Generalski poker [aktualizacja]
Jacek Kapica kolejny raz odpowiada na pytanie, dlaczego poker jest zakazany w naszym kraju. W zapisie rozmowy z PAP czytamy o tych samych argumentach, które słyszeliśmy dwa lata temu. Sam wywiad przekazuje nam jednak cenne informacje, jak w oczach generała wygląda poker w Polsce.
![]() |
|
| Jacek Kapica Źródło zdjęcia: bankier.pl |
Już pod koniec 2009 roku mogliśmy usłyszeć z ust wiceministra finansów porównanie pokera do narkotyków. W końcu, jedno i drugie jest zakazane, więc czemu nie wrzucać wszystkiego do tego samego worka? W ostatniej rozmowie z PAP, którą znajdziecie pod tym adresem, nadinspektor Jacek Kapica stawia kolejną cegiełkę w swoim murze nienawiści, twierdząc, że internetowe kasyna mogą być punktem zainteresowania zorganizowanych grup przestępczych.
Przed dalszą lekturą, warto zaznajomić się z odpowiedziami Jacka Kapicy na zadane tydzień temu przez nas pytania.
Szara strefa
Urząd celny zdaje sobie sprawę, że przy zakazie gry w pokera powstała "szara strefa", która ma miejsce także w innych tego typu ograniczeniach. Dwa lata temu usłyszeliśmy o pomyśle Kapicy na rozwiązanie tego problemu - cenzura internetu. W jego planach było usunięcie reklam stron bukmacherskich i zablokowanie dostępu do kasyn internetowych, w tym platform pokerowych. Nie był to pierwszy raz, kiedy próbowano walczyć z internautami, a głośna sprawa ACTA z tego roku pokazuje, że ludzie u władzy będą chwytać się kolejnych metod naruszających naszą prywatność.
Chronimy zakazując
Ustawa o grach hazardowych skupia się przede wszystkim na ochronie ludzi młodych i uzależnionych. Efektem tego jest zakaz, obejmujący każdego mieszkańca Polski. Stwierdzając powyższe, nie pomyślano jednak o innym sposobie ochrony przed uzależnieniem - edukacji. Bardzo wiele państw, w tym ostatnio opisywana przez nas Dania, zdecydowało się na utworzenie programów ochrony i pomocy osobom z problemami hazardowymi.
"Nie" dla legalizacji
Jacek Kapica, posługując się danymi sprzed trzech(!) lat, stawia sprawę jasno - poprzez rozprzestrzeniające się uzależnienie od hazardu, pokerzyści tracą kolejny argument w postaci napływu pieniędzy do budżetu z opodatkowanych gier. Ustawodawcy chronią się też przed przejęciem internetowych kasyn przez grupy przestępcze. Naziemne placówki hazardowe wydają się być łatwiejsze w kontroli. Koncesje na prowadzenie takich miejsc, w wysokości prawie 1 mln zł, niszczą jednak jakiekolwiek możliwości na utworzenie konkurencji dla istniejących już kasyn. Jacek Kapica skwitował ten argument jednym zdaniem: "Jeżeli to dla kogoś zbyt wygórowane warunki, można otworzyć sklep warzywny".
Ostatnie słowa
Chociaż ustawa hazardowa może być w przyszłości zmieniona, pokerzyści otrzymali dość jasną informację: "(..) nie przewidujemy całkowitego "wyjęcia" pokera spod regulacji ustawy o grach hazardowych.". Nie tylko oni mają prawo do narzekania na Jacka Kapicę. Związek Zawodowy Celnicy PL wniósł sprawę do sądu, gdy dowiedział się o zmianach w stanowiskach po wejściu w życie nowej ustawy w 2010 roku. Według poszkodowanych, nadinspektor Kapica przekroczył swoje kompetencje i złamał prawo. Przypominając sobie sytuacje wkroczenia służby celnej na pokerowe urodziny oraz sprawę nielegalnej loterii pierogowej, dziw bierze, że za te "sukcesy" otrzymał pod koniec tamtego roku stopień generalski (wszystko to opisaliśmy w tym newsie). A to właśnie służba w Urzędzie Celnym była głównym powodem tej nominacji, jak podkreślił prezydent Bronisław Komorowski.
Zapraszamy do komentowania i wyrażania swoich spostrzeżeń, co dla pokerzystów oznaczają słowa Jacka Kapicy z ostatniego paragrafu.
Aktualizacja, 17:30
Swój głos w sprawie legalizacji zabrał także Marcin "Góral" Horecki. Jego odpowiedź na słowa Kapicy możecie przeczytać pod tym adresem.
by dlrzz
