Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Hiszpanie boją się fiskusa

Sytuacja w Hiszpanii nie ulega poprawie, a poker roomy każdego dnia tracą kolejnych graczy. Grinderzy odeszli od stolików, by na spokojnie oczekiwać finalnej decyzji o opodatkowaniu graczy. Muszą jednak wykazać się niebywałą cierpliwością, gdyż na ten temat opadła zasłona milczenia.

Hiszpania

Dwa tygodnie minęły bardzo szybko i hiszpańska władza nie wykonała ani jednego kroku, by zmienić raniącą pokerzystów ustawę. Jak pisaliśmy w tym newsie, podatki od wygranych rozpoczynają się od stawki 24%, bez możliwości odliczenia przegranych. Profesjonaliści odeszli od stolików, a niektóre poker roomy prawdopodobnie więcej wydają na zasilanie swoich serwerów, niż otrzymują rake'u z gier.

Niedoprecyzowana ustawa trzyma hiszpańskich graczy z dala od pokera. Do tej pory nie uzyskali informacji, w jaki sposób będą musieli rozliczać się z fiskusem. Zdecydowana większość wybrała bezpieczny wariant - oczekiwanie na sensowną i jasną odpowiedź. Ale ile można czekać?

Pół miesiąca bez gry może najbardziej uderzyć w graczy półprofesjonalnych. Tacy ludzie najczęściej wypłacają swoje wygrane, by uregulować rachunki za mieszkanie, szkołę czy zwykłe jedzenie. Stagnacja na pewno uderzy ich po kieszeniach. Na usta cisną się słowa "jak żyć, panie premierze?".

Nie są to jedyni poszkodowani. Poker roomy miały obowiązek zapłacić podatek za kilka lat wstecz. W przypadku PokerStars kwota ta wyniosła 200 milionów euro. Pieniądze wyrzucone w błoto? Na to wygląda, patrząc na bardzo niski traffic na gwiazdkach. W godzinach szczytu na stolikach cash można było spotkać niecałe 2500 graczy, a PokerStars posiada przecież 70% udziałów w hiszpańskim trafficu. 25% pokerzystów loguje się do oprogramowania 888poker.es, a pozostałe 5% jest rozrzucone pomiędzy innymi platformami.

Pokerzyści liczą na wsparcie ze strony operatorów, ale oni milczą w tej sprawie. Nie wiadomo, czy poker roomy rozmawiają o obecnej sytuacji z hiszpańskim regulatorem.

PokerStars nie wydał oficjalnego oświadczenia na ten temat. Steve Day opisuje tylko proces przekazywania informacji DGOJ. W tym momencie wysyłane dane zawierają jedynie ogólne zestawienie wyników z tej platformy. Dodaje, że zmuszeni są na specjalne życzenie przekazać personalne informacje na temat każdego gracza. Z tego powodu grinderzy nie są pozytywnie nastawieni na przyszłość.

by dlrzz