Zaktualizowano 03 mar 26 przez

LAPT Punta del Este – dzień 1

Kończący pierwszy sezon Latin American Poker Tour event rozpoczął się 7 sierpnia 2008r. w urugwajskim Punta del Este. Po pierwszym dniu na czele Carter Gill, legendarny Greg Raymer w czołówce.

LAPT

Wizyta uczestników w urugwajskim Punta del Este to ostatni
etap pierwszego sezonu Latin American Poker Tour firmowanego i zorganizowanego
przez PokerStars. Poprzednie turnieje w Rio de Janeiro oraz San Jose okazały się ogromnymi
sukcesami, a liczba graczy biorących udział w eventach była znacznie większa,
nie tylko od tego, co zakładano, ale znacznie większa niż pierwotna górna
granica ilości uczestników.

Pierwsze, historyczne rozdanie na LAPT miało miejsce dokładnie
3 maja tego roku w kasynie Intercontinental Hotel w Rio de Janeiro. Wygrał
wtedy Holender Julien Nuijten, który za pokonanie w heads-upie Amerykanina o
rosyjskim nazwisku Vitalyja Kovyazina otrzymał prawie 223 tys. $. Buy-in do
każdego turnieju z serii wynosił 2500$, a maksymalna liczba uczestników
wynosiła 300 osób. W Rio przekroczoną tą liczbę nieznacznie, zaledwie o 14
osób
, jednak w San Jose na Kostaryce zainteresowanie turniejem było już
znacznie większe i do turnieju zasiadło aż 398 graczy generując pulę nagród
bliską 1 milionowi $. Wtedy najlepszy okazał się Węgier Valdemar Kwaysser,
który pokonał w heads-upie pochodzącego z USA Maxa Steinberga, zgarniając 274
tys. $
z groszami. Lepszego początku organizatorzy Latin American Poker Tour
nie mogli sobie wymarzyć.

W Punta del Este również znacznie przekroczono granicę „dopuszczalnej”
ilości graczy. Do turnieju zgłosiło się 351 chętnych, którzy wygenerowali pulę
nagród przekraczającą 850 tys. $. Całość imprezy odbywa się w Mantra
Resort Spa Casino
, który jest jednym z najbardziej znanych ośrodków
wypoczynkowych w Punta del Este. Samo miasto natomiast, jest jednym z
najbardziej uroczych miejsc w całej Ameryce Południowej. Oddalony o 70 km od
Montevideo (stolica Urugwaju), kurort położony jest na niewielkim półwyspie o
tej samej nazwie, który jest umowną granicą między akwenem Rio de la Plata, a wodami
Oceanu Atlantyckiego. Półwysep Punta del Este dostał skolonizowany przez
Portugalczyków na początku XVII w. i przez cały czas widać wyraźny wpływ
kultury europejskiej w tym rejonie Ameryki Południowej. Miasto zamieszkiwane
jest przez około 10 tys. stałych rezydentów, jednak podczas całego roku
przewija się przez nie kilka milionów turystów. Tylko między grudniem a lutym
miasto zamieszkiwane jest przez milion osób!

http://uruguaydreaming.com/wp-content/uploads/2007/06/punta_del_este.jpg

Jak widać LAPT zwróciło na siebie uwagę nie tylko graczy z
Ameryki Południowej, ale również wielkoformatowych gwiazd z najwyższej półki. Do
Urugwaju przyjechał sam Greg Raymer, który podczas pierwszego dnia zmagań pokazał
klasę znajdując się w ścisłej czołówce po pierwszym dniu. Do grona znanych
zaliczyć należy również Jasona Merciera, Davida „Chino” Rheema, Chada Browna oraz
oczywiście Barry’ego „The Robon Hood of Poker” Greensteina. PokerStars, jak widać, nie próżnuje w propagowaniu Latin American Poker Tour i wysyłając swoje największe gwiazdy na te turnieje podnosi prestiż oraz atrakcyjność eventów.

Greenstein na początku turnieju nie był widoczny wcale w
przeciwieństwie do swojego kolegi z Team Poker Stars Pro Grega Raymera, który
bardzo szybko powiększał wagę swojego stacka. Tuż po zmianie wysokości blindów
do 3. poziomu 75/150 bez ante Raymer otworzył z middle position za 400 i dostał
call od Hiszpana na cut-offie oraz big blinda. Na flopie zobaczyliśmy 6d,
to nie zainteresowało gracza na big-blindzie, który zagrał check. Fossilman
zagrał wtenczas continuation bet za 1000, co zostało bardzo szybko sprawdzone
przez cut-offa. Big blind podziękował i zobaczyliśmy , która pojawiła się na
turnie. Obaj gracze postanowili sprawdzić ihttp://www.pokerstarsblog.com/images/wsopd4raymer.jpg krupier szybko wyłożył 2s na
riverze. Raymer powiedział tylko do przeciwnika Dos mil, co po hiszpańsku
oznacza 2000 i tyle też położył przed sobą, jako zakład. Hiszpan przez chwilkę
myślał i w końcu postanowił zagrać raise all-in do 5675. To nieco zaskoczyło
zwycięzcę WSOP Main Eventu, który przez chwilkę ogarniał sytuację i w końcu
powiedział: OK, jak masz flusha, to wygrałeś, sprawdził i pokazał 6c - dwie
pary, które bez problemu biły 7s przeciwnika. Bardzo lekkomyślne zagranie
Hiszpana i piękny call Raymera, którego stack w tym momencie liczył sobie już
17 500.

Kolejną wielką wygraną Raymera był stack Andre Akkari, a
akcja odbyła się podczas 6. poziomu blindów 200/400 i ante w wielkości 50. Rozpoczął
gracz z under ther gun, który zagrał open raise do 1100, żaden z graczy nie był
zainteresowany rozdaniem, aż do znajdującego się na cut-offie Raymera, który
zagrał szybki 3-bet za 3000. Akkari, który znajdował się na big blindzie począł
zastanawiać się, co tu uczynić ze swoimi i kilkuminutowym oczekiwaniem
tankował Fossilmana. W końcu zdecydował się na push za 15 075, na co Greg natychmiastowo
odpowiedział Sprawdzam Cię, Andre pokazując mu dwie czarne rakiety Ac As.
Board nie przyniósł nieoczekiwanych zwrotów akcji i były
ostatnimi kartami, jakie Akkari zobaczył podczas eventu w Punta del Este. Po
tym rozdaniu stack Raymera liczył już ponad 80 000 w żetonach.

http://www.pokerplayernewspaper.com/articleimages/1760.jpgPierwszego dnia turnieju odpadł Chad Brown, którego kłopoty zaczęły
się od nieco lekkomyślnego rozdania przeciwnko graczowi, który zagrał open
raise z cut-offa za 2000. Brow, który był wówczas na big-blindzie stwierdził,
że oponent chce go okraść z dużej w ciemno, która wynosiła wówczas 600 (7
poziom blindów) i zagrał all-in. Przeciwnik szybko sprawdził i pokazał
członkowi Team Poker Stars Pro , które dominowały 6d 6s Browna. Jak w
rozdaniu Raymera tutaj również cudów nie było i na boardzie 4s
królowe utrzymały się skracając Chada do 10 000, czyli kwoty, jaką
rozpoczynał turniej. Brown odpadł tuż przed zakończeniem rywalizacji pierwszego
dnia, gdy z early position postanowił zagrać push z 6s i dostał call od Kory’ego s00tedj0kers Kilpatricka, który tabletował pozostawiając Chadowi
tylko 3 outy na zwycięstwo. Żeden z asów nie pojawił się na stole i Chad Brown
opuszczał kasyno Mantra spoglądając jeszcze raz na 6c , które rozdał
dealer.

Po pierwszym dniu turnieju z 351 graczy, którzy zasiedli do
pierwszego rozdania pozostało zaledwie 95 osób z żetonami przed sobą. Między
nimi nie zobaczyliśmy również Barry’ego Greensteina, który odpadł tuż po
przerwie obiadowej wchodząc all-in z pocketem T-T i nadział się na A-A u
przeciwnika, który przechwycił tym samym jego cały stack. Po policzeniu i
spakowaniu stacków wszystkich pozostałych w turnieju, chipleaderem okazał się Carter
Gill
, który w ostatnim handzie ugrał jeszcze 10 000 i skończył na poziomie
127 150. Jednak Carter czuł na plecach oddech Grega Raymera oraz Alexa
Brenesa
.