Kontrowersja w heads-upie WSOP
Dopóki World Series of Poker nie zezwoli na deale przy stole finałowym, będziemy świadkami historii podobnych do tej z ostatniego Millionaire Makera.

Kilka dni temu Jesse Yaginuma wygrał Millionaire Makera za 1500 $, a przy okazji zgarnął dodatkowy milion dolarów od WPT Club Gold w ramach specjalnej promocji. Natychmiast wzbudziło to podejrzenia, ponieważ jego przeciwnik w heads-upie, James Carroll, sprawiał wrażenie, jakby oddawał mu żetony.
Mimo że Yaginuma przystąpił do heads-upa z bardzo małym stackiem, zdołał wygrindować prowadzenie, nie będąc ani razu all-in, stawiając swoje turniejowe życie na szali. Carroll często raise/foldował słabe ręce i grał swoje mocne ręce bardzo przejrzyście - w pewnym momencie po prostu otworzył all-in z parą asów. Spekulowało się nawet, że blefując obstawiał nieparzyste kwoty, a value betując - parzyste.
Istniał oczywisty powód, dla którego dwóch graczy mogło się zdecydować na taką współpracę. Tylko Yaginuma miał szansę na bonus w wysokości miliona dolarów, a jeśli wspólnie doprowadziliby do jego zwycięstwa, mogli podzielić się nagrodą.
Sprawa zrobiła się tak głośna, że trafiła do mediów głównego nurtu, które oskarżają graczy o zmowę i celowe oddawanie żetonów. Rozrosło się to do tego stopnia, że WSOP wydało oświadczenie, iż jak dotąd nie przyznano jeszcze bransoletki ani nagród i trwa dochodzenie:
Last night, we were made aware of a potential breach of the official WSOP Tournament Rules during heads up play in Event 53. An investigation is underway. At this time, 1st and 2nd place have not been confirmed and neither the prize money nor the bracelet have been officially…
— WSOP - World Series of Poker (@WSOP) June 26, 2025
Nie można się zmówić, grając heads-up

Wokół tej sprawy narosło sporo oburzenia, ale moim zdaniem jest ono nieco nietrafione. To nie była zmowa, bo nie było ofiary. Aby mówić o zmowie, dwóch lub więcej graczy musi współpracować przeciwko przynajmniej jednemu innemu graczowi. W heads-upie nie ma innych graczy, przeciwko którym można konspirować.
Na ten moment nie ma dowodów na to, że Yaginuma i Carroll zmówili się przed rozpoczęciem heads-upa. Relacje z gry na żywo wspominają, że gracze mieli dłuższą przerwę przed finałowym starciem, co może sugerować, że jakiekolwiek ustalenia nastąpiły dopiero, gdy zostali we dwóch.
World Series of Poker słynie z tego, że nie zezwala na deale na stołach finałowych, co czyni ich wyjątkiem w branży. Prawie każdy inny operator je dopuszcza, a w przypadku European Poker Tour nawet transmituje się negocjacje dotyczące podziału puli. Co się dzieje, gdy WSOP nie pozwala na deale? Gracze zawierają je prywatnie.
Prywatne deale są podczas WSOP na porządku dziennym, ale bez mediatora ryzyko nieuczciwego zachowania znacznie wzrasta. Wielokrotnie słyszano historie o graczach, którzy dogadali się prywatnie, a potem ktoś nie dotrzymał warunków. To, co wydarzyło się podczas tego heads-upa, było de facto prywatnym dealem. Dwaj gracze ustalili między sobą, jak podzielą pieniądze, które im się należały.
Najwyższy czas dopuścić deale

Niektórzy twierdzą, że gracze oszukali World Poker Tour, co jest absurdem. To WPT zachęciło do takiego zachowania; prawdopodobnie je przewidzieli i niemal na pewno cieszą się z rozgłosu, jaki dzięki temu zyskali. To największa pokerowa historia tego roku, a wszyscy rozmawiają o WPT w trakcie World Series of Poker.
Najbardziej chybionym argumentem, jaki słyszałem, jest ten, że to rzekomo niszczy integralność WSOP, prestiż bransoletki czy obraża fanów pokera. Pokerzyści to nie zawodowi sportowcy; bardzo niewielu ma sponsorów, a wszyscy płacą za udział w grze. Są klientami, a nie produktami. Dwaj finaliści zapłacili wpisowe i wywalczyli prawo, by podzielić się nagrodą, jak tylko chcieli. Nie mieli żadnego obowiązku wobec widzów ani wobec "dziedzictwa" bransoletki.
Jak wiele osób słusznie zauważyło w Internecie, niemal niemożliwe byłoby odebranie im wygranych. Sąd nie był w stanie udowodnić oszustwa Mike’a Postle’a; nie ma więc mowy, by dało się je udowodnić w tym przypadku. Nie wyobrażam sobie scenariusza, w którym WPT nie wypłaca pieniędzy. Doug Polk potwierdził zresztą, że mają taki zamiar. WSOP zaliczyłoby największą wizerunkową katastrofę w historii, gdyby zdecydowało się na karę w tej sytuacji.
To nie jest oszustwo, jeśli wszystkie zaangażowane strony są zadowolone z wyniku. To nie jest oszustwo, jeśli dosłownie nie ma żadnej ofiary. Jedynym sensownym rozwiązaniem tej sytuacji jest wypłata nagród graczom oraz oficjalne dopuszczenie dealów przez World Series of Poker.
Czy według was to było oszustwo? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach: