EPT Barcelona – dzień 2
Po drugim dniu turnieju na placu boju pozostało już tylko 36 graczy. Na szczycie z ogromną przewagą nad resztą znalazł się Davidi Kitai.

To był dzień ogromnych emocji, ogromnych potów oraz
niesamowitych zwrotów akcji. Najlepiej wyszedł na tym Davidi Kitai, którego
pamiętamy z tegorocznego World Series of Poker, kiedy to wygrał event #38 Pot-Limit
Hold'em z wpisowym 2000$ oraz zasiadał przy stoliku finałowym 2000$ No-Limit
Hold'em / Six Handel oznaczonego, jako event #46, z którym zajął ostatecznie 6.
miejsce. W Barcelonie Davidi uzbierał przez cały dzień 544 500, co dało mu
ogromną przewagę nad resztą oponentów. Dla porównania wystarczy powiedzieć, że
drugi stack w turnieju Dren Ukella wrzucił do zapieczętowanej koperty 374 500.
Trzeci w klasyfikacji Daniele Mazzia zgromadził 374 000 i ustępował Ukelli
zaledwie o jeden żeton warty 500. Wśród graczy, którzy przetrwali trudy
drugiego dnia znalazło się kilku notabli. Na 5. miejscu utrzymał się Jason
Mercier, który miał drugi wynik podczas pierwszej tury pierwszego dnia
turnieju, następnie na 7. miejscu sklasyfikowany został chipleader z początku
dnia Sebastian Ruthenberg, a na 9. miejscu ukończył walkę 2. dnia członek Team
PokerStars Pro Chad Brown, który grał świetną partię podczas pierwszego dnia.
| EUROPEAN POKER TOUR - BARCELONA OPEN - DZIEŃ 2 Graczy: 203 Wpisowe: 8250€ Pozostało: 36 |
W turnieju pozostało 203 graczy, którzy zaczęli przy od 9.
poziomu blindów 400 / 800 i ante w wysokości 100. Scenariusz tej fazy był z
góry przewidziany, wszystko polegało na tym, aby jak najszybciej pozbyć się
shortów, którzy oczywiście chcieli się przy odrobinie szczęścia podwoić. Od
startu widzieliśmy tylko zmagania wchodzących all-in przed flopem graczy z
małymi stackami oraz sprawdzenia deepów. I tak miało się dziać aż do pozostania
36 graczy lub zaliczenia 16. poziomu blindów. Podczas drugiego dnia mieliśmy w
stawce również dwóch Polaków, Jerzego Hajdamowicza, który zaczynał walkę z
19 900 w stacku oraz Grzegorza Mikielewicza, który zakończył pierwszy
dzień z 16 100. Te wielkości raczej nie napawały optymizmem, jednak tuż na
początku po kilku rozdaniach Grzesiu spadł do około 12 000 i wtedy dostał
na rękę parę króli, z którymi wszedł all-in. Sprawdził go Talal Dan Shakerchi,
który tabletował pocketa dziewiątek. Żadnych rewelacji nie było i Mikielewicz
zdołał podwoić się do ponad 20 000.
![]() |
| Johannes Strassmann |
Niefortunne rozdania natomiast zaliczyli Danny Ryan oraz
Johannes Strassmann. Ryan otworzył za 2200 przed flopem z
i dostał raise
od shorta o dosłownie kilka tysięcy. Widać, że zniesmaczony takim obrotem
sprawy Danny powiedział: Niestety nie mogę tego zrzucić i muszę pogamblować
zostawiając sobie zaledwie 13 000 za sobą. Przed wykonaniem calla
wiedział, że ma tylko 3 outy, po sprawdzeniu był już tego absolutnie pewny,
ponieważ Jos Luis Cordero Moreno pokazał mu
. Na flopie zrobiło się gorąco
za sprawą
, ponieważ Danny dostał 8 kolejnych outów do flusha, jednak
na turnie oraz
na riverze ostatecznie wybiły mu marzenia o wyrzuceniu
Moreno z turnieju i zdegradowały do poziomu totalnego shorta. Johannes
Strassmann natomiast wykonał push z
i dostał call od byłego triumfatora w
turnieju WPT Christiana Grundviga, który pokazał mu
. Na flopie
wszystko szło zgodnie z planem, jednak sytuacja odwróciła się o 180 stopni, gdy
na turnie zobaczyliśmy , która pozostawiała Johannesowi tylko 3 outy nadziei
na riverze. Niestety tam pojawiła , która w ostateczności dawała podwojenie
Grundvigowi. Sytuacja Christiana nie zmieniła się jakoś poważnie, ponieważ
dalej pozostawał on na głębokim shorcie. Danny Ryan odpadł niedługo później,
kiedy to postanowił wejść all-in przed flopem z Tx 9x i dostał call od Jeana
Rohra, który pokazał mu Kx Kx. Żadnych cudów się nie doczekaliśmy, co oznaczało
koniec marzeń o kasie dla Ryana.
Swój rajd do prowadzenia zaanuncjował dość wcześniej Davidi
Kitai, który rozpoczynał dzień na shortstacku z zaledwie 19 300. Pierwszą
jego ofiarą był siedzący na totalnym shorcie Karl Erik Drivenes Hevroy, który
na flopie
zagrał all-in z
. Jego mina szybko zrzedła kiedy dostał
call od Davidi tabletującego
. Do rivera nic się nie zmieniło i Kitai
nabudował się do ponad 35 000.
Po podniesieniu blindów do 10. poziomy 500 / 1000 oraz ante
100, świetną partię rozegrał wycięzca Grand Finale w Monte Carlo Glen Chorny. W
limpowanej rozgrywce na flopie
znaleźli się Glen Chorny oraz Julien
Sallin. Żaden z graczy nie zdecydował się na agresję i dealer rozdał Jc na
turnie. Wtedy zaatakował Julien betem w pota. Chorny nieco się zastanowił
sugerując slow-rolla i sprawdził. Na riverze spadła , na którą momentalnie
betem za 6000 zareagował Julien. Glen tym razem nie myślał zbyt wiele i
przesunął wszystkie swoje żetony na środek stołu. Sallin nieco zgłupiał, ale w
ostateczności sprawdził. Wtedy Glen powiedział do Juliana: „Flush", gdy ten
odsłonił karty z
. To było jednak zdecydowanie zbyt mało na
Chornego, który już na turnie miał full house. Piękny slowplay na turnie, który
z full housem pozwolił dobierac Julienowi
do upragnionego flusha na riverze. Tym sposobem Glen nabudował się do
55 000.
![]() |
| Jason Mercier |
W kłopoty natomiast wpadł Jason Mercier, który rozpoczął
rozdanie open-raisem do 2700 z early position i dostał call od Malte Strothmann
ze small blinda. Na flopie
Malte zagrał check i dostał
natychmiastowego beta za 4600 od Jasona. Strothmann przez dłuższą chwilę się
zastanawiał, ale w końcu postanowił sprawdzić. Na turnie spadł i obaj gracze
bardzo szybko stuknęli w stół. Na riverze pojawił się , wtenczas Malte zagrał
check do Jasona, a ten wypalił bet za 9200. Malte Strothmann znowu począł się
dość długo zastanawiać rozważając w tym momencie push, ale w ostateczności
tylko sprawdził. Jason pokazał
, co było zdecydowanie zbyt mało na
Maltego. Po tym rozdaniu Mercier spadł do zaledwie 48 000, a Malte
Strothmann nabudował się do 56 000.
Jeszcze 2. dnia byliśmy świadkami francuskiej pomysłowości
przy stolikach, która jak widmo towarzyszyła nam od Parouche Poker Tour w
Cannes. Ale już niedługo. Na preflopie open raisem do 3200 rozpoczął Ramzi
Jelassi i dostał raise do all-ina za 25 000 od Arnaud Materna. Po
sprawdzeniu Francuz pokazał
, które miało coin flipa z
Ramziego. Na
flopie zrobiło się lepiej Jelassiemu, który po zobaczeniu
dostał 9
outów na flusha, jednak Arnaud Mattern wzbogacił się o 3 outy na gutshota. Na
turnie jednak spadła , która dała teraz flush drawa Francuzowi. Sprawę
ostatecznie wyjaśniła na riverze dająca Ramziemu bottom parę, 100 000 w
stacku i satysfakcję z wyrzucenia kolejnego Francuza z gry. Tymczasem swoje
prowadzenie oraz przewagę powiększał Sebastian Ruthenberg, który legitymował
się stackiem w wielkości 177 000. Niestety nie dysponujemy żadnymi
rozdaniami Sebastiana z tej fazy gry, ale znając agresywne usposobienie
Ruthenberga możemy być pewni, że najzwyczajniej korzystał często ze swojego
potencjału kończąc znaczną ilość rozdań przed showdownem.
Po kolejnej zmianie wielkości blindów, które zawędrowały do 12. poziomu 800 /
1600 i ante 200 swoje żetony odzyskał Jason Mercier, który with no merci
wyrzucił z turnieju Patricka Pereza. Panowie znaleźli się na all-inach przed
flopem, Jason pokazał pocketa
, natomiast Perez
. Stacki obu graczy
były porównywalne i board miał rozstrzygnąć, kto pozostanie w tym turnieju, a
kto pożegna się z marzeniami o kasie. Na flopie zobaczyliśmy
, co
oznaczało, że siódemki Jasona dalej prowadzą. Na turnie znowu nie było żadnych
zmian, ponieważ spadła blank , natomiast
na riverze ostatecznie
zakomunikowała Perezowi, że jego czas w turnieju dobiegł końca. Po tym rozdaniu
Jason Mercier nabudował się do 125 000 i znowu mógł straszyć resztę
przeciwników. Chwilkę później w grubym rozdaniu spotkali się Felipe Ramos oraz
starszy z braci Mizrachich Robert. Na flopie
w pocie znajdowało się
już 20 000. Wtedy Felipe zagrał all-in za 19 400. Robert szybko
sprawdził i pokazał
, które prowadziły z
i drawem Ramosa. Niestety
prowadzenie skończyło się już na turnie, gdzie spadła dająca Felipe
upragnionego flusha. Robert miał zaledwie 2 outy w talii, aby
![]() |
| Robert Mizrachi |
dobrać do full
house, jednak na riverze nie mogła zmienić zupełnie niczego. Po tym rozdaniu
Felipe nabudował się do 60 000, a Robert spadł do około 75 000.
Następnie kolejne 50 000 gdzieś rozeszły się Mizrachiemu w kolejnych
rozdaniach glównie na rzecz Ramosa, na którym Robert usilnie chciał się
odegrać, ale nie wychodziło mu to zupełnie. W końcu po open-raise Drena Ukelli
do 4000 i sprawdzeniu Ramosa Robert zdecydował się na push z
, który miał
być swoistym squeezem. Jednak Felipe nie zamierzał zrzucać i sprawdził z...
. No cóż, coin-flip. Na flopie spadły same czarne karty
, które
jednak mijały flush drawa Ramosa. Na turnie pojawiła się , natomiast
na
riverze ostatecznie przypieczętowała podwojenie się Roberta do 60 000.
Ramos spadł teraz do 90 000. Mizrachi odpadł kilka minut później, tuż po
zmianie wielkości blindów na 14. poziom 1200 / 2400 i ante 300. Wszedł all-in
przed flopem z
i dostał call od nikogo innego, jak Felipe Ramosa, który
pokazał
. Robert był wniebowzięty, jednak sytuacja drastycznie zmieniła
się już na flopie
, gdzie Ramos złapał swojego seta.
spadła na
turnie, natomiast porażkę Mizrachiego przypieczętował na riverze.
W tym momencie gra zaczęła się robić znacznie ostrożniejsza,
ponieważ w stawce znajdowało się już tylko 80 graczy i bubble zbliżał się
wielkimi krokami - wystarczyło wyrzucić z turnieju zaledwie 16 graczy. Do
roboty wziął się Jason Mercier, który zabawił się w gamblowanie z shortstackiem
Mathieu Albano sprawdzając pusha Mathieu z
. Albano pokazał
i
mieliśmy czystego coin-flipa. Na flopie spadły
przez co Jason zyskał
jeszcze 4 outy na gutshota. Na turnie było już po sprawie, ponieważ gutshot w
postaci właśnie zawitał na boardzie. Spadający na riverze
nie miał już
żadnego znaczenia i ostatecznie przekazał cały stack Albano w dobre ręce Jasona
Merciera. Po podniesieniu blindów do 15. poziomu 1500 / 3000 i ante w wysokości
300. Podwojeniu uległ Chad Brown, który nie wystartował dość dobrze mając mniej
więcej tyle samo, co na początku dnia. Na flopie 4x Qx Jx wszedł all-in i
dostał call od Benjamina Mirsaidiego, który pokazał Qx Tx. To jednak było
zdecydowanie zbyt mało na pocketa 4x 4x Browna. Do rivera nic już się nie
zmieniło i tym samym Chad Brown podwoił stan posiadania do 130 000.
![]() |
| Maria Maceiras |
Świetnie w turnieju radziła sobie Maria Maceiras, siostra
Juana Maceirasa, którego pamiętamy z final table EPT w Warszawie. Juan był
wtedy zdecydowanie najlepszym graczem przy stoliku, jednak musiał uznać
wyższość szczęścia Michaela Schulze, który turniej ostatecznie wygrał. Maria
nie miała zamiaru się patyczkować ze swoimi rywalami, co pokazała dokładnie w
walce z Jonasem Klausenem. Maria była w posiadaniu znacznie przekraczającego
100 000 stacka, gdy na flopie
przy pocie 22 000 dostała bet
od Klausena za 16 200. Poczęła wtedy zastanawiać się dość długo, aż z
widowni doszły głosy niezadowolenia w stylu No ile ona ma zamiar się jeszcze
zastanawiać?, na to Maria skierowała szybką ripostę Około 20 min. To wystarczyło,
żeby Jonas poprosił o zegar, który począł odmierzać czas pani Maceiras. Tuż
przed upływem czasu Maria zdecydowała się na call. Na turnie pojawiła się ,
Klausen zagrał check i dostał instant bet od Marii za 32 000, którego nie
decydował się już sprawdzać po nieudanym ataku na flopie. Po tym rozdaniu Maria
Maceiras siedziała ze stackeim w wielkości 175 000.
Tuż przed pęknięciem bubble'a na prowadzeniu znajdował się
nadal świetnie grający Sebastian Ruthenberg, który jako jedyny przekroczył
granicę 200 000 i to dość poważnie. Mając 275 000 utrzymywał dość
sporą przewagę nad Jens Klaning, który dorobił się 197 000 oraz Stephenem
Chidwickiem 194 000. Tuż za nimi czaił się Jonas Klausen ze stanem
posiadania w wielkości 190 000. Pierwszego all-ina na bubble'u zobaczyliśmy
na flopie
, a jego autorem był Joe Pelton, który wrzucił do pota aż
73 000 po agresji Karstena Johansena. Nabudowany Karsten postanowił
sprawdzić i chwilkę później tego pożałował, ponieważ jego
było 100 lat za
Peltona i jego bottom setem. Na turnie wpadła
, która sprawiła, że
Johansen był już drawing dead, a na riverze nie była w stanie niczego
zmienić. Sztuka podwojenia nie udała się Felipe Ramosowi, który 11 minut
później odszedł od stolika z tytułem bubble boya. Wszystko rozpoczęło się od
all-inów na flopie, gdzie Ramos pushował z
, a sprawdzał go Daniele Mazzia
z
. Sprawa wyjaśniła się już na flopie, gdzie zobaczyliśmy
dająca
seta Daniele i praktycznie zero szans Ramosowi, który mógł liczyć wyłącznie na
jakiegoś backdoor straighta. Te marzenia wybiła mu z głowy na turnie, która
sprawiła, że Brazylijczyk był drawing dead, a na riverze nie miał już
żadnego znaczenia. Witamy w kasie EPT Barcelona Main Event!
Po pęknięciu bubble'a przyszły bardzo szybkie eliminacje,
które skróciły nam stawkę do 56 graczy. Grono wyeliminowanych, którzy wyszli z
Casino Barcelona ze zwrotem kosztów w postaci 10 200 € możecie zobaczyć w
tabelce. Akcja toczyła się teraz błyskawicznie a kolejni gracze ustawiali się w
kolejce do kasy po swoje wygrane. Najpierw pożegnaliśmy Michaela Greco, który w
wojnie blindów na flopie
zagrał all-in z
. Był wniebowzięty, gdy
dostał call od siedzącego na small blindzie oponenta, jednak po zobaczeniu
miał prawo się bać. Strach już na turnie okazał się uzasadniony, ponieważ
pojawił się pik, który kompletował baby flusha przeciwnika. Na riverze nic się
nie zmieniło i Greco zakończył turniej na 51. miejscu. Po podniesieniu blindów
do poziomu 17. 2500 / 5000 oraz ante 500 z turniejem pożegnał się Casey Kastle,
który wypchnął wszystkie swoje żetony na środek stołu z
i dostał call od
Alessandro Lusso, który pokazał
. Board
nie przyniósł
żadnych zmian i tym samym Caxey zakończył udział w turnieju na 50. miejscu.
Jego los podzielił również Kevin MacPhee znajdujący się na all-inie za ostatnie
23 000 z
, sprawdzał go zaledwie oczko lepszy Malte Strothmann z
. Jednak już na flopie
Malte złapał swojego outera i teraz Kevin
mógł liczyć wyłącznie na cud. Na turnie pojawiła się , która dawała jeszcze
szanse na splita, gdyby river przyniósł asa, jednak tam pojawił się tylko ,
który nie był stanie niczego zmienić.
![]() |
| Hafiz Khan |
Soft PokerStars dał o sobie znać, w rozdaniach Hafiza Khana,
który można delikatnie powiedzieć, miał pecha... Najpierw znajdując na ręce
sprawdził all-in buttona, który chciał ukraść z
. Sprawa wyglądała całkiem
pewnie dla Khana, jednak na flopie zmieniła postać na tragiczną, za sprawą
na turnie pojawiła się
, która dała buttonowi karetę i skróciła przy
okazji stack Hafiza do 40 000, ponieważ spadająca na riverze nie mogła
niczego zmienić. Chwilkę później Khan ponownie znalazł asy na ręce, z którymi
wszedł all-in przed flopem i dostał call od gracza Raoula Refosa z
.
Kłopoty zaczęły się już na flopie, gdzie pojawiły się
i Refos złapał
open ended straight drawa wraz z top parą. Gwoździem do trumny był spadający na
turnie , który dał Raoulowi tripsa i Khana przyprawił o przysłowiowy opad
szczęki. Pomimo, że Hafiz miał jeszcze 5 outów na riverze, to jednak soft
PokerStars nie postanowił go nimi obdarowywać i pokazał , która ostatecznie
wyrzuciła go z turnieju. Chwilkę później z turniejem pożegnała się Maria
Maceiras, która siedziała przy stoliku z największym grinderem tego dnia Davidi
Kitai. Maria weszła all-in przed flopem z
i dostała call właśnie od
Davidi, który już wtedy znajdował się w czołówce i pokazał pani Maceiras
.
Tym razem obeszło się bez cudów i board w postaci
zakomunikował
pani Maceiras, że jej osoba nie zasiądzie podczas trzeciego dnia turnieju przy
stoliku.
Przedostatnią eliminacją turnieju było odejście Mazhara
Nawaba, który pokazał dość poważną nieodpowiedzialność w rozdaniach z Samuelem Charterem.
Najpierw postanowił wejść all-in z pocketem
po 3-becie Samuela, który
miał
i oczywiście all-ina sprawdził. Nawab skrócił się dość poważnie na
boardzie
. Następnie Mazhar na riverze przy boardzie
zagrał bet za 30 000 i dostał raise od Chidwicka do 80 000. Nie
wiadomo dlaczego zdecydował się na totalnie nieodpowiedzialny bluff grając
all-in za 160 000 z
, ale dostał call od Chidwicka, który pokazał my
i ostatecznie wyrzucił z turnieju. Ostatnim graczem żegnającym się z
turniejem podczas 2. dnia był Benjamin Mersaidi i tym sposobem stawka
ograniczyła się do 36 graczy, którzy zasiedli do walki o final table przy
czterech stolikach trzeciego dnia turnieju.
Niestety nie mamy żadnych informacji na temat
naszych rodaków, którzy zakończyli swój udział jeszcze przed pęknięciem bubble'a
nie łapiąc się do strefy kasowej. Może następnym razem.
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| LINKS | |||||||
|
|||||||





