Listy do H.
Dlaczego Phil Hellmuth jednak nie jest psem i czego brakuje w jego pokerowym CV, czyli ludzie listy piszą.
Przysłowie "kto się czubi, ten się lubi" jest niezwykle trafne w przypadku Tony'ego G. i Phila Hellmutha. Oto najnowszy przykład. Zagadka: jakim zwierzęciem według Tony'ego jest Phil? Odpowiedź na załączonym obrazku:
![]() |
| Źródło: blog Tony'ego G. |
List otwarty
Guoga zamieścił w tym tygodniu ważki wpis na swoim blogu. Jak wyjaśnił, był zasypywany pytaniami o reakcję na zdobycie przez Hellmutha 13. bransoletki World Series Of Poker: "Muszę przyznać, że zajęło mi trochę czasu, by zebrać myśli, ale postanowiłem, że podzielę się z wami listem, który napisałem do Poker Brata".
Tony zaczyna od urzekającego: "Drogi Philu". Gratulując zdobycia bransoletki za zwycięstwo w Main Evencie WSOP Europe, nie mógł sobie darować uszczypliwości, którą zwykł raczyć Hellmutha: "Jesteś żyjącą legendą tej gry i legendą we własnym umyśle".
Dalej Guoga zauważa, że Hellmuth postąpił wedle zasady: "nie możesz ich pokonać, to się do nich przyłącz", upodobniając się tym samym stylem gry do tych, których tak bardzo nie znosił: "idiotów z północnej Europy" (słynny epitet, którym Phil określił podczas WSOP 2008 Santeriego Valikoskiego, fińskiego gracza, który nie najlepiej jego zdaniem rozegrał jedną z rąk). Tony odnosi się tu do zmiany taktyki mistrza WSOPE. Hellmuth bardzo szybko podejmował decyzje, często limpował, prawie zawsze sprawdzał podbicia będąc na blindach i permanentnie miał słuchawki na uszach. "Jesteś ze Sztokholmu? Phil Roblsson?" - pyta retorycznie w liście Gouga.
![]() |
|
| Tony G., jak zwykle czerpie radość z dokuczania Hellmuthowi. |
Nie bez ironii, Tony pisze o klasie Hellmutha i o tym, że poker potrzebuje kogoś takiego jak on do celów promocyjnych. Przyznaje jednocześnie, że w heads-upie kibicował Sergiejowi Baranowowi, choć tak na prawdę nie miał zielonego pojęcia kim jest Ukrainiec.
W pewnym momencie podczas trwania finałowego stołu turnieju głównego w Cannes, "Poker Brat", jak to czasem ma zwyczaju, położył się na podłodze. "Mam wątpliwości, co do twojego zdrowia psychicznego, ale zakładam, że to jakaś technika jogi i wywoływania magii, która okazuje się bardzo skuteczna".
W przeszłości Tony G nazwał Hellmutha psem. Teraz przyznaje, że się mylił. "Poker Brat" zdaniem Guogi jest kozą, czyli z angielskiego "goat". Właściwie, to Tony ma na myśli akronim G.O.A.T. - Greatest Of All Time (najlepszy w historii). I kiedy już zrobiło się tak miło, Litwin zawężył nieco tę kategorię: "Niech sodówka nie uderzy ci do głowy - jesteś największy w historii turniejów no-limit Hold'em na WSOP".
Tony kończy list tradycyjną już niemal propozycją pojedynku. Wyzywa on Hellmutha do sprawdzenia swoich umiejętności w grach cash lub turniejach high roller. "Zagram o wszystko co masz!" - deklaruje Guoga i proponuje spotkanie na WPT Kopenhaga lub WPT Montreal.
Post Scriptum: "Ucieszyłbym się, gdybyś mi zabrał na zawsze mojego asystenta - nadaje się tylko do wzywania obsługi hotelowej, a i tak zwykle nawet w tym się pomyli" - czyżby Tony G. nie wierzył jednak w swoje umiejętności tak bardzo? List pełen żartów i ironii to kolejna próba podenerwowania Hellmutha. Takie już Litwin ma hobby.
Jak wszyscy, to wszyscy
Na krótki list do Phila zdecydowały się także władze cyklu "Circuit" World Series of Poker. To mniej prestiżowa, "objazdowa" seria turniejów WSOP, w której zamiast bransoletek wygrywa się pierścienie. Zauważono, że w pokerowym życiorysie Hellmutha czegoś brakuje:
![]() |
| Nie da się ukryć, że skaza na CV kłuje w oczy. |
"Circuit" przeczytał na twitterze, że "Poker Brat" przebywa właśnie w Chicago, gdzie odbywa się też jedna z imprez cyklu i podobnie jak Tony G, nie mogli sobie odmówić odrobiny złośliwości: "Wpadnij Phil, pierścień Circuit to jedyne, co zostało ci do wygrania". Czy Hellmuth jest magnesem na sarkastyczne uwagi?
by kennajj
//


