Zaktualizowano 03 mar 26 przez

LAPT Punta del Este – dzień 2

Po drugim dniu poznaliśmy skład stolika finałowego ostatniego etapu debiutu LAPT na międzynarodowej arenie turniejowej w Punta del Este. Chipleaderem został Alexandre Gomes.

LAPT

I oczywiście wszystko przewróciło się do góry nogami po
drugim dniu eventu w Punta del Este, podczas którego gracze walczyli aż do
wyłonienia ośmioosobowego składu final table. Największą ilością żetonów na
koniec dnia legitymował się Alexandre Gomes, który zgromadził na swoim koncie 763 000
i jako jedyny przekroczył granicę 700 tys. Tuż za nim ze stackami bliskimi tej
granicy znajdowali się Gylbert Rolet, który wrzucił do zabezpieczonej koperty
691 000 oraz Jose Miguel Espinar, który miał zaledwie 16 000 mniej od
Roleta.

Dzień rozpoczął się od niesamowitego wyczynu Marka
"P0ker H0" Kroona
, który zaczynał dzień z zaledwie 22 000 w
żetonach, co plasowało go na samym dnie stawki i pozostawiało dość ubogi rodzaj
decyzji do podjęcia – all-in albo fold. Kroon tuż na początku zdołał podwoić
stan posiadania, aby za niecałe 30 min uczynić to ponownie. Drugie podwojenie
Marka rozpoczęło się on jego open-raise’a z cut-offa do 4800, ani gracz na
buttonie, jak i na small-blindzie nie byli zainteresowani rozdaniem, jednak
akcja doszła do prowadzącego wówczas w stawce Jorge Gonzaleza, który wykonał
call. Na flopie pojawiły się 4s, Goznales zagrał check do rywala, który
kontynuował za 10 000 w odpowiedzi dostał raise od Jorge w wielkości
całego swojego stacka, czyli 45 000, który zdecydował się natychmiast
sprawdzić pokazując przeciwnikowi . Gonzalez na niskim flopie czekał
swojej szansy trafiając top parę z , jednak wyraźnie się pomylił w readzie
przeciwnika. Zanim dealer rozpoczął wykładania dwóch ostatnich streetów Kroon
krzyknął: Stój! Pozwól mi zostać chipleaderem!. Faktycznie było blisko, na
turnie i na riverze dały drugie podwojenie Markowi, jednak nieco ponad 90 000
to zbyt mało aby objąć prowadzenie w turnieju.

Następnie nastały przyjemne chwile dla Daniela Benjamina,
który najpierw podwoił się kosztem Edwarda Sabata, a następnie zabrał całego stacka
Alexowi Fernandezowi. W pierwszym rozdaniu Sabat zagrał open-raise za 4500
trzymając na ręce pocketa Q-Q i dostał call od Benjamina oraz jeszcze jednego
gracza. Na flopie zobaczyliśmy 9–6–2, Sabat kontynuował natarcie za 7500,
na co Daniel potraktował go raisem do 16 000 trzeci gracz postanowił
złożyć swoje karty do mucka, a Sabat zagrał all-in nadziewając się na seta
Benjamina z pocketem 22. Ani turn, ani river nie zmieniły już nic w tym
rozdaniu i Edward Sabat został skrócony do 51 000 w żetonach. W dosłownie kolejnym
rozdaniu obaj gracze spotkali się ponownie. Tym razem rozpoczął Benjamin i
dostał raise do all-ina za 55 000 od Alexa Fernandeza. Daniel, który był
szczęśliwym posiadaczem czarnych rakiet sprawdził natychmiastowo i tylko
cud mógł uratować Alexa przed pospolitą wylotką z turnieju, ponieważ wyłożył on
. Na flopie szanse Fernandeza zwiększyły się dzięki pojawieniu się ,
jednak na turnie oraz na riverze jednoznacznie określiły, kto w tym
rozdaniu jest silniejszy, a kto musi opuścić kasyno. Po tym handzie Daniel
Benjamin
został chipleaderem ze stackiem przekraczającym 160 000.

http://z.about.com/d/poker/1/7/7/7/raymer2.JPGNastępnie pożegnaliśmy tak świetnie radzącego sobie podczas
pierwszego dnia Grega Raymera, któremu po prostu nie wychodziło nic. Jego stack
topniał przez cały dzień w strasznym tempie. Greg nie trafiał flopa, nie
wychodził mu bluff i co chwilkę dostawał raise, na który musiał niestety
odkładać karty do mucka. Jego najczarniejsze chwile rozpoczęły się przy 14.
poziomie
blindów 1500/3000 i ante 300, gdy do złamania bubble’a pozostało już
tylko kilku graczy. Fossilman wdał się w bójkę A–K na 6–6 z all-inami przed
flopem i na jego nieszczęście pockecik się utrzymał, co zaowocowało stratą
około połowy stacka przez Grega. Kilka rozdań później, gdy do pęknięcia bubble’a
pozostało już tylko 5 graczy Raymer zagrał dość nieodpowiedzialnie. Na flopie wszedł all-in z Td i dostał jeszcze bardziej nieodpowiedzialnego calla
od gracza, który miał… . Na turnie spadła 3c, na riverze 6c i to był
koniec Grega „Fossilmana” Raymera w tym turnieju.

Świetnie natomiast radziła sobie Vanessa Rousso, która
startowała z 11 000 w żetonach. Tuż po rozpoczęciu walki podwoiła się wchodząc
all-in przed flopem z pocketem 9–9. Dostała call od Michaela Catlina, który
pokazał 7–7 i podwoił piękną członkinię Team PokerStars Pro na boardzie Kx –
Ax – Tx – 8x – 6x
. Vanessa miała wówczas 25 000 powracając powoli do
żywych. Świetna gra w dalszej części budowała stack pani Rousso w dość szybkim
tempie coraz bardziej nabierającej pewności. Następnie mieliśmy bardzo
ciekawego handa, kiedy Vanessa zagrała open raise z wczesnej pozycji za 3000 i
dostała call od small blinda oraz od siedzącego na dużej w ciemno Alejandro
Rodrigueza
. Na flopie zobaczyliśmy 4s 4h i cała trójka zagrała check. Na
turnie wpadła , small blind zagrał check, natomiast Alejandro postanowił
poprowadzić za 3000. Vanessa długo się nie zastanawiała i podbiła zakład
Rodrigueza do 7000, który przed sprawdzeniem kazał policzyć jeszcze żetony pani
Rousso porównując je ze swoim stackiem – miał mniej. Na riverze wpadła 2c i
wtedy Rodriguez zagrał natychmiastowego all-ina za 25 000. Zdziwiona tym faktem Vanessa
poczęła tankować przeciwnika. Mam dobrą rękę. Mam bardzo dobrą rękę. Dlaczego
zagrałeś tak wielkiego beta zamiast grać for value?
. Alejandro tylko się
uśmiechnął, wstał od stolika i odszedł. Wrócił za 6-7 minut, aby usłyszeć fold
od pani Rousso, która nie chciała ryzykować swojego bytu w turnieju. Jej stack
po tym rozdaniu wynosił 28 000.

http://z.about.com/d/poker/1/7/A/9/DSC_9550.JPGTo rozdanie jednak wcale nie zniechęciło Vanessy, która była
jednym z najbardziej aktywnych graczy w całym kasynie, gdzie przy stoliku nie
było na nią już mocnych. Większość rozdań koczyło się jak to, rozpoczęte od
niej rasiem do 7500 z cut-offa. Sprawdził tylko gracz znajdujący się na
big-blindzie i zobaczyliśmy flopa w postaci 9s, na którym oboje
sprawdzili. Na turnie pojawiła się , gracz z big-blinda zagrał check do pani
Rousso, która poczęstowała go betem w niemal pół pota za 7500, na co przeciwnik
po sprawdzeniu jeszcze raz siły swojej ręki wycofuje się z rozdania. Vanessa
miała wtedy już 110 000. Tuż przed przerwą natomiast bardzo kontrowersyjna
decyzja dość poważnie wytrąciła z równowagi panią Rousso. Rozpoczął Alex Brenes
open raisem do 9000 z under the gun, żaden z graczy, aż do siedzącej na buttonie
Vanessy nie chciał brać udziału w tym rozdaniu, natomiast ona podbiła do 20 000.
Wtedy siedzący na small blindzie gracz wrzucił resztę żetonów do pota, jednak
jego stack wynosił 28 800, co stanowiło więcj niż raise pani Rousso. W tym
momencie wyniknęła dyskusja, czy pozostali w rozdaniu gracze mogą podbijać
stawkę, czy już tylko sprawdzać. „Staff member” ostatecznie zadecydował, że
niepopularna reguła będzie tutaj obowiązywała – all-in nie był pełnym raisem i
wysokością był bliski do podbicia Rousso. Dlatego Alex Brenes ma prawo zagrać
re-raise, ale Vanessa już nie w przypadku, gdyby Brenes zdecydował się tylko na
call. W tym momencie Vanessa wpadła w niepotrzebne nerwy, co jeszcze bardziej utwardziło
Alexa o bezsensowności dalszego podbijania. Członkini Team PokerStars Pro
kiwała głową nieco roztrzęsiona i mówiła: To jest błąd, to naprawdę jest błąd. Brałam
udział w setkach turniejów i to jest naprawdę błąd
. Na flopie zobaczyliśmy , Brenes zdaje się wiedział, co ma Vanessa, dlatego poczekał spokojnie na jej
cont-bet i szybko złożył karty, gdy zobaczył 35 000 położone przez panią
Rousso na środku stołu. Vanessa miała , czego można było się spodziewać po
jej zachowaniu przed flopem. Natomiast przeciwnik, który wszedł za wszystko
przed flopem pokazał . Żaden z trzech outów nie pojawił się na pozostałych
streetach, gdzie widzieliśmy oraz 9s i Vanessa Rousso zgarnia dość pokaźnego
pota budując się do 160 000.

Niedługo później pękł bubble.  Zaczęło się przy tym samym stoliku od Alexa
Brenesa
, który podbił do 11 000. Dostał call od najkrótszego Jamala
Kunbuza
, który na flopie 3c postanowił wejść all-in za pozostawione sobie
z niewiadomego powodu 3200 w żetonach. Brenes oczywiście sprawdził i Jamal pokazał
, co było niestety zbyt niskim układem na seta Alexa z 8c . Na turnie
jeszcze pojawił się Js, na riverze i poznaliśmy 32 graczy, którzy wyjdą z
turnieju z czekami za swoje wygrane. Natomiast Jamal Kunbuz ostał się z mianem
Bubble Boya.

Skład Final Table
LAPT Punta del Este
Seat/Gracz Stack
1. Sindey Chreem
93 000
2. Alexandre Gomes
763 000
3. Jose Miguel Espinar
675 000
4. Lisandro Gallo
465 000
5. Paulo Cesar Ribeiro
281 000
6. Gylbert Drolet
691 000
7. Alex Brenes
457 000
8. Juan Jose Perez
167 000
 

Bla bla

 Później poszło już sprawnie. Gracze odpadali jeden po
drugim. Na 22. miejscu odpadł z turnieju Edward Sabat w dość dziwnych
okolicznościach. To było chyba jedno z najgorzej rozegranych rozdań w całym
turnieju. Sabat zagrał limp z under the gun i znalazł się w pocie z dwoma blindami.
Na flopie zobaczyliśmy Js Td obaj gracze na przymusowych ciemnych zagrali
check do Edwarda, który zagrał bet za 6000. Gracz na small blindzie postanowił
sprawdzić i na turnie obaj gracze zobaczyli . Tym razem jednak pierwszy w
decyzji small blind zagrał bet za 7000, co spotkało się z natychmiastowym
pushem Edwarda Sabata za 60 000. Niemal natychmiast dostał call od
przeciwnika, który pokazał 6d 3d i flush drawa. Edward odwrócił… . To
chyba najgorzej zagrane króle na poważnej imprezie w całej historii pokera. Za
karę tej lekkomyślności Edward Sabat zobaczył na riverze i ostatecznie
pożegnał się z turniejem inkasując 7660$. Tyleż samo z kasy odebrał chipleader
z początku dnia Daniel Benjamin, który odpadł na 18. miejscu.

Niestety tuż przed wyłonieniem się finałowego stołu z turniejem
pożegnała się Vanessa Rousso, która ostatecznie skończyła na 10. miejscu. Weszła
all-in przed flopem z pocketem 9–9 za 230 000 i nadziała się na rakiety Jose
Miguela Espinara
. Vanessa Rousso za swój udział w turnieju otrzymała nieco
ponad 11 tys. $. Później mieliśmy krótką przerwę i tuż po niej swoje miejsce
opuścił ostatni gracz w tym dniu Carlos Curi. Aż do siedzącego na small
blindzie Alexandre Gomesa wszyscy gracze spasowali, natomiast Gomes postanowił
okraść siedzącego na BB Curiego grając jego all-in za 80 000. Carlos popatrzył
tylko na swoje i szybko sprawdził. Jego ręka wyraźnie dominowała holecards
Gomesa, który pokazał . Na flopie   wszystko szło po myśli Carlosa,
który miał jeszcze flush drawa. Jednak 6s na turnie znacznie zmniejszyła jego szanse
na pozostanie w turnieju. Dzieła zniszczenia dokonała na riverze, która
ostatecznie dała dwie pary Gomesowi na top parę z top kickerem Curiego. Carlos za
9. miejsce w turnieju otrzymał prawie 13 tys. $.