Zaktualizowano 03 mar 26 przez

"Działalność charytatywna sprawia, że chcę grać więcej" - Igor Kurganov

Rozmawiamy z członkiem teamu PokerStars Pro Igorem "lechuckpoker" Kurganovem o Super High Rollerach, sławie i altruizmie.

Igor Kurganov playing poker
Igor Kurganov

Przed dołączeniem do PokerStars Pro Team rzadko udzielałeś wywiadów. Pamiętam nawet, jak kilka lat temu odmówiłeś mi (grzecznie) rozmowy, ponieważ chciałeś kontrolować swój image. Co zmieniło się od tego czasu, że chętniej pojawiasz się w świetle jupiterów?

lechuckpoker: Nie chciałem, żeby ludzie, których nigdy nie poznałem, budowali sobie jakieś przeświadczenie o mnie, na podstawie kilku przeczytanych zdań. Widziałem też wiele wad bycia rozpoznawalnym w pokerowych mediach, więc udzielanie wywiadów uważałem za działanie EV-. Wszystko to zmieniło się, kiedy założyliśmy fundację reg-charity.org - od tego czasu lubię dzielić się swoimi spostrzeżeniami z pokerowym światem. Teraz jako członek Pokerstars Team Pro spodziewam się, że wywiady i ogólnie obecność w mediach pomoże mi również przy stołach.

Co twoim zdaniem należy do obowiązków pokerowego ambasadora i co ty sam wnosisz do tej funkcji?

lechuckpoker: Ambasador może pełnić różne funkcje. Bardzo istotne jest by dobrze znać zarówno branżę, jak i potrzeby pokerzystów. Wierzę, że idealnie nadaję się do tego, by prowadzić mediacje między obiema tymi stronami. Wciąż bardzo mocno ekscytuję się grą i przenoszę tę ekscytację na stoły, chcę sprawić, by gra zarówno live, jak i online sprawiała więcej frajdy.

Czy zarządzanie twoim wizerunkiem jest szczególnie ważne na scenie Super High Rollerowej, gdzie player pool jest niewielki i jakiekolwiek informacje o graczu zyskują na znaczeniu?

lechuckpoker: Przez to, że gra w nich tak niewielu graczy, twój image i reputacja rozchodzą się bardzo szybko, przez co są bardzo istotne. Reputację buduje się jednak poprzez bezpośrednie relacje, a nie media i dlatego tak ważne jest, byś wykazywał się solidną grą i by można było na tobie polegać.

Co sądzisz o eventach z ograniczoną liczbą graczy jak Super High Roller Bowl, ma to sens czy nie powinno być takich ograniczeń?

lechuckpoker: Oba systemy mają swoje zalety. Oferta eventów powinna zapewniać coś dla każdego z  graczy. Oznacza to, że z jednej strony mamy turnieje otwarte dla wszystkich, a z drugiej te dostępne tylko z zaproszeniem, które niektórzy preferują.

"Działalność charytatywna motywuje mnie, by grać więcej"

Igor Kurganov playing poker
"Wykorzystuj swój wizerunek, by zbierać więcej"

Bardzo dużo pracy wkładasz w fundację REG, czy nie sądzisz, że w takiej sytuacji nierozsądnym byłoby ciągłe ukrywanie się przed życiem publicznym (nie byłbyś wtedy w stanie w tak dużym stopniu inspirować innych)?

lechuckpoker: Nie nazwałbym tego nieodpowiedzialnym, ponieważ zależy to od umiejętności/preferencji danej osoby, ale zgadzam się, że kiedy chodzi o zbieranie środków, bycie znanym pomaga.

Myślę że idea, jakoby anonimowe darowizny miały większa wartość moralną, jest źle interpretowana. Ludzie (lub zwierzęta), którzy są beneficjentami pomocy, nie zastanawiają się, czy darczyńca zrobił to publicznie/dostał za to medal czy nie. Istotne jest ograniczanie ich cierpienia, co osiąga się właśnie dotacjami. Bardzo często takie publiczne wspieranie inspiruje innych, rozprzestrzenia się i daje poczucie znaczenia, a to samo w sobie jest już zwiększeniem wartości samej pomocy.

Zauważyłem, że gracze, którzy funkcjonują w środowisku pokerowym od bardzo długiego czasu, często są stłamszeni, ponieważ gubią gdzieś sens gry. Czy uważasz, że działalność charytatywna może być antidotum na ten problem?

lechuckpoker: Mnie to w jakimś stopniu zmotywowało do częstszej gry, ponieważ czuję satysfakcję, gdy mogę pomóc innym. Większość z nas ma większą potrzebę uszczęśliwiania innych niż samych siebie, co widać np. przy okazji świąt Bożego Narodzenia, kiedy bardziej cieszymy się z uśmiechu obdarowanego przez nas bliskiego, niż prezentów, które sami otrzymaliśmy. Dochodzę do wniosku, że troszczymy się oczywiście o rodzinę i przyjaciół, ale leży nam również na sercu dobro osób, które znamy trochę słabiej.

Teraz jest bardzo dużo łatwych i niedrogich możliwości pomagania, które wywołują uśmiech podobny do tego ze świątecznego przykładu. Osiągać to można, lecząc choroby lub pomagając światu się rozwijać. Wpłata 1 $ pozwala na wykupienie dziecku leku odrobaczającego, 5 $ to siatka przeciwko komarom dla rodzin mieszkających w obszarach zagrożonych malarią, a 3500 $ to już roczne utrzymanie rodziny z kraju Trzeciego Świata.

"Niektóre organizacje charytatywne robią więcej niż inne"

Igor Kurganov playing poker
"Granie w pokera ma więcej sensu niż wolontariat"

Czy uważasz, że dużo lepszym wykorzystaniem twojego czasu jest granie w pokera i zbieranie w ten sposób środków, niż tradycyjna praca jako wolontariusz?

lechuckpoker:  Pracowałem kiedyś weekendami w jadłodajni w Dortmundzie. Motywowało mnie to do pracy, ale myślę że dziś wykorzystuję czas bardziej produktywnie, spędzając te same godziny na grze w pokera i przekazując pieniądze potrzebującym. Szacuję, że dzięki temu mogę pomagać od 10 do nawet 100 razy bardziej.

Jestem w szczególnej sytuacji, bo to, co jest najbardziej korzystne, zależy od stawki godzinowej, jaką ktoś generuje i umiejętności, które posiada. Ja swoje najlepiej wykorzystuję w pokerze, inni ludzie mogą być lepsi w zbieraniu środków lub bezpośredniej pomocy.

Dla większości graczy zwykła dotacja będzie najbardziej efektywną formą pomocy, ze względu na możliwości, jakie dają organizacje typu AMF albo bardzo duży potencjał drzemiący w MIRI.

Jedyne co mnie zastanawia w efektywnym altruizmie to fakt, że stawia on jedną działalność charytatywną ponad inną. Myślisz, że słuszne jest takie hierarchizowanie? (Często się zastanawiam czy słusznie obwiniam się o regularne wpłaty na fundacje pomagające psom, gdy mógłbym tymi samymi pieniędzmi pomagać ludziom).

lechuckpoker: Tak, uważam, że należy nadawać fundacjom priorytety, szczególnie że nasze zasoby są ograniczone. Nie znaczy to, że któreś są złe (póki wykazują zysk netto), niektóre po prostu są bardziej efektywne niż inne. Jeśli mam do dyspozycji 1000 $ i chciałbym w ten sposób pomóc ludziom lub zwierzętom, to chciałbym wiedzieć, która z tym form najbardziej efektywnie wykorzysta moje środki. Niektóre sposoby są o wiele bardziej efektywnie niż inne (np. dla niewidomych: operacja na jaglicę kontra pies przewodnik). Zgadzam się ze zdaniem Eliezera Yudkowsky'ego:

Smutne jest oburzenie ludzi, którzy uważają, że nie można odnosić wartości pieniądza do życia, a potem odrzucają od siebie najbardziej efektywne strategie, ratujące największą ilość istnień, ze względu na moralnie pretensjonalny populizm... 

W dzisiejszym świecie praktycznie codziennie podejmujemy finansowe decyzje, rzutujące na życie (regulacje BHP, szpitale, nasze własne wydatki, …). Nie oznacza to, że X $ opisuje etyczną wartość człowieka, trzeba tylko sprawdzać, czy można za tę samą kwotę pomóc większej ilości ludzi.

W kwestii dylematu pies kontra człowiek, myślę, że ludzie sami muszą decydować na czym im bardziej zależy i nie myśleć, czy coś jest dobre czy złe. Świadomość i odczucie bólu istnieje w wielu zwierzętach i powinniśmy im pomagać. Aby podejmować lepsze decyzje, powinniśmy kierować się statystykami i polecałbym jeszcze zadać sobie pytanie, w jakim stopniu zależy nam bardziej na psach niż ludziach, psach niż świniach czy psach niż kurach. Lubię psy, ale uważam, że jesteśmy subiektywni w naszych preferencjach gatunkowych i np. świnie, które wcale nie są głupsze niż psy, potrafią dużo bardziej niż one odczuwać cierpienie, w związku z czym zasługują na tak samo dużo pomocy. Jest wiele tanich sposobów pomagania świniom, jak podejście wegańskie lub ograniczenie rolnictwa przemysłowego.

"Martin Jacobson przekazał 250 000 $"

Martin Jacobson wins the WSOP Main Event
Martin Jacobson

Jak sprawić, by fundacje stały się bardziej produktywne?

lechuckpoker: Warto wprowadzać metody organizacji, jakie podsuwa givewell.org. Sprawienie, by ludzie bardziej przejmowali się efektywnym wykorzystaniem przekazywanych przez siebie środków, powinno zachęcić fundacje do bardziej wytężonej pracy.

Jakie wygląda twoje wsparcie dla fundacji REG?

lechuckpoker: Największa jednorazowa wpłata wpłynęła od Martina Jacobsona, który po wygraniu Main Eventu przekazał 250 000 $. Ja sam sukcesywnie wpłacam z roku na rok coraz więcej, niezależnie od tego ile wygrywam. Zadeklarowałem się na stronie https://www.givingwhatwecan.org oddawać  przynajmniej 10% swojego całkowitego przychodu.

Więcej o działalności Igora przeczytacie na stronie fundacji Reg Charity.

Korzystaliście kiedyś z pokera, by zbierać pieniądze na jakiś szczytny cel? Dajcie znać w komentarzach: