EPT Vilamoura: Dzień 3 - review
Anthony Lellouche oraz Jeff Sarwer ponownie na szczycie klasyfikacji po 3. dniu zmagań. W stawce pozostało już tylko 24 graczy.
Na starcie 3. dnia walki podczas European Poker Tour Vilamoura stanęło
69 graczy. Akcja miała toczyć się aż do momentu wyłonienia finałowych 3
stolików, czyli 24 graczy. Tak też się stało. Na szczycie klasyfikacji niewiele się zmieniło. Miejscami zamienili się tylko Seff Sarwer i Anthony Lellouche, którzy prowadzili wyraźnie po 2. dniu walki. Tym razem miano chipleadera przejął Francuz, który jako jedyny przekroczył prób siedmiocyfrowego stacka i zakończył dzień z wynikiem 1 134 000. Jego dzień był raczej łątwy. Anthony grał solidnie i stale powiększał swój stack. Tego nie może powiedzieć Sarwer, który miał wielkie wahania swojego stanu posiadania. Zjeżdżał nawet o 50 % w ilości posiadanych żetonów, jednakże w końcówce udało mu się znowu odrobić straty i nabudować do 913 500. Na trzecim miejscu znalazł się Portugalczyk Ricardo Sousa, którego pamiętamy z turnieju EPT w Warszawie w 2008 r. kiedy to zajął 2. miejsce zaraz za Michaelem Schulze. Teraz, u siebie uzbierał 765 000 przed walką o miejsce przy finałowym stoliku.
| PokerStars.com European Poker Tour Vilamoura MAIN EVENT - DZIEŃ 3 Wystartowało: 69 Pozostało: 24 Wpisowe: 5000 € + 300 € Dla zwycięzcy: 404 793 € |
PokerStars
Kod marketingowy: strategy-pl
Bonus: 100% aż do 600 $
Kod bonusowy: STARS600
Rozpoczęli przy blindach
na 14. poziomie 1500 / 3000 i ante 300. To z całą pewnością nie był dobry start
dla Andy'ego Blacka, który w jednym z pierwszych rozdań oddał lwią część
swojego stacka na rzecz Rubena Vissera. Chciał bluffować 4-betem z Tx 9x i
dostał snap call od rywala, który miał Ax Kx. Lepsza przed flopem ręka,
okazała się również lepsza po wyłożeniu pięciu streetów i tym sposobem Andy
został z zaledwie 19 000 w stacku. W dosłownie kolejnym rozdaniu, Manuel
Cadilhe zagrał open raise do 7000 i dostał push od Blacka, który jeszcze raz
zawierzył
. Manuel oczywiście nie miał innego wyjścia, jak sprawdzić 3-bet
Irlandczyka i pokazał dominujące
. Na pierwszych trzech streetach pokazały
się
, które dały Manuelowi top parę oraz flush drawa. Jednakże
ironicznie, Black miał teraz nie 3, ale 6 outów na wygranie tego rozdania,
ponieważ złapał open ended straight drawa. Na turnie pokazała się blank , ale
już na ostatnim streecie spadła , która uzupełniła sekwens Blackowi i
podwoiła jego stack do ponad 40 000.
![]() |
|
| Andy Black |
Nadział się również
pamiętany przez nas z main eventu EPT w Warszawie 2 lata temu Ricardo Sousa,
który zajął wówczas 2. miejsce. Na boardzie
Rolf Slotboom zagrał check
do Sousy, który postanowił zaatakować za 19 000. Niemiec poczęstował go wówczas
raisem do all-ina za 41 800. Sousa za bardzo nie przyjmował innej możliwości,
jak call z pocketem
i niestety nadział się na rakiety
. Dalej nic
się już nie zmieniło. Na turnie pokazała się blank , natomiast
na ostatnim
streecie przypieczętowała podwojenie Rolfa do 135 000. Sousa po tym rozdaniu
spadł znacznie poniżej 100 000.
Nie ma to, jak trafił
super combo drawa. Niestety, nawet combo drawa można minąć i rozdanie przegrać
- to boli najbardziej. Rozpoczęło się bardzo niewinnie, od limpa Garcii
Cayetano z under the gun. To samo uczynił Olaf de Zeeuw z middle position oraz
gracze na blindach. Cała czwórka zobaczyła
na pierwszych trzech
streetach i po kilku betach oraz raisach, Cayetano znalazł się na all-inie za
65 600 z pocketem
. Dostał sprawdzenie od Olafa, który miał właśnie
niesamowitego combo drawa z
. Przeciwko dziewiątkom, de Zeeuw miał
dokładnie 18 outów. Niestety dla niego, minął się ze wszystkimi. Na turnie
spadł blank , natomiast
na ostatnim streecie nie była w stanie niczego
zmienić. Po tym rozdaniu Cayetano podwoił się do 145 000, natomiast Olaf został
z zaledwie 51 000 w stacku.
Bardzo ładnie nabudował
się Jan Heitmann, który wysłał do domu Rolfa Slotbooma. Akcję małym raisem do 7000
rozpoczął gracz siedzący na middle position. Kolejka foldem szybko przeszła do
okupującego pozycję na cut offie Rolfa, który zdecydował się na call. Tego
jednak nie miał zamiaru tolerować siedząc na big blindzie Jan, który podniósł
koszt zobaczenia flopa squeezem do 25 000. Pierwszy agresor odpuścił, natomiast
Slotboom zdecydował się na 4-bet do 69 000, zostawiając sobie tylko 66 200 do
dalszej gry. Jan poprosił wówczas o chipcount i gdy usłyszał, że Rolf jest
skommitowany, zagrał all-in. Dostał sprawdzenie. Slotboom pokazał pocketa
, który jednak nie miał wielkich szans w starciu z rakietami
Heitmanna.
Na boardzie
nic się wielkiego nie wydarzyło, rakiety spokojnie
doleciały do celu i zdemolowały totalnie stack Rolfa. Ten musiał odejść od
stolika, natomiast Heitmann nabudował się do pięknych już 300 000.
![]() |
| Tobias 'PokerNoob' Reinkemeier |
Następnie w bardzo
ciekawym rozdaniu zobaczyliśmy Tobiasa PokerNoob Reinkemeiera, który
starł się z Santiago Terrazasem. Siedzący na under the gun Reinkemeier zagrał
open raise do 7500 i akcja foldem przeszła do Santiago, który z buttona
postanowił zagrać dziwny mini 3-bet do 12 700. Tobias oczywiście sprawdził, aby
zobaczyć
na pierwszych trzech streetach. Zagrał check do swojego
rywala, a następnie wykonał call do continuation beta za 19 000. Gdy na turnie
pokazała się , linia Niemca się nie zmieniła. Ponownie check, ale tym razem
nie było już agresji u Terrazasa, który zagrał tylko check behind. Gdy na
ostatnim streecie spadła , Reinkemeier uderzył potężnie za 52 300. Po kilku
ładnych minutach namysłu Santiago odpuścił rozdanie zostawiając się ze 150 000
do dalszej gry.
Po podniesieniu blindów
do 15. poziomu 2000 / 4000 i ante 400, swoje wielkie stacki starli prowadzący w
turnieju Jeff Sarwer oraz Jan Heitmann, który niedawno wyrzucił z gry Rolfa
Slotbooma. Open raisem rozpoczął siedzący na buttonie Jan, natomiast Jeff nie
chciał mu za bardzo oddawać swojego big blinda i zdecydował się na call. Obaj
panowie zobaczyli
na pierwszych trzech streetach. Sarwer stuknął w
stół do Jana, który continuation betem ustalił koszt zobaczenia turna na
poziomie 10 500. Sarwer sprawdził i na turnie pokazała się . Tutaj obaj
gracze zagrali tylko check, aby zobaczyć spadającą na ostatnim streecie .
Jeff ponownie zagrał check do Heitmana, który postanowił ukraść pota betem za
22 500, jednakże Jeff nie miał zamiaru odpuszczać i poczęstował go check /
raisem do 53 000. To wystarczyło, aby Heitmann spasował i oddał pota Sarwerowi.
W tym czasie swój
imponujący na zakończenie dnia stack począł budować Ruben Visser. Na starcie
skosił swojego ziomka Antoona Pietera Jozefa Kleijnena. Ruben podbił do 20 000
przed flopem siedząc na late position z
i dostał sprawdzenie od krótkiego
bardzo Kleijnena, dla którego call oznaczał all-in. Antoon pokazał lepsze
i już na flopie
okazało się, że był bardzo bliski double upa. Niestety
dla niego, na turnie spadła , która dała Visserowi dwie pary. Spadająca na
ostatnim streecie niczego nie była już w stanie zmienić i tym sposobem
stawka skróciła się nam o kolejnego gracza, a Ruben podbudował stack do 280
000.
Chwilkę później w akcji
zobaczyliśmy kolejnego Holendra, który jednak wpakował się na nie lada minę
przeciwpancerną. Akcja przeszła foldem do siedzącego na buttonie Ricardo Sousy,
który postanowił zagrać raise. Na to Johan van Til poczęstował go 3-betem do
all-ina ze small blinda. Sousa momentalnie sprawdził i pokazał rakiety
.
Van Til był w kłopotach, ponieważ u niego zobaczyliśmy zaledwie
. Żeby nie
było żadnych wątpliwości, już na pierwszych trzech streetach spadły
i
z setem asów Sousa mógł spokojnie patrzeć na resztę boardu. Gdy na turnie
spadła , Ricardo był pewny swego, ponieważ jurny Holender był drawing dead.
Wyłożenie na ostatnim streecie nie miało już totalnie żadnego znaczenia. Tym
sposobem Sousa podwoił stack do 240 000, natomiast Van Til spadł do 106 000.
Chwilkę później mieliśmy
zmianę na stanowisku chipleadera. Po zgarnięciu potężnego pota, na szczycie
klasyfikacji znalazł się Anthony Lellouche. Na boardzie
Anthony
walczył o już pokaźną pulę z Martinem Wendtem. Obaj gracze zwolnili tutaj
grając check. Gdy na riverze pokazała się , Wendt zagrał bet za 19 000, na co
Lellouche zareagował raisem do 40 500. Martin wówczas powiedział - Idzie ci
naprawdę świetnie. Flopnąłeś flusha? Nie dostał żadnej odpowiedzi od
Francuza i postanowił bardzo niechętnie sprawdzić. Lellouche pokazał mu wtedy
z trafionym na ostatnim streecie Broadway straightem. To wystarczyło, aby
zgarnąć pota, ponieważ Wendt pokazał tylko . Po tym rozdaniu Anthony miał już
na swoim koncie 660 000, natomiast Martin spadł do 235 000.
![]() |
| Johannes Strassmann |
Swój stack podwoił
Johannes Strassmann, który cały czas męczył się na shorcie. Czekał cierpliwie
na kartę, uderzał i udawało mu się zaliczać double upa od czasu do czasu.
Siedząc na under the gun, nie zamierzał bawić się w jakieś kombinację i wsunął
ważący 60 000 stack na środek stołu. Dostał sprawdzenie od Antonio Matiasa,
który siedział tuż po jego lewej stronie. Reszta graczy bez żalu odpuściła i
okazało się, że Johannes ze swoim pocketem
dominuje
Matiasa. Board
w niczym nie zagroził Strassmannowi i ten mógł cieszyć się z
podwojenia stacka do około 130 000 tuż przed bubblem.
Na przedziwny bluff skusił
się Johan Van Til, a skorzystał na tym Ricardo Sousa. Na flopie
,
mający inicjatywę przed flopem Sousa zagrał check do Holendra. Ten z buttona
postanowił zaatakować i dostał sprawdzenie od Portugalczyka. Gdy na turnie
spadła , obaj gracze stuknęli tylko w stół i krupier szybko wyłożyć
na
ostatnim streecie. Sousa ponownie zagrał check do Johana, który uderzył
potężnie za 46 000. Ricardo wykonał instant call, aby zobaczyć
z totalnie
niczym u rywala. Pokazał na to
z top parą, zgarnął pota i nabudował się
do ładnych już 370 000. Portugalczyk wówczas powiedział do Van Tila - Kupuję
ci dzisiaj obiad. Oficjalnie jesteś teraz moim najlepszym przyjacielem. Faktycznie,
to właśnie Holender był głównym sponsorem Ricardo tego dnia, ale w stacku nie
zostało mu zbyt wiele, bo tylko 115 000.
W końcu rozpoczęła się
walka na bubble'u. Wydawało się, że sprawa zakończy się bardzo szybko, kiedy to
Santiago Terrazas starł się z Janem Heitmannem. Siedzący na middle position
Santiago rozpoczął open raisem do 11 000 i akcja foldem przeszła do Jana na
buttonie. Ten postanowił podnieść koszt zobaczenia flopa do 26 500. Terrazas
sprawdził i na pierwszych trzech streetach spadły
. Zagrał check do
Heitmanna, który poczęstował go continuation betem w wysokości 32 000. Terrazas
na to zareagował all-inem. Jan momentalnie wykonał sprawdzenie z rakietami
, które miażdżyły
Santiago. Niestety, na ostatnim streecie spadła
cudowna , która dała flusha Portugalczykowi i podwoiła jego stan posiadania do
około 150 000. Pechowy Heitmann natomiast spadł do 230 000.
Chwilkę później,
znaleźliśmy się w kasie, kiedy bardzo pechowo swój udział w turnieju zakończył
członek rosyjskiej społeczności PokerStrategy.com Sergey
vedevas Lebedev. Swoje ostatnie rozdanie rozpoczął open
raisem do 9000. Dostał sprawdzenie od Jeffa Sarwera, który siedział tuż za nim,
a następnie do tego dołożyli Santiago Terrazas ze small blinda oraz Andrei
Vlasenko z dużej w ciemno. Na pierwszych trzech streetach pokazały się
i akcja checkiem przeszła do Sarwera, który postanowił zaatakować za 26 000.
Gracze na blindach odpuścili, czego nie miał zamiaru robić Lebedev. Zagrał on
all-in za 57 000. Skommitowany Sarwer nie mógł już spasować z
i gutshotem
do straighta. Był gorszy od Lebedeva, który pokazał
. Na turnie spadła
i wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem naszego gracza. Niestety,
na ostatnim streecie pokazał się nieszczęsny , który uzupełnił straighta
Jeffowi i zakończył karierę Sergeia w
tym turnieju. Bardzo pechowo i to jeszcze na bubble'u.
![]() |
| Ruben Visser |
Po podniesieniu blindów
do 16. poziomu 2500 / 5000 i ante 500, swój stack znacznie powiększył Ruben
Visser, który tym samym dołączył do grona leaderów w turnieju. Na boardzie
Alexey Yuzikov zagrał check do Rubena, który wykonał bet w
wysokości 102 500. Rosjanin zastanawiał się przez wielki i w końcu zdecydował,
że sprawdzi. Visser wówczas pokazał mu
z dwoma parami złapanymi już na
flopie. Po zgarnięciu tego masywnego pota Visser nabudował się do ponad 500
000.
Pecha miał Jeff Sarwer,
który podwoił krótkiego już Joao Barbossę. Po przesiadce do innego stołu, w
dosłownie pierwszym rozdaniu zagrał open raise do 13 000, na co Joao zareagował
3-betem do all-ina za 110 000. Sarwer wykonał snap call z pocketem
, który
dominował
rywala. Na pierwszych trzech streetach pokazały się
i
Portugalczyk już począł szykować się do wyjścia. Gdy na turnie spadła
podwajająca board Joao miał tylko 3 outy na ostatnim streecie, aby pozostać
w turnieju. Aż tu nagle BUM! Na riverze spadła cudowny , który daje mu wyższą
parę i podwojenie do 230 000.
Chwilkę później,
masywnego pota oraz dwa skalpy zdarł Michel Abecassis. Open shovem rozdanie
rozpoczął Manuel Cadilhe. Michel zdecydował się na call, aby zobaczyć, że za
nim all-in wchodzi jeszcze Johan Van Til. Abecassis sprawdził i mieliśmy 3-way
preflop all-in flopa. Cadilhe pokazał pocketa
, Van Til big slicka
,
natomiast Michel miażdżące obu rywali rakiety
. Abecassis miał również
największego stacka z całej trójki i zapachniało podwójną eliminacją. Na
pierwszych trzech streetach spadły
, które dały bezpośrednie outy Van
Tilowi. Dalej jednak nic się już nie zmieniło. Na turnie pokazała się blank ,
natomiast dzieła zniszczenia dopełnił spadający na ostatnim streecie . Tym
sposobem Abecassis zgarnął potężnego pota, który nabudował go do 520 000.
W poważne kłopoty wpadł
Ross Boatman, który miał całkiem solidny stack w połowie dnia. Niestety, po
kilku straconych potach został z zaledwie 30 000. Najbardziej bolesnym
rozdaniem było podwojenie Jude Ainsworth. Cała akcja rozegrała się na wojnie
blindów. Po wymianie ciosów Jude znalazła się na all-inie, a Ross wykonał snap
call z
. Musiał znaleźć pomoc przeciwko pocketowi
Ainsworth.
Operacja się nie udała, ponieważ niski board
faworyzował czwórki
i podwoił Jude do 190 000. Boatman w tym momencie został z zaledwie 30 000 w
stacku. Po kolejnej wtopie Ross powiedział - Dzisiaj miałem dwa wielkie coin
flipy i oba przegrałem. Prawdę mówiąc, to w całym turnieju nie wygrałem ani
jednego. Chwilkę później Boatman ponownie znalazł się na all-inie. Ross
wsunął się bez wielkich kombinacji przed flopem i dostał sprawdzenia od dwóch
rywali - Aureliena Guigliniego oraz Olafa de Zeeuwa. Na pierwszych trzech
streetach spadły
i Guiglini zagrał bet w wysokości 38 000, czym
skutecznie wyrzucił z gry Olafa, który spasował pocketa
face up. To był
bardzo dobry fold, ponieważ Boatman miał pocketa
, natomiast Aurelien
zaskoczył wszystkich i pokazał ... seta trafionego już na flopie z pocketem
. Pech Rossa był wyraźny, ale moment! To jeszcze nie koniec. Na turnie
bowiem krupier wyłożył ratującego jego skórę. Na ostatnim streecie spadła blank
i Boatman mógł cieszyć się z triple upa do ponad 80 000.
Niestety, chwilkę później
jego kariera w turnieju dobiegła końca. Rozdanie open raisem do 12 500
rozpoczął Mohamed Razab. Siedzący na small blindzie Jude Ainsworth zagrał 3-bet
do 37 500, na co Boatman ze small blinda wszedł all-in za ponad 60 000. Razab
odpuścił, natomiast Jude momentalnie sprawdził z
. Ross był zdominowany ze
swoimi
. Już na pierwszych trzech streetach zrobiło się bardzo paskudnie
dla Rossa, ponieważ za sprawą
Jude złapał swojego króla zostawiając
rywalowi wyłącznie szanse na runner runner cud. Gdy na turnie spadła , było
po wszystkim. Boatman był drawing dead, a spadający na ostatnim streecie nie
miał praktycznie żadnego znaczenia.
O ogromnym pechu może
mówić Jan Heitmann, który ponownie stracił dość poważną część stacka.
Postanowił pograć na stacki przed flopem z Guillaume Da Silvą. Pokazał
,
które były oczywiście lepsze od
rywala, ale praktycznie Jan miał 60 % na
wygraną, nie mniej, nie więcej. Na pierwszych trzech streeatach pokazały się
. Jan złapał swoją top parę, która w normalnych okolicznościach przyrody
praktycznie niwelowałaby szanse rywala do runner runner cudu. Ale te
okoliczności nie były normalnie, ponieważ Da Silva złapał flush drawa i teraz
miał 9 outów na podwojenie stacka. Faktycznie kolor uzupełnił się już na turnie
za sprawą spadającej tam . Heitmann był drawing dead i wyłożenie
na
ostatnim streecie praktycznie go nie interesowało.
Po podniesieniu blindów
do 17. poziomu 3000 / 6000 i ante 500 na ogromnym rushu znalazł się Anthony
Lellouche, który powiększał znacznie swoją przewagę nad rywalami. Udało mu się
znacznie przekroczyć granicę 1 000 000 w stacku, ale wtedy nastąpiło małe
potknięcie. Jan Skampa zagrał all-in za 96 000 prze flopem z
. Sprawy
obrały dla niego bardzo zły kierunek, kiedy dostał sprawdzenie od Lellouche'a z
jego pocketem
. Jednakże nie wszystko było stracone. Już na flopie
Skampa złapał dwie pary, które dały mu solidne prowadzenie w rozdaniu. Dalej
nic się już nie zmieniło. Na turnie pokazał się blank , natomiast podwojenie
Jana przypieczętowała spadająca na ostatnim streecie . Czeski profesjonalista
tym samym podbudował się do 200 000, natomiast Anthony spadł do 940 000.
![]() |
| Jeff Sarwer |
Pecha miał również Jeff
Sarwer, który nadział się na minę przeciwpancerną. Rozdanie open raisem do 15
000 z buttona rozpoczął Ryan Franklin. Siedzący na small blindzie Jeff postawił
swojego rywala na bardzo brzydki steal i zagrał 3-bet do 42 000. Franklin nie
zastanawiając się wiele uderzył all-inem za 120 000. W tym momencie Sarwer
powinien teoretycznie odpuścić swoje
, ale tego nie zrobił. Franklin
ukarał go za to widokiem dwóch pięknych rakiet
. Gdy na pierwszych trzech
streetach pokazały się
Sarwer złapał parę dziesiątek, która dała mu
teraz dwa bezpośrednie outy na pokonanie rakiet rywala. Dalej jednak żaden z
nich nie znalazł swojego miejsca na stole. Turn przyniósł tylko blank ,
natomiast river równie blank . Po tym rozdaniu Jeff spadł do 460 000,
natomiast Franklin podwoił stack do 340 000.
Jeff jednak po chwili
powrócił na należne mu miejsce w klasyfikacji wyrzucając z turnieju Luisa
Rodrigueza. Rozdanie open raisem do 15 000 rozpoczął Mahamed Razab z early
position. Akcja foldem przeszła do siedzącego na buttonie Luisa, który
zdecydował się na 3-bet do 44 000. Jednakże to nie był koniec, ponieważ Sarwer
z big blinda zagrał 4-bet za 111 000. Mohamed odpuścił, natomiast Rodriguez
zdecydował się na call z
. Sarwer był znacznie lepszy i dominował swojego
rywala z
. Na flopie pokazały się
, które praktycznie
rozstrzygnęły losy tego rozdania. Jeff miał swoją top parę, a Luis wyłącznie
szansę na runner runner cud. Ten się nie zdarzył, gdy na turnie spadła , Rodriguez
był drawing dead. Na ostatnim streecie spadła tylko spóźniona , ale nawet ona
nie miała szansy niczego w tym rozdaniu zmienić.
Tendencję spadkową
przełamał w końcu Ruben Visser, któremu udało się suckoutem pokonać Antonio
Matiasa. Cała akcja rozegrała się na wojnie blindów. Gdy board pokazywał
, Ruben uderzył betem w wysokości 68 500. Matias zdecydował się na
sprawdzenie i na ostatnim streecie spadła bardzo niebezpieczna . Tutaj obaj
panowie tylko stuknęli w stół i Matias pokazał ad Jednakże nie był w stanie
pokonać ...
u Rubena ze złapanym flushem. Po tym rozdaniu Visser nabudował
się do 640 000.
![]() |
| Antony Lellouche |
Po raz kolejny poziom 1
000 000 przekroczył Anthony Lellouche. W grubym rozdaniu z Javierem Garcią,
skończył sprawę już na flopie. Board pokazywał
i Garcia zagrał bet w
wysokości 25 000. Lellouche nie miał jednak zamiaru bawić się o drobne i
zdecydował zagrać raise do 70 000. Po kilku minutach namysłu, Garcia dopuścił
zostawiając się ze 160 000 do dalszej gry, natomiast Francuz mógł cieszyć się z
doładowania stacka do 1 033 000.
Kosił nadal Ruben Visser,
który wyrzucił z turnieju kolejnego gracza. Akcja foldem przeszła do siedzącego
na buttonie Holendra, a ten postanowił zagrać raise do 14 000. Gracz na małej w
ciemno bardzo szybko spasował, czego nie miał zamiaru robić broniący swojego
big blinda Alexey Yuzikov. Zagrał on all-in za 120 000. Visser bez namysłu
zdecydował się na call z
i okazało się, że dominuje
rywala. Na
flopie spadły
, które uruchomiły lepszego kickera u Rubena. Ciekawiej
zrobiło się na turnie. Tam spadła i Yuzikov złapał gutshot straight drawa,
który dał mu 4 dodatkowe outy na pozostanie w turnieju i podwojenie stacka.
Jednakże na ostatnim streecie nie zmieniła niczego już w tym handzie i Ruben
mógł cieszyć się z doładowania konta do 740 000. Yuzikov oczywiście pożegnał
się z grą na 28. miejscu.
Niedługo przed
zakończeniem dnia, ogromne podwojenie zaliczył Portugalczyk Ricardo Sousa.
Rozpoczął open raisem do 14 000, na co Matt Johns zareagował 3-betem do 30 000.
Sousa po chwili namysłu poczęstował rywala kolejnym re-raisem i ustawił koszt
zobaczenia pierwszych trzech streetów na poziomie 74 000. Johns na to wszedł
all-in za około 500 000. Ricardo zagrał snap call i pokazał cowboye
.
Johns był w kłopotach, ponieważ jego
okazały się w tym momencie
zdominowane do 3 zaledwie outów. Board
w niczym nie zagroził
cowboyom Portugalczyka, które spokojnie przetrwały to rodeo i podwoiły stack
Ricardo do 600 000. Matt natomiast spadł do około 200 000.
![]() |
| Jan Heitmann |
Niedługo przed
zakończeniem dnia, z turniejem pożegnał się Jan Heitmann, który padł w starciu
z innym Janem - Czechem Janem Skampą. Krótki już Heitmann zagrał all-in prze
flopem z
i dostał sprawdzenie od Skampy, który pokazał pocketa
. Na
pierwszych trzech streetach pokazały się
, które uczyniły to rozdanie
jeszcze bardziej interesującym. Teraz Heitmann miał open ended straight drawa
oraz dwie żywe karty, co dawało mu razem 12 outów. Gdy na turnie spadł , Niemiec
dołożył do tego jeszcze 3 outy na podwojenie dziesiątek, które uczyniłyby
pocketa Czecha totalnie bezużytecznym, ale teraz Heitmann nie chciał zobaczyć
już dziewiątki na ostatnim streecie. Pomimo niemal połowy talii, która
sprzyjała Niemcowi, na riverze spadł dający full house'a Skampie . Tym
sposobem Heitmann zakończył swój udział w turnieju, a Skampa nabudował stack do
ładnych już 390 000.
W ostatnim rozdaniu dnia,
z turniejem pożegnał się Nicolo Calia. Na flopie
Nicolo walczył o pulę
z Mattem Johnsem. Obaj gracze po wymianie ciosów zdecydowali się na
zainwestowanie wszystkich swoich żetonów w swoje ręce. Calia był bardzo mocny
ze swoimi cowboyami
, które trafiły top seta. Niestety, był gorszy od
Johnsa, który miał już straighta na flopie i jeszcze re-draw do straight
flusha. Na turnie pokazała się blank , która niczego nie zmieniła, natomiast
na ostatnim streecie utrzymała status quo z flopa i zakończyła karierę
Nicolo w tym turnieju. Johns po tym rozdaniu odbudował stack do 374 000. W tym
momencie stawka skróciła się do 24 graczy i akcja została przerwana.
| Top 10 po trzecim dniu EPT: Vilamoura | ||
| Miejsce | Nazwisko | Żetony |
| 1 | Antony Lellouche | 1 134 000 |
| 2 | Jeff Sarwer | 913 500 |
| 3 | Ricardo Sousa | 765 000 |
| 4 | Ruben Visser | 749 000 |
| 5 | Jan Skampa | 562 000 |
| 6 | Claudio Coelho | 508 500 |
| 7 | Jude Ainsworth | 491 000 |
| 8 | Gino Gabriel | 385 000 |
| 9 | Matt Johns | 374 000 |
| 10 | Joao Barbosa | 362 000 |
Nie masz jeszcze konta na PokerStars?
Inne newsy o PokerStars:
- EPT Vilamoura: Dzień 1B - review
- PokerStars.com EPT Vilamoura: Dzień 2 - PokerNoob na 11. miejscu
- PokerStars.com EPT Vilamoura: Dzień 1B
- EPT Vilamoura: Dzień 1A - review
- EPT Vilamoura: Day 1A - Allanon w Top 5
- PokerStars.com EPT Vilamoura: Live Ticker
- APPT Cebu: Koreańczycy zdominowali finał
- APPT Cebu: Były gracz Starcrafta liderem przy final table
- APPT Cebu: W drugim dniu pękł bubble
- APPT Cebu - rekordowa frekwencja
- EPT Season 6 pełny rozkład jazdy
- Liga ChipTopGear - sebczuks wygrywa!
- EPT Warsaw - final table i zwycięzca
- EPT Warsaw - dzień 4
- EPT Warszawa – dzień 3
- EPT Warszawa - dzień 2
- EPT Warszawa – dzień 1A
- EPT Warszawa - rozkład jazdy






