Zaktualizowano 03 mar 26 przez

EPT Barcelona - dzień 3 review

Dzień trzeci podczas PokerStars.net EPT Barcelona to drastyczne skrócenie stawki w kasie. Gracze od początku dnia dzielili się pulą nagród i bardzo ochoczo podchodzili do stolika wypłat. Na szczycie Georgios Kapalas przed rewelacyjnym Finem Mattem Lapossie

ept

Po trzecim dniu walki w stawce pozostało już tylko 23 graczy, którym przewodził Grek Georgios Kapalas ze stackiem wysokim na 1724 000. Pozycję w czołówce utrzymać chip leader z początku dnia Matt Lapossie, który był niewiel gorszy od Greka i wrzucił do zabezpieczanej koperty 1 664 000. Trzecie miejsce nadal trzymał Marc Goodwin, który grał niezmiernie równo, a to poskutkowało uzbieraniem 1 545 000 w stacku. Do grona milionerów dołączył jeszcze Patrick Bueno, który miał na swoim koncie 1 467 000.

Tabela bardzo się podzieliła. Po prowadzącej czwórce mieliśmy istną przepaść. Piąty w klasyfikacji Joram Voelklein nie miał nawet połowy z tego, co uzbierał Bueno.

 PokerStars.net European Poker Tour Barcelona Open
MAIN EVENT - DZIEŃ 3

Wystartowało: 207 
Pozostało: 23
Wpisowe: 8000 + 300 Miejsc płatnych: 72 Dla zwycięzcy: 850 000

100% Bonusu do 50$

PokerStars
Bonus: 100% do 600 $
Kod bonusowy: Stars600



Zdobądź bonus teraz

 


Rozpoczęli
przy 15. poziomie stawek w ciemno 2000 / 4000 i ante 400. Gorszego
startu z całą pewnością nie mógł sobie wymyślić gracz Team
PokerStrategy.com Tobias Pokernoob Reinkemeier.
Kilka rozdań po rozpoczęciu gry jego kosztem podwoił się
Brytyjczyk Roland de Wolfe. Tobias rozpoczął open raisem do 11 500
z late position, na co okupujący pozycję na buttonie Roland
zareagował all-inem za około 200 000. Reinkemeier myślał całe
wieki, aż w końcu zdecydował się na sprawdzenie z pocketem .
Roland natomiast pokazał , które musiały znaleźć pomoc na
boardzie. Ta nadeszła już na flopie Td . Gdy na turnie pokazał
się , de Wolfe miał już dwie pary. Jego wygraną
przypieczętowała jeszcze spadająca na ostatnim streecie i było
po sprawie. Po tym rozdaniu obaj gracze mieli na swoich kontach około
400 000.

Przy
innym stoliku, niedługo przed pierwszą przerwą, mieliśmy starcie
Cartera Phillipsa z Cornelem Andrew Cimpanen. Rozdanie open raisem
rozpoczął Carter, natomiast Cornel zdecydował się na sprawdzenie
z buttona. Na pierwszych trzech streetach spadły 4s na co
Phillips uskutecznił continuation beta w pół pota za 11 500.
Cimpan momentalnie sprawdził, aby zobaczyć 3d na turnie. Phillips
ani nie myślał zwalniać i odpalił second barrel za 23 500. Andy
również ani nie myślał odpuszczać i jeszcze raz sprawdził. Na
ostatnim streecie pokazał się Js, który uzupełniał wszystkie
możliwe drawy. Carter zagrał tutaj potężny third bullet za 52
500. Cimpan tylko popatrzył na swojego rywala, powiedział - Nice
hand Carter -
i spasował.
Pewnikiem to on chciał zaatakować na riverze, ale przy becie
bliskim wielkości pota nie było totalnie żadnego sensu.

ElkY
Bertrand 'ElkY' Grospellier

W
dosłownie ostatnim rozdaniu przed przerwą zobaczyliśmy w grubej
akcji Bertranda ElkY Grospelliera,
który starł się z Larsem Bondingiem. Akcja została złapana na
turnie, przy boardzie 7s 2d . Siedzący na cut offie Grospellier
zagrał check do Bondinga, który z buttona zaatakował pota betem za
65 000. Francuz sprawdził, aby zobaczyć spadającego na ostatnim
streecie . Wtedy nieoczekiwanie zagrał dość dużego beta za 121
000. Lars poszedł w głęboki tank. Ten as nijak nie pasował do
ogólnej kolorystyki boardu i było mało prawdopodobne, że pomógł
Grospellierowi. Grający bardzo luźno ElkY
mógł sprawdzać z niemal wszystkim, drawem do flusha, do straighta
i teraz Lars przeczytał go na próbę kradzieży pota z nietrafionym
układem. Sprawdził i niestety się pomylił. To właśnie ten
uratował Grospelliera, który pokazał 9s z dwoma parami. Po tym
rozdaniu Bonding spadł do 110 000, natomiast Bertrand wystrzeli do
góry i sięgnął poziomu 600 000.

Po
podniesieniu blindów do 16. poziomu 2500 / 5000 i ante 500, w bardzo
poważne kłopoty wpadł Noah Boeken. Jedno rozdanie i Holender
zaliczył katastrofę. Po wymianie ciosów przed flopem z Jornem
Walthausem, Noah zdecydował się pograć na stacki z . Sprawa
wyglądała bardzo dobrze dla Boekena, który dominował Jorna.
Zapachniało kolejną wylotką i ładnym nabudowaniem stacka przez
Holendra. Wszystko zmieniło się jednak na window card, gdzie
zobaczyliśmy ratującą skórę Walthausa . Dalej nic już nie
pomogło Boekenowi, po wyłożeniu całości boardu 9s
musiał on oddać ponad 90 % swojego stanu posiadania i został z
zaledwie kilkunastoma tysiącami w stacku. Jednakże Noah nie był
jeszcze martwy. Po chwili ponownie dostał Ax
Kx
i
tym razem wygrał ze zdominowanymi Ax
4x
,
co dało mu double upa do około 40 000.

Nie
do powstrzymania był natomiast Bertrand ElkY
Grospellier,
który dorzucił chwilkę po przerwie kolejne 200 000 do swojego
stacka. Był to dobry, coin flip w starym stylu. Francuz podbił z
under the gun i akcja przetoczyła się szybkim foldem do siedzącego
na big blindzie lokalnego faworyta Carlosa Lopeza. Ten zareagował
all-inem. Bertrand bez większego zastanowienia zdecydował się na
sprawdzenie z pocketem 4h . Call był całkiem słuszny, ponieważ
Lopez pokazał szukające pomocy na boardzie Td. Na pierwszych
trzech streetach pokazały się , które dały dodatkowo
gutshot straight drawa Carlosowi i powiększyły jego liczbę outów
do 10. Jednakże na czwartym streecie Hiszpanowi pozostały już
tylko 4 outy, ponieważ ElkY
złapał seta za pomocą . Spadający na riverze nie był w
stanie już niczego zmienić i Lopez przy gromkich brawach opuścił
swoje miejsce. Grospellier po tym rozdaniu znalazł się na szczycie
tabeli ze stackiem wysokim na ponad 800 000.

Boeken
Noah Boeken

W
końcu finału dobiegły męczarnie Noah Boekena na shorcie. Po open
raise Jorna Walthausa, Noah zagrał all-in z Kx
Qx

i dostał isolation raise od Adama Markovitza. Jorn się wycofał,
natomiast Adam pokazał lepsze . Już na flopie było
praktycznie po wszystkim, ponieważ Markovitz złapał swojego asa.
Aby nie było żadnych wątpliwości na turnie pokazała się ,
która dała flush drawa Adamowi, a na riverze , która go
uzupełniła.

Tuż
przed przerwą mieliśmy najbardziej kontrowersyjne rozdanie tego
turnieju, o którym pisaliśmy już wielokrotnie. Chodzi oczywiście
o starcie Tobiasa Pokernoob
Reinkemeiera
z Rolandem de Wolfe. Była to wojna blindów. Tobias siedział na
small blindzie, natomiast Roland w pozycji na dużej w ciemno. Akcja
doszła do ostatniego streeta, gdzie board pokazywał 4h .
Reinkemeier zagrał wówczas check do de Wolfe, który postanowił
zaatakować pota betem w wysokości 95 000. Reinkemeier zdecydował
się na sprawdzenie. Wówczas Roland powiedział - King
high -
na
co Tobias - No
to pokaż.
Brytyjczyk
wyłożył wówczas , następnie wziął obie swoje karty i
wyrzucił je twarzami w dół do mucka, gdzie znajdowało się już
kilka rąk. Reinkemeier wtedy szybko pokazał swoje 6c z
nietrafionym na ostatnim streecie flush drawem i gutshotem do
straighta. Tobias stwierdził, że Roland poddał rękę i zamierzał
zgarnąć pota. Wówczas de Wolfe począł szukać swoich kart i
wygrzebał w końcu . Powstał mały konflikt, do kogo ma
należeć warta 300 000 pula. Obaj gracze pretendowali do jej
zgarnięcia mając jakieś tam racje za sobą. Zawołano supervisora,
który bardzo długo wyjaśniał sprawę z krupierem. W końcu doszło
do tego, że Roland nie pokazał naraz dwóch kart, co równało się
z openfoldem na showdownie lepszej ręki. Brytyjczyk nie mógł tego
przełknąć i tylko kiwał głową w geście niezadowolenia. Po tym
rozdaniu Tobias zgarnął ładnego pota, który nabudował go do
ponad 500 000, natomiast de Wolfe został z zaledwie 200 000.

Już
po przerwie i zmianie blindów na 17. poziom 3000 / 6000 i ante 500,
bardzo ładnym callem, bez żadnych nieporozumień popisał się Marc
Goodwin. Akcja przeszła foldem do siedzącego na small blindzie
Marca, który zaatakował raisem do 18 000 dużą w ciemno Cartera
Phillipsa. Dostał sprawdzenie i na pierwszych trzech streetach
spadły 2c. Goodwin zagrał wówczas check do Phillipsa, który
po chwili namysłu stuknął, aby zobaczyć darmowego turna. Tam
pokazał się podwajający board i Goodwin ponownie posłał
stuknięcie do Phillipsa, który zagrał check behind. Gdy na riverze
spadł , Marc po raz kolejny zagrał check, ale tym razem Carter
zdecydował się na atak za 18 500. Marc po około minucie
zastanowienia zdecydował się na sprawdzenie. Call okazał się
bardzo dobry, ponieważ Carter powiedział - Dobry
jesteś -
i
pokazał 7s. Goodwin wówczas wyłożył i zgarnął pota na
ace high.

Z
turniejem pożegnał się bohater drugiego dnia walki Matt Woodward.
Od początku nie szło mu zupełnie i w końcu Matt zdecydował się
na push z pocketem . Niestety, pech chciał, że nadział się
na oczko lepszą parę u Matta Lapossie. Gdy na flopie pokazały
się Woodward był już jedną nogą poza turniejem. Dalej
niewiele się zmieniło, na turnie spadła , natomiast ostatnią
kartą Amerykanina była wyłożona na ostatnim streecie . Po
podliczeniu stacków okazało się, że Fin ma nieco więcej na swoim
koncie i było po Woodwardzie.

Goodwin
Marc Goodwin

Swoją
małą wojnę kontynuowali natomiast Marc Goodwin oraz Carter
Phillips. Na boardzie Marc zagrał bet za 140 000,
czym zabił niezłego klina Carterowi. Ten po dość długim
zastanowieniu zdecydował się na sprawdzenie. Goodwin wówczas
pokazał Js 7s z full housem złapanym na turnie, co wystarczyło,
aby zgarnąć pota. Po tym rozdaniu w stacku Marca znajdowało się
już 730 000, natomiast Phillips spadł do 425 000. Dwa zero dla
Goodwina!

Wówczas
nastał bardzo niedobry czas dla Holendrów, którzy stracili w ciągu
kilku minut dwóch graczy. Na pierwszy ogień poszedł Thierry van
den Berg, który jest mistrzem w kasowaniu turniejów EPT.
Niewidoczny zazwyczaj Holender jest w kasie eventów z serii znacznie
częściej niż ktokolwiek inny. Dorównuje mu wyłącznie Luca
Pagano, który jednak ostatnie dwa sezony ma bardzo słabe. Thierry
nie dał jednak rady Patrickowi Bueno. To był standardowy coin flip.
Akcja foldem przeszła do siedzącego na cut offie Patricka, który
postanowił zagrał open raise. Po foldzie buttona, Thierry wykonał
push ze small blinda za około 100 000. Holender miał pocketa .
Bueno nie zastanawiał się długo i sprawdził z szukającymi pomocy
na boardzie . Już na pierwszym streecie pokazała się ,
która dała prowadzenie Patrickowi, a za nią i . Gdy na turnie
spadła 4h, van den Berg począł się pakować. Miał rację,
ponieważ na riverze spadł tylko blank i było po wszystkim.
Bueno nabudował się do 330 000, natomiast Thierry poszedł do kasy
po nagrodę za udział w turnieju.

Chwilkę
później do Thierry'ego dołączył jego rodak Albert
van Zandwijk. Ten nie dał rady wybluffować Bertranda ElkY
Grospelliera. Zagrał all-in z
w odpowiedzi na open raise Francuza i dostał momentalnie
sprawdzenie. Grospellier pokazał pocketa 8c , który w tej
sytuacji był dominujący. Board 3c Td nie pozostawiał
żadnych złudzeń Holendrowi, który pożegnał się z turniejem.

Niedługo
przed kolejną przerwą ogromnego pota zbudowali Sergio Castellucio
oraz Szwed Samer Rahman. Rozpoczął ten pierwszy open raisem do 21
000, na co Rahman zareagował 3-betem do 100 500. To oczywiście
zaowocowało foldami dookoła stołu i akcja ponownie znalazła się
u Sergio, który stwierdził, że będzie bronił swojej ręki i po
raz wtóry podniósł koszt zobaczenia flopa o kolejne 220 000. To
przekonało Samera, że teraz można grać wyłącznie na stacki.
Rahman zagrał all-in za 640 000 i został sprawdzony. Castellucio
pokazał pocketa , natomiast Samer wylegitymował się . Na
pierwszych trzech streetach pokazały się Js 2c, które
faworyzowały pocketa Sergio. Jednakże, gdy na turnie wyłożono ,
role się odwróciły. Teraz Castellucio miał zaledwie 3 outy, aby
trafić gutshot straight drawa. Sztuka się nie udała. Na riverze
bowiem spadła tylko blank 7s i było po wszystkim. Włoch musiał
opuścić swoje miejsce przy stoliku, natomiast największy pot
dotychczas w turnieju powędrował do Samera Rahmana. Szwed miał
teraz na swoim koncie prawie 1 100 000, co dawało mu oczywiście
prowadzenie w klasyfikacji.

Timex
Mike 'Timex'McDonald

Po
podniesieniu blindów do 18. poziomu 4000 / 8000 i ante 500, porządne
doładowanie stacka dostał Mike Timex McDonald,
który starł się z Yuliusem Sepmanem. Rozdanie open raisem do 18
000 z middle position rozpoczął Bertrand ElkY
Grospellier. Siedzący na cut
offie Mike zagrał wówczas re-raise do 47 500 i akcja foldem
przetoczyła się żwawo do Yuliusa, który okupował pozycję na big
blindzie. Ten nie zastanawiając się długo zagrał all-in.
Grospellier nie miał zamiaru bawić w tak grube akcje i wycofał się
z rozdania. Jego pesymizmu nie podzielał natomiast McDonald, który
sprawdził z cowboyami . Sepman był w tarapatach. Miał
zaledwie oczko gorszego pocketa , z którym jednak pozostały mu
tylko dwa outy nadziei na boardzie. Flop przyniósł 9s , które
niczego nie były w stanie zmienić. Na turnie spadła , na
ostatnim streecie i było po Yuliusie. McDonald po tym rozdaniu
nabudował stack do 600 000, co dawało mu pewien komfort w grze.

Swojego
stacka odbudowywał również Roland de Wolfe, który skrócił się
już znacznie do około 100 000. De Wolfe zagrał w końcu steal
all-in z late position trzymając zaledwie i dostał
sprawdzenie od Cartera Phillipsa, który na szczęście Rolanda miał
pockecika 6c 6d, a w efekcie tego mieliśmy coin flipa. Pomoc dla
Brytyjczyka przyszła już na pierwszych trzech streetach, gdzie
spadły dające Rolandowi parę. Dalej było całkiem
spokojnie. Na turnie spadł Js, natomiast blank na ostatnim
streecie przypieczętowała double upa de Wolfe do 215 000. Phillips
natomiast skrócił się do 280 000.

Potknięcie
zaliczył również Bertrand ElkY Grospellier,
który podwoił krótkiego już bardzo Pontusa Kersa. Francuz
rozpoczął standardowym open raisem do 18 000 z under the gun i
akcja foldem przeszła do Kersa siedzącego na small blindzie. Ten
zobaczył u siebie pocketa i postanowił wejść all-in za 92
500. ElkY sprawdził,
jak się okazało, ze zdominowanymi . Ciekawie zrobiło się na
flopie 6s 4h 2s, ponieważ Grospellier złapał dodatkowe 4 outy na
gutshota i teraz miał ich wszystkich 7. Jednakże dalej było już
całkiem bezpiecznie dla Kersa, który spokojnie zobaczył na
turnie oraz Ts na ostatnim streecie. Po tym rozdaniu Grospellier
spadł poniżej 700 000, natomiast Kers zaliczył double up do około
200 000.

Kapalas
Georgios Kapalas

Kolejnym
shortem, który podwoił swój stack był Georgios Kapalas. Po
wymianie ciosów przed flopem Grek wszedł all-in z i dostał
sprawdzenie od zdominowanych Davida Robinsona. Na flopie Kapalas złapał swoją parę, ale Robinson miał 4 outy na
gutshota. Ten nigdy się nie uzupełnił. Ponownie ani turn w postaci
podwajającego board Js, ani też river 4s niczego nie zmieniły i
Kapalas mógł cieszyć się z double upa do 325 000. David po tym
rozdaniu spadł do około 300 000.

Grek
był na rushu. Chwilkę później wyrzucił z turnieju Constantina
Cipriana Cirstea'ego. Swoje ostatnie rozdanie Constantin rozpoczął
open raisem, na który Kapalas zareagował 3-betem. Rumun miał u
siebie i zagrał wówczas all-in bez długiego zastanawiania
się. Georgios wtedy wykonał flat call i pokazał dominujące
cowboye . Na flopie spadły 8c , które dały więcej
nadziei Cirstea'emu na wygranie tego rozdania. Gdy na turnie pokazała
się Td, złapał on jeszcze dwa outy na gutshot straighta. Niestety
dla niego, na nadziejach się skończyło. River uwidocznił tylko
blank Js i krupier począł przesuwać żetony w kierunku Kapalasa.
Wówczas Constantin począł oponować twierdząc, że miał więcej
żetonów od swojego rywala. Bardzo profesjonalny jednak krupier
powiedział mu, że Grek podwoił stack kilka rozdań temu do 350 000
i był nabudowany o około 100 000 bardziej od niego. Rumun wtedy
bardzo szybko odpuścił i odszedł od stolika. Po tym rozdaniu
Georgios Kapalas nabudował się do około 600 000.

Pomimo
tego, że dużo shortów zaliczyło double upy, to stawka cały czas
dość szybko się skracała. W końcu blindy poszły w górę do 19.
poziomu 5000 / 10 000 i ante 1000. Wtedy bardzo luźnym sprawdzeniem
popisał się chipleader klasyfikacji Fin Matt Lapossie. Rozdanie
open raisem Jan Boubli. Gdy akcja doszła foldem do Matta, ten
poczęstował Francuza 3-betem w wysokości 85 000. Jan nie
zastanawiając się zbyt długo zagrał wtedy all-in. Lapossie myślał
przez chwilkę i w końcu stwierdził, że call za dodatkowe 180 000
w nadziei na 40 % do 60 % będzie opłacalny. Faktycznie, nie pomylił
się, Boubli miał , co dawało dwie żywe karty Finowi.
Jednakże board był przeznaczony dla Francuza. Już na flopie złapał on dodatkowo open ended straight drawa. Gdy na turnie
pokazała się , Matt był drawing dead. Gwoli formalności na
ostatnim streecie pokazano i tym sposobem Boubli podwoił stack do
około 600 000. Lapossie nadal był silny, miał u siebie ponad 1 000
000.

Pokernoob Interview with RobbieV
Tobias
'Pokernoob'
Reinkemeier

Kolejnego
monster pota mieliśmy w rozdaniu, które z całą pewnością
zapadnie długo w pamięci członka Team PokerStrategy.com Tobiasa
Pokernoob
Reinkemeiera.
Rozpoczął je Samer Rahman open raisem z cut offa do 26 000.
Następny w kolejce Asa Smith podniósł wówczas 3-betem koszt
zobaczenia flopa do 71 000. Po kilku foldach pałeczka znalazła się
u siedzącego na small blindzie Tobiasa, który zobaczył u siebie
pocketa . Po około minucie namysłu zagrał 4-bet do 220 000
licząc na wyizolowanie Smitha. Wówczas Rahman poklepał siedzącego
obok Jensa Kyllonena i zapytał, co on w ogóle robi przy tym
stoliku. Ale wróćmy do naszego rozdania i izolacji Pokernooba.
Tobias z całą pewnością nie spodziewał się, że w akcje wmiesza
się jeszcze Georgios Kapalas z big blinda. Ten poprosił o chipcount
i po usłyszeniu sum... zagrał all-in! Rahman momentalnie spasował,
co również uczynił Smith. Reinkemeier miał w tym momencie około
2/3 swojego stacka na środku stołu i bardzo ciężką decyzję do
podjęcia. Owszem walety są silne, szczególnie na tym etapie gry,
jednakże pytanie pozostawało, czy są wystarczająco silne, aby
sprawdzić 5-beta do all-ina. Tobias po chwili namysłu zdecydował
się na call. Flop Ts był bardzo dobry dla naszego gracza,
który utrzymał prowadzenie. Teraz pozostawało przetrwać dwa
ostatnie streety. Niestety, na turnie spadł dający Kapalasowi
prowadzenie , który teraz pozostawiał Tobiasowi wyłącznie
szanse na cud. Ten się nie zdarzył. Na riverze spadła tylko blank
2s i było po wszystkim. Po tym rozdaniu Kapalas, który był jeszcze
30 minut wcześniej na shorcie, nabudował stack do potężnych 1 200
000.

Następnie
mieliśmy kolejne starcie na szczycie tabeli pomiędzy Mattem
Lapossie, który nie wiedzieć kiedy zdołał nabudować się do
megalitycznych 1 800 000 oraz Patrickiem Bueno mającym do dyspozycji
około 900 000. Obaj gracze zbudowali pota ważącego 175 000 na
boardzie 2d 3c. Wtedy Lapossie zagrał bet za 122 000.
Bueno, który siedział na buttonie poszedł w głęboki tank.
Zastanowił się przez chwilkę i zdecydował na call z i parą
króli. To okazało się zupełnie wystarczające na bluff z 6s
Fina. Po tym rozdaniu Lapossie spadł do 1 625 000, natomiast Bueno
nabudował się do 1 200 000.

Phillips
Carter Phillips

Dalej
nic nie udawało wygrać Carterowi Phillipsowi, któremu wyraźnie
nie szło przez cały dzień. Kolejne rozdanie, w którym musiał
poddać rękę rozpoczął onopen raisem do 26 000 z early position i
dostał akcję u nowego million dollar mana - Patricka Bueno, który
przebił do 64 000. Wtedy akcja przeszła foldem do siedzącego na
big blindzie Markusa Rossa. Ten nie zastanawiając się długo zagrał
push za 228 000 total. Phillips bez większych oporów spasował,
czego nie miał zamiaru czynić Bueno. Po jego sprawdzeniu Ross
pokazał dość silne , które jednak okazały się zdominowane
przez pocketa u Patricka. Beztwarzowy board Ts 8c dał
full house Bueno, który teraz mógł się szczycić stackiem wysokim
na 1 400 000.

Niedługo
przed końcem dnia w bardzo poważnych tarapatach znalazł się
Bertrand ElkY
Grospellier,
który przegrał grube rozdanie z Arim Kolpanitzkim i spadł do
zaledwie 200 000. Na flopie Ts obaj gracze postanowili pograć
na stacki. Grospellier miał bardzo silne dwie pary z , ale
niestety Ari pokazał z trafionym już na pierwszych trzech
streetach straightem. Dalej nic się już za bardzo nie zmieniło. Na
turnie spadła blank , natomiast na ostatnim streecie dał
dodatkowo Broadwaya Ariemu i potężnego double upa. Po tym handzie
ElkY
stał się jednym z najkrótszych graczy w stawce. Jendakże
Grospellierowi udało się podnieść z tego dołka i bez większych
problemów wszedł on do 4. dnia z 9. stackiem w wysokości 520 000.

Końcówka
dnia z całą pewnością należała do dwóch graczy. Pierwszym z
nich był Marc Goodwin, który w dwóch rozdaniach pozbawił całego
stacka lokalnego faworyta Simóna
Muñoza. Obaj gracze spięli się dwa razy w bardzo krótkim czasie
posyłając całe swoje stacki na środek stołu jeszcze przed
flopem. Hiszpan był znacznie bardziej nabudowany od Goodwina, który
nie miał nawet średniej turniejowej. W pewnym momencie, po wymianie
ciosów przed flopem Simón wszedł all-in z pocketem Ts Td. Marc
wykonał snap call i pokazał dominujące rakiety . Board 4s 6s nie przyniósł żadnych rewelacji i tym sposobem Goodwin
wygrał ważącego niemal 1 200 000 pota. Chwilkę później ponownie
obaj gracze postawili wszystkie swoje żetony przed flopem i ponownie
Hiszpan był zdominowany. Goodwin pokazał bowiem , które
miażdżyły Muñoza. Tutaj również stół 7s 6s
okazał się nieubłagany i Hiszpan pożegnał się z turniejem na
26. miejscu. Goodwin natomiast nabudował się do pięknych 1 500
000, które dawały mu miejsce w czołówce tabeli.

Niedługo
po podniesieniu blindów do ostatniego tego dnia 20. poziomu 6000 /
12 000 i ante 1000, było już po wszystkim. Ostatnie słowo należało
do największego grindera dzisiaj, pogromcy Tobiasa Pokernoob
Reinkemeiera
Georgiosa Kapalasa. Starł się on z bardzo mocno nabudowanym Samerem
Rahmanem. Akcja foldem przeszła do siedzącego na middle position
Samera, który otworzył za 30 000. Georgios wówczas zagrał 3-bet
do 85 000 z buttona, który skutecznie wyrzucił z rozdania graczy na
blindach. Samer sprawdził, aby zobaczyć 4s na pierwszych
trzech streetach. Stuknął w stół do Kapalasa, a ten uraczył go
continuation betem za 110 000. Rahman spokojnie sprawdził i na
turnie pokazała się niezwykle ciekawa . Samer ponownie zagrał
check do Greka, który odpalił second bullet za 175 000. Ponownie
został sprawdzony i na ostatnim streecie krupier wyłożył sądnego
. Wtedy Rahman zagrał all-in nie spodziewając się najgorszego.
Georgios zrobił snap call, aby zobaczyć z dwoma parami
złapanymi na riverze u Samera. Jednakże nikt, a z całą pewnością
nie Rahman, nie spodziewał się ... Js u Kapalasa! Ten gracz do
tej pory wykazywał się totalną murarką, aż tu nagle 3-bet ze
średnią ręką i w dodatku trafienie. To był już koniec dla
Samera Rahmana, który był nieco krótszy od swojego rywala.
Georgios Kapalas natomiast po tym rozdaniu nabudował się do
wielkich 1 700 000, które dały mu prowadzenie w turnieju.

PokerStars.com EPT Barcelona
Klasyfikacja przed dniem 4.
Miejsce Gracz Stack
1. Georgios Kapalas 1 724 000
2. Matt Lapossie 1 664 000
3. Marc Goodwin 1 545 000
4. Patrick Bueno 1 467 000
5. Joram Voelklein 728 000
6. Mihai Manole 641 000
7. Ari Kolpanitzki 616 000
8. Santiago Terrazas Ambite 595 000
9. Bertrand "ElkY" Grospellier 520 000
10. Jan Boubli 516 000


Linki

   
Team PokerStrategy.com: