EPT Deauville – Dzień 2
Po drugim dniu turnieju w Deauville na placu boju pozostało jedynie 47 najlepszych. Wśród nich miejsce dla siebie znalazł nasz rodak, Paweł Chmiel.
Już przed rozpoczęciem drugiego dnia turnieju EPT w
Deauville śmiało można było zakładać, że wyłonienie czołowej 32-osobowej grupy
graczy będzie praktycznie niemożliwe. Składało się na to kilka czynników, aż
248 graczy pozostało w grze po pierwszym dniu, a poza tym faza bubble była
nieunikniona. Ostatecznie dzień zakończył się przy 47 osobach pozostających w
dalszej grze.
| EPT DEAUVILLE - MAIN EVENT - DZIEŃ 2 Wystartowało: 248 Pozostało: 47 Wpisowe: 5000€ + 300€ Miejsc płatnych: 64 Dla zwycięzcy: 851 400 € |
![]() |
| Vanessa Rousso |
Rozgrywki podczas drugiego dnia rozpoczęły się zgodnie z oczekiwaniami. Gracze
z niewielką ilością żetonów co chwilę pushowali, zaś ci, którzy podczas
pierwszego dnia dorobili się pokaźnej ilości żetonów, chętnie takie zagrania
sprawdzali. Efekt takiej gry był łatwy do przewidzenia - już po kilkudziesięciu
minutach gry z turniejem pożegnała się dość pokaźna grupa graczy. Jedną z
pierwszych osób, która tego dnia musiała na dobre wstać od stolika, była Vanessa
Rousso. Chwilę później z turniejem pożegnał się aktualny mistrz EPT Deauville,
Mats Iremark. Zagrał on pusha z Ax 9x, dostał call od przeciwnika z Tx 9x. Na
pierwszy rzut oka sytuacja Szweda była bardzo dobra. Wszystko jednak wywrócił
do góry nogami flop Kx Qx Jx, na którym zdominowana ręka trafiła strita.
Iremark mógł jeszcze liczyć na dziesiątkę na ostatnich streetach, ta jednak nie
pojawiła się na stole. Zatem jedno było już pewne. Ten turniej wyłoni nowego
mistrza EPT Deauville, obrońca tytułu nie zdołał nawet dojść do płatnych
miejsc. Wskutek festiwalu all-inów, po 45 minutach gry w turnieju pozostawało
około 200 osób.
Lider po pierwszym dniu, Dave Devilfish
Ulliott, rozpoczął dzień dość spokojnie, cały czas utrzymywał swojego stacka na
przyzwoitym poziomie. Podobnie sprawy miały się u naszego rodaka, Pawła Żelika Chmiela. Po pierwszym z
zaplanowanych na ten dzień poziomów obydwaj gracze zbliżyli się do siebie
stanem swoich kont i taka sytuacja trwała niemal do końca dnia. Na pierwszą
przerwę Ulliott nie schodził co prawda jako lider, ale nadal był w czołówce. Za
to Żelik spokojnie, systematycznie powiększał swój stan posiadania i był coraz
bliżej pierwszej dziesiątki turnieju. Isabelle Mercier również radziła sobie
całkiem nieźle, 53 tys. w stacku podczas pierwszej przerwy dawało jej
przyzwoitą pozycję.
![]() |
| Isabelle Mercier |
Minęło kolejne kilkadziesiąt minut i w dalszej grze pozostawało już tylko 150
osób. W tym czasie Żelik rozgrywał
dość ciekawe rozdanie. Podbijał on z cutoffa do 5600, Francuz Jerome Oran
sprawdził go z big blinda i obydwaj znaleźli się na flopie
i Paweł
kontynuował natarcie, ale Francuz nie odpuścił i szybko sprawdził zakład
kontynuacyjny Polaka. Obydwaj już tylko przeczekali Ax na turnie i 8x na
riverze. Na showdownie Oran pokazał tylko
z nietrafionym flushdrawem.
Żelika było co prawda niewiele lepsze,
ale wystarczyło do tego, żeby wygrać to rozdanie. Tym razem próba kradzieży
blindów zakończyła się dość szczęśliwym zwycięstwem naszego rodaka. W tym
czasie przy stole Żelika siedział
również Dave Ulliott, ale ci dwaj panowie nie mieli okazji spotkać się w jakimś
interesującym rozdaniu.
Ciekawe rozdanie miało miejsce przy innym stoliku. Całą akcję zapoczątkował
podbiciem Guillame De La Gorse, siedzący za nim Niemiec Moritz Kranich wykonał
reraise do 13,6 tys. i niespełna sekundę później Włoch Simone Coppari
postanowił zrobić coldcall. Po chwili żałował swojego zagrania, bowiem Guillame
De La Gorse powiedział reraise, co
szybko sprawdził Kranich. Akcja wróciła do Coppari'ego, który chyba źle ocenił
swoją rękę, gdyż szybko spasował, tracąc sporo żetonów przed zobaczeniem flopa.
Ostatecznie na flopie w postaci
zaatakował za 22,2 tys., Gorse szybko spasował i bardzo duża pula
powędrowała na konto niemieckiego gracza.
![]() |
| Moritz Kranich - chipleader Stack: 517 500 |
Kilkanaście minut później mistrz EPT Warszawa, Joao Barbosa cudem pozostał w
dalszej grze. Jego Kx 6x starło się z Kx Qx u De La Gorse. Upragniona szóstka
zjawiła się na riverze i Barbosa wrócił z dalekiej podróży. He never loses - takimi słowami
skomentowano to rozdanie. Przy sąsiednim stole również działo się sporo.
Frederic Fuentes zagrał all-in z rakietami i dostał call od Laurenta Polito,
który odwrócił zaledwie Qx Jx. Para asów utrzymała przewagę i Fuentes podwoił
stacka. To jednak było chyba zbyt mało dla Francuza, bowiem zaledwie kilka
minut później ponownie zagrał all-in, tym razem jednak w ręku miał tylko Ax Jx.
Moritz Kranich szybko sprawdził zagranie Francuza, odwracając dominujące rywala
. Francuz miał w zasadzie 3 outy na zwycięstwo w tym rozdaniu. Król na
flopie praktycznie pozbawił Francuza wszelkich złudzeń, do końca rozdania żaden
cud nie nastąpił i Fuentes musiał się pożegnać, zaś po tym rozdaniu Kranich
objął zdecydowane prowadzenie w turnieju. W taki sposób dobiegł końca 13. poziom blindów. W
tym samym czasie Żelik miał trzeciego
stacka i wszystko wskazywało na to, że będziemy mieli Polaka w ścisłej czołówce
turnieju na koniec drugiego dnia. Niestety, później karta odwróciła się od
Pawła i ostatecznie zakończył on dzień mniej więcej w połowie stawki.
Na fazę bubble przyszło wszystkim poczekać do połowy 15. poziomu blindów.
Największym pechowcem turnieju został Niemiec Janek Schleicher, odpadając na
65. miejscu. W swoim ostatnim rozdaniu Schleicher pushował z parą siódemek, ale
dostał call od pierwotnego agresora, Arnauda Vicente, który pokazał Niemcowi
parę króli. Po flopie żaden cud nie nastąpił i w taki oto sposób pozostająca w
dalszej grze 64-osobowa grupa graczy mogła już świętować dotarcie do płatnych
miejsc. Ze znanych osób w kasie turnieju należy wymienić takie nazwiska, jak
Isabelle Mercier, Paweł Chmiel, Dave Ulliott, Surinder Sunar, Freddy Deeb, Josh
Prager, Michel Abecassis, Vikash Dhorasoo, Ivo Donev i Ricardo Sousa. Specjalną
uwagę należy zwrócić na Joao Barbosę, który kolejny raz doszedł do płatnych
miejsc w turnieju EPT. W bieżącym sezonie EPT Barbosa pięciokrotnie był w
kasie, wygrywając po drodze turniej w Warszawie. Imponujące.
| Oficjalny chipcount po drugim dniu EPT Deauville Main Event | ||
| Miejsce |
Gracz |
Stack |
| 1. | Moritz Kranich | 517 500 |
| 2. | Michel Abecassis | 310 000 |
| 3. | Arnaud Esquevin | 281 000 |
| 4. | Joep van den Bijgaart | 267 000 |
| 5. | Bruno Haddad | 264 500 |
| 6. | Laurent Polito | 212 000 |
| 7. | Arnaud Vicente | 206 500 |
| 8. | David Daraux | 204 000 |
| 9. | Jan Meinberg | 196 500 |
| 10. | Jorn Walthaus | 186 500 |
Po pęknięciu bubbla kolejni gracze odpadali z turnieju w zawrotnym tempie. Pierwszą
osobą w kasie został Włoch Amerigo Santoro, inkasując 6225€ za zajęcie 64.
miejsca. Tuż po nim odpadł jego rodak, Alessandro Cavalieri, zaś kilkanaście
minut później z turniejem pożegnała się również ostatnia przedstawicielka Teamu
PokerStars Pro Isabelle Mercier, kończąc zmagania na 61. pozycji. W tym czasie
do rozegrania pozostał już tylko jeden, 16. poziom blindów.
Portugalczycy Ricardo Sousa i Joao Barbosa odpadli z dalszej rywalizacji tuz po
starcie nowego poziomu, kończąc turniej odpowiednio na 58. i 57. pozycji.
Ostatecznie po 16. poziomie blindów w dalszej grze pozostało 47 osób. Moritz
Kranich był zdecydowanym chipleaderem, budując stacka do wartości 517 tys.!
Goniący go Francuz Michel Abecassis miał przed sobą tylko 310 tys., zatem
Niemiec miał przystąpić do trzeciego dnia turnieju w roli zdecydowanego
faworyta. Ogółem w pierwszej dziesiątce turnieju było aż sześciu Francuzów,
dwóch Niemców i dwóch Holendrów. Istna dominacja graczy z Francji nie dziwiła
jednak nikogo, w końcu przecież niemal połowę wszystkich uczestników turnieju
EPT Deauville stanowili właśnie Francuzi.
Trzeci dzień turnieju EPT Deauville miał na celu wyłonienie składu Final Table.
O tym, kto zagra w sobotnim finale, dowiecie się już z kolejnej naszej relacji.


