Zaktualizowano 03 mar 26 przez

EPT Deauville Main Event – Dzień 1A i 1B

We francuskim Deauville dobiegły końca rozgrywki zaplanowane na pierwszy dzień turnieju serii European Poker Tour. Zapraszamy na relację!




EPT Banner

W turnieju EPT Deauville łącznie wystartowało 645 graczy z
50 krajów. Niemal połowę wszystkich uczestników turnieju stanowili
reprezentanci gospodarzy, liczba 307 graczy z Francji naprawdę robi wrażenie. Niemal
sześciokrotnie mniejszą ekipą mogli pochwalić się Włosi - 58 osób z kraju
pizzy i spaghetti również spróbowało swoich sił w tym turnieju. A Polacy? No
cóż, jedynie dwóch naszych reprezentantów stanęło do walki, zarówno Grzegorz
Reczko, jak i Paweł Żelik Chmiel
zasiedli do stołów podczas dnia 1B. O tym, jak im poszło, przeczytacie w
dalszej części relacji.

Co prawda maksymalna liczba uczestników tego turnieju była ustalona na 700
osób, jednak trochę do tej granicy zabrakło. Przy takiej a nie innej frekwencji
i wpisowym rzędu 5000€ + 300€ pula nagród turnieju EPT Deauville zamknęła się w
kwocie 3 096 000 €. Zwycięzca będzie bogatszy o ponad 850 tys. €, zaś na swój
udział w turniejowej kasie mogą liczyć 64 osoby.

 EPT DEAUVILLE - MAIN EVENT - DZIEŃ 1
Wystartowało: 645
  Pozostało: 248  Wpisowe: 5000 + 300
Miejsc płatnych: 64  Dla zwycięzcy: 851 400

Tradycją podczas dużych turniejów naziemnych jest podział pierwszego dnia
turnieju na dzień 1A i 1B. Robi się tak głównie ze względów logistycznych, nie
każda sala jest w stanie pomieścić wszystkich uczestników turnieju. Nie inaczej
było i tym razem, podczas dnia 1A do stołów zasiadły 302 osoby, zaś pozostali
gracze rozpoczęli rywalizację w dniu 1B. Plan gry ustalony na pierwszy dzień
turnieju był bardzo prosty. Rywalizacja toczyła się przez 8 poziomów blindów,
każdy poziom trwał 60 minut. Wszyscy, którzy zdołali ocaleć, awansowali do
drugiego dnia rozgrywek. Sztuka ta udała się 248 szczęśliwcom i właśnie taka
grupa osób już dziś ponownie zasiądzie do zielonych stolików.

Dzień 1A

Coren
Victoria Coren

Na liście startowej dnia 1A nie brakowało znanych osobistości ze świata pokera.
Oczywiście najliczniejszą grupę profesjonalistów stanowili gracze powiązani z
PokerStars. Tego dnia do stołów zasiadły takie sławy, jak: Bertrand Elky Grospellier (Team PokerStarsPro,
zwycięzca PCA 2008 Main Event i PCA 2009 Highroller Event), Isabelle Mercier
(Team PokerStars Pro, zwyciężczyni WPT Ladies Night Out Invitational 2004),
Vanessa Rousso (Team PokerStars Pro, zwyciężczyni WPT Borgata Open 2006 5000$
No Limit Hold'em), Victoria Coren (Team PokerStars Pro, zwyciężczyni EPT Londyn
2006), Sebastian Ruthenberg (ShootingStar, zwycięzca EPT Barcelona 2008),
Sandra Naujoks (ShootingStar) i Alexander Kravchenko (Team PokerStars Pro,
posiadacz bransoletki WSOP). Prócz nich tego dnia startował również mistrz EPT
Warszawa, Portugalczyk Joao Barbosa. Francuz Ludovic Lacay również kojarzy się
nam z turniejem w Warszawie, oczywiście nie odpuścił on turnieju w swojej
ojczyźnie. Los sprawił, że inauguracja turnieju w jego wykonaniu również
przypadła na dzień 1A.

Piękna obsada, nieprawdaż? Dosłownie i w przenośni, prawie wszystkie panie
związane z PokerStars zasiadły do stołów już podczas dnia 1A i nie dziwi fakt,
że fotoreporterzy skupiali się właśnie na nich. Turnieje serii EPT to też swego
rodzaju rewia mody, Vicky Coren zaprezentowała się rywalom w kapeluszu zakupionym
specjalnie na tą okazję. Pozostałym paniom też nie można odmówić wdzięku i
uroku, zapewne siedząc z nimi przy stole ciężko było się skupić na grze. Ale dość
już plotek, zajmijmy się pokerem.

Elky
Elky

Można podnieść wpisowe do turnieju do kwoty 5000€, ale i tak nie zagwarantuje
to tego, że w turnieju EPT nie zabraknie akcji rodem z turniejów 5$ turbo. To w
zasadzie stały element turniejów European Poker Tour, praktycznie zawsze, w
każdej odsłonie, można spotkać się z mniej lub bardziej zaawansowanymi
odmianami gamblingu. Opisywana poniżej akcja miała miejsce przy blindach na
poziomie 75 / 150 bez ante. Jeden z Libańczyków grających w turnieju, Antoine
Tome, otwierał rozdanie podbiciem do 550 ze środkowej pozycji. Wszyscy do
blindów spasowali, ze small blinda płasko sprawdził Tommy Pavelicek. Na big
blindzie siedział wtedy Philippe Dauteuil (finalista ubiegłorocznego EPT
Londyn), który postanowił przebić i zaproponował 1650 żetonów za obejrzenie
flopa. Tome natychmiast dopłacił i akcja zawędrowała do Pavelicka, ten pomyślał
kilka minut, po czym zagrał all-in za 7500. Deauville błyskawicznie sprawdził
sugerując monstera, na widok czego Tome wyrzucił swoje karty. I jak myślicie,
co pokazali dwaj rywale? Asy kontra króle? No, powiedzmy, że para dam to w
zasadzie najsłabsza karta, z którą można tak rozegrać preflopa. Nic z tych
rzeczy. Pavelicek odwrócił parkę ósemek, zaś Dauteuil miał Ax Kx. Żaden z
graczy nic nie trafił na stole i Pavelicek podwoił stacka, zgarniając w tym
rozdaniu ponad 100 big blindów. Dauteuil pozostał w dalszej grze mając przed
sobą około 5 tys. w żetonach. W tym momencie w grze pozostawało 267 osób. Warto
nadmienić, że każdy z graczy rozpoczynał turniej ze stackiem w wysokości 10
000.

Kilkanaście minut później zaczęto głośniej wymawiać nazwisko Lacay. Francuz w
dwóch rozdaniach powiększył stacka do ponad 30 tys. i był w czołówce turnieju.
W pierwszym z nich czterech graczy obejrzało flopa w postaci 3d, w puli
było 1500 i za 2/3 puli podbijał jeden z graczy, co płasko sprawdził Lacay.
Następnie na turnie pojawiła się i Lacay ponownie tylko płasko sprawdzał
kolejne podbicie ze strony rywala. Na piątym streecie pojawiła się 4s i tym
razem przeciwnik Francuza zaczekał, Lacay odliczył żetony, zagrał za 3825 i
dostał call od swojego rywala. Jednak na widok u Francuza jego przeciwnik
tylko wykrzywił twarz i przesunął swoje karty twarzami w dół.
Kilka minut później Lacay ponownie zgarnął pokaźną pulę i na przerwę po
zakończeniu 3. poziomu blindów schodził on jako jeden z liderów. Ale Lacay
niezbyt długo nacieszył się swoją pozycją, zaledwie kilka minut po przerwie
jego stack stopniał do około 10 tys. po tym, gdy jego Tx Tx nie sprostały Kx Kx
u jednego z rywali.

Podczas trwania 4. poziomu blindów z turnieju zaczynały odpadać pierwsze znane
osoby. Wcześniej kilka znanych postaci zostało zdegradowanych do miana
shortstacków i nadszedł czas na podejmowanie kluczowych decyzji. Z grupy graczy
powiązanych z PokerStars jako pierwsza odpadła Sandra Naujoks, kiedy to jej Kx
Qx
nie sprostało parze waletów u przeciwnika. Chwilę później dużo działo się u
najstarszych mistrzów EPT. I nie chodzi tutaj o ich wiek, tylko o staż. Mowa o
mistrzu EPT Wiedeń 2005 (od tego czasu Wiedeń zniknął z kalendarza EPT),
Pascalu Perrault, a także o Szwedzie Marku Iremarku, broniącym tytułu mistrza
EPT Deauville z 2006 roku. O ile Pascal Perrault w Deauville nie zdobędzie
kolejnego tytułu mistrzowskiego, o tyle aktualny mistrz nadal zachował swoje
szanse na obronę tytułu i pozostał w turnieju po pierwszym dniu rywalizacji.

Mercier
Isabelle Mercier

Piąty poziom blindów nie przyniósł żadnych bardzo istotnych rozstrzygnięć, zaś pod
koniec kolejnego poziomu o turniejowe życie walczył Sebastian Ruthenberg. Jego
Kx 8x wygrało batalię z Ax 6x jednego z rywali i Ruthenberg pozostał w dalszej
grze, ale mimo wszystko jego 8000 w stacku nie wróżyło nic dobrego. Do końca
dnia pozostawały zaledwie dwa poziomy blindów do rozegrania, ale na tym
ostatnim za dużą ciemną trzeba było już odliczyć 500 żetonów i dodatkowo 50 za
ante. I właśnie 7. i 8. poziom blindów przyniosły najwięcej rozstrzygnięć tego
dnia.

Tuż po starcie 7. poziomu blindów Isabelle Mercier dość znacznie nabudowała
stacka. W kluczowym dla niej rozdaniu obeszło się bez showdownu. Przy boardzie
w postaci 7s przeciwnik Mercier spasował po tym, gdy wcześniej
płasko sprawdzał podbicia Kanadyjki za 2200 na flopie i 3800 na turnie. Można
przypuszczać, że nie dobrał on koloru, gdyż szybko pozbył się swoich kart po
tym, gdy Mercier za 5600 obstawiła rivera. Po tym rozdaniu stack Mercier urósł
do ponad 35 tys., co gwarantowało jej dosyć spokojny awans do drugiego dnia
turnieju.

Niestety, pozostała część Teamu PokerStars Pro nie radziła sobie tak dobrze.
Jeden z najlepszych graczy minionego roku, Bertrand ElkY Grospellier miał bardzo ciężki dzień. Jego stack od początku
turnieju systematycznie topniał. Co prawda raz miał wielkie szczęście, gry
pushował za swoje ostatnie 4 tys. z Ax 3x i potroił stacka, łapiąc strita.
Sprawdzało go wtedy dwóch rywali, jeden z nich miał w ręku parę króli, zaś
drugi nie pokazał kart. Ale, jak to zwykle bywa, co los dał Elky'emu, po chwili mu odebrał, kiedy to
Ax Kx Elky'ego nie sprostało Ax Qx
rywala. Kilka minut później Elky na
dobre pożegnał się z turniejem. Cóż, sytuacja ta przypomina nieco PCA. Tym
bardziej, że w Deauville również niebawem zostanie rozegrany turniej
Highroller. Czyżby Elky znów planował go wygrać, podobnie jak ten na Bahamach?
Odpowiedź na to pytanie poznamy już niebawem.

Rousso
Vanessa Rousso

W ślady Elky'ego niestety poszli jego
koledzy z Teamu PokerStarsPro. Z piątki przedstawicieli tej pokerowej elity
tylko dwóm paniom udało się przetrwać pierwszy dzień turniejowych zmagań. Prócz
wcześniej wspominanej Isabelle Mercier do drugiego dnia awansowała również
Vanessa Rousso, ale jej 7000 w stacku nie rokowało zbyt dobrze na przyszłość.
Dla odmiany Mercier do końca dnia zgromadziła przed sobą stacka w wysokości 47
800, co plasowało ją w górnej połowie turniejowej tabeli. Niestety Alexander
Kravchenko i Vicky Coren pożegnali się z turniejem podczas ostatniego poziomu
blindów.

Z innych znanych graczy na pierwszym dniu zakończyli swój udział między innymi:
Sebastian Ruthenberg, Carter Gill i Benny Spindler (należący do PokerStrategy
finalista PCA 2009). Całkiem nieźle spisał się za to Joao Barbosa, jego 34 000
w stacku powinno zagwarantować mu spokojny start podczas drugiego dnia
rywalizacji. Fin Juha Helppi także poradził sobie przyzwoicie i na swoim koncie
zgromadził 37 100 w żetonach.

Rozgrywki w dniu 1A od początku zdominował Belg Jonathan Abdellatif, który
chipleaderem był w zasadzie od początku do końca dnia. Dosiadając się do
swojego ostatniego tego dnia stolika Abdellatif 
usłyszał następujące słowa od jednego z rywali: You flop a full house, you flop a straight. You want to flop anything
else?
To był zdecydowanie udany dzień dla belgijskiego gracza i suma 105
000 wyznaczała granicę, którą musiał przekroczyć któryś z graczy dnia 1B, aby
objąć prowadzenie w turnieju.

Dzień 1B

Pagano
Luca Pagano

Lista uczestników dnia 1B była nie mniej imponująca od tej z dnia poprzedniego.
Tego dnia w centrum uwagi fotoreporterów były takie sławy, jak: Dario Minieri
(Team PokerStarsPro, posiadacz bransoletki WSOP), Gavin Griffin (Team
PokerStars Pro, zwycięzca EPT Monte Carlo 2007 i WPT Borgata Winter Open 2007),
Luca Pagano (Team PokerStars Pro, finalista EPT Barcelona 2004), Noah Boeken
(Team PokerStars Pro, mistrz EPT Kopenhaga 2005 oraz British Poker Open 2006)
oraz Peter Estagate (zwycięzca WSOP 2008 Main Event). Prócz nich do gry
przestępowały lokalne sławy, jak choćby Antony Lellouche, Thomas Fougeron,
Bruno Fitoussi, Fabrice Soullier i Vikash Dharasoo. Na tym nie koniec, tego
dnia obsada była naprawdę imponująca, na liście startowej widniały jeszcze
takie nazwiska, jak: Julian Thew, Thomas Fougeron, Maria Mayrinck, Stephen
Chidwick, Noah Boeken, Salvatore Bonavena, Mats Iremark, Alex Fitzgerald, Dave Devilfish Ulliott, Tony G., Andy Black.
Iście gwiazdorska obsada, ba, w końcu to PokerStars organizuje ten turniej,
gwiazdy muszą być!

Oczywiście występ tak ogromnej ilości profesjonalistów wzbudzał ogromne
zainteresowanie. Nas jednak równie mocno interesowały występy Polaków - dwóch
naszych reprezentantów stanęło tego dnia do walki o pieniądze i sławę. O ile
Paweł Żelik Chmiel to, mimo młodego
wieku, turniejowy weteran, o tyle Grzegorz Reczko nie jest nam bliżej znany.
Już teraz zdradzamy, że jeden z Polaków awansował do drugiego dnia i to z
bardzo dobrym wynikiem. Który? - o tym w dalszej części naszej relacji.

Już w pierwszych minutach turnieju działo się bardzo wiele. Wszystko za sprawą
Holendrów. Najpierw, posiadający holenderskie obywatelstwo, Chin Sin Chang
swoją parą siódemek zniszczył rakiety Francuza Ilana Rouaha. All-iny poleciały
na trzykolorowym flopie 9x Kx 7x, co prawda na turnie krupier odwrócił Ax,
dając seta dla Francuza, ale 7x na riverze dała karetę Holendrowi i Francuz
musiał się pożegnać. Dosłownie kilka minut później Chin Sin Chang znów trafił
seta siódemek na flopie. Tym razem jego rywalem był inny reprezentant krainy
tulipanów, Olaf De Zeeuw. Tym razem jednak set siódemek nie dawał prowadzenia
na flopie . De Zeeuw wyłożył na stół dające mu strita, zaś
historia z karetą siódemek już się nie powtórzyła, board nie sparował się do
końca rozdania i stacki bohaterów tego rozdania wyrównały się do wartości 15
000.

Podczas drugiego poziomu blindów włoscy kibice przeżywali dość trudne chwile.
Najpierw Dario Minieri roztrwonił niemal całego swojego stacka, a chwilę
później Salvatore Bonavena poszedł w ślady swojego rodaka. Pod koniec drugiego
poziomu blindów obydwaj byli w trudnej sytuacji, co prawda Minieri'emu udało
się odrobić nieco stacka, ale Bonavena pozostał w opałach już do najbliższej
przerwy. Tuż przed nią zaczęły napływać pierwsze meldunki o profesjonalistach,
którzy zaliczyli falstart i bardzo szybko odpadli z turnieju. Na pierwszy ogień
poszli Antony Lellouche, Bruno Kool Shen Lopes
i Andy Black. O Polakach póki co było cicho.

Ulliott
Dave "Devilfish" Ulliott

Po zakończeniu drugiego poziomu blindów nastąpiła regulaminowa przerwa. W tym
czasie oficjalnie ogłoszono, że w dniu 1B do stołów zasiadło 343 graczy.
Łącznie dawało to liczbę 645 graczy i organizatorzy przystąpili do podliczania
puli nagród i ustalania struktury wypłat.

Poziom trzeci rozpoczął się fatalnie dla Dario Minieri'ego. W jednym z
pierwszych rozdań po przerwie Minieri znalazł się na flopie z Michaelem
Fratty'm. Franty limpował przed flopem z , zaś Minieri nie podbijał z big
blinda, trzymając w ręce Qx 9x. Pierwsze trzy karty wspólne tego rozdania to
Jx Qx Tx, w tym dwa kiery. Minieri miał top parę i open-ended straight draw, zaś
Fratty draw do koloru. Po zobaczeniu flopa Fratty zaczekał, zaś Minieri podbił
za 500. Fratty sprawdził i już na turnie trafił najlepiej jak mógł - na
czwartym streecie dawała mu kolor, zaś Minieriemu strita. Fratty zaczekał,
Minieri podbił za 1000, Fratty przebił do 3000 i Minieri poszedł all-in za
5000, nie mając żadnych szans na zwycięstwo. Oczywiście Fratty natychmiast
sprawdził i Minieri wiedział, że już jest po wszystkim. River nie mógł tutaj
nic zmienić i w taki oto sposób pierwszy przedstawiciel Teamu PokerStars Pro
odpadł z turnieju. Nikt chyba wtedy nie przypuszczał, że to był początek końca
Teamu PokerStars Pro tego dnia.

Ale turnieje EPT to wbrew pozorom nie tylko gracze powiązani z PokerStars. Na
przykład taki Dave Devilfish Ulliott
nie reprezentuje, ani nie reklamuje PokerStars, a w turnieju EPT zagrał. I to
jak! Jedno z rozdań w jego wykonaniu było bardzo ciekawe. Przy boardzie w
postaci Js 8c Ulliott obstawił river za 15 tys., zostawiając przed
sobą jedynie kilka tys. w żetonach. Jego młody przeciwnik, Martins Adeniya,
miał przed sobą trudną decyzję. Jeśli miałby to sprawdzić, musiałby zagrać
all-in. Co prawda we wcześniejszych fazach rozdania Adeniya włożył już trochę
żetonów do puli, ale takie podbicie ze strony Ulliotta zmusiło go do dłuższego
namysłu. W końcu spasował, odwracając... parę asów! Dave Ulliott tylko spojrzał i
rzekł: I don't want to show you now...
odwracając zaledwie 8x Tx!! Adeniya tylko potrząsnął głową z niedowierzaniem, że
tak łatwo dał się wyblefować. A jednak. Niejako na pocieszenie Ulliott dodał: If you can't fold aces you can't win the
tournament, all what you showed me there is you
can play poker.
Chyba było to marne pocieszenie dla młodego gracza, który
teraz mógł tylko patrzeć na stosik swoich do niedawna żetonów spoczywających
przed Ulliottem. Po tym rozdaniu Dave Devilfish
Ulliott miał już na swoim koncie ponad 30 000.

W naszej relacji przenosimy się na start poziomu piątego. Blindy urosły już do
poziomu 150 / 300. Przy jednym stole, obok siebie, siedzieli w tym momencie
dwaj znani gracze. Salvatore Bonavena to „tylko" mistrz EPT Praga, ale siedzący
obok niego Peter Estagate to urzędujący Mistrz Świata. Rzut oka na stacki obu
panów i co - konsternacja. Przed Peterem Estagate'm w tym momencie spoczywały
tylko 3 żetony. Co prawda były one dosyć wartościowe - jeden o nominale 5000,
dwa pozostałe były warte po 1000 za każdy. Nie zmienia to jednak faktu, że 7000
w tej fazie turnieju nie wróżyło nic dobrego, chociaż jeszcze nie było
tragedii. Znacznie gorzej miewał się Bonavena - ilość żetonów leżących przed
Włochem była co prawda znacznie większa, ale ich nominały zapewne nie były
takie, jakich życzyłby sobie włoski gracz. Jego stack wynosił niespełna 4000 i
było jasne, że lada moment będzie on musiał pushować. Jednak piąty poziom
blindów obydwaj opisywani gracze jeszcze zdołali przetrwać.

Zelik
Paweł "Żelik" Chmiel

I wreszcie, podczas szóstego poziomu blindów, nadeszły pierwsze wieści o
Polakach. A raczej o Polaku, gdyż bohaterem najbliższej części relacji będzie
Paweł Żelik Chmiel. Takiej wiadomości
w tym momencie nikt się nie spodziewał. Jedno rozdanie wystarczyło Pawłowi do
tego, aby choć na chwilę objąć prowadzenie w turnieju i skupić na sobie uwagę
innych. W opisywanym rozdaniu przeciwnikiem naszego rodaka był niejaki Alfonso
Amendola (łatwo go poznać po kowbojskim stroju, który zakłada podczas
wszystkich jego występów w turniejach z cyklu EPT). To właśnie Amedola otwierał
rozdanie, podbijając do 975 z under the gun. Dwójka graczy wyraziła chęć
obejrzenia flopa, jednym z nich był właśnie Żelik.
Na flopie krupier wyłożył na stół 6d i Żelik postanowił zaczekać. Alfonso Amendola kontynuował atak,
proponując swoim rywalom cenę 2000 za obejrzenie turna. Tym zagraniem Amendola
wygonił trzeciego gracza z rozdania i akcja wróciła do Pawła, który najpierw
zapytał How much?, a następnie zmierzył
kowboja wzrokiem i wykonał reraise do wartości 5700. Amendola chwilę myślał, po
czym dopłacił brakującą kwotę i na czwartym streecie na stół przywędrował Ax.
Na widok asa Żelik postanowił
zaczekać, zaś jego włoski przeciwnik natychmiast zadeklarował all-in. Teraz to
Polak zaczął zastanawiać się nad swoim następnym ruchem. Trwało to bardzo
długo, w końcu jednak Żelik
zdecydował się sprawdzić, odwracając , które dawały mu dwie pary już na
flopie. Amendola miał jedynie i był z tyłu, mając jedynie parę asów.
Oczywiście Włoch miał jeszcze szanse na to, aby wzmocnić swój układ, ale na szczęście dla Żelika river okazał się totalnym
blankiem i w taki oto sposób włoski kowboj pożegnał się z turniejem, zaś Żelik
awansował na sam szczyt i ze stackiem w granicach 55 tys. przewodził stawce
graczy.

Chwilę po radosnych dla Polaków wiadomościach Włosi mieli kolejne powody do
rozpaczy. Z turniejem pożegnał się sam Luca Pagano, jego 2s to było zbyt
mało, aby podwoić stacka w rozdaniu rozpaczy, gdy pushował za równowartość 3 big blindów. Chwilę później losy Pagano
podzielił Max Pestacori i w dalszej grze pozostawało coraz mniej
profesjonalistów. Ogółem pod koniec szóstego poziomu blindów w turnieju
pozostawało 170 graczy. Ale meldunki o kolejnych przegranych przychodziły jeden
za drugim. Peter Estagate, Gavin Griffin, Noah Boeken - wszyscy Ci gracze nie
dotrwali do końca pierwszego dnia. To był prawdziwy pogrom profesjonalistów
powiązanych z PokerStars.

Oficjalny chipcount po pierwszym dniu
EPT Deauville Main Event
Miejsce
Gracz
Stack
1. Dave Devilfish Ulliott 120 000
2. Jonathan Abdellatif 105 000
3. Alessio Isaia 104 500
4. Joep van den Bijgaart 80 800
5. Guillaume De La Gorce 79 800
6. Manuel Bevand 72 500
7. Arnaud Vicente 65 000
8. Olivier Da Silva 64 000
9. Conor Crilly 62 500
10. Otto Richard 61 100
 

Tego dnia to innym sprzyjały gwiazdy. Ostatecznie stack w wysokości 53 500,
zgromadzony w dniu 1B przez Pawła Żelika
Chmiela, wystarczył mu do zajęcia 15. miejsca w klasyfikacji łącznej turnieju.
Drugi z naszych reprezentantów odpadł z gry w bliżej nam nie znanych
okolicznościach. Ale i tak cieszmy się z tego, co mamy. Team PokerStars Pro
posłał do boju 9 swoich przedstawicieli, a do drugiego dnia awansowały tylko
dwie panie, które razem wzięte mają na swoim koncie niewiele więcej żetonów od Żelika. Będziemy z uwagą śledzić dalszą
grę naszego rodzynka i zapewne poinformujemy Was o osiągniętym przez Pawła
wyniku. Trzymajmy za niego kciuki!

Dave Devilfish Ulliott. Znacie tego
pana? Większość z Was zapewne tak. To był zdecydowanie jego dzień! Na koniec
rozgrywek zgromadził on na swoim koncie równe 120 tys., co dało mu zdecydowane
prowadzenie w klasyfikacji generalnej turnieju po pierwszym dniu rywalizacji. I
już teraz można być praktycznie pewnym, że ten gracz zaprezentuje nam cały
repertuar niekonwencjonalnych, aczkolwiek z reguły skutecznych zagrań. To jest
zdecydowanie rok Ulliotta. Nie tak dawno pisaliśmy o jego zwycięstwie w jednym
z eventów podczas Irish Poker Championship w Galway. Kilka dni temu Ulliott do
swojej kolekcji dołożył zwycięstwo w turnieju 5000€ Diamond Championship
rozgrywanym w Paryżu, po czym wsiadł w pociąg, przyjechał do Deauville i został
chipleaderem po pierwszym dniu turnieju EPT. Imponujące.

Już dziś zapraszamy Was na kolejne nasze relacje z turnieju EPT Deauville!