Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Multi-multi WSOP - wielkie osiągnięcia na głębokich fieldach

Dawno, dawno temu, a nawet jeszcze przed piętnastoma laty zdobycie kilku bransoletek w jednym roku, a nawet obrona mistrzostwa świata- wszystko było o wiele prostsze. Era Moneymakera wprowadziła te osiągnięcia na master level, co jednak nie uczyniło ich niewykonalnymi.

Johnny The Man

W latach '70 i '80 Jesse Alto i Crandell Addington potrafili ośmiokrotnie zagościć w top ten Main Eventu World Series of Poker, Bill Boyd cztery lata pod rząd wygrywał event Five Card Stud, a Johnny Chan potrafił zostać runner-up turnieju głównego po dwóch zwycięstwach we wcześniejszych latach.

Zgarnięcie dwóch, a nawet trzech świecidełek w jednej edycji nikogo nie szokowało, podobnie jak zdobycie sześciu bransoletek na przestrzeni czterech lat. Taki Lakewood Louie w swej krótkiej, pokerowej karierze wziął udział w czterech turniejach WSOP. I wszystkie wygrał. Czy dziś byłoby to możliwe? Z pewnością bardzo mało prawdopodobne, choć zdarzały się ostatnio akcje "nowożytnie" bez precedensu.

"Action Dan" - na final table z rezerwacją

W 2003 roku Dan Harrington był już wielce uznanym graczem, z mistrzostwem świata no-limit Hold'em A.D. 1995 i jeszcze jedną bransoletką. Pracował już wówczas nad książką, która stała się w połowie pierwszej dekady XXI wieku pozycją obowiązkową dla każdego pokerzysty. W wygranym przez Chrisa Moneymakera turnieju zajął znakomite, trzecie miejsce, jednak nie było w tym nic dziwnego - ot, były mistrz zasiadł przy final table.

Rok następny to jednak trzykrotne zwiększenie fieldu w Main Evencie, będące pokłosiem satelitkowej historii obrońcy tytułu. Od czasów serii Johnny'ego Chana nikomu nie udało się zaliczyć dwóch stołów finałowych rok po roku, tym bardziej więc nie spodziewano się tego przy 2,5k graczy na starcie. Niebywałej rzeczy dokonał jednak "Action Dan" - po trzecim miejscu w 2003 roku back-to-back zagrał na stole finałowym, by turniej zakończyć na czwartym miejscu! Poniżej wybitnie niestandardowe dla tego pokerzysty zagranie:

Greg Raymer robi młyn

W 2004 roku karty historii zapisywał nie tylko Harrington. Szerzej nieznany, grubawy gracz z Północnej Karoliny systematycznie gromadził stack, hipnotyzując przeciwników "smoczymi" okularami. Właśnie on po rozegraniu ostatniej ręki Main Eventu otrzymał czek na pięć zielonych baniek za swe zwycięstwo. Wielu twierdziło, że może okazać się on sezonowcem.

Greg Raymer jednak nie robił sobie nic z tych głosów, jak się niedługo okazało, bardzo mylnych. W Main Evencie 2005 roku mieliśmy podwojenie fieldu do ponad 5,5k, obrońca tytułu zaliczył mimo to niesamowitą przygodę, kończąc event dopiero jako 25. Niebotycznie skrócony został po bardzo głupim zagraniu ze strony Aarona Kantera - kto wie, może gdyby deep zaliczali wyłącznie myślący gracze, Fossilman zaatakowałby tytuł raz jeszcze?

Lisandro za trzy

W roku 2009 popularność pokera sięgała już zenitu. Prosów zalewała coraz większa fala amatorów, którzy jak szarańcza wybijali tysięczne fieldy, czyniąc bransoletki coraz bardziej przypadkowymi. Zdobycie dwóch jubilerskich cacek udało się aż czterem graczom, ale multi deepy należały do rzadkości. Jeff Lisandro był już wówczas pokerzystą uznanym, doświadczonym i wszechstronnym, z jedną bransoletką na koncie. Sam pewnie nie przypuszczał jak bardzo wzbogaci kolekcję.

Zaczęło się od dziewiątej lokaty w mistrzowskim turnieju Seven Card Stud. Tydzień później Jeff powetował sobie niedosyt, zwyciężając w evencie Stud Hi za 1500$. Mistrzostwo świata Seven Card Stud Hi/Lo również wpadło w jego ręce i już wówczas był zdecydowanym faworytem do tytułu Player of the Year. Na ostatnie jego słowo tego roku należało jednak poczekać - triumfował w turnieju 2500 $ Razz, zdobywając fenomenalne trzy bransoletki jednego roku.

Luu...bisz to!

W 2007 roku Thang Luu był tylko jednym z byłych karcianych dealerów, którzy próbowali swojego szczęścia po drugiej stronie stołu. Wszystko uległo zmianie, gdy Luu dopiero w heads-upie eventu 2000 $ Omaha Hi/Lo Split 8-or Better uznał wyższość innego pokerzysty, konkretnie H.O.R.S.E.-specjalisty Frankiego O'Della. Osiągnął tym samym swój życiowy, wydawać by się mogło, sukces.

Ten sam event, rok później. Thang Luu próbuje swych sił raz jeszcze i.. wygrywa. Ten sam event, rok później. Thang Luu próbuje obrony tytułu i... wygrywa po raz drugi! To osiągnięcie niebywałe i długo jeszcze nikt nie zasiądzie w HU tego samego eventu przez trzy lata z rzędu. Jeśli ktoś potrzebuje przykładu na to, iż poker jest grą skilla - Thang Luu jest do dyspozycji.

Welcome to Russia

Nikolai Evdakov zmarł niestety w lutym tego roku i nie będzie mu dane już wyśrubować swego pokerowego rekordu. Ten dotyczy największej ilości miejsc w kasie podczas jednej edycji World Series of Poker. W 2008 roku Rosjanin aż dziesięć razy stawał w kolejce po pliki prezydentów, w tym aż sześciokrotnie po grze w turniejach z wpisowym wynoszącym 5000 i 10000 $.

W tym roku już sześć cashy zaliczył Kanadyjski spec od gry online Terrence Chan. Kto wie, może rekord Evdakova zostanie pobity? Może tegoroczne zmagania WSOP przyniosą nam kolejne multi-multi?

by acebestini