Kentucky vs Poker: do przerwy 141:0
Stało się, to czego wszyscy się obawialiśmy. Zapadł pierwszy precedensowy wyrok nakazujący zamknięcie 141 domen internetowych
Sędzia Thomas Wingate dał 141 witrynom internetowym czas do 17 listopada na zainstalowanie oprogramowania, które uniemożliwi korzystanie z tych stron mieszkańcom Kentucky. W 43-stronowym uzasadnieniu, dżentelmen ten udowadniał, że leży to w kwestii jurysdykcji tego stanu.
Jego zdaniem poker należy do gier hazardowych, ponieważ polega głównie na szczęściu, jako, że rozdawane są karty. Odrzucił tym samym jeden z głównych argumentów obrońców, twierdząc, że samo istnienie elementu losowego określa istotę gry, bez określania jego procentowego udziału. Okazał się również być wybitnym znawcą pokera: "bez znaczenia jak bardzo utalentowany, czy bystry jest gracz, to czy wygra, czy przegra, zależy tylko od kart".
| Wspólnota Kentucky, Zjednoczeni jesteśmy silni, podzieleni upadamy, w tym przypadku, hasło to brzmi, co najmniej ironicznie. |
Sędzia wykazał się również poczuciem humoru. Na argument obrońców mówiący o tym, że zablokowanie nazw domen sprawi, że puszczą wszelkie tamy i nastanie istne pandemonium, odparł krótko: Nie martwię się dniem zagłady.
Jak duże straty poniesie w związku z tym światowy rynek pokera? Na szczęście, nie jest jeszcze tak źle. Stan ten zamieszkuje trochę ponad 4 miliony mieszkańców, co dla wielkich firm, jak PokerStars, czy FullTilt stanowi zaledwie 1% udziałów w rynku. Jeśli nie nastąpi esklacja tych obostrzeń w innych stanach, strata ta będzie do przełknięcia.
Złośliwi twierdzili, że nawet jeśli sąd wyda nieprzychylny wyrok, to nie będzie w stanie go wyegzekwować. Niestety nie jest to prawdą i okazuje się, że można mieszkańcom pewnego regionu świata po prostu zablokować dostęp do niektórych witryn, zmuszając do współpracy internetowych providerów. Skoro udaje się to w Chinach, czemu nie miałoby się powieść w małym, skromnym Kentucky?
Jeśłi chodzi o sam proces, to ciekawe były również wątki proceduralne. Sędzia stwierdził, że organizacje reprezentujące nazwy domen Interactive Gaming Council (IGC) i Interactive Media Entertainment & Gaming Association (iMEGA) nie są stroną w tym procesie i dlatego nie mogą nikogo rezprezentować.
Organizacje te wraz z Poker Players Alliance i innymi zainteresowanym grupami, będą mogły jednakże wciąż dostawać sprawozdania.
Jak to się wszysko zaczęło? 18 września zostały przedstawione dowody wskazujące na to, że z komputerów położonych na terenie Kentucky można uprawiać hazard, "przy pomocy witryn internetowych". Pewien ekspert od cyberprzestępczości zeznał, że nazwy domen są narzędziem służącym do uprawiania nielegalnego hazardu.
Maleńka kula śnieżna zaczęła zamieniać się w lawinę i wszystko to zgodnie z prawem stanu Kentucky. Większość argumentów obrońców została krok po kroku obalonych, jak choćby ten, że skoro domeny nie służyły działalności przestępczej, to nie mogą być zamknięte. Sąd zripostował, że zamyka strony na podstawie prawa cywilnego, nie zaś karnego.
Obrońcy twierdzili, że nazwy stron internetowych są tylko ciągiem liczb, albo liter, przypominając tym samym adres bądź nr telefoniczny, które nie mogą być zamknięte. Sędzia stwierdził zaś, że skoro nazwy domen mają określoną wartość, można je sprzedać etc, to są rzeczą materialną, własnością. W oczach sędziego są one narzędziem służącym do hazardu - gambling device, gdyż za ich pomocą można na pulpicie zainstalować sobie dowolne kasyno.
Sędzia stwierdził ponadto, że stroną w procesie jest aktualnie tylko 9 witryn internetowych, w tym playersonly.com i pokerhost.com, których właściciele ujawnili swoją tożsamość. Wezwał do tego samego posiadaczy innych domen, ostrzegając, że tylko w ten sposób będą oni mogli składać odwołania.
Lobby popierające hazard już zapowiedziało, że zrobi wszystko, co jest tylko możliwe by odwrócić ten niekorzystny werdykt. Czy zwycięstwo Obamy odwróci bieg zdarzeń? Oto lista wszystkich stron, których działalność na terenie stanu Kentucky, została zabroniona. Na szczęście znajduje się na niej tylko dwóch naszych partnerów:
