Trzeci dzień turnieju
okazał się czystym szaleństwem. Działo się tak wiele, że ciężko wszystko ułożyć
w jakąś jedną sensowną historię. Wiadomym było, że tego dnia pęknie bubble i
znajdziemy się w turniejowej kasie. Tort o wartości ponad 7,23 mln $ miał
zostać podzielony na 100 porcji. Jednakże, zanim odpadło pierwszych 39 graczy,
przy stolikach zdarzyło się tak wiele, że starczyłoby na jeden średniej
wielkości turniej. Z tego też powodu relację z 3. dnia Doyle Brunson Five
Diamonds Poker Classic dzielimy na dwie części. Pierwsza będzie traktowała o
relacji przed pęknięciem bubble'a, a w drugiej będziecie mogli śledzić
czyszczenie stawki z shortów oraz ogromne pule, które miały miejsce już po
otwarciu worka z nagrodami.
bla Dzień 3 - przed kasą Graczy rozpoczęło: 139 Graczy pozostało: 100
Bellagio Resort & Casino
Antonio Esfandiari 'The Magician'
Marco Traniello
Kevin Saul
David Benyamine
Nenad Medic
Nick Schulman
Lex 'RaSZi' Valdhuis
Allen Cunningham
W tej fazie turnieju
mieliśmy już do czynienia z grupą graczy, którzy na shortach nie mieli
większego pola manewru i polowali wyłącznie na okazje do podwojenia swojego
stacka. Przy 11. poziomie blindów 1200 / 2400 i ante 300 jednym z takich graczy
był David Sklansky, który miał przed sobą około 30 000. Nie czekając wcale, już
w pierwszym rozdaniu dnia wypchnął je na sam środek stołu z przed flopem
i znalazł akcję u Antonio Esfandiariego, który sprawdzał z . Na szczęście
Sklansky'ego żaden bad beat nie przytrafił się w tym rozdaniu i jego Q-high
dobiegła przez 5 streetów do końca niezagrożona. Tym samym David nabudował się
do 70 000. W podwojeniu miał swój udział również Mike Sexton, z tą różnicą, że
to jego kosztem podwoił się nieznany gracz. Na wojnie blindów, przy boardzie Mike nieco pochopnie postanowił potraktować swoje rywala raisem z 12 000
do 30 000. Pochopnie, ponieważ przeciwnikowi zostało zaledwie 45 700 total.
Prawdę mówiąc bluff nie miał tutaj najmniejszego sensu, dlatego że rywal na
blind war z całą pewnością wpakowałby całego stacka nawet z bottom parą. Tak
też się stało. Mike nie miał wyjścia i po shove oponenta musiał dołożyć
brakujące 15 700 z i gutshot straight drawem. Gracz na small blindzie
pokazał As Th z dwoma parami. Na turnie pojawiła się , która niczego tutaj
nie zmieniała, natomiast na ostatnim streecie dał Mike'owi tylko jedną marną
parę.
Niesamowitego rusha dostał
Marco Traniello. Rozpoczynał on dzień z zaledwie 7000 w swoim stacku! W ciągu
pierwszych 25 minut zdołał dopisać do tej wartości jeszcze jedno zero na końcu.
W ostatnim rozdaniu tego rusha podwoił się kosztem Howarda The Professor
Lederera. Howard rozpoczął open raisem i dostał sprawdzenie od przeciwnika
siedzącego tuż za nim. Gdy akcja doszła do Marco, ten zagrał all-in. Lederer,
aby izolować Traniello, również zagrał all-in. Pierwotny caller uciekł z
rozdania i Lederer pokazał pocketa Jx Jx. Niestety miał pecha, ponieważ Marco
miał . Na flopie wydawało się, że jest po wszystkim, ponieważ za sprawą Howard znalazł seta. Gdy na turnie pojawiła się , Marco złapał 8
dodatkowych outów z open ended straight draw. Traniello nie miał kiera u
siebie, więc flush nie groził w tym rozdaniu. River straighta nie przyniósł,
ale ujawnił za to , która przywróciła układ sił sprzed flopa i nabudowała
Traniello do 70 000.
Również walety na damy
mieliśmy w starciu krótkiego Kevina BelowAbove Saula z bardziej
nabudowanym przeciwnikiem. Na flopie po mniejszych przepychankach
Kevin znalazł się na all-inie z pocketem i dostał sprawdzenie od rywala,
który pokazał czarne walety . Gdy na turnie pojawiła się , Saul był już
prawie podwojony. Jak to mówi nam słynna reklama, że prawie czyni dużą
różnice, tak to się przekonał o prawdziwości tego powiedzenia Saul. Ostatni
street bowiem, przyniósł , który dał rywalowi seta i tym bad beatem wyrzucił
Kevina raz na zawsze z turnieju.
Jednego shorta złapał
również David Benyamine, który rozpoczynał swoje rozdanie open raisem do 5500 z
middle position. Wówczas siedzący na cut-offie przeciwnik postanowił wejść za
wszystko, co mu zostało, czyli 25 700. Tommy Vu ze small blinda zastanawiał się
dłuższą chwilkę nad sprawdzeniem, ale ostatecznie uciekł z rozdania. David nie
miał większego pola manewru i z pockecikiem dołożył brakującą kwotę.
Rywal pokazał , które szukały pomocy na boardzie. Flop nieco
zwiększył szansę przeciwnika. Dzięki podwojeniu szóstek miał prawo liczyć na
kolejne podwojenie boardu i zdegradowanie dwójek Benyamine do miana nieistotnego
kickera. Jednak na turnie pojawiła się , która dawała Davidowi full boat, a
nieszczęśnika na cut-offie czyniła drawing dead. na ostatnim streecie nie
miała już totalnie żadnego znaczenia i David Benyamine dołożył do swojego
stacka kolejne 32 900 za wygranie tego rozdania.
Jeżeli komuś się wydaje,
że Phil Hellmuth nie lubi grać średnich i słabych układów zbyt mocno, to po
prześledzeniu tego rozdania, powinien zmienić swoje zdanie. Przy korzystnych
warunkach oraz w oparciu o dobry read, Hellmuth jest w stanie bronić nawet
trzeciej pary zażarcie, niczym lew. Na flopie Phil posłał silnego beta
do Justina Pechie, który postanowił to sprawdzić. Turn przyniósł i Hellmuth
ponownie zaatakował bezpardonowo Pechiego. Tym razem rzucił aż 25 000. Justin
jeszcze raz sprawdził i na ostatnim streecie pojawiła się . Tutaj żaden z
graczy nie zdecydował się na powiększanie pota i po pokazaniu 6d 5d okazało
się, że trzecia para na boardzie jest wystarczająca, aby zgarnąć pota.
Chwilkę później odpadł
Nenad Medic, który został z bardzo niewielką ilością żetonów w pierwszej
godzinie gry. Rozpoczęło się od przeciwnika na middle position, który zagrał
open raise. Wówczas siedzący bezpośrednio po lewej stronie agresora gracz
postanowił wejść all-in za 38 000. Akcja przebiegła foldem dookoła stołu i
dotarła w końcu do siedzącego na small blindzie Medica, który wszedł również
all-in, ale na szali stawiał swoje życie w turnieju, ponieważ jego stack nie
starczał na wyrównanie stawki. Pierwotny raiser wycofał się z handa i Nenad
pokazał , które szukały pomocy na boardzie w starciu z rywala. Pomoc
niestety nie nadeszła, a okazały się ostatnim booardem, jaki
Medic zobaczył w tym turnieju.
Następnie mieliśmy ogromne starcie między
Nickiem Schulmanem, a Lexem RaSZi Veldhuisem, w którym pot sięgnął
niebotycznych 200 000. Na flopie Lex uderzył za 12 000 i dostał
sprawdzenie od Nicka. Gdy na turnie pojawiła się , RaSZi ponownie
uderzył, tym razem mocniej, za 30 000, natomiast Schulman ponownie wykonał
smooth call. Ostatni street przyniósł i Veldhuis zwolnił akcję, jednak nie
miał zamiaru tego czynić Schulman, który uderzył za 50 000. Lex natychmiastowo
sprawdził. Nick pokazał wówczas pocketa z flopniętym full boatem. RaSZi
był niepocieszony. Pokazał Schulmanowi tylko ósemkę i oddał pota.
Nadszczedł czas na podniesienie blindów do
12. poziomu 1500 / 3000 i ante 400. Na czoło klasyfikacji wysunął się wówczas
Tuan Le, który trzymał przed sobą imponujący stack w wysokości 588 000. Kosił
również weteran turniejów WSOP oraz WPT Allen Cunningham. Tym razem po jego
otwarciu, rywal poczęstował go 3-betem. Allen, który miał nie zastanawiał
się długo i postawił rywala na all-inie. Ten sprawdził ze zdominowanymi .
Board nie pozostawiał żadnych wątpliwości i kolejny nieszczęśnik
opóścił turniejowy stolik. Allen po skoszeniu kolejnego stacka miał już 345 000
do dyspozycji.
bla
Phil Hellmuth Trap the Spark
Phil Hellmuth
Roy 'the Oracle' Winston
Michael Binger
Steve Sung
David 'Chino' Rheem
Liz Lieu
Hunter Frey
Amit Makhija
Jon Friedberg
Jason Dewitt
Wszyscy znają wybuchową naturę Phila
Hellmutha, który jest jednym z najbardziej nerwowych graczy w historii pokera.
Dotychczas w Five Diamonds Classic Phil nie dał się znać ze swojej
eksplodującej strony, aż do 3 dnia. Jego wybuch ściągnął do stolika połowę
siedzących w kasynie graczy, którzy porzucali swoje miejsca, aby tylko zobaczyć
to, co tak bardzo rozzłościło Phila. Hellmuth znajdował się w dość dużym
rozdaniu i na boardzie musiał podjąć decyzję, czy sprawdzić all-in
Roya Winstona za 75 000 w pota wielkiego na 100 000. Phil miał pocketa 9x 9x i
10 outów na riverze, gdyby Winston miał chociaż najmniejszego pika. W końcu
zdobywca 11 bransoletek World Series of Poker zdecydował się na wielki call.
Winston pokazał z open ended straight drawem i trzecią parą. Phil był
zachwycony ze swojego reada, który doprowadził do tego sprawdzenia. Jednak na
ostatnim streecie spadła , która uzupełniła flusha na stole i obaj gracze
musieli podzielić pulę. W początkowej fazie dnia, Philowi totalnie nie szło,
jego stack topniał, miarowo skracając się o kolejne ilości żetonów. Gdy w końcu
weteran miał szansę odwrócić nieco bieg wydarzeń, to krupier posadził mu taką
niespodziankę. Jego stack w tym momencie wynosił około 180 000. Hellmuth nie
wytrzymał. Cholera jasna! - krzyczał Phil - Najpierw zrobiłeś
totalnie idiotyczny call, później bluffowałeś za swoje wszystkie żetony, a ja
Cię naryłem! Grzmiał jak najęty. Po chwili przy stoliku aż zaroiło się od
wszelkiej maści ciekawskich, którzy w duchu śmiali się z reakcji Hellmutha. Bo
przecież takie zachowanie przy ludziach... musi być zabawne. Zastanawiało mnie zawsze,
jak Phil reaguje na bad beaty, gry gra on-line... pewnie musi mieć w domu spory
zapas sprzętu komputerowego na wypadek takiej serii...
Udział Michaela Bingera w tym turnieju, to
nie tylko walka o jak największy udział w puli nagród, ale również walka z
Johnem The Razor Phanem o tytuł najlepszego gracza roku w rankingu Card
Playera. Każdy gracz przez cały rok zbiera punkty biorąc udział w turniejach
naziemnych i jest przez to objęty rankingiem POY. Przez bardzo długi czas
samotnie prowadził właśnie Phan, jednak w zeszłym miesiącu Michael wygrał
turniej WSOP-C w Reno i zbliżył się dość poważnie do The Razora. Ten
turniej WPT jest praktycznie ostatnią szansą Bingera na wyprzedzenie Johna,
ponieważ do końca roku nie odbędzie się już żadna impreza z tak wysokim
współczynnikiem, aby Michael mógł wyprzedzić Phana. Utrzymując się w turnieju,
ma jednak ciągle szanse na zgarnięcie zaszczytnego tytułu. Sytuacja Bingera
jednak nie wyglądała różowo w owym czasie. Jego stack liczył mniej niż 80 000,
co przy tej wielkości stawek w ciemno, klasyfikowało go na poziomie średniego
shorta. Stanął w końcu przed widmem all-ina, którego posłał w odpowiedzi na
open raise Steve'a Sunga. Ten sprawdził z pocketem . Binger był znacznie
lepszy, miał cowboye . Już na flopie praktycznie było po wszystkim,
ponieważ za sprawą Binger złapał seta, co dawało Sungowi szanse tylko
na backdoor straighta, flusha lub karetę. Gdy na turnie pojawiła się Steve
był drawing dead. Na riverze Michael dostał dodatkowo bonus w postaci , który
w końcowości ułożył mu full boat. Po tym rozdaniu Binger zbliżył się do
średniej turniejowej ze stackiem 160 000. Steve natomiast spadł do 275 000.
Do góry natomiast przesuwał się jeden z November
Nine David Chino Rheem. Zabierał on w ostatnim czasie pot za potem i
znalazł się na poziomie 350 000, czyli dwukrotnego średniego stacka. To
naprawdę dobry punkt wyjścia, aby atakować szczyt. Znowu nadszedł czas na
zmianę wielkości stawek w ciemno. Teraz gracze musieli zmagać się z 13.
poziomem 2000 / 4000 i ante 500.
Nic się nie zmieniło u
Phila Hellmutha, który nie był w stanie przeskoczyć samego siebie. Po oddaniu
kolejnego pota spadł do zaledwie 60 000, co zostawiało mu już bardzo niewielkie
pole manewru. Phil ponownie wdał się w bój z Royem Winstonem, który punktował
go niemiłosiernie przez cały dzień. Roy rozpoczął raisem do 12 000 z under the
gun. Phil miał pozycję nad Winstonem siedząc bezpośrednio po jego lewej
stronie. Zdecydował się na sprawdzenie. Gdy akcja doszła foldem do gracza siedzącego
na big blindzie, ten również wykonał call. Flop przyniósł . Big blind
oraz Roy stuknęli w stół do Phila, który zaatakował za 12 000. Sprawdził tylko
Winston i zagrał check w ciemno, zanim krupier wyłożył na turnie. Hellmuth
nie zamierzał bardziej powiększać pota i zagrał check behind. Gdy na ostatnim
streecie pokazała się Winston bez pytania zaatakował za 22 000. Phil nie
zamierzał sprawdzać, pokazał tylko pocketa piątek i oddał pota. Winston
poczęstował go więc widokiem swoich kart... z full housem złapanym na
turnie.
Phil nie był jedynym
graczem, któremu karta nie sprzyjała tego dnia. Szczęście odwróciło się również
świetnie sobie radząca w pierwszych dwóch dniach Liz Lieu, która odpadła tuż
przed kasą. Dostała dwa poważne ciosy w pierwszych dwóch godzinach i ze szczytu
tabeli spadła do pozycji shorta. W swoim ostatnim rozdaniu, Liz na flopie weszła all-in z i nadziała się na rakiety Huntera Freya. Miała
tylko trzy możliwości backdoorowe, na flusha, straighta lub tripla z dam. Gdy
na turnie spadła była ona już drawing dead. Pojawiająca się na ostatnim
streecie nie miała totalnie żadnego znaczenia. Frey po zgarnięciu puli miał
już w stacku 345 000. O pechu może mówić Joe Hachem, który odpadł tuż przed kasą.
Jego króle zostały niestety zmiażdżone przez Ax Kx Roberta Mizrachiego, który
złapał parę z asów już na flopie. Tym samym mistrz świata WSOP został wyrzucony
z turnieju na 103. miejscu, a w kasie miało znaleźć się równo 100 graczy.
Mizrachi po tej wygranej miał na swoim koncie już 480 000 i zbliżył się
znacząco do chipleadera.
Po wylotce Hachema w
stawce zostało już tylko 102 graczy. Wtedy zaczęło się czyste szaleństwo. Gry
na bubble'u praktycznie nie było. Ale od początku. Najpierw na boardzie Amit Makhija dostał check od swojego rywala i postanowił posłać bet w
wysokości 80 000 w pota mniej więcej tej samej wielkości. Rywal bardzo szybko
sprawdził, a dumny Amit powiedział Set dwójek. To jednak było zbyt mało,
ponieważ oponent pokazał pocketa 6x 6x i top seta z flopa. Po tym rozdaniu
Makhija znalazł się na shorcie z około 100 000. Czas gry hand for hand na
bubble'u rozpoczyna się, gdy w stawce pozostanie jeden gracz więcej, niż liczy
kasa. Tym razem nigdy się to nie rozpoczęło, ponieważ w tym samym czasie z
turnieju odpadło dwóch graczy. Najpierw poleciał Jon Friedberg i dyrektor
turnieju ogłosił grę na bubblu po zakończeniu wszystkich rąk. Bardzo szybko
odwołał swoją decyzję, ponieważ przy innym stoliku, David Chino Rheem
właśnie zabrał cały stack Jasona Dewitta, obejmując tym samym prowadzenie w
turnieju. Na boardzie z potężnym potem w wielkości 140 000,
Jason zagrał bet za 62 000. Rheem zapytał wówczas, ile Dewittowi zostało. Po
przeliczeniu stacka Jasona, okazało się, że ma on jeszcze w zanadrzu 263 000.
Wtedy bardziej nabudowany David zagrał all-in. Dewitt myślał bardzo długo, na
jego decyzję czekało całe kasyno, ponieważ miała rozpocząć się faza hand fir
hand. W końcu jeden z członków obsługi turnieju zawołał o zegar i Dewitt
miał podjąć decyzję o postawieniu na szali swojego turniejowego życia na
bubble'u w ciągu kolejnych 30 sek. Nie wiadomo, co miał na ręce, ale mógł
myśleć, że Chino stawia go na all-inie za więcej niż średnią turniejową,
tylko dlatego, że grają na bubble'u. Wedle reada Jasona, hiperagresywny Rheem
miał po prostu ogromne fold equity. Tuż przed końcem czasu Dewitt postanowił
sprawdzić. David pokazał w tym momencie klasę. Chciał, aby Jason myślał, że
bluffuje, właśnie ze względu na okoliczności przyrody. Pokazał rakiety z
full housem, któremu nie mógł sprostać Dewitt. Tym samym Jason zakończył swój
udział w turnieju na bubble'u, natomiast David Chino Rheem wszedł w kasę
z ogromnym stackiem w wielkości 865 000, który dawał mu zdecydowane prowadzenie
w turnieju.
Znalezienie się w kasie miało jeszcze
jeden statystyczny aspekt. Steve Sung, który szukał choćby najmniejszej wypłaty
na WPT od Marca tego roku, w końcu przekroczył swój upragniony 1 mln $ wygrany
na World Poker Tour. Steve w swojej karierze zaliczył dwa stoliki finałowe WPT.
Najpierw w Barcelonie, w październiku zeszłego roku był czwarty, natomiast w
marcu, skończył o krok o zwycięstwa, gdy w Bay 101 został pokonany przez
Brandona Cantu. Zgarnął wówczas prawie 600 tys. $. Przez kolejne miesiące
siedział z wynikiem 998 357 $ wygranymi na WPT i szukał najmniejszej kasy.
Udało się mu to właśnie teraz, kiedy mając zagwarantowane ponad 20 tys. $
przekroczył magiczną granicę 1 mln $ wygranych na World Poker Tour.