Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Muzyka dla pokerzysty

Czy istnieje "efekt Mozarta" i czy słuchanie muzyki może spowodować, że będziemy bardziej lubili wykonywaną przy jej akompaniamencie czynność?

Dzisiejszy artykuł oparty jest na wpisie, który popełniłem dawno, dawno temu na swoim (już nieaktywnym) blogu na PokerStrategy.com. Tych, którzy nie mieli jeszcze okazji przeczytać, zapraszam do lektury. A swoich dawnych czytelników do przypomnienia sobie, jak to z tą muzyką klasyczną i "Efektem Mozarta" było.

"Efekt Mozarta" - muzyka, która (prawdopodobnie nie) uczyni cię inteligentniejszym

Soundtrack do tej części tekstu:

Mozart, Rondo Alla Turca

Być może część z was słyszała o tak zwanym "efekcie Mozarta" (nie mylić z "efektem Moneymakera") - o tym, że słuchanie muzyki klasycznej - przede wszystkim muzyki Mozarta - spowoduje, że będziemy lepiej wykonywać postawione przed nami zadania intelektualne lub mówiąc innymi słowy - poprawi naszą inteligencję.

Jeszcze silniejsze działanie ma mieć puszczanie muzyki Mozarta małym dzieciom - dziecięce mózgi, o wiele lepiej chłoną wiedzę i rozwijają się, gdy są wystawione na działanie muzyki pana Wolfganga Amadeusza. Czyli - "Mały Geniusz w Domu - Zrób to sam".

Pewnie pomyślisz - "Jaki to daje potencjał! Muzyka Mozarta w trakcie sesji, i żadna gra mi niestraszna! Reg-wary, leveling, fancy playe - zniszczę field". Mam jednak złą wiadomość. Tak rozumiany, jak go przedstawiłem w poprzednim akapicie, "Efekt Mozarta", to stworzony przez guru od samorozwoju i samodoskonalenia kolejny mit, na którym owi guru zarabiają dzięki sprzedaży książek i publikowaniu wydawnictw z muzyką "zwiększającą inteligencję".

Jak narodził się ten mit? Otóż w 1993 roku w czasopiśmie Nature pojawiło się badanie trzech naukowców z University of California, z którego wynikało, że ludzie lepiej radzą sobie z zadaniami (takimi jak na przykład rozpoznawanie wzorców) po 10 minutach słuchania muzyki Mozarta.

Specjalistom od sprzedaży kursów samorozwoju, super-hiper efektywnej nauki zapaliła się lampka - "Mozart, inteligencja, mózg, neurony, geniusz, samorozwój, szybka nauka! To musi się sprzedać"! I w ten oto sposób wyniki z jednego niedużego badania zostały przedstawione jako przełom w nauce o uczeniu się.

Żeby nie było tak pesymistycznie, jestem przekonany, że słuchanie muzyki klasycznej do nauki, czy też do pokera nikomu nie zaszkodzi. A może sprawić, że taka praca będzie przyjemniejsza (o czym w dalszej części wpisu).

Muzykę Mozarta warto i wypada znać. W linkach poniżej kilka utworów do późniejszego przesłuchania (może wystąpić efekt -"o! nie wiedziałem, że to znam!")

Koko, koko, barok spoko, Händel leci hen wysoko

Prawdziwe skupienie na muzyce:

Soundtrack do tej części wpisu:

Johann Sebastian Bach, Aria Da Capo, Goldberg Variations, BWV 988

Poker to nie tylko wyrabianie volume, ale też pracowanie nad grą, nauka - analizowanie rąk, praca nad range'ami, ustalanie planu gry. Są różne opinie na temat tego, jaki powinien być idealny stosunek gry do nauki, ale według profesjonalistów waha się on pomiędzy 10 a 50% czasu, w zależności od poziomu zaawansowania gracza.

Pokerzysta niedoświadczony powinien połowę czasu spędzać na nauce! Im większe doświadczenie, tym % czasu poświęcony na pokerową edukację powinien być mniejszy. Mimo wszystko, jest to jednak znacząca illość czasu spędzona na "wkuwaniu". Czy warto się uczyć przy muzyce? Tak.

Muzyka barokowa, tak jak wskazuje śródtytuł, rzeczywiście jest dobra do nauki. Dlaczego? Większość z dzieł muzyki barokowej jest w tempie pomiędzy 50bpm a 80bpm (bitów na minutę. niektóre źródła mówią o wartościach pomiędzy 50bpm a 60bpm). Rytm taki wprowadza mózg w stan "alfa". Cytat za Wikipedią:

"Od 8 do 13 Hz, zmienna amplituda – spoczynkowy, charakterystyczny dla stanu relaksu, odprężenia, gdy leżymy z zamkniętymi oczami, przed zaśnięciem i rano po przebudzeniu. Wykorzystywany w technikach szybkiego uczenia się."

Badania przeprowadzone na uniwersytecie Stanford wykazały, że słuchanie takiej muzyki pomaga mózgowi lepiej organizować informacje:

"The goal of the study was to look at how the brain sorts out events, but the research also revealed that musical techniques used by composers 200 years ago help the brain organize incoming information."

Jest jeszcze jedna przyczyna dla której na pewno warto słuchać muzyki klasycznej w trakcie nauki - jest to po prostu przyjemne. Dla tych, do których "mędrca szkiełko i oko silniej mówi niż czucie i wiara" mam wyniki badań przeprowadzone przez matematyków z Essex County College.

Przeprowadzili oni badania na swoich studentach. Część z nich uczestniczyła w standardowych wykładach, a część w wykładach podczas których w tle grała muzyka barokowa. Z pierwszej grupy (bez muzyki) 76% zadeklarowało "lubienie" zajęć, co stanowiło różnicę w stosunku do grupy drugiej (z muzyką), w której zajęcia podobały się 86% uczestników.

Drugą zaobserwowaną różnicą była różnica w samym postrzeganiu przedmiotu - matematyki - jako trudnego ("challenging"). 46% studentów, którzy uczęszczali na zajęcia bez muzyki uznało matematykę za trudną, w porównaniu do 33% ze studentów z grupy "muzycznej". Kto wie, może okaże się, że i ty należysz do ludzi, którym łatwiej i przyjemniej uczy się przy muzyce barokowej, bądź jakiejkolwiek innej? Warto sprawdzić, tym bardziej że poker jest bardzo matematyczną (choć pewnie niektórzy się z tym stwierdzeniem nie zgodzą) grą.

Bez problemu znajdziecie w Internecie dziesiątki list, składanek utworów barokowych (słowa klucze - for learning, for study, baroque, 60bpm), zarówno na YouTube, Spotify jak i na innych stronach z muzyką.

I pamiętajcie - nie chodzi tu o superhiperskuteczną naukę, cudów się nie spodziewajcie. Za to chwil radości z obcowania z muzyką, jak najbardziej - możecie się spodziewać.

Teoria teorią, a większość sesji i tak gram przy muzyce filmowej albo przy swojej ulubionej muzyce, której daleeeko do 60bpm. A jak wyglądają wasze playlisty do sesji i do nauki pokera (bądź przedmiotu studiów)?

Podziel się ze znajomymi