Dokąd zmierza światowy rynek pokera online? (cz.1)
Czarny piątek, kolejne zamknięte rynki wewnętrzne, niebezpieczne tendencje legislacyjne - wszystkie te czynniki w połączeniu z nieustannie wzrastającym poziomem graczy, wywołują coraz większy niepokój wśród ludzi, dla których poker jest czymś więcej, niż tylko rozrywką. Na ile ich obawy są zasadne? Dokąd zmierza poker online?
![]() |
Zacznijmy od kwestii fundamentalnej - wiedza o drodze, jaką obierze rynek internetowego pokera, uczyniłaby z jej posiadacza człowieka bogatego. Każdy, kto wiedziałby w którym kierunku podąży rozwój naszego ulubionego sportu w wersji online, nie traciłby czasu na pisanie artykułów takich jak ten, lecz sprzedałby samochód, komputer i nerkę i za wszystkie pieniądze kupiłby akcje określonych spółek z branży e-hazardu lub bezpośrednio otworzyłby analogiczną działalność na przedmiotowym rynku w danym kraju.
Z tego względu, wszystkich nastawionych na uzyskanie gotowych odpowiedzi i prognoz zawierających konkretne daty i informacje, już teraz odsyłam z powrotem do kart (najlepiej tarota), gdyż w niniejszym felietonie ich nie znajdą. Przeczytacie natomiast o takich wariantach rozwoju branży pokera online na świecie, które w ocenie autora, wziąwszy pod uwagę dostępne opinii publicznej fakty i możliwe do zaobserwowania tendencje, są na chwilę obecną najbardziej prawdopodobne.
Europa – równia pochyła, tylko w którą stronę?
Wydarzenia, które na europejskiej scenie prawnych regulacji pokera online miały miejsce w ciągu ostatnich kilku lat, wywołują ambiwalentne odczucia.
Z jednej strony, nie sposób powstrzymać się przed niepokojem związanym z wyłączaniem kolejnych państw z międzynarodowej puli graczy. Odczucie to potęgowane jest przez fakt, że odseparowywane są akurat te kraje, których mieszkańcy stanowili dotychczas główny odsetek pokerzystów rekreacyjnych – po Francji i Włoszech, przyszedł ostatnio czas na Hiszpanię. Naturalne jest, że obok zjawisk takich jak spadek ruchu oraz ogólny wzrost poziomu, nie da się przejść obojętnie.
![]() |
Warto jednak na zaistniałą sytuację spojrzeć również z innej strony. Wiele wskazuje na to, że uregulowane, europejskie rynki pokerowe, czeka w przyszłości połączenie w ramach jednej puli graczy. W ubiegłych miesiącach, pomiędzy urzędami regulującymi rynek e-hazardu we Włoszech, Francji oraz Hiszpanii, zawarte zostało porozumienie, mające na celu harmonizację europejskiego prawa w przedmiotowej branży. Przystąpienie do porozumienia negocjuje również Wielka Brytania.
Choć dokument nie mówi o tym wprost, wydaje się – co podkreśla sam dyrektor hiszpańskiego urzędu regulacyjnego do spraw e-hazardu, Juan Carlos Alfonso – iż jest to krok w kierunku stworzenia wspólnej, europejskiej puli graczy. Taki scenariusz staje się coraz bardziej prawdopodobny.
Do analogicznych wniosków prowadzi również obserwacja przykładu Danii. Duński urząd do spraw regulacji rynku hazardu online podpisał niedawno umowy z pięcioma europejskimi jednostkami regulacyjnymi (Malta, Gibraltar, Alderney, Jersey, Wyspa Man), na mocy których wszystkie wspomniane jednostki zgodziły się na wspólne działanie i pomoc w kontroli jakości oraz legalności działań operatorów internetowego hazardu. Dzięki porozumieniom, operatorzy posiadający licencję jednego ze wspomnianych urzędów będą mogli oferować swoje usługi duńskim graczom bez konieczności lokowania swoich serwerów w samej Danii.
Warto pamiętać przy tym, że poza wspomnianymi powyżej krajami, uregulowany rynek pokerowy w Unii Europejskiej posiada ponadto Belgia oraz Estonia. Do tego grona dołączyła ostatnio również Bułgaria. Starania w kierunku uporządkowania sytuacji legislacyjnej podejmowane są aktualnie również na terenie Niemiec.
Powyższe okoliczności pozwalają z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że naturalną drogą rozwoju dla państw UE jest w pierwszej kolejności pełna regulacja, w drugiej natomiast docelowe połączenie rynków. Władzom krajowym oraz wspólnotowym zależy wprawdzie na sprawniejszym zarządzaniu oraz lepszej kontroli poszczególnych rynków, nie zaś na utworzeniu wspólnej puli graczy, jednak to ostatnie może okazać się naturalną konsekwencją pierwszego. Wspólnemu rynkowi sprzyjają ponadto ochrona konkurencyjności oraz walka z praktykami monopolistycznymi, które to tendencje stanowią jeden z priorytetów polityki UE.
W sytuacji, w której do „bezpiecznych rynków”, tj. Francji, Hiszpanii, Włoch i ew. Wielkiej Brytanii, dołączać będą kolejne kraje, narastać będzie poczucie pokerowej izolacji reszty świata. Dodatkowo, państwa, które pozostaną poza obszarem wspomnianego rynku, pochodzić będą głównie z rejonów Europy środkowo-wschodniej oraz Ameryki Południowej, czyli krajów, których mieszkańcy co do zasady do pokera raczej nie dopłacają. Innymi słowy, pokerowy rynek odcięty od Amerykanów (tych północnych, rzecz jasna) oraz mieszkańców zamożnych rejonów Europy, czekać może powolna, naturalna śmierć, lub co najmniej mocna stagnacja spod znaku niewielkiego trafficu oraz wszechobecnych "regwar'ów".
W drugim odcinku
![]() |
Z uwagi na obszerność analizowanego zagadnienia oraz na chęć jego jak najdokładniejszego zgłębienia, niniejszy artykuł podzielony został na dwie części. W następnej przeczytacie o perspektywach rozwoju rynku północnoamerykańskiego oraz światowego, jak również o wnioskach płynących z przedstawianych rozważań dla sytuacji w Polsce.
Czy rynek europejski ma szanse na połączenie z amerykańskim? Jaki potencjał spoczywa w pozostałych kontynentach? Rozważania na te oraz inne tematy już za tydzień.
Już teraz zapraszamy natomiast do zabrania głosu w tej - bez cienia wątpliwości - fundamentalnej dla nas wszystkich sprawie.
Forum: Dokąd zmierza światowy rynek pokera online?
by gaaish
Użyte w tekście rysunki są autorstwa Marka Raczkowskiego.


