Grecja i Holandia vs UE - ciąg dalszy
Ciągnące się od miesięcy utarczki dotyczące rynku hazardowego, gdzie z jednej strony stoją Grecja i Holandia, a z drugiej Komisja Europejska, znowu przybrały na sile.
Stoj?ca na stra?y traktatów
mi?dzynarodowych Komisja Europejska przypomnia?a sobie o dwóch
sprawach, które nieco przysch?y w ostatnich
miesi?cach. Ci?gn?ce si? od niemal dwóch lat przepychanki
mi?dzy Holandi? i KE oraz sprawa Grecji podniesiona w czerwcu 2007 r. znowu skupi?y na sobie uwag? brukselskich oficjeli. Chodzi
oczywi?cie o rynek hazardowy i ograniczanie dost?pu do niego przez
owe dwa pa?stwa.
Przypomnijmy, w Holandii sprawa rozbija
si? wy??cznie o restrykcje w promowaniu serwisów
bukmacherskich. By?a jeszcze kwestia otwarcia kontrowersyjnego,
kontrolowanego przez holenderski rz?d pokerroomu, jednak holenderski senat
ostatecznie odrzuci? ów projekt i wychodzi na to, ?e sprawy
nie ma. Grecja jednak?e nagrzeszy?a nieco bardziej, rz?d w Atenach w mniej lub bardziej skuteczny sposób ogranicza
dost?p Grekom do zagranicznych serwisów pokerowych i
kasynowych, faworyzuj?c jednocze?nie rodzimego monopolist? OPOP.
W ubieg?y czwartek urz?dnicy z
Brukseli wydali opini?, w której nakazuj? dwóm krajom
zniesienie wszelkich ogranicze? dotycz?cych rynku hazardowego.
Procedury w przypadku opinii wydawanych przez UE mówi?, ?e
dany kraj lub instytucja, której opinia dotyczy ma dwa
miesi?ce na zmiany w swoim post?powaniu lub te? przekonanie stró?a
europejskiego prawa, ?e si? myli. Je?eli w tym czasie kraj nie
odpowie zmianami lub sprzeciwem, UE uruchamia procedury karne.
Jednak?e takie przepychanki mo?na przed?u?a? praktycznie w
niesko?czono??, poniewa? odwo?anie si? w ostatnim nawet dniu "ultimatum" skutkuje ponown? rewizj? sprawy przez brukselskich
urz?dników, co zajmuje kolejne miesi?ce. Je?eli takiego
post?powania raczej nie powinni?my si? spodziewa? ze strony
Holendrów, to Grecy z pewno?ci? z niego skorzystaj?. Prezes
OPOP, tamtejszego monopolisty hazardowego, Christos Hadjiemmanuil, tak
oto skwitowa? opini? KE:
Posuni?cie komisji nie narusza
praw OPAP. U?yjemy wszystkich dost?pnych ?rodków, by...
broni? naszych praw monopolisty.
Odmiennego zdania s? oczywi?cie
przedstawiciele European Gaming & Betting Association (EGBA)
reprezentanta 8 najwi?kszych dostawców us?ug hazardowych,
która jest najsilniejsz? tego typu grup? w Europie. Tego
typu decyzje pokazuj? jasno, ?e narodowe regulacje prawne dotycz?ce
hazardu, które nie chroni? praw konsumenta i nie s? w
interesie narodu, nie maj? przysz?o?ci - powiedzia?
sekretarz EGBA Sigrid Ligné tu? po czwartkowej
opinii Komisji Europejskiej.
Jak wida?, grono czarnych owiec Unii
Europejskiej, je?eli chodzi o wolno?? hazardow?, jest do??
poka?ne. Prawd? mówi?c, krajów, które nie maj?
problemów z us?ugami hazardowymi, jest coraz mniej. Do
wspomnianych wy?ej Grecji i Holandii do??czy?y ju? Niemcy przez
ustaw? z listopada 2007 r., Szwecja, która sprytnie ogranicza
rynek hazardowy do swojego monopolisty Svenska Spell, i ostatnio
Austria, która wprawdzie nie stosuje jeszcze ?adnych praktyk
ograniczaj?cych, jednak?e nie jest wykluczone, ?e otwieraj?c
pa?stwowy pokerroom, zechce si? pokusi? o takie posuni?cia.
Pytanie nasuwa si? niemal od razu: co dalej? Czy krajów
przeciwnych wolnemu hazardowi w Europie b?dzie przybywa?o? Mo?e
to w dalszej przysz?o?ci skutkowa? nawet zmianami w prawie
europejskim. Czy mo?e restrykcje UE ostudz? nieco zapa? rz?dów
do po?o?enia ?apy na ogromnych sk?din?d pieni?dzach b?d?cych
w obrocie na rynku hazardowym? Miejmy nadziej?, ?e wspólnota
europejska nie zamieni si? we wspólnot? czarnych owiec, a
korzystaj?cy z rynku hazardowego Europejczycy nie zostan?
zdegradowani do poziomu baranów.