Michael Phelps w Ceasars Casino
Gwiazda amerykańskiego pływania Michael Phelps gra w pokera w serii turniejów Caesars Palace Classics i wychodzi mu to całkiem dobrze. W turnieju No Limit Hold'em z wpisowym 1,500$ doszedł do stołu finałowego.
Phelps nie jest nowicjuszem. Można go spotkać regularnie grającego w kasynach, jak i on-line. Po olimpiadzie ma teraz trochę czasu, żeby uczestniczyć w poważniejeszych turniejach pokerowych.
Dziewiąte miejsce w jednym z nich robi wrażenie. Może wysokość wygranej nie zrobiła na nim większego wrażenia - wygrał jedyne 5,213$, ale fakt, że pokonał 178 graczy – w tym kilku graczy światowego formatu - to już niemały sukces.
Pomimo tego, ze następnego dnia w turnieju z wpisowym 1,000$ No-Limit
Hold'em nie doszedł do stołu finałowego, Phelps może uznać swój występ za udany. Zwłaszcza dlatego, że nie odpadł po złym zagraniu, a po typowym bad beatcie. Jego przeciwnik skompletował na riverze strita, a do tego momentu Phelp był z przodu z top pair, top kicker.
Po zakończeniu imprezy, Phelps podzielił się krótko swoimi wrażeniami.
Kocham grać w pokera. To świetna zabawa i niesamowite emocje. To niesamowite uczucie zagrać przy stole finałowym. Byłem bardzo zadowolony i w miarę pewny siebie. Dobrze rozpocząłem turniej i powoli zbierałem żetony. I got into the game well and
picked my spots carefully. Wielu graczy już znłem, a zamierzam poznać ich jeszcze wielu.
Phelps zamierza uczestniczyć w PCA i następnej edycji Aussie Millions. Jeżeli nie będą mu przeszkadzały duże imprezy pływackie, będzie też chciał zagrać w serii WSOP 2009.