Zaktualizowano 03 mar 26 przez

EPT Praga dzień 2- review

Największy farciarz na szczycie - Yann Brosolo złamał asy u rywali dwa razy w krótkim czasie, co wystarczyło, aby objąć zdecydowane prowadzenie. W stawce znajdował się również Marcin 'Góral' Horecki ze stackiem w okolicach średniej turniejowej.



Dzień drugi walki podczas PokerStars Euroean Poker Tour w Pradze stał pod znakiem eksterminacji. Na starcie znalazło się 328 graczy, z których zaledwie 90 pozostało z żetonami po ostatnim rozdaniu. W tym gronie znalazł się jeden Polak - członek Team PokerStars Pro Marcin Góral Horecki, który zakończył zmagania nieco poniżej średniego stacka ze stanem posiadania w wysokości 202 100.

Na szczycie samym szczycie znalazł się Yann Brosolo, który był chyba największym farciarzem dnia. Po złamaniu dwa razy w bardzo krótkim czasie rakiet u swoich rywali nabudował się do 574 000. Drugim wynikiem popisał się Rui Cao, który również po pierwszym dniu znajdował się na 2. pozycji. Jego stack po zakończeniu 14. poziomu blindów mierzył 522 500. Trzecią siłą w turnieju był natomiast stan posiadania Pietera de Corvera w kwocie 465 800.

 PokerStars.com European Poker Tour Praga
MAIN EVENT - DZIEŃ 2


Wystartowało: 328
Pozostało: 90
Wpisowe: 5000 € + 250 €  Dla zwycięzcy: 682 000 € 

Bonus 100% aż do 600 $

PokerStars
Kod marketingowy: strategy-pl
Bonus: 100% aż do 600 $
Kod bonusowy: STARS600

Zgłoś się po bonus
 

Rozpoczęli
przy 9. poziomie stawek w ciemno 500 / 1000 i ante 100. Świetnie
dzień zaczął się dla Kima Torsvika, który bardzo szybko zaliczył
porządnego double upa. Rozdanie otworzył raisem do 2700 Christoph
Erbler siedzący na middle position. Dostał sprawdzenie od
Konstantina Puchova z buttona i wówczas akcja znalazła się u
broniącego swojej dużej w ciemno Kima. Ten postanowił zagrać
3-bet do 7000. Erbler nie zastanawiał się wiele i wypchnął cały
swój stack na środek stołu. To wystarczyło, aby zrzucić z ręki
Puchova, ale zupełnie nie wystraszyło Torsvika, który sprawdził
za swoje ostatnie 41 300. Christoph pokazał big slicka , z
którym musiał szukać pomocy na boardzie w coin flipie z Kima. Board 9s 2d 6c okazał się bardzo łaskawy dla Torsvika,
który mógł cieszyć się z porządnego podwojenia do około 90
000. Erbler natomiast był teraz w sytuacji nie do pozazdroszczenia,
ponieważ w jego stacku pozostało zaledwie kilka tysięcy.

Chwilkę
później do grona graczy z sześciocyfrowym stackiem dołączył Leo
Margets, który zakończył karierę Ariego Klipera w tym turnieju.
Po wymianie ciosów przed flopem, Kliper zagrał all-in za około 30
000 z pocketem i na swoje nieszczęście nadział się na
rakiety u Leo. Na pierwszych trzech streetach zrobiło się
bardzo ciekawie. Za sprawą Margets złapał seta, ale
kuriozalnie Arie powiększył liczbę swoich outów aż do 9 na flush
drawa. Dalej jednak nic się już za bardzo nie zmieniło. Na turnie
pokazała się blank , natomiast na riverze dająca również seta
Kliperowi . Jednakże to już było nieco zbyt późno. Kliper
musiał przeto opuścić swoje miejsce przy stoliku, natomiast
Margets nabudował stack do około 100 000.

Niecałą
godzinę podczas drugiego dnia walki pograła sobie również Alexia
Portal. Wszystkie swoje żetony oddała Tylerowi Bonkowskiemu.
Ostatnie rozdanie rozpoczęła open raisem z buttona, na co Tyler
zareagował 3-betem ze small blinda. Alexia zdecydowała się na
call, aby zobaczyć Js 8c na pierwszych trzech streetach.
Bonkowski kontynuował natarcie betem w wysokości 6500, na co Alexia
poczęstowała go raisem do 19 500. Tyler nie zastanawiał się wiele
i zagrał all-in. Portal sprawdziła ryzykując swoje turniejowe
życie z i top parą. Niestety, jej szanse były w tym momencie
bardzo marne, ponieważ Bonkowski pokazał pocketa z trafionym
na drugim streecie setem. Dalej nic się już nie zmieniło i tym
sposobem Alexia zakończyła swój udział w turnieju.

Po
podniesieniu blindów do 10. poziomu 600 / 1200 i ante 100, pokazał
się członek Team PokerStars Pro i najbardziej znany polski gracz na
świecie Marcin Góral Horecki.
Polak przez pierwszą godzinę szedł, jak burza i bardzo szybko
podbudował stack do 150 000. Następnie skosił jeszcze mały stack
Oskara Silowa, który zagrał open shove za swoje ostatnie 10 500.
Akcja foldem przeszła do Marcina, który postanowił uderzyć
isolation raisem do 22 000. Operacja się udała, reszta graczy
wycofała się z rozdania i Horecki stanął do coin flipa z ,
szukając pomocy przeciwko pocketowi 7s rywala. Pomoc przyszła
bardzo szybko, już na flopie pokazały się Td i Silow został
z zaledwie dwoma outami nadziei na double up. Turn przyniósł blank
, a river 3c, co oznaczało, że Marcin może przejąć pota i
podbudować stack do 177 000.

Kolejnym
shortem, który pożegnał się z nadziejami na odbudowanie stacka
był Thierry van den Berg. Po open raise z buttona, siedzący na
small blindzie Thierry zagrał all-in za swoje ostatnie 17 500.
Dostał jednak bardzo niemiłą niespodziankę od rywala na dużej w
ciemno, który wykonał re-shove. Gracz na buttonie, miał największą
ilość żetonów z całej trójki i sprawdził obu rywali, z
nadzieją na podwójną eliminację. Thierry pokazał , które
okazały się praktycznie nic nie warte przy rywala na buttonie
oraz rakietach big blinda. Gracz na buttonie flopnął króla,
ale na turnie sytuacja się odmieniła, ponieważ Thierry złapał
flush drawa. Nadzieje obu graczy rozwiał blank river i asy big
blinda spokojnie utrzymały się na boardzie dając mu niemal triple
up.

Skalp
upolowała również Sandra Naujoks, która na wojnie blindów
wyrzuciła zgarnęła cały stack Laurenta Alixa. Akcja foldem
przeszła do siedzącego na small blindzie Alixa, który zagrał
raise do Naujoks. Ta nie miała zamiaru odpuszczać i uderzyła
3-betem. Laurent nie miał już innego wyjścia i zagrał all-in z
pocketem . Sandra sprawdziła i pokazała , z którymi
szukała pomocy na boardzie w tym coin flipie. Flop przyniósł 2s , co oznaczało, że pocket Alixa trzyma się całkiem nieźle.
Sandra jednakże złapała jeszcze dodatkowe cztery outy na gutshot
straight drawa. Sekwens jednak nie był tu konieczny. Na turnie
bowiem spadł dający jej parę . Na riverze krupier wyłożył
tylko podwajającego board i było po wszystkim. Sandra tym
sposobem nabudowała stack do około 140 000.

Do
przedziwnej sytuacji doszło w rozdaniu z Priyanem Demelem w roli
głównej. Siedzący na under the gun Demel otworzył za 3000 i
dostał akcję aż od trzech swoich rywali. Na pierwszych trzech
streetach pokazały się 6c i Demel kontynuował natarcie betem
w okolicach pota. Kolejnym decyzyjnym był Francuz Alain Roy, który
zdecydował się na sprawdzenie. Jednakże za nim, Fin Juha Lauttamus
wykonał raise do 17 400. To wystarczyło, aby zniechęcić czwartego
gracza do dalszego udziału w grze, ale nie wystarczyło na Demela,
który zdecydował się na call. Roy wówczas wsunął się all-in za
24 400 i dostał dwa calle. Gdy na turnie pokazała się dublująca
stół , Demel zagrał all-in. Lauttamus momentalnie sprawdził,
aby zobaczyć u Priyana. Miał dla niego jednak bardzo niemiłą
niespodziankę, ponieważ w jego ręce kryły się z flopniętym
nut straightem. Jakież było zdziwienie, gdy Roy pokazał ...
z identycznym sekwensem! Teraz, Demelowi trzeba było ósemki lub
króla, aby zakończyć żywot obu swoich rywali w tym turnieju.
Lauttamus nie mógł już tego rozdania wygrać, natomiast Roy miał
straight flush drawa, czyli po zobaczeniu trefla mógł zgarnąć
całą pulę dla siebie. River jednak niczego już nie zmienił. Tam
spadła tylko blank i dwaj gracze na shorcie podzielili pota
między sobą. Demel natomiast sam teraz został na shorcie, krótszy
od obu swoich rywali.

Lellouche
Antony Lellouche

Po
podniesieniu blindów do 11. poziomu 800 / 1600 i ante 200,
zobaczyliśmy ładne starcie Antony'ego Lellouche'a oraz Andre Paivy.
Rozdanie rozpoczął limpem Joan Carlos Navarro z middle position.
Wówczas akcja znalazła się u Lellouche'a, który szybko podniósł
koszt zobaczenia flopa do 5200 ze small blinda. Jednakże został on
jeszcze sprawdzony przez siedzącego na dużej w ciemno Andre, a po
nim do pota dorzucił Navarro. Na pierwszych trzech streetach spadły
Td 6c i Lellouche kontynuował natarcie betem w wysokości 9500. W
tym momencie Paiva zdecydował się na raise do 24 000, co bardzo
szybko zniechęciło do gry Navarro. Antony jednak zdecydował się
na sprawdzenie, aby zobaczyć na turnie. Zagrał check do swojego
rywala, który nieoczekiwanie wykonał check behind. Linia Andre
wyglądała tak, jakby drawował do flusha. Na ostatnim streecie
spadł i Lellouche ponownie zagrał check do Andre, który tym
razem zażyczył sobie opłaty w wysokości 26 000 za pokazanie
swoich kart. Lellouche długo myślał nad decyzją i w końcu
stwierdził, że call nie ma tu sensu. Spasował, na co dumny z
siebie Paiva pokazał mu big slicka . Czy był to bluff, czy
może value bet - to wie tylko i wyłącznie Antony Lellouche.

Chwilkę
później z turniejem pożegnał się Marcel Luske. Niemal wszystkie
swoje żetony zainwestował jeszcze przed flopem, a po zobaczeniu na pierwszych trzech streetach uderzył all-inem za swoje
ostatnie 1500. Dostał oczywiście sprawdzenie od Arnaud Matterna,
który wyłożył pocketa 6d 6c. Luske był w kłopotach, ponieważ
miał tylko zdominowane 6s. Na turnie spadł , natomiast
ostatnią kartą dla Marcela w tym turnieju była wyłożona na
ostatnim streecie .

Bardzo
pechowe rozdanie zaliczył również Nicolas Levi, który starł się
z Jeffem Sarwerem. Obaj panowie, wraz z jeszcze jednym rywalem
zobaczyli flopa 2c 8c. Całą masakrę rozpoczął właśnie ów
trzeci człowiek, który uderzył betem. Wówczas Jeff zdecydował
się na raise do 18 000. Wówczas akcja znalazła się u Leviego,
który złapał kupkę żetonów wartych 5000 każdy i bez liczenia
wrzucił do pota. To wystarczyło na nieznanego gracza, aby ten
przesunął karty twarzami w dół do mucka. Jednakże Sarwer nie
miał zamiaru odpuszczać i wszedł all-in. Levi sprawdził z 3c 6c i
trafionym na flopie flushem. Niestety, ale jego układ był zbyt
słaby, ponieważ Sarwer wylegitymował się wyższym kolorem z . Levi miał już tylko teoretyczne szanse na runner runner
straight flusha, ale praktycznie, to był drawing dead. Na turnie
spadła , natomiast na ostatnim streecie gwoli formalności krupier
wyłożył niczego nie zmieniającego już . Po tym rozdaniu Levi
spadł do zaledwie 40 000, natomiast Sarwer zaliczył pięknego
double upa do 165 000.

Niedługo
przed przerwą wyłoniony został nowy, masywny chipleader. Yann
Brosolo wdał się w grubą akcję przed flopem z nieznanym rywalem.
Zagrał 4-bet i dostał sprawdzenie. Na pierwszych trzech streetach
pokazały się 4x 4x Qx
i Brosolo zagrał continuation bet do rywala, który zdecydował się
na sprawdzenie. Gdy na turnie wpadł Jx,
Yann wypchnął cały swój stack na środek stołu. Rywal sprawdził,
aby zobaczyć pocketa 5x
5x
u
bluffującego Brosolo. Miał na to bardzo niemiły dla Yanna widok w
postaci cowboi Kx
Kx
.
Jednakże to nie w ten sposób miało się skończyć, ponieważ na
ostatnim streecie spadła cudowna 5x
i
tym sposobem Yann dobrał do full house'a. Przeciwnik niestety musiał
pożegnać się z turniejem, a Brosolo nabudował się do potężnych
350 000.

Po
podniesieniu blindów do 12. poziomu 1000 / 2000 i ante 200, pokazał
się finalista WSOP Main Eventu 2008 Darus Suharto. Niedługo po
powrocie do stolika, podwoił on swój stan posiadania do około 110
000. Cała akcja rozegrała się na flopie 3c . Bastian Trachte
zagrał bet w wysokości 7600, na co Suharto podniósł koszt
zobaczenia turna raisem do 15 800 total. Trachte jednak nie miał
zamiaru odpuszczać i zagrał 3-bet. Na to Darus już nie czekał
dłużej i wszedł all-in za 51 700. Bastian nie zastanawiał się
wielce i sprawdził swojego rywala z . Niestety dla niego,
czego można było się spodziewać, Darus wyłożył lepszą rękę.
Były to cowboye . Dalej nic się już nie zmieniło w tym
rozdaniu. Na turnie pokazała się , natomiast na ostatnim streecie
blank .

Chwilkę
później Darus starł się z członkiem Team PokerStars Pro Lucą
Pagano. Już przed flopem obaj gracze zbudowali pota wysokiego n 15
000. Gdy na pierwszych trzech streetach spadły , Luca zagrał
continuation bet w wysokości 12 000. Darus wykonał call, aby
zobaczyć Ts na czwartym streecie. Wówczas Luca posłał check do
swojego rywala, a ten uraczył go dziwnym betem w wysokości 16 000.
Pagano chwilkę się zastanowił i w końcu stwierdził, że
inwestowanie dalej w tego spota nie ma sensu i odpuścił rozdanie.
Po zgarnięciu puli Darus miał już na swoim koncie ponad 130 000.

Grube
starcie mieliśmy przy stoliku obok, gdzie zasiadali dwaj dość
dobrze nabudowani gracze - Rui Cao oraz Juha Lauttamus. Ten
pierwszy startował ze stackiem zaledwie o 100 mniejszym niż
chipleader. Radził sobie bardzo dobrze przez cały dzień i budował
stale kolumny żetonów przed sobą. W końcu nastąpiło rozdanie z
Lauttamusem. Na flopie Rui zagrał check, a następnie
sprawdził bet swojego rywala w wysokości 12 000. Gdy na turnie
pokazała się 3d, Cao ponownie stuknął w stół, a po chwili
dokładał już 26 100, aby zobaczyć kartę na riverze. Tam pokazała
się . Wówczas Lauttamus zagrał all-in za 94 500. Cao nie był w
stanie tego sprawdził i powiedział - Pokaż
pocketa dziesiątek, przynajmniej raz.
Lauttamus
jowialnie odpowiedział - Powiem
ci na koniec dnia, co miałem.
Wówczas
Rui zastrzegł - Tylko
powiedz mi prawdę albo nie mów wcale.
Po
tym rozdaniu Cao spadł do 180 000, natomiast Fin nabudował stack do
około 200 000.

Sarwer
Jeff Sarwer

Powróćmy
teraz do prywatnej wojny Jeffa Sarwera z Nicolasem Levim. Sądne
rozdanie open raisem przed flopem rozpoczął siedzący na late
position Levi. Sarwer sprawdził ze small blinda i na pierwszych
trzech streetach pokazał się król oraz dwie blotki. Tutaj mieliśmy
standardowy check / call Sarwer do continuation beta sprzedanego
przez Nicolasa. Na turnie spadła kolejna blotka i wówczas Jeff
zdecydował się na atak w wysokości 17 000. Levi spokojnie
sprawdził, aby zobaczyć jeszcze jedną nieistotną kartę na
ostatnim streecie. Wówczas Sarwer wszedł all-in. Levi przez dłuższą
chwilkę tankował swojego przeciwnika i w końcu zdecydował się na
sprawdzenie. Sarwer pokazał mu wówczas Ax
Qx

z totalnym powietrzem. Wtedy Nicolas wyłożył swojego króla z top
parą i mógł cieszyć się z podwojenia do 145 000. Sarwer
natomiast został na shortstacku i chwilkę później musiał
wchodzić all-in przed flopem. Dostał Kx
Tx

na buttonie i postanowił się z tym wsunąć. Niestety dla niego,
sprawdził go rywal na blindzie, który miał Ax
Jx
.
Pomoc na boardzie nie nadeszła niestety dla Jeffa i tym sposobem
jego dzień dobiegł końca znacznie przed czasem.

Podwojenie
zaliczył w dziwnych okolicznościach Priyan de Mel. Po otwarciu
przez Mr. S.T.B.B. do 5000, Priyan zagrał 3-bet ustalający koszt
zobaczenia flopa na poziomie 20 000. Rywal sprawdził i na pierwszych
trzech streetach pokazały się . Tutaj obaj gracze tylko
stuknęli w stół i na turnie spadł Jh. Wówczas de Mel postanowił
uderzyć lekko za 5000, na co Mr. S.T.B.B. zareagował all-inem.
Priyan wykonał snap call z , na co przeciwnik wyrzucił swoje
karty twarzami w dół do mucka. To jedna z niewielu sytuacji, gdzie
w turnieju po all-inie oraz sprawdzeniu nie pokazuje się kart na
całym boardzie. Po tym rozdaniu w stacku de Mela znajdowało się
już 150 000.

Po
podniesieniu blindów do 13. poziomu 1200 / 2400 i ante 200, kosił
nadal chipleader Yann Brosolo. Podbił przed flopem i dostał 3-bet
od młodego gracza, który zakwalifikował się do turnieju przez
satelitkę na PokerStars. Postanowił sprawdzić i na pierwszych
trzech streetach pokazały się 3c . Brosolo zagrał wówczas
check, a młodzieniec poczęstował go continuation betem. Yann nie
zastanawiał się wiele i zagrał raise wystarczająco wielki, aby
postawić przeciwnika na all-inie. Rywal momentalnie sprawdził i
pokazał rakiety . Niestety, na jego nieszczęście, Brosolo
trafił seta z Js na trzecim streecie. Dalej nic już nie uległo
zmianie. Na turnie spadła blank 9s, natomiast 4h na riverze okazała
się ostatnią kartą dla młodego gracza w tym turnieju. Po
zgarnięciu kolejnego stacka, Brosolo nabudował się do 420 000.

Dość
poważne potknięcie zaliczył Bertrand ElkY Grospellier,
który źle ocenił swojego przeciwnika. Po grubej akcji na
preflopie, obaj gracze zobaczyli 6s 9x
na
pierwszych trzech streetach. Rywal zagrał continuation bet w
wysokości 20 000, na co Grospellier zareagował raisem do 52 200.
Przeciwnik jednak bez większego zastanowienia wszedł all-in.
Francuz nie udawał wariata i momentalnie przesunął karty twarzami
w dół do mucka przyznając się do bluffa. Po tym rozdaniu w jego
stacku pozostało około 125 000.

Następnie
mieliśmy wysyp wysokich pocketów. Anthony Roux był jednym z
leaderów w pewnym momencie ze stackiem w wysokości 300 000.
Jednakże nie wiedzieć kiedy, jego stack stopniał o połowę. W
końcu udało mu się odzyskać część straconych żetonów,
właśnie za pomocą wysokiego pocketa, a dokładnie rakiet . Na
flopie 6c zagrał check do swojego rywala, który uraczył go
betem w wysokości 12 000. Na turnie pokazała się bardzo
nieprzyjemna dla asów Rouxa , która uzupełniła flush drawa oraz
ustawiła parę na stole. Tutaj obaj panowie jednak nie wykazywali
oznak agresji i na ostatnim streecie spadła , która dała
Anthony'emu full house. Roux nie zastanowiając się wiele zagrał
bet za 20 000 i dostał sprawdzenie. Rywal po zobaczeniu kart Rouxa
momentalnie spasował swoją rękę i oddał pota. Teraz Anthony miał
na swoim koncie około 230 000.

Gigantycznego,
ważącego około 400 000 pota wygenerowali Kristoffer Edberg oraz
Cyril Andre. Na stacki poszło przed flopem. Andre pokazał big
slicka Ax Kx,
który jednak okazał się zdominowany przez cowboye Kx
Kx

Edberga. Wszystko stało się jasne już na flopie 9x
Kx Qx
,
gdzie Kristoffer złapał seta. Teraz Cyril, aby wygrać musiałby
zobaczyć na dwóch ostatnich streetach dwa asy, albo waleta i
dziesiątkę brakujące do Broadway straighta. Gdy na turnie pokazała
się 3x
Andre był już drawing dead. Wyłożenie 6x
na
ostatnim streecie miało już charakter czysto formalny i tym
sposobem Edberg mógł cieszyć się z podwojenia stack do około 400
000.

Niedługo
przed podniesieniem blindów do 14. poziomu 1500 / 3000 i ante 300,
ładne doładowanie stacka dostał Luca Pagano, który skosił
swojego krajana z Włoch. Tutaj również akcja rozegrała się przed
flopem. Luca sprawdził all-in swojego ziomka za około 70 000. Rywal
pokazał mu pocketa , który okazał się zdominowany przez
cowboye u Pagano. Board Ts 8c nie przyniósł żadnych
rewelacji i Luca zgarnął pota, który nabudował go do około 290
000.

Elky
Bertrand 'ElkY' Grospellier

Niedługo
po rozpoczęciu ostatniej godziny gry 2. dnia turnieju, z marzeniami
o wygranej pożegnał się Bertrand ElkY
Grospellier.
Radzący sobie świetnie podczas pierwszego dnia zmagań Francuz
doświadczył teraz nawału bad lucka. Nie dość, że karta nie
szła, to jeszcze nic nie trafiał. A jak już dostał coś
grywalnego, to nadziewał się na monstery - i tak cały dzień.
Identycznie skończył. Zagrał all-in przed flopem z i dostał
akcję u Ruiego Cao, który pokazał mu dwie piękne rakiety Ax
Ax
.
Board w żaden sposób nie pomógł Francuzowi, który tym sposobem
zakończył swoje męczarnie podczas EPT w Pradze.

Również
rakiety na asa z waletem mieliśmy w rozdaniu z Guillaume Darcourtem
w roli głównej. Francuz rozpoczął open raisem do 7700 z late
position i znalazł akcję u rywala, który zasiadał tuż za nim -
zdaje się, że na hijacku. W rozdanie wszedł również broniący
swojej dużej w ciemno Noah Boeken. Na pierwszych trzech streetach
pokazały się i Boeken zagrał check do Guillaume, a ten
kontynuował natarcie sprzed flopa betem w wysokości 19 900. Wówczas
rywal zagrał raise do 49 000, czym skutecznie zniechęcił do
dalszego udziału w rozdaniu Noah. Boeken bez większego żalu
wyrzucił króla z damą bez kara. Darcourt jednak nie miał zamiaru
się poddawać i zagrał all-in za 84 000. Rywal, który miał
właśnie , nie mógł już tego spasować i sprawdził. Na
turnie spadła , która niczego nie zmieniła w tym rozdaniu,
natomiast na ostatnim streecie pokazał się i wówczas Boekenowi
zrobiło się bardzo żal. Jednakże patrząc na słuszność decyzji
podjętej na flopie, można bić brawo. Darcourt tym sposobem podwoił
się do 200 000.

Bez
żadnych oporów grał natomiast Czeski faworyt Jan Skampa, którego
widzieliśmy niedawno podczas turnieju z serii EPT w Vilamourze. Tym
razem Jan starł się z Lucą Pagano. Obaj gracze zobaczyli flop w
postaci 2d. Pagano zagrał check do Czecha, który zaatakował
betem za 21 500. Włoch sprawdził i na turnie pokazała się .
Luca ponownie stuknął w stół do Jana, który bez żadnych oporów
poczęstował go second barrelem w wysokości 52 000. To już było
za dużo dla Pagano, który odpuścił i oddał pota Skampie. Po tym
rozdaniu stacki obu graczy były mniej więcej tej samej wysokości.
Włoch miał przed sobą 280 000, natomiast Skampa dysponował
żetonami o wartości niższej o 10 000.

PokerStars.com EPT Prague
Day 2 - Top 10
Miejsce Nazwisko Stack
1 Yann Brosolo 574 000
2 Rui Cao 522 500
3 Pieter De Korver 465 800
4 Kristoffer Edberg 442 800
5 Kalle Matti Niemi 432 600
6 Gustav Ekerot 385 300
7 Bruno Launais 375 000
8 Jerome Zerbib 368 200
9 Antony Lellouche 363 100
10 Evgeniy Zaytsev 352 300