Hołd dla Doyle'a Brunsona
Barry Carter dziękuje nieżyjącemu już Ojcu Chrzestnemu Pokera, szczególnie za jego wkład w świat tworzenia treści pokerowych.

Odejście Doyle'a Brunsona to bez wątpienia największa historia pokerowego roku, a przecież nie jest tak, że tematów brakuje. Jako pisarz zawsze przygotowywałem się na ten dzień. Wiedziałem, że kiedyś nadejdzie, ale i tak był to ogromny szok. Po prostu w tej branży wydawał się nieśmiertelny.
Jest tyle rzeczy, o których można napisać. Przez ponad 50 lat był niezmiennie jednym z najlepszych graczy. Do samego końca brał udział w największych cashówkach w Las Vegas.
Warto wspomnieć o jego wpływie na WSOP, z 10 bransoletkami, w tym dwoma zwycięstwami w Main Evencie. Co ważniejsze, Brunson pomógł spopularyzować No-limit Hold'em jako format turniejowy. Bez Doyle'a Brunsona nie byłoby pokerowego boomu.
Jest też fakt, że zaczynał od nielegalnych gier, w których równie łatwo można było zostać postrzelonym, jak wygrać pieniądze. Fakt, że był świadkiem boomu gry, którą kochał. Patrzył jak stawała się (jakby)family-friendly spektaklem telewizyjnym, i to musiało być niezwykłe z jego perspektywy.
Przełomowa książka o pokerze

Miałem szczęście raz go spotkać i pomyślałem, że najlepszą rzeczą, jaką mogę zrobić, aby oddać mu hołd, jest wyrażenie wdzięczności za jego wkład w wydawanie książek o pokerze.
Były książki o pokerze napisane przed Super System, ale fakt, że prawdziwa pokerowa osobistość napisała książkę, w której podzieliła się swoimi sekretami profesjonalisty, naprawdę zmienił branżę. Wcześniej było niespotykane, aby profesjonaliści ujawniali swoje tajemnice, zresztą nie zmieniało się to jeszcze długo po wydaniu Super System. Przed solverami, Twitchem i stronami szkoleniowymi, Super System był pierwszym ogólnodostępnym materiałem dotyczącym strategii pokerowych. Był tak słynny, że miał nawet swój epizod w filmie Rounders.
Mam to szczęście, że do tej pory opublikowałem siedem książek pokerowych i mogę śmiało powiedzieć, że pokerowy przemysł wydawniczy byłby zupełnie inny bez Doyle'a Brunsona i Super System. Tak się składa, że Super System był pierwszą książką, którą przeczytałem i do dziś świetnie się sprzedaje. Strategia może nie wytrzymać próby czasu w erze solverów, ale etos i mindset, za którymi opowiadał się Brunson, z pewnością tak.
Torując drogę twórcom treści

Jeśli mówimy już solverach, to książki, które napisałem, powstały właśnie przy pomocy tej technologii. Brunson nie miał luksusu solverów, kiedy w 1979 roku pisał Super System. W tamtym czasie dopiero od niedawna można było korzystać z kieszonkowych kalkulatorów.
Doyle rozwinął zrozumienie matematyki No-limit Texas Hold'em, dzięki, jak sam to określił, „czystej brutalnej sile”. Dosłownie rozdawał runout za runoutem w pokoju hotelowym, aby zrozumieć prawdopodobieństwo w pokerze.
Współcześni pokerzyści mogą kpić z tak niepraktycznego sposobu nauki gry, ale możesz rozgrywać tylko tę rękę, którą masz rozdaną. Robił to, na co inni pokerzyści nie byli wówczas przygotowani. Gdyby Doyle wychowywał się w czasach PIOSolvera, nie ma wątpliwości, że byłby siłą nie do powstrzymania w dzisiejszej grze.
Lepsi pisarze oraz ci, którzy dobrze go znali, mogą lepiej niż ja opowiadać o jego umiejętnościach, wpływie i charakterze. Wszystko, co ja mogę powiedzieć, to to, że jako autor, jestem szczególnie wdzięczny za to, że utorował drogę twórcom pokerowych treści i sprawił, że pisanie książek o pokerze stało się dla nas opłacalne. Myślę, że każdy trener pokera, streamer z Twitcha, YouTuber lub podcaster ma wobec niego dług wdzięczności.
Przeczytaliście Super System? Dajcie znać w komentarzu: