Hiszpanie odcięci od świata, Francuzi i Włosi z problemami
Wczorajszego dnia nastąpiła migracja hiszpańskich pokerzystów na domeny .es. Cały proces został zakończony sukcesem, a Francja i Włochy otrzymały nowego towarzysza z zamkniętym rynkiem. Poker internetowy zdaje się jednak zamierać w tych dwóch państwach. Czy to samo czeka Hiszpanię?
Hiszpańscy pokerzyści na pewno nie mogli być spokojni przez ostatnie dni. Nowe, negatywne wiadomości trafiały do ich uszu, a data przejścia na platformy .es była co raz przesuwana. Czy jest to ostatni akt tego dramatu, a Hiszpanie ujrzą wreszcie opadającą kurtynę?
Oj, działo się...
![]() |
|
Rok temu Spanish Gambling Comission zapowiedziała odcięcie hiszpańskich pokerzystów od reszty świata. Chęć kontroli swoich obywateli wypluła na światło dzienne takie pomysły, jak umiejscowienie serwerów operatorów w kraju oraz szczegółowa weryfikacja każdego "hazardzisty".
Wszystkie pomysły miały wejść w życie z początkiem 2012 roku, ale oto jesteśmy - sześć miesięcy później, kiedy poker roomy dopiero wczoraj wystartowały z nowymi domenami. Przebyta w tym czasie droga bardziej przypominała polską rzeczywistość niż hiszpańską Autovię.
Wszystko zaczęło się od 25-procentowego podatku, który został nałożony na operatorów. Przy szczegółowych rozmyślaniach "jak tu jeszcze zarobić?", Hiszpania dodatkowo zdecydowała, że warunkiem otrzymania licencji jest zapłata za podatki do czterech lat wstecz. Operatorzy byli zmuszeni wyłożyć z szybko opróżniającej się kieszeni od kilkudziesięciu do kilkuset milionów euro.
Start wszystkich roomów w końcu został zapowiedziany na pierwszego czerwca. Data była jednak kompletnie nietrafiona, gdyż kolidowała z pierwszym weekendem miesiąca, a wszyscy wiemy, jak poważnie Hiszpanie podchodzą do odpoczynku. Zdecydowano, że środek następnego tygodnia będzie lepszym terminem.
W międzyczasie gracze usłyszeli złą wiadomość od SGC: operatorzy nie będą mogli przenieść istniejących kont, statusów VIP, punktów i pieniędzy na nowe domeny. Ustrzegając się przed paniką i masowymi wypłatami, PokerStars szybko odpowiedział na tę wiadomość, ignorując rozkaz hiszpańskiej komisji. Nie wiadomo, z jakiego powodu wydano takie oświadczenie na ostatnią chwilę.
W nowym domu
| PokerStars już w pomarańczowych barwach |
Wczorajszego dnia, wszystkie poker roomy przeniosły graczy na nowe domeny. Obyło się to bez komplikacji i można oficjalnie potwierdzić, że nie ujrzymy już hiszpańskich graczy siedzących przy naszych stolikach pokerowych.
PokerStars zakończyło całą akcję w ciągu dwóch godzin. Chociaż konta oraz statusy VIP zostały bezproblemowo przeniesione, Hiszpanie zostali zaskoczeni skróconą listą oferowanych gier. Najwyższe stawki, na które mogą w tym momencie zasiąść to 0,50/1,00 €. Ustawa regulacyjna zmusza hiszpańskich graczy high stakes do przeniesienia na maksymalny limit NL1000, ale największy room na świecie poczeka, zanim zdecyduje się na wprowadzenie blindów 5/10 €. Kolejnym zaskoczeniem jest brak Zooma, także karty są w tym momencie rozdawane tylko przy normalnych stolikach.
bwin oraz PartyPoker liczą, że Hiszpania będzie poligonem doświadczalnym dla nowej spółki bwin.party. Właśnie tam mają zostać wdrożone nowe pomysły oraz połączenie obydwu tych platform. Światowa wersja bwin jest ciągle częścią ostatnio sprzedanej sieci Ongame, ale już teraz hiszpańscy gracze otrzymali nową wersję oprogramowania poker roomu, w której player pool został połączony z PartyPoker.es.
888poker załączył wczoraj nową platformę, ale migracja graczy nastąpiła dopiero dzisiaj.
Puste stoliki we Francji i Włoszech
![]() |
|
| Przy zamkniętym rynku nawet dealera wywiało ze stołu |
Kiedy Hiszpanie mają pełne ręce roboty przy wprowadzaniu w życie ustawy hazardowej, inne państwa z zamkniętym rynkiem zaczynają odczuwać spadek zainteresowania pokerem.
AAMS, regulator włoskiego hazardu, wydał raport z pierwszych czterech miesięcy 2012 roku i nie jest zachwycony otrzymanymi wynikami. Napływ pieniędzy z pokerowych turniejów internetowych spadł o 12%, co nie jest tragiczną wiadomością, gdy popatrzymy, że zapłacony podatek z cash games zmalał o prawie 27%. Jako przyczynę podaje się kryzys ekonomiczny. Bardzo duże znaczenie mógł mieć też fakt, że rząd włoski zapowiedział zwiększenie w lutym podatku od pokera, by wyrównać straty. Taki krok nie został na szczęście podjęty, gdyż mogło się to skończyć całkowitą śmiercią internetowych stolików. Sama deklaracja takich zamiarów mogła jednak wpłynąć na zmniejszenie zainteresowania grą w karty w sieci. Chociaż PokerStars.it dzielnie się trzyma i stara utrzymać traffic na poziomu sprzed sześciu miesięcy, sytuacja wygląda dużo gorzej we włoskiej sieci iPoker, która od początku tego roku straciła około 40% swoich graczy.
We Francji gry cashowe także odchodzą w niepamięć na korzyść dużo tańszych turniejów. Wysoki rake mocno uderzył we wszystkich grinderów. Niektórzy z nich zakończyli grę, część jednak skierowała się ku rozgrywkom wielostołowym. Rezultatem tego były zmniejszone wpływy do francuskiego budżetu. W ciągu sześciu miesięcy prawie 1/3 graczy cash przestała grać w tę odmianę na stolikach PokerStars.fr.
Trzeba jednak podkreślić, że w przypadku obydwu państw operatorzy wydali w ostatnim roku dużo mniejsze kwoty na reklamę internetowego pokera. Nie zmienia to faktu, że turnieje wydają się być tańszą opcją dla wszystkich, którzy wiążą swoją przyszłość z tą grą. Czy takie przemieszczenie graczy nastąpi na rynku hiszpańskim? Czy może rozwinie się to także w światowy trend?
by dlrzz

