Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Kolejne kalkulacje w USA

W Stanach Zjednoczonych coraz częściej pojawiają się wyliczenia potencjalnych zysków z opodatkowania hazardu on-line. Ostatni taki bilans mówi o ponad 41 miliardach $.

Najwyraźniej kryzys może
stać się zbawienny dla graczy zza oceanu, którzy teoretycznie nie
mogą grać w pokera on-line. Wszystko przez ustawę UIGEA (Unlawful
Internet Gambling Enforcement Act
),
która zakazuje wszelkich transakcji finansowych pomiędzy
obywatelami Stanów Zjednoczonych, a podmiotami oferującymi hazard
on-line.

McDemrottJednakże
w dobie kryzysu, jajogłowi od prawa po drugiej stronie Atlantyku
chwytają się najróżniejszych sposobów, aby załatać wielką
dziurę w budżecie Wujka Sama. Kolejnym takim panem jest
Republikanin Jim McDermott (na zdjęciu po prawej), który
wyliczył, że w ciągu następnej dekady, podatek z hazardu on-line
mógłby przekroczyć 41 miliardów $. To sporo nawet dla USA.

McDermott powiedział - Jestem
pewny, że wielu moich kolegów, szczególnie tych, którzy jeszcze
się wahają, zainteresuje się tą publikacją. Zainteresuje ich
fakt możliwości zyskania 41 mld $, które można zgarnąć.
Republikanin
dodał następnie - Myślę, że to
jest tylko kwestia czasu, aby Kongres uchwalił potrzebne regulacje,
które zwrócą miliardy dolarów utracone na zakazie hazardowania
on-line przez Amerykanów.

Jim
McDermott oraz jego kolega po fachu, dobrze znany Barney Frank
wielkimi zwolennikami zalegalizowania oraz uregulowania kwestii
hazardu on-line w Stanach Zjednoczonych. Ich projekt ustawy, który
ukazał się kilka miesięcy temu ma już 62 sygnatariuszy w
Kongresie. Faktycznie można spodziewać się, że po kolejnych
wyliczeniach ta liczba wzrośnie i możliwe, że w niedalekiej
przyszłości administracja Barracka Obamy skusi się, aby łyknąć
ogromne ilości kasy płynące z gamblingu w Internecie.