Historia pokerzysty, hazardzisty, oszusta oraz oszukanego - część 3
Miikka Anttonen przeżył tak wiele, mimo swojego młodego wieku. Nie pamięta już, ile razy trafił niewłaściwy kolor w ruletce. Nie pamięta, jak często karta na river pozbawiła go całego bankrolla. Oszukiwał ludzi, ale nie raz los odpłacił mu się tym samym. Oto jego historia: od bezdomnego na ulicach Sydney do bogacza w Tajlandii. Zapraszamy na ostatnią część naszej trylogii!
W jednym kierunku
![]() |
|
Każdy wyjazd pozostawiał niesamowite wspomnienia. Każdy odwiedzony kraj miał do opowiedzenia swoją historię z Anttonenem w roli głównej. Każde miasto chciało dodać własną linijkę do jego życiorysu. Tak samo było z portugalską Albufeirą.
Dziwne sytuacje nie pojawiają się niespodziewanie, nie w takiej ilości. Także tutaj zaczęło się od bardzo racjonalnej decyzji, która była spowodowana alkoholem krążącym w organizmie: "Poszukajmy klubu ze striptizem!".
Miikka ze swoim przyjacielem stwierdzili, że najszybszą możliwością dotarcia do celu będzie jazda taksówką. Rzeczywiście, znaleźli jedną, stojącą na czerwonym świetle. Przyskoczyli do niej i w mgnieniu oka zajęli miejsce na tylnych siedzeniach. Tyle że taksówkarz posiadał już wcześniej pasażerów, którzy z szokiem przyjęli pojawienie się dwóch młodych mężczyzn, lądujących na ich kolanach. Kierowca nie czekał na rozwój wydarzeń, sądząc, że za chwilę zostanie obrabowany. Pomachał pobliskiemu patrolowi policji.
Chłopcy nie zdążyli wypowiedzieć ani jednego słowa. Zostali brutalnie wyciągnięci z taksówki i rzuceni na ziemię. Policyjne pałki poszły w ruch, a całe bicie zakończyło się dopiero, gdy ujrzano w nich jedynie pijanych turystów.
Alkohol namieszał Anttonenowi w głowie także podczas EPT Barcelona 2009. W tamtym okresie przestał otrzymywać pieniądze od swojego sponsora na turnieje live. Postanowił sprzedać część swoich udziałów, by móc wkupić się do eventu, a chętnych na cegiełki nie brakowało. Drugiego dnia turnieju obudził się ciągle pijany i w takim stanie musiał przetrwać przez cały dzień. Doszedł na szczęście do ITM, ale tamtą lekcję zapamiętał na długo. Twierdził, że nigdy nie zachował się tak nieprofesjonalnie wobec cudzych pieniędzy. Wystarczy jednak czytać dalej, by zobaczyć, że przychodziły mu do głowy straszniejsze pomysły.
Później przyszedł European Masters na Malcie, który okazał się pierwszym momentem przebudzenia:
Podczas dnia 1B miałem wolne, więc relaksowałem się z przyjaciółmi oraz grupą fińskich grinderów, których nigdy wcześniej nie spotkałem. Byli to 18-latkowie z wielkimi bankrollami. Kilku z nich przyznało, że dopiero stali się pełnoletni, ale każdy z nich posiadał 6-cyfrowe konta, które zbudowali przed osiemnastką. Wszyscy oni grali w tamtym momencie cash 5 $ / 10 $ bez capu, pijąc i śmiejąc się przy ściąganiu w swoją stronę kolejnych pul o wartości 5000 $. Nie mogłem sobie pozwolić na grę tak wysoko.
Zostałem odsunięty na bok, prześcignięty przez ludzi, którzy byli młodsi oraz lepsi w pokera. Nie byłem już cudownym dzieckiem. Byłem starcem, który nigdy nie wykorzystał swojej szansy. Którego przyszłość mogła być zupełnie inna...
Odpada drugiego dnia z AA na seta JJ. "Nie czuję się zraniony. Czuję się martwy."
Poker-chatka w Tajlandii
![]() |
|
Anttonen potrzebował przerwy. Porzucił pracę w magazynie pokerowym, do którego od dawna nie wysyłał nowych artykułów. Dziwił się, że tak naprawdę nigdy go nie wyrzucili. Jego postawa oraz zerowe zaangażowanie wskazywały, że dużo wcześniej powinni mu podziękować.
Sponsor ciągle nie dawał znaku życia. Próbował na wiele sposobów skontaktować się z przedstawicielem poker roomu, by odzyskać pieniądze za poprzednie turnieje i otrzymać następne na grę w serii European Poker Tour. Kolejny raz wystawił ofertę stackingową. Szybko zebrał chętnych i niedługo na jego koncie widniała sumka, którą miał przeznaczyć na eventy live.
Postanowił wyjechać na krótkie wakacje, które finansował z własnej kieszeni. Z grupą przyjaciół wynajął willę w Tajlandii. Luksusowe wyposażenie, estetyczne dekoracje oraz basen w samym środku budynku o kształcie litery "U" jasno wskazywały, że tak odpoczywają najwięksi pokerowi grinderzy.
Sielanka zakończyła się w tym samym momencie, w którym jego konto kolejny raz zbliżyło się do magicznego zera. Musiał powrócić do gry.
Patrząc z zewnątrz, moje życie było całkiem przyjemne. Z całych sił próbowałem udawać szczęśliwego i tak się zachowywać, ale każdego dnia stawało się to coraz trudniejsze. Moje finanse się pogarszały. Moje konto miało niedługo zostać wyczyszczone. Posiadałem oczywiście pieniądze z cegiełek na turnieje live, ale mi samemu zostało tylko kilka tysięcy. Byłem w zupełnie złym stanie, by grać dobrego pokera. Mimo to siadałem każdego dnia do stołów, próbując opuścić ten dołek. Nic nie szło po mojej myśli.
Downswing ze stresem finansowym przekładały się na coraz gorszą grę. Zawsze uważałem się za degenerata i zwykle pieniądze były tylko cyferkami na ekranie. Każdy bet z dolarami przy żetonach nic dla mnie nie znaczył. Za swoich początków czytałem wywiad z Patrikiem Antoniusem, który mówił, że perfekcyjny poker może tylko przyjść, jeśli całkowicie zapomnimy o pieniądzach. Zawsze żyłem według tej zasady, niezależnie od stanu mojego konta. Wiedziałem, że jeśli nawet pójdę busto, znajdę drogę powrotną.
(...) Podczas mojej przygody z turniejami live dotarłem do dwóch finałowych stołów. Moje zdjęcia pojawiały się w fińskiej prasie, ciągle posiadałem duży sponsoring (a przynajmniej ludzie tak myśleli). Po raz pierwszy w swoim życiu stałem się "kimś". Jeśli zaakceptowałbym fakt, że nie potrafię już grać i nie posiadam na to wystarczających środków, byłby to dla mnie game over. Każdy śmiałby się ze mnie. Musiałbym wrócić do regularnej pracy na etacie w Finlandii. Nie mógłbym nawet starać się o poważną robotę dziennikarską, po tym jak całkowicie spieprzyłem sprawę z moim niedawnym pracodawcą. Moi przyjaciele z pokera uznaliby mnie za porażkę. Moja dziewczyna prawdopodobnie zareagowałaby inaczej, ale w tamtym momencie sądziłem, że również ona dołączyłaby do tego grona. Wiem, że tego bym nie przeżył. Nie widziałem innej opcji niż dalsza gra.
Rozpoczął się wyścig rake, w którym najwyższe miejsca były bardzo dobrze płatne. Miikka postanowił wziąć w nim udział. Grał całe dnie na NL50 oraz NL100, by nocami, po tym gdy wszyscy położyli się spać, odrabiać swoje straty na NL400 oraz NL600. Po tygodniu nie posiadał już pieniędzy do dalszej gry.
Postanowił sprzedać swoje udziały na kolejne turnieje live, grać za te pieniądze, a miejscówki wygrywać poprzez satelitki online. "Wyglądało to, jakbym wziął szybką pożyczkę od ludzi, którzy zaufali mi swoimi pieniędzmi. Zaufali, że nie będę nimi gamblował."
Szczęście jednak mu sprzyjało. Nie tylko nie przegrał tych pieniędzy, ale też udało mu się je pomnożyć. Zakończył wyścig rake na drugim miejscu. Skontaktował się z nim jeden z roomów z sieci Entraction, w której w tamtym okresie grał. Szykował się kolejny sponsoring. "Katastrofa uniknięta, przynajmniej tymczasowo."
Koniec... a może początek?
![]() |
|
| Sami "LarsLuzak" Kelopuro |
Wrócił do Europy i pierwszym rozegranym turniejem był EPT Vilamoura. Trafił na stół z ElkY'm, z którym wdał się w walkę o dominację. Teraz uważa, że nie było to sprytne posunięcie. Siedmiu innych fishów na stole, a on musiał oczywiście zadrzeć z profesjonalnym graczem. Na wnioski przyszedł czas, gdy to właśnie ElkY wyrzucił go z turnieju z QQ na JJ Anttonena.
Spotkał wtedy fińską legendę, gracza o nicku LarsLuzak. Zaczęli spędzać całe dnie rozmawiając o pokerze, życiu, doświadczeniu z superuserami. LarsLuzak także padł ofiarą oszustwa, ale jego historia skończyła się przegranymi milionami. Nie było to zwykłe 16 000 $, które Anttonen postawił kilka lat wcześniej przeciwko Szwedzkiemu regowi.
LarsLuzak ciągle jednak grał na high stakes i Miikka, nie chcąc być obiektem żartów, nie włączył stolików cash, ale zarejestrował się do kilku turniejów podczas wspólnej sesji w jednym z portugalskich pokoi hotelowych. Wpisowe w wysokości 22 $ przełożyło się na drugie miejsce i to wtedy po raz pierwszy od dłuższego czasu ponownie poczuł determinację, by stać się lepszym graczem. Rozlewające się po brzuchu ciepło oraz niewymuszona chęć otwarcia kolejnych turniejów przekonały go, że to właśnie tym będzie zajmował się do końca swojego życia.
Piekło rozpętało się, gdy Anttonen nie wystąpił na EPT Prague. Na fińskim forum powstawały wątki o jego bankructwie i przegamblowaniu środków stackerów na ruletce oraz PLO. Do tej pory nie przyznał się, co zrobił z całym swoim bankrollem i powierzonymi mu pieniędzmi.
Jego stary sponsor okazał się niewypłacalny. Ostatnim ratunkiem miała być umowa z jednym z poker roomów z sieci Entraction. Wszystko było przygotowane, wystarczyło złożyć podpis, jednak z powodu niesamowitego flame'u i whine'u na 100 stronach fińskiego wątku forumowego, dotyczącego oszustwa stackingowego, poproszono Anttonena o zakończenie tej sprawy i przedstawienie ludziom dowodu swojej zdolności finansowej.
Tylko pieniądze z tej umowy mogły mu pomóc. Wkleił na forum fałszywe zdjęcie swojego konta. Oszustwo szybko rozpoznano. Rozmowy o nowym sponsoringu zostały zerwane. Ludzie grozili mu pobiciem oraz śmiercią. Dawni przyjaciele odsunęli się od Anttonena. Przekazywali publice prywatne informacje na jego temat. "Rock bottom."
| Jeden z jego sukcesów, wygrana w Sunday 2nd Chance |
Znalazł się jednak jeden, który cały czas był przy nim. Przekazał mu część pieniędzy z zaległych stackingów. Dał środki, by mógł rozwijać się w nowej profesji - MTT. Anttonen zamknął się w swoim domu i grindował po 15 godzin dziennie z jednym celem, którym było oczyszczenie swojego imienia.
Udało się mu. Spłacił wszystkie długi, dodając każdemu coś ekstra za ten okres oczekiwania. Po tym wydarzeniu usunął się w cień. Ciągle postuje na forum 2+2, ale nie są to te same kontrowersyjne wątki, relacje z nowych wyjazdów czy opowieści o kolejnych upadkach na dno.
Miikka Anttonen w 2011 roku zarobił na MTT 200 000 $. W tym stracił 100 000 $. Grinduje teraz w spokoju, w zaciszu swojego domu. Mamy nadzieję, że te najgorsze czasy już dla niego minęły. I nie chodzi tu o nocowanie na ławce w australijskim parku, obserwując rozświetlające niebo gwiazdy. Zastanawiając się, czy poker stanie się jego wybawieniem.
by dlrzz
//


