Zaktualizowano 03 mar 26 przez

EPT Praga dzień 1 B - review

Mark Gork oraz Rui Cao utrzymali prowadzenie przed rozpoczęciem drugiego dnia main eventu EPT w Pradze. Z sesji B do czołówki wdarli się gracze firmowani przez PokerStars Bertrand 'ElkY' Grospellier, Jude Ainsworth oraz Luca Pagano.



Żadnemu z uczestników sesji B pierwszego dnia PokerStars.com European Poker Tour w Pradze nie udało się pobić najlepszego wyniku z sesji A. Na prowadzeniu przed drugim dniem znajdowali się nadal Mark Gork roaz Rui Cao z niemal identycznymi stackami.

Jak to zwykle bywa, druga sesja w turniejach jest zawsze liczniejsza. W Pradze wystartowało 365 graczy, co dało 584 całkowitej liczby uczestników. Pula nagród znalazła się na poziomie 2 842 100 €, z czego 682 000 € przeznaczone jest dla najlepszego gracza turnieju. W kasie znajdzie się ich natomiast 80.

W sesji B zobaczyliśmy masę gwiazd, które nie zawiodły. Bardzo dobrze radzili sobie członkowie Team PokerStars Pro Bertrand ElkY Grospellier oraz Luca Pagano. Obaj panowie znaleźli się w top 10 klasyfikacji całego pierwszego dnia.

 PokerStars.com European Poker Tour Praga
MAIN EVENT - DZIEŃ 1 B


Wystartowało: 365
Pozostało: 211
Wpisowe: 5000 € + 250 €  Dla zwycięzcy: 682 000 € 

Bonus 100% aż do 600 $

PokerStars
Kod marketingowy: strategy-pl
Bonus: 100% aż do 600 $
Kod bonusowy: STARS600

Zgłoś się po bonus
 

Sesja
B pierwszego dnia Main Eventu EPT Praga rozpoczęła się przy
blindach na 1. poziomie 50 / 100 bez ante. W jednym z pierwszych
rozdań, na prowadzenie wysunął się Benny Spindler, który
skorzystał z dobroczynności swojego rywala. Cała akcja rozegrała
się na flopie 3d . Pan siedzący na early position rozpoczął
betem w wysokości 650. Akcja wówczas znalazła się u siedzącego
na buttonie Spindlera, który postanowił zagrać raise do 1400.
Jednakże na tym akcja się nie skończyła, ponieważ przeciwnik na
dużej w ciemno stwierdził, że to zbyt mało i uderzył 3-betem do
5000. Gracz z early position odpuścił, natomiast Benny po chwili
zastanowienia zdecydował się na kolejne podniesienie kosztu
zobaczenia turna. Przeciwnik, który już umoczył w rozdaniu około
połowę swojego stacka zagrał all-in. Spindler nie miał za bardzo
wyjścia i sprawdził z . To okazało się aż nadto
wystarczające na zaledwie rywala. Gdy na turnie pokazał się
, Benny miał dwie pary, a przeciwnik dwa outy na tripsa. River
jednak przyniósł tylko 6s, która dała mu dwie niższe pary i
zakończyła bardzo szybko karierę w turnieju. Pan z early position
wówczas zaklął solidnie i powiedział, że spasował króla z
waletem, które dawałyby mu nieśmiertelnego na tym boardzie
Broadway straighta. Benny oczywiście cieszył się z takiego obrotu
sprawy i nabudowania do około 46 000.

Wczesnym
leaderem podczas sesji B pierwszego dnia walki został dość szybko
pan, który jest znany pod nickiem Mr. Cantonati. Uzbierał on dobrze
ponad 70 000 w pierwszych 20 minutach i cieszył się z największego
stacka na sali. W końcu jednak nadeszła mała korekta, a Mr.
Cantonati popisał się zrzuceniem monstera. Na boardzie 4h,
w pocie znajdowało się około 7000 i wówczas pierwszy w decyzji
Gustavo Zito zdecydował się na open shove za około 27 000. Mr.
Cantonati poszedł w głęboki tank. W końcu spasował... !
Dwie pary oraz flush drawa. Zito tylko zgarnął pota i nie odmówił
pokazania swoich kart.

Lellouche
Antony Lellouche

Dużo
nie brakowało, aby swoją karierę w turnieju bardzo szybko
zakończył Antony Lellouche. Dość szybko znalazł on sobie przy
stoliku gracza, który toczył z nim ciężkie boje. Był nim Marius
Dunca. W kolejnym starciu z rzędu, Antony podbił przed flopem i
dostał sprawdzenie tylko od Mariusa. Na pierwszych trzech streetach
pokazały się Td i Dunca zagrał check do Lellouche'a, który
zdecydował się na continuation bet w wysokości 700. Dunca
spokojnie sprawdził, aby zobaczyć spadającą na turnie . Antony
ponownie uderzył, tym razem za 1200, ale tym razem Dunca poczęstował
go raisem do 3100. Francuz bez większego namysłu zagrał all-in.
Dunca sprawdził za swoje ostatnie 10 000. Francuz pokazał Ts Js z
trafionym już na flopie tripsem, jednakże to było
niewystarczające, ponieważ Marius miał i złapanego właśnie
straighta. Wszystko zmieniło się na riverze, gdzie spadła
podwajająca board po raz kolejny . Teraz Lellouche złapał full
house'a i wyrzucił Duncę z turnieju.

Po
podniesieniu blindów do 4. poziomu 150 / 300 bez ante, podwojenie
stacka zaliczył Evgeniy Zaytsev. Rozdanie rozpoczął open raisem z
early position Ilya Gorodetskiy, który trzymał w ręku pocketa
dziesiątek. Dostał sprawdzenie od Jeana Goncalvesa i wówczas akcja
znalazła się u Zaytseva, który uderzył 3-betem. Gorodetskiy
stwierdził, że kłopoty nie są mu potrzebne i spasował swoje
dziesiątki. Tego nie miał zamiaru czynić Jean, który sprawdził,
aby zobaczyć flopa w postaci . Zaytsev uderzył continuation
betem i został jeszcze raz sprawdzony. Gdy na turnie spadła , w
pocie znajdowało się już około 30 000. Zaytsev wówczas wszedł
all-in za swoje ostatnie 25 000. Goncalves sprawdził z 4s - nut
flush drawem oraz open ended straight drawem. Evgeniy był jednak
lepszy, miał cowboye . Na ostatnim streecie spadła tylko blank
, i tym sposobem Zaytsev nabudował stack do potężnych 80 000.
Goncalves został pokarany za sprawdzanie 3-beta z A-4s i w jego
stacku zostało już tylko 15 000.

Niedługo
później z turniejem pożegnał się włoski profesjonalista oraz
członek Team PokerStars Pro Dario Minieri. Nie szło mu od samego
początku i w końcu został z zaledwie 5000 w stacku. Siedział
cicho, czekał na kartę i w końcu się doczekał. Po limpie rywala
z middle position, akcja foldem przeszła do Dario, który siedząc
na small blindzie zdecydował się na push. Rywal sprawdził z 3c
i okazało się, że jest zdominowany do 3 outów przez pocketa 7s
u Minieriego. Flop przyniósł 3d , które dały parę rywalowi,
ale nie zmieniły niczego w układzie sił. Gdy na turnie spadła ,
sytuacja była identyczna i wydawało się, że Dario w końcu odbije
się od dna. Niestety dla niego, na ostatnim streecie krupier wyłożył
sądnego , który dał rywalowi dwie pary i zakończył karierę
Dario w tym turnieju.

Becker
Boris Becker

Odpadł
również Boris Becker, któremu niestety nie udało się wygrać
coin flopa. Sytuacja Niemca była bardzo podobna, co Minieriego. W
jego stacku pozostało już tylko 6000 i trzeba było robić dość
radykalne posunięcia. Boris zagrał open raise przed flopem i dostał
3-bet od Farida Abidiego. Postanowił wsunąć się z Ax
Kx
,
co nie powinno nikogo w tej sytuacji dziwić. Francuz sprawdził, co
również nikogo nie powinno dziwić i pokazał pocketa Jx
Jx
.
Na pierwszych trzech streetach spadły Qx
Qx 6x
,
które niczego nie zmieniły. Na turnie mieliśmy kolejne podwojenie
boardu za sprawą spadającej tam 6x.
Ale dzieła zniszczenia dokonał wyłożony przez krupiera Jx
na ostatnim streecie, który dał Abidiemu full house i pewne
zwycięstwo w tym rozdaniu.

Bardzo
ładnym sprawdzeniem popisał się Marc Naalden. Trzech graczy
zobaczyło flopa 7s. Jako pierwszy uderzył Rifat Palevic,
który położył za linią żetony o wadze 1500. Naalden zagrał
raise do 5000 i dostał sprawdzenie od trzeciego gracza. Palevic
zdecydował się na ucieczkę z rozdania i tylko dwaj gracze
zobaczyli Td na turnie. Po dość długiej chwili zastanowienia, Marc
tylko stuknął w stół do swojego rywala, który zagrał check
behind, aby zobaczyć kartę na riverze. Tam pokazała się dublująca
board 8c. Marc ponownie zagrał check do swojego przeciwnika, ale ten
nie chciał już za free pokazywać swoich kart i uderzył potężnym
betem za 12 000. Naalden dość długo myślał, kręcił głową,
ale w końcu zdecydował się na call z 6s i bottom straightem.
Sprawdzenie okazało się bardzo dobre, ponieważ rywal szybko
przesunął swoje karty twarzami w dół do mucka i oddał pota. Po
tym rozdaniu w stacku Holendra znajdowało się już około 70 000.

Po
kolejnej przerwie, blindy poszły w górę do 5. poziomu 150 / 300 i
ante 25. W bardzo ciekawym rozdaniu zobaczyliśmy Tristana Clemencona
oraz Henriego Ojalę. Open raisem od 800 przed flopem rozpoczął
Clemencon, natomiast Henri sprawdził z pozycji. Na pierwszych trzech
streetach pokazały się 9s i Tristan bardzo szybko odpalił
continuation beta w wysokości 1300. Ojala zdecydował się na call,
aby zobaczyć spadającą na turnie. Wówczas Clemencon odpalił
second barrel w wysokości 3325 i ponownie został sprawdzony. Gdy na
ostatnim streecie spadła , Tristan uderzył betem za 7800. Ojala
poszedł w tank i po około minucie namysłu zdecydował się na
sprawdzenie. Jednakże bardzo szybko wyrzucił swoje karty twarzami w
dół do mucka, gdy zobaczył pocketa Ts u Francuza, który na
turnie złapał full house'a. Po tym rozdaniu Clemencon podbudował
się do około 40 000.

Ziigmund
Ilari 'Ziigmund' Sahamies

Jak
zwykle na wielkim luzie turniej rozgrywał Ilari Ziigmund
Sahamies,
który wydaje się totalnie nie szanować pieniędzy przeznaczanych
na buy-iny. Fin gra tak, jakby walczył we freerollu, nie szczędzi
sobie alkoholu i świetnie się przy tym bawi. Ilari nieco zaspał na
rozpoczęcie turnieju i jego stack stopniał d0 24 300, gdy zagrał
pierwsze swoje rozdanie. Fin momentalnie, od pierwszego rozdania
począł odrabiać straty. Pierwsze co zrobił, to wdał się w
all-ina z Carterem Phillipsem, który walkę w turnieju traktował
znacznie poważniej niż Ziigmund.
Prawdę
mówiąc, był to bardzo ciężki stolik. Siedział przy nim
Phillips, Sahamies oraz Bertrand ElkY
Grospellier.
Rozdanie rozpoczął właśnie Grospellier open raisem do 725. Ilari
momentalnie zagrał 3-bet do 2150, czym posłał w głęboki tank
Cartera Phillipsa. Ten w końcu przebudził się i postanowił zagrać
jeszcze jeden re-raise ustalając tym samym koszt zobaczenia flopa na
poziomie 5775. Bertrand bez większego żalu się wycofał, natomiast
Fin zagrał instant all-in. Phillips, który doskonale zna styl gry
Ilariego sprawdził z . Okazało się, że Sahamies był
zdominowany, pokazał tylko 4h. Carter oczywiście mógł cieszyć
się z tego sprawdzenia. Mógł, ale tylko do zobaczenia flopa , na którym Fin złapał sobie jednego ze swoich trzech outów.
Dalej nic się już nie zmieniło. Na turnie spadła blank 6s,
natomiast na ostatnim streecie przypieczętowała double up
Ilariego do około 50 000. Phillps natomiast został z zaledwie 10
000 w stacku. No to zaczynamy turniej. Fin nie próżnował dalej i
nabudował swój stack o kolejne 10 000.

Chwilkę
później Ziigmund
ponownie
postanowił wepchnąć cały swój stack na środek stołu. Po open
raise nieznanego gracza, Kristoffe Edberg zdecydował się na
sprawdzenie. Wówczas akcja znalazła się u Ilariego, który
podniósł koszt zobaczenia flopa do 4700 ze small blinda. Pierwotny
agresor spasował, natomiast Edberg nie zastanawiając się wiele,
wykonał 4-bet do all-ina za 30 575. Sahamies ani myślał się
zastanawiać i sprawdził z Edberg pokazał natomiast pocketa
i modlił się, aby ten utrzymał się na boardzie. Faktycznie
modły zostały wysłuchane. Board w żaden sposób
nie pomógł Ziigmundowi
i
ten musiał przełknąć gorycz porażki. Jednakże wcale nie było z
nim źle, ponieważ miał w swoim stacku jeszcze 30 500.

Druga
część dnia niewątpliwie należała do Bertranda ElkY
Grospelliera,
który w ostatnich godzinach był po prostu nie do powstrzymania. Gdy
blindy poszły w górę do 6. poziomu 200 / 400 i ante 50,
zobaczyliśmy go w bardzo ciekawym handzie. Na boardzie 3d ,
Francuz sprawdził bet w wysokości 2500 od swojego rywala. Na
ostatnim streecie spadła i tutaj obaj gracze stuknęli w stół.
Bertrand pokazał 8c z ace high i to wystarczyło, aby zgarnąć
pota i podbudować stack do 80 000.

Sarwer
Jeff Sarwer

Po
zmianie blindów na 7. poziom 300 / 600 i ante 50, ElkY
starł
się z Jeffem Sarwerem, który niedawno dosiadł się do stolika. Na
boardzie 2c obaj gracze walczyli o niezbyt pokaźną pulę.
Bertrand zagrał bet w wysokości 1500, czym skutecznie wyrzuciłz
rozdania Jerneya Katalina. Jednakże Sarwer nie czekając wiele
zagrał raise do 3600. Grospellier sprawdził, aby zobaczyć na
ostatnim streecie. Tutaj obaj gracze tylko stuknęli w stół i Jeff
pokazał pocketa . To było zbyt mało na Ts 2c Bertranda, który
zgarnął kolejnego pota i nabudował się już do ponad 120 000.

O
poważnym pechu może mówić Chaz Chattha, który przez cały dzień
radził sobie naprawdę dobrze i miarowo, ale bardzo konsekwentnie
budował swój stack. Niestety dla niego, jedno rozdanie wystarczyło,
aby wszystkie zyskane żetony przestały być jego własnością. Na
flopie Js Catherine Hong zagrała bet w wysokości 2100 i
dostała raise od Chaza do 6200. Postanowiła sprawdzić, aby
zobaczyć na czwartym streecie. Tutaj ponownie mieliśmy małą
wymianę ciosów i po wyrównaniu stawek, krupier wyłożył na
riverze. Hong zagrała check, natomiast Chattha uderzył betem w
wysokości 15 000. Został sprawdzony i pokazał z trafionym na
flopie tripsem. Niestety, przegrał z runner runner flushem. Hong
miała bowiem z top parą na pierwszych trzech streetach,
której odpuścić nie chciała. W efekcie tego, udało jej się
dobrać do koloru i zgarnąć pota, który nabudował ją do 80 000.
Chattha natomiast został z zaledwie 26 500 w stacku.

Potknięcie
zaliczył również nabudowany porządnie Rifat Palevic. Po open
raise do 1600 jednego ze swoich rywali, Rifat zagrał natychmiastowy
3-bet do 3600. Reszta graczy podziękowała za rozdanie i tylko
pierwszy agresor zdecydował się na call. Flop przyniósł 7s
i tutaj obaj gracze nieoczekiwanie stuknęli w stół. Gdy na turnie
wylądowała , rywal Rifata zaatakował jako pierwszy betem za
5100. Dostał sprawdzenie i na ostatnim streecie pokazała się
dublująca board Td. Przeciwnik uderzył jeszcze raz kładąc za
linią żetony o wartości 13 100. Palevic momentalnie sprawdził i
pokazał pocketa Js . Niestety, miał pecha, ponieważ rywal na
turnie złapał seta z , a na riverze miał już full house. Po
tej stracie Palevic stracił prowadzenie w turnieju, ale nadal był
silny ze stackiem wysokim na 115 000.

Elky
Bertrand 'ElkY' Grospellier

Niedługo
przed podniesieniem blindów do 8. poziomu 400 / 800 i ante 75,
mieliśmy rozdanie, które nie zdarza się autentycznie na co dzień.
Na boardzie Kx
Jx 8x 7x Jx

Alexander Selishchev zagrał check do Vladamira Geshkenbeina, który
poszedł w tank trwający ładnych kilka minut. W pocie znajdowało
się około 20 000 i w końcu Geshkenbein wyglądało na to, że chce
zagrać all-in. Jednakże nie wykonał ruchu należycie i krupier
uznał, że Vladamir zagrał check behind. Selishchev pokazał
wówczas Ax
Kx
,
na co Geshkenbein potrząsnął tylko głową i wyrzucił swoje karty
twarzami w dół do mucka. Pot powędrował do Alexandra i wówczas
się zaczęło. Selishchev zorientował się dopiero wtedy, że na
boardzie były dwa walety! Powiedział, że spasował waleta myśląc,
iż na stole leżą dwa króle. Niestety, karty były już w mucku,
ręka była spasowana i nic nie dało się z tym fantem zrobić. W
tym rozdaniu widać dokładnie, że po 7 godzinach grania, różne
rzeczy można zobaczyć na stole, niekiedy bardzo niekorzystne dla
siebie.

W
ostatniej godzinie gry, już przy blindach na 8. poziomie 400 / 800 i
ante 75, ładnego pota zgarnął Bertrand Elky
Grospellier.
Tym samym umocnił się na prowadzeniu przed drugim dniem turnieju.
Na flopie 2s Bertrand uderzył continuation betem i dostał
sprawdzenie od Ilkina Amirova. Gdy na turnie pokazał się Js,
Francuz jeszcze raz zaatakował, kładąc za linia żetony o wartości
20 000. Amirov wówczas wszedł za wszystko i dostał sprawdzenie.
Rosjanin pokazał z dwoma parami, natomiast Grospellier wyłożył
4s z flush drawem. Faktycznie na ostatnim streecie spadła ,
która dała mu kolor i nabudowała do wielkich 160 000. Amirov
niestety musiał pożegnać się z turniejem w tym właśnie
momencie.

PokerStars.com EPT Prague
Dzień 1A+1B
Miejsce Nazwisko Stack
1 Mark " Gork" Gork 169 200
2 Rui Cao 169 100
3 Marius Heiene 162 700
4 Martin Hruby 161 500
5 Jude Ainsworth 160 300
6 Bertrand "ElkY" Grospellier 159 800
7 Andreas Eiler 158 300
8 Oleh Okhotskyi 155 700
9 Rifat Palevic 144 800
10 Luca Pagano 135 100