Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Najtrudniejsza życiowa decyzja

Andrew Robl był kolejnym chłopcem z szarą przyszłością, możliwościami niewielkiego zarobku po college'u i życiem, jakiego od niego oczekiwano. Odkrył jednak pokera online i i w wieku dwudziestu lat był już milionerem.

Najsławniejsi pokerzyści wysokich stawek dzielą się na dwie grupy: tych, którzy rozpoczęli grę po obejrzeniu filmu "Rounders", oraz tych, którzy widzieli Chrisa Moneymakera zdobywającego tytuł Mistrza Świata w 2003 roku.

Pokerowy boom i Andrew Robl

robl

Andrew Good2CU" Robl zalicza się do tej drugiej grupy. Już jako siedemnastolatek oglądał ze swoim ojcem oszałamiający deep run amerykańskiego księgowego, który pomnożył 40 $ w 2,5 miliona. Tak duże pieniądze dają do myślenia każdemu nastolatkowi, ale Robl nie był z tych, którzy rzucają wszystko na jedną kartę i opuszczają szkołę. Poker nie stał się od razu jego pasją, nie zaczął grindować setek godzin w miesiącu, by mieć możliwość dobrego życia, jak już na wielu przykładach widzieliśmy.

Nie oznacza to, że boom pokerowy zupełnie na niego nie wpłynął. Brał udział w prywatnych grach po zajęciach szkolnych, ale jego pierwsze spotkanie z kartami i znajomymi nieobytymi w zasadach zakończyło się kłótnią, który układ jest lepszy: flush czy full-house?

Podczas tych spotkań pierwszy raz zaznajomił się z uczuciem, jak to jest wyzerować swoje konto. Wtedy, jak wielu innych przyszłych profesjonalistów rozsianych po całych Stanach Zjednoczonych, podjął decyzję o rozpoczęciu nauki gry. Każdego dnia godzinami siedział w księgarni i czytał na temat pokera wszystko, co wpadło mu w ręce. Nie miał w tamtym momencie pieniędzy, by pozwolić sobie na zakup chociaż jednej książki.

Zaznajomienie się z podstawami poskutkowało - prywatne spotkania pokerowe zostały przez niego zdominowane i wtedy Andrew doświadczył uczucia posiadania pełnych kieszeni po opuszczeniu stołu. Czasami gry przedłużały się do takiego stopnia, że wszyscy jego przeciwnicy wychodzili z zerowym kontem.

Więcej, więcej, więcej!

Zaczął szukać innych złóż pieniędzy w pokerze na żywo. Za wszelką cenę chciał się dostać do jednego z kasyn, które pozwalały na grę od osiemnastego roku życia. Andrew nie wytrzymał czekania kilku miesięcy na kolejne urodziny, więc miał do wyboru użycie podrobionego dowodu lub obejście ochrony w inny sposób. Znalazł ze swoim przyjacielem słaby punkt przy wejściu do kasyna i nie narażając się na możliwe przykrości przy złapaniu z nielegalnym dokumentem, wszedł na salę Soaring Eagle Casino.

robl

Dosiadł się do gry na blindach 1 $/ 2 $ i bardzo szybko przegrał wszystkie swoje pieniądze. Wrócił do samochodu, wygrzebał z siedzeń, schowków, bagażniku ostatnie ćwierćdolarówki i poszukał swojego szczęścia na automatach. Po jednej z prób trafił Mega-Jackpot i wyjął 50 $. Wydawałoby się, że wygrana jest mu przeznaczona. W przyszłości zapewne byłaby to niesamowita opowieść, jak 17-letni Andrew pomnożył swój bankroll z 25 centów do kilku tysięcy dolarów, w stylu Chrisa Moneymakera. Nic takiego jednak nie nastąpiło i kolejny raz wstydził się z powodu braku pieniędzy.

Zatrudnił się jako dozorca w placówce YMCA (Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej). Czyszcząc ubikacje i toalety, przysiągł sobie, że będzie rozważniej podchodził do pokera. Zarobione w taki sposób pieniądze wpłacił na PokerStars, gdzie zaczął grać turnieje Sit and Go. Pomnożył swój bankroll, ale nie do zabójczo wyglądającej sumy. Z wygranych trzech tysięcy dolarów wypłacił dwa, by móc zafundować sobie przyjemne wakacje.

Przyszedł w końcu college i poker został przeniesiony na drugi plan.

Czas decyzji

Zapał do nauki szybko minął. Wykładowcy nie spełniali założeń Robla, rozpoczęły się imprezy, a wolne chwile spędzane na pokerze online profitowały kolejnymi tysiącami dolarów na koncie. Andrew zaczął kwestionować przekazane mu wartości i zastanawiał się, w jaki sposób powinien ułożyć swoje życie.

Te pytania zadaje sobie tysiące pokerzystów każdego dnia. Z jednej strony miał ukończenie szkoły, pracę na etacie, pewną pensję. Z drugiej możliwe swingi, ale jednocześnie duże wygrane, wolność i natychmiastową możliwość zarabiania na siebie. Do odważnych świat należy.

Kilka lat później przy tworzeniu drugiej części "From Busto to Robusto", gdzie opisywał swoją drogę do high stakes, mówił, że "najlepszą rzeczą w pokerze jest wolność". Nie musi wstawać o ósmej rano każdego dnia, by zdążyć do pracy. Sam organizuje sobie plan dnia. Może robić, co chce, kiedy chce, w każdym momencie.

working
Zdjęcie z jego bloga, podpis: "working"
źródło: andrewrobl.com

W trakcie podejmowania decyzji nie rozważał jedynie tej wolności. W tamtym momencie najważniejszą sprawą było dla niego intelektualne wyzwanie, jakie niósł ze sobą poker. Będąc rozczarowanym nauczaniem w college'u, znalazł prawdziwą ucztę dla swojego umysłu właśnie w kartach. Był to najważniejszy powód, dla którego postanowił poświęcić pokerowi więcej czasu. Nie porzucił jednak szkoły. Gdzieś tam potrzebował planu awaryjnego, który jednak został odrzucony przez świadomość po pierwszym wyjeździe do Las Vegas.

Jego bliski znajomy David Benefield zaprosił go do wzięcia udziału w turnieju heads-up, który był prowadzony w centrum Nevady. Robl zdecydował się wziąć w nim udział. W Las Vegas spotkał wielu podobnych mu nastoletnich graczy, którzy w przeciwieństwie do niego pozostawili za sobą rozterki, czy na pewno rezygnować ze szkoły. Jeździli po świecie, grali w największych turniejach na żywo, żyli pokerem i zarabiali więcej od swoich rodziców. Był to przełomowy moment w jego karierze. Spotkał ludzi, którzy zakończyli marzenia o zdobyciu mnóstwa pieniędzy, ponieważ te cele już urzeczywistnili. Robl chciał pójść w ich ślady.

Kolejnym kamyczkiem do przeważającej szali w kierunku pokera był wyjazd na Bahamy, gdzie brał udział w turnieju PokerStars Caribbean Adventure. W czasie turnieju dzielił mieszkanie z Tomem Dwanem, Johnem jonathanlittle Little, Peterem Jettenem i Shannonem Shorrem. Odkrywał kolejne zalety pokera, zaczął uczyć się od bardziej doświadczonych graczy i nie żałował już swojej decyzji.

Spełnienie marzeń

Te dwie podróże obudziły w nim również inną część jego osoby - imprezowicza i ballera. Mieszkając w Las Vegas dokonał pierwszego dużego zakupu za swoje pieniądze z pokera - BMW M3 (które nawiasem mówiąc rozbił trzy dni później). Fontanna alkoholu posiadała niekończące się źródło. W czasie imprez zapełnili basen rybnymi krakersami czy wybili okna sąsiadów kulami bilardowymi. Marzenie każdego nastolatka - imprezowanie i worki pełne pieniędzy. Ciepło wspomina tamte czasy.

Andrew był również uczestnikiem niecodziennego zakładu. Twierdził, że Jay Kwik nie przeżyje miesiąca w łazience hotelowej w Bellagio bez kontaktu z zewnętrznym światem. Za swoją porażkę musiał zapłacić 40 000 $.

Dzisiaj Andrew Robl nie zmienił się bardzo, ale ma nadzieję, że chociaż trochę wydoroślał z tych zabaw. Sam nieczęsto szuka kontrowersji, ale te jak najbardziej znajdują jego.

słuchawki

Występował w największych programach telewizyjnych: Poker After Dark, High Stakes Poker oraz PokerStars The Big Game. To właśnie w tym ostatnim przeżył lekki szok, gdy Tony G, którego uważał za swojego przyjaciela, zaczął go werbalnie obrażać, w spółce z Danielem Negreanu, za zbyt wolne podejmowanie decyzji przy stole. Wielu z nas zastanawiało się, jak dużo zostało wycięte w przedstawionym programie, ale Andrew napisał na swoim blogu, że w obydwu sytuacjach gracze poprosili o czas po około 30 sekundach.

Tony G później przeprosił, ale w przyszłości jeszcze nie raz obydwaj panowie byli głównymi postaciami w kontrowersyjnych sytuacjach. Można tutaj przytoczyć między innymi incydent ze słuchawkami na WSOPE w Cannes. Co do samego Negreanu - Robl ma o nim bardzo niską ocenę po tym zdarzeniu.

Życie jednak toczy się dalej. Andrew jest osobą na tyle sławną, że wspomniał o nim już chociażby The New York Times. Na swoim koncie posiada ponad 2,3 miliona dolarów wygranych w turniejach live. Bierze udział w grach w Macau, gdzie jednego dnia potrafi wygrać lub przegrać 2 miliony dolarów. Ciekawe, jak potoczyłoby się jego życie, gdyby osiem lat temu zdecydował, że pozostanie w college'u.

by dlrzz