Zaktualizowano 03 mar 26 przez

"Jeśli kochasz swoją pracę, nauka jest łatwa" - wywiad z Ankhesem

Zapraszamy na wywiad z naszym nowym (ale mającym 10 lat doświadczenia w branży) trenerem - Ankhesem.





"W pokerze nadal da się wygrywać"

avatar ankhes
Ile to już lat...

ultrac: Cześć, witamy w zespole! Pozwól, że rozpocznę od standardowego pytania - kiedy zacząłeś grać w pokera?

Ankhes: W pokera zacząłem grać już blisko 10 lat temu. Nie licząc jednej dłuższej przerwy, nieprzerwanie kontynuuję swoją przygodę z tą interesującą grą.

ultrac: To faktycznie długi czas. Jesteś prawdopodobnie jednym z bardziej doświadczonych polskich pokerzystów. Jak według ciebie zmienił się poker w ciągu tych lat?

Ankhes: Na pewno poziom się podniósł, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że kiedyś nie było tylu materiałów i ta nauka była nieco bardziej skomplikowana. Pamiętam, jak po omacku, metodą prób i błędów wdrażałem w swoją grę tak zaawansowane zagrania, jak 4-bet, czy check-raise. Obecnie wiedza, jakie zakresy 4-betować jest ogólnodostępna.

Dzisiaj gra się sporo luźniej i sizingi są dużo bardziej zróżnicowane. Pamiętam też, że kiedyś jak ktoś sprawdzał z gutshotem to uznawało się go za gracza rekreacyjnego, a dziś, jak mam na flopie backdoora do koloru i strita, to czuję się, jakbym miał combodraw.

ultrac: Co sądzisz o haśle "no money in poker, everyone solid", które od wielu, wielu lat przewija się na forach pokerowych?

Ankhes: Już jak rozpoczynałem swoją przygodę z pokerem, to słyszałem to wielokrotnie. Pamiętam, że jak zaczynałem razem z moim przyjacielem naukę, to często się mnie pytał, czy nie boję się, że za 2-3 lata nie będzie się dało wygrywać.

Szczerze mówiąc, nigdy się tym nie przejmowałem, bo uważałem, że będę w stanie po prostu podnosić swój poziom wraz z ogółem graczy. Ponadto poker jest bardzo specyficzną grą, gdzie informacja zwrotna jest nie do końca wiarygodna. Dużo ciężej uczyć się na błędach, ponieważ wariancja pełni tak dużą rolę i bardzo często można źle zagrać, ale wygrać.

Oprócz tego dochodzi aspekt psychologiczny, który również jest bardzo ciężki do doskonalenia. Tu nie wystarczy uczyć się, ale trzeba nauczyć uczyć się efektywnie, a potem jeszcze wdrażać tę wiedzę w sytuacji podwyższonego stresu (podczas gry). Minęło prawie 10 lat i jak widać nadal da się wygrywać.

"Dla większości graczy micro największymi przeszkodami są strach przed przegraną i tiltowanie"

Pierwszy film naszego trenera

ultrac: Jakie stawki obecnie grasz?

Ankhes: Gram praktycznie tylko 6-max nl200-500 Zoom.

ultrac: Nie będę się pytał, ile czasu zajęło ci przejście ze stawek micro na medium, ponieważ były to trochę inne czasy. Zamiast tego powiedz mi proszę, co innego. Wiem, że trenujesz graczy prywatnie, więc wiesz co dzieje się na niższych stawkach - jak sądzisz, ile obecnie czasu (nauki i volume) trzeba by poświęcić, żeby dojść z NL2 do NL50? Pytam się tutaj o naukę bez trenera (wiadomo, że na początku nie ma na to pieniędzy), wyłącznie z wykorzystaniem narzędzi pokerowych z naszej strony, oglądaniem naszych filmów szkoleniowych i dyskutowaniem na forum.

Ankhes: Tak naprawdę, to nie mam właściwie żadnego doświadczenia z obecnymi grami na nl2-5. Nie trenowałem w swoim życiu zbyt wielu osób, a jak już, to grali minimum nl10. Moim zdaniem dużo osób zbytnio kombinuje przy przechodzeniu limitów.

Przy efektywnej nauce myślę, że można to zrobić względnie szybko. Dla większości osób największą przeszkodą jest najprawdopodobniej odporność psychiczna. Mówię tu głównie o strachu przed przegraną i tiltowaniu. Oprócz tego dochodzi ewentualna presja wygrywania, zakładając, że poker jest jedynym źródłem dochodu.

Komfort psychiczny może mieć spory wpływ na jakość gry. Jeśli chodzi o umiejętności czysto pokerowe, to przede wszystkim uporządkowanie gry preflop i nie levelowanie się zbytnie postflop powinno pozwolić na wygrywanie chociaż 1-2bb/100.

ultrac: Wiem, że studiowałeś informatykę; czy udało ci się skończyć ostatecznie studia, czy poświęciłeś czas pokerowi?

Ankhes: Tak, informatykę ukończyłem i to dwukrotnie. Dwa razy na pierwszym roku. Niestety, najwyraźniej nie dają za to dyplomu. Udało mi się potem "po bożemu" ukończyć filologię angielską.

ultrac: Czy komuś zaczynającemu karierę pokerową w obecnych warunkach zarekomendowałbyś decyzję, taką jaką ty podjąłeś, o zrezygnowaniu ze studiów (i ewentualnym powrocie) i poświęceniu się pokerowi, czy jednak sugerowałbyś łączenie jednego z drugim?

Ankhes: To bardzo indywidualna sprawa. Tu moim zdaniem każdy musi odpowiedzieć sobie na kilka pytań - jak ważne są dla mnie pieniądze? Czy ja w ogóle lubię pokera? Czy mam coś oszczędzonego, by nie musieć się martwić o opłacenie rachunków?

Ja osobiście mam bardzo unikalne podejście do tego typu spraw. Ja każdemu poleciłbym rzucenie studiów, jeśli nie są one dla ciebie interesujące. W swoim życiu widziałem wiele osób z pasjami - taniec, sport, malarstwo, szydełkowanie, czy cokolwiek innego tu sobie wpiszesz. Ktoś gdzieś im po drodze wmówił, że z tego nie ma pieniędzy, że to nie jest przyszłościowe itp.

Ja uważam, że lepiej zarabiać mniej, robiąc to, co się kocha, niż budzić się każdego dnia ze skwaszoną miną, że znów czas iść do pracy. Ludzie zarabiają na tych niszowych dziedzinach właśnie dlatego, że kochając swoją pracę, dużo łatwiej jest się w niej doskonalić.

Do dziś pamiętam, jak przeczytanie 5 stron podręcznika informatyki zajmowało mi godzinę, a obejrzenie filmu szkoleniowego pokerowego było dla mnie prawie równie przyjemne, co obejrzenie nowego odcinka Gry o Tron.

Pewnie sporo osób tak ma z pokerem, ogląda filmiki z nastawieniem, ile z tej gry zarobią. Chcą odbębnić swoją "naukę", oglądając 3 filmy i nic z nich nie wynosząc, zamiast zrobić jakieś notatki, czy próbować potem podczas gry rozdania, w których można by zaimplementować nabytą wiedzę.

Mi też wszyscy odradzali pokera i nikt nie wierzył, że to się może udać. Ja nawet sam chyba w to nie wierzyłem. Czasem jednak warto spróbować, a z czasem przyjdą też pieniądze. Może nie będą to miliony i jeśli waszym marzeniem jest własny jacht i prywatna wyspa, to faktycznie może być problem. Niektórzy może wolą się nieco więcej pomęczyć, ale za to żyć na wyższym poziomie.

Nikomu nie będę mówił jak ma żyć, a każdy ma inny system wartości i musi samemu ocenić, jak ważne są dla niego pieniądze/satysfakcja/przyjemność z wykonywanej pracy.

ultrac: W czasie studiów grałeś w Warcrafta 3? Dalej śledzisz scenę gier online, innych niż poker?

Ankhes: Tak, od jakiegoś czasu Warcraft 3 przeżywa drugą młodość i zacząłem oglądać niektóre gry. Nawet ostatnio odkurzyłem W3 i zdarza mi się coś pograć. Mam wiele fajnych wspomnień związanych z tą grą, a parę znajomości z tych czasów utrzymuję do dzisiaj. Oprócz tego czasem pooglądam turnieje w Starcrafta 2. Nadal też regularnie odwiedzam oldschoolowe forum NetWars (pozdrawiam!). Pogrywam również czasami w inne gry.

"Dostosuję się do tego, co przyniesie mi przyszłość"

Poker drużynowy ma przyszłość?

ultrac: Jak sądzisz, czy próby dołączenia pokera do eSportów (Global Poker League, turnieje graczy z eSportu organizowane na Unibet Open, Power Holdem od PokerStars) są krokiem w dobrym kierunku, czy jednak poker powinien pozostać pokerem?

Ankhes: Jest to ciekawe połączenie - poker jest jednak specyficzną grą nastawioną na long-term. Dwugodzinna rozgrywka między dobrymi graczami może nie być zbyt interesująca dla postronnego widza ze względu na to, że po prostu wiele rozdań będzie się kończyła bardzo szybko, a dużych pul będzie jak na lekarstwo.

Poza tym tak naprawdę nie wyłoni ona najlepszego gracza, bo próbka będzie zupełnie niemiarodajna. Dlatego dużo lepiej chyba sprawdzają się np. relacje WSOP, gdzie wybierane są najciekawsze i najbardziej dramatyczne rozdania. Na pewno takie połączenie jest warte eksperymentowania.

Ja uważam, że spory potencjał ma poker drużynowy. Taka forma mogłaby przyciągnąć wielu graczy i pozwoliłaby na zainteresowanie graczy, którzy wolą grać z przyjaciółmi w drużynie niż przeciwko nim.

ultrac: Jak widzisz przyszłość swoją i pokera w ciągu najbliższych kilku lat?

Ankhes: Nie lubię wybiegać tak daleko w przyszłość. Jest wiele zmiennych, które są ode mnie niezależne. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało prawo za te x lat ani u nas, ani za granicą. Jeśli kolejne państwa będą izolowały rynki/zakazywały pokera, to oczywiście będzie źle.

Być może jednak połączenie graczy z Francji/Hiszpanii/Włoch/Portugalii daje nadzieję, że wrócą do ogólnej puli graczy. Może USA i Azja także się otworzą. Co ma być to będzie, a ja jak przystało na pokerzystę będę się dostosowywał do nowych warunków.

ultrac: Dzięki wielkie za wywiad! A teraz pora przejść do pierwszego filmu naszego trenera...

film ankhes

Podziel się ze znajomymi