Zaktualizowano 03 mar 26 przez

"Moje jowialne podejście odpowiadało ludziom" - John Hesp

Barry Carter rozmawia z najbardziej medialnym graczem tych wakacji: amatorem, który zajął 5. miejsce w Main Evencie WSOP, Johnem Hespem.





Spojrzałem na twój profil na Hendon Mob i jest on całkiem zadziwiający, wygrana 2,6 mln $ przedzielona turniejami rebuy za £10 w Hull.

John Hesp: To był właściwie pierwszy turniej, jaki zagrałem po powrocie z Vegas. Tam też dotarłem do stołu finałowego.

Czujesz, że ludzie grają inaczej przeciwko tobie po tym, jak stałeś się sławny przez swój występ podczas WSOP?

John Hesp: Trudno powiedzieć. To możliwe, ale nie mam na to jakichś niezbitych dowodów, musiałbyś ich o to zapytać. Grałem dobrego, solidnego pokera i doszedłem do stołu finałowego. Czułem, że po powrocie do domu, muszę znowu pograć, żeby sobie wszystko przypomnieć.

Jak zmieniło się twoje życie od gry na stole finałowym WSOP?

John Hesp: Status celebryty, tak, czuję go dużo bardziej niż pokerową sławę. Ogólnie media, gazety, tabloidy i telewizja. Dzień po tym, jak wróciłem z Vegas, byłem w programie Good Morning Britain, gdzie rozmawiał ze mną Piers Morgan.

John Hesp's very unlikely Hendon Mob page
Bardzo niecodzienny profil Johna Hespa na Hendon Mob

"ESPN stwierdziło, że jestem odpowiedzialny za wzrost oglądalności"

John Hesp WSOP
John Hesp

Wydaje mi się, że twoja historia bardzo odpowiadała ludziom, ponieważ poker to bardzo poważna gra, a ty przypomniałeś wszystkim, że chodzi też przecież o zabawę. Miałeś wtedy takie odczucia?

John Hesp: Już przy samym końcu, kiedy została ostatnia setka graczy, telewizja i media zwracały na mnie większą uwagę. Zacząłem sobie uświadamiać, że moje jowialne podejście odpowiadało ludziom na całym świecie. Potem jeszcze ludzie z produkcji ESPN mówili, że oglądalność znacząco wzrosła, co ściśle utożsamiali z moją obecnością przy stole.

Czy to wzmagało w tobie dodatkową presję?

John Hesp: Nie sądzę. Kiedy rozpoczął się stół finałowy, dużo pewności dały mi pierwsze trzy rozdania. Trochę się popisywałem, bo zdawałem sobie sprawę, że ludzie czekali na mój kolejny ruch. Chciałem dać im trochę rozrywki.

Na stole finałowym szybko stało się jasne, że wszyscy kibice wspierający innych zawodników, kiedy akurat ich pupil nie był w rozdaniu, dopingowali mnie. Na przykład, kiedy Bryan Piccioli nie brał udziału w rozdaniu, słyszałem jak jego rail coś skanduje. Zapytałem kogoś, o co chodzi, a oni skandowali moje imię, to było niesamowite. Mówił "Oni wszyscy ci kibicują".

W poprzednich latach dużo mówiło się o szybkości gry w Main Evencie. Teraz mamy nawet shot clock, a co ty, jako gracz rekreacyjny o tym sądzisz?

John Hesp: Shot clockiem w ogóle się nie przejmuję, nie jestem profesjonalistą, ale jestem pewien, że w całym cyklu nie ma ani jednego zawodowca, który w ciągu 5 sekund nie wiedziałby, co ma zrobić.

"Umowy na książkę i film już czekają"

Chris Moneymaker poker DFS
Chris Moneymaker

Są jakieś nowe wieści w sprawie potencjalnej umowy na film?

John Hesp: Sprawa jest aktualnie u prawników. Jednocześnie zaoferowano mi też możliwość napisania książki. Filmowcy chcieli 25% od zysków ze sprzedaży książki, na co kategorycznie nie chcieli się zgodzić moi prawnicy. Tak to aktualnie wygląda. Kiedy do akcji zaczynają wchodzić ludzie znający się na prawie, wtedy wszystkie działania znacząco zwalniają.

Jak oceniasz swoją historię w porównaniu do tej Chrisa Moneymakera, który także zainspirował wielu amatorów do gry?

John Hesp: Chris Moneymaker był regularnie wspominany przez dziennikarzy, takich jak ty. Spora różnica między nami jest taka, że on grał turnieje na dużo bardziej poważne pieniądze, nawet mimo tego, że też był amatorem. Jest dużo młodszy niż ja, ale to w ogóle inna sprawa, bo mój wiek, a mam 64 lata, jest czymś niezwykłym sam w sobie.

Moneymaker to piękna historia w światku pokerowym, ale myślę, że moja wykracza daleko ponad to. Wielu ludzi, którzy próbowali kontaktować się ze mną przez Internet, to osoby starsze - ponieważ to właśnie ten staruszek z Bridlington postawił się Młodym Strzelbom!

Obejrzałbyś film o Johnie Hespie? Daj nam znać w komentarzu: