Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Kim był Isildur2?

Każdy początkujący pokerzysta zaczynający swoją przygodę z pokerem marzy o tym, żeby w końcu dojść do najwyższych stawek i zarabiać "dżilion hajsu". Tajemniczy gracz z Kanady tego dokonał i na zawsze zapisał się w historii pokera online.

Niektórzy mozolnie grindując pokonują limity, aby w końcu poczuć upragnioną adrenalinę gry co rozdanie o roczną wypłatę taty, inni shipują turnieje, po czym natychmiast rozpoczynają pracę jako bankomaty dla regularsów high stakes.

Jest jeszcze trzecia kategoria graczy. Czy jest osoba interesująca się pokerem, która nie wie kto to jest Isildur i jaka była jego droga do nosebleeds? Otóż historia pokera online poznała jeszcze jedno cudowne dziecko, a imię jego XBLINK.

Mr X(blink)

Jego niezwykła historia podróży na najwyższe stawki rozpala wyobraźnię niczym odkryte żeńskie ramię policzki naszych dziadków. Światu dał się poznać po tym, gdy jak Filip z konopii wyskoczył na midstakes PLO na UB Poker i począł niszczyć bankrolle i psychiki regularsów. W ciągu zaledwie kilku dni doszedł do stawek 200 $ /400 $ i jego tożsamość w środowisku pokerowym zaczęła rodzić falę domysłów. Na 2+2 powstał wątek, w którym autor dociekał, kimże może być tajemniczy nieznajomy. Czy to jakiś zawodowiec szukający akcji w nowym środowisku? Bogaty biznesmen? A może znudzony synek bogatego tatusia z jego kartą kredytową?

Come on, one time

turnieje wg. xblink
Jak grać, to grać grubo.
 (kliknij, aby powiększyć)

Na odpowiedź na to pytanie nie trzeba było długo czekać, a pokusił się o nią sam zainteresowany. Według jego własnych słów, był kanadyjskim studentem stąpającym po ziemskim padole od 20 wiosen, z czego ostatnie dwie spędził grając w karty ze znajomymi. Po kilku przegranych depozytach na koncie pozostało mu ostatnie 11 $, które jak prawdziwy gambler przeznaczył w całości na wpisowe do turnieju. Wiadomo, jak siądzie to siądzie. Jak nie to reload i move on. Tym razem się udało i pierwsze miejsce za ok. 750 $ padło jego łupem. Wygrana w tamtym turnieju była jedynie przedsmakiem jednego z największych hot runów w historii pokera online, gorętszego od toskańskiego słońca.

Sam zainteresowany opisał go tak:

"Za ostatnie 11 $ zarejestrowałem się do turnieju, który oczywiście wygrałem. Mój nowy bankroll w kwocie 750 $ przeznaczyłem na grę low stakes PLO. Po jednym dniu grania Omahy miałem już w rollu 4 000 $, wszedłem wyżej, na PLO400 i PLO600. Bankroll urósł do 16 000 $. Wchodzę na PLO1000 i PLO2000. Przez następne dwa dni bankroll oscyluje w granicach od 20 000 $ do 60 000 $, cały czas gram PLO2000. Dzień piąty: w końcu wszedłem na PLO5000, w bankrollu 5 zer. Dzień szósty i później: PLO5000 aż do PLO40000, gram Hold'em kiedy nie ma stołów Omahy. Bankroll ponad 800 000 $."

Zabawne w tej historii jest to, że XBLINK pisał o graniu stolików NL HU tylko wtedy, kiedy nie było akurat wystarczająco dużo akcji w Omahę, a lwia część jego wygranych pochodziła właśnie z Hold'ema.

Pokerowy świat z zapartym tchem śledził poczynania „nowego Isildura”, wieszczono mu karierę na miarę durrrra i agro szweda właśnie. Wtem stało się coś dziwnego. XBLINK zniknął. Przestał grać.    I nawet nie chodzi o to, że jak prawdziwy degenerat przegrał wszystko. Strony trackujące wciąż wskazywały wygrane przekraczające okrągły milion $. Wyglądało na to, że zdał sobie sprawę ze swojego hot runa i czym prędzej wypłacił wygrane bojąc się korekty. A może po prostu chciał napełnić miejski basen szampanem? W końcu kto bogatemu zabroni?

Młody Kanadyjczyk przemówił i potwierdził wypłatę środków, a co za tym idzie również koniec przygód z high stakes. Jednak uczucie bycia niezwyciężonym i dreszcz emocji, kiedy na środku wirtualnego stołu widać sześciocyfrowe pule, stanowią piorunującą mieszankę, toteż dla nikogo chyba dużym zaskoczeniem nie było, kiedy po niespełna miesiącu w sieci pojawił się gracz o nicku XWINK. Wygląda znajomo? 

Powtórka z rozrywki

milion na stole?
Milion na stole? Proszę bardzo.

W marcu 2011 r. nastąpił wyczekiwany powrót XBLINKa na wirtualne stoły high stakes, tym razem jako XWINK. W charakterystyczny dla siebie sposób, już podczas pierwszej sesji, trwającej, bagatela, ponad 36 godzin, wyrwał 1,2 mln $ z zaciśniętych pięści prosów. Również tym razem opisał w kilku słowach swoją przygodę z nowym softem:

"Wpłaciłem 4000 $, po czterech dniach miałem już ponad 2 mln $. Zawdzięczam to wszystko moim nieprzeciętnym zdolnościom BRM. Następnie przegrałem 1,2 mln $ w ciągu jednego dnia. Bolało. Postanowiłem zrobić sobie przerwę, zostawiając resztę mojego bankrolla, prawdopodobnie też wypłacę 0,5 mln $, ale nie martwcie się, dalej będę grał żeby dostarczać wam rozrywki."

W końcu przyszła kryska na Matyska i XWINK napotkał zdecydowany opór ze strony Phila Ivey'ego, Patrika Antoniusa i Toma 'durrrra' Dwana, do którego tak często był porównywany. Podczas pojedynku z tym ostatnim na czacie durrrr gratulował XWINKowi świetnego runu i przyznał, że jest najlepszym, co spotkało gry high stakes w przeciągu roku.

Superblink?

Ta niesamowita historia miała miejsce w czasie, kiedy poker online był już świadkiem skandali dotyczących oszustów, superuserów, dzielenia kont i innych, nie do końca legalnych bądź moralnych praktyk. Można było się spodziewać, że XBLINK/WINK również zostanie zaklasyfikowany jako oszust ze względu na swoją masywną dominację gier high stakes, pomimo faktu, że kilkakrotnie przegrał rolla grając NL50.

Prawdziwe czy nie, zarzuty padły, pokerowy świat, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, podzielił się na dwa obozy. Jedni rzucali oskarżenia, inni argumentowali, że to po prostu masywny heater. Z pewnością taki też był, a młody Kanadyjczyk po raz kolejny, oszczędnie w słowach odparł zarzuty, że przecież to niemożliwe, żeby przez tak długi czas miażdżył gry high stakes polegając tylko na szczęściu. True story.

Czasem niezbadane są wyroki softu, każdy ma okresy lepsze i gorsze. XBLINK z całą pewnością miał jeden z najlepszych okresów w całej historii pokera online. Zarobił upragniony przez wszystkich 'dżilion hajsu' i.... po raz kolejny zniknął. Możliwe, że nigdy nie dowiemy się kim był tajemniczy pogromca high stakes a jego historia urośnie na miarę legendy. Jedno jest pewne. Jego dawni przeciwncy będą go wspominać głośno przełykając ślinę, niektórzy może nawet budząc się z krzykiem w środku nocy.

A on sam? Na pewno będzie się uśmiechał patrząc na stan konta.

 

by philenvyy
//