Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Dlaczego Game of Gold działa?

Chcieliśmy jej nienawidzić, ale się zakochaliśmy. Barry Carter wyjaśnia, dlaczego według niego Game of Gold wywołała poruszenie w pokerowym świecie.





Poker

Chciałem nienawidzić Game of Gold od GGPoker i to nie jest hiperbola. Naprawdę, naprawdę chciałem jej nienawidzić. 

Jestem fanem streamów z Triton czy stołów finałowych EPT, WPT i WSOP. Nie jestem za to wielkim fanem streamów Hustlera. Lubię patrzeć, jak najlepsi gracze na świecie podejmują najlepsze decyzje, nie przepadam za osobami, które chcą tylko zwrócić na siebie uwagę kosztem gry. 

Kiedy zobaczyłem zwiastun Game of Gold, nowej, inspirowanej reality show wersji Poker After Dark, wydał mi się on bardzo sztuczny, bo wnosił twist, którego gra nie potrzebowała. 

Format działa

Poker

Myliłem się, byłem w błędzie. Game of Gold działa, jest zabawne i interesujące. Nie to jest jednak powodem, dla którego uwielbiam ten format. 

Postaram się unikać spoilerów. Program działa w taki sposób, że zwycięzca bierze wszystko, a wygrać można 456 000 $. 16 uczestników(wszyscy to znani pokerzyści) zdobywa żetony do turnieju w rundach wstępnych, w których muszą grać zespołowo. Indywidualne działania zapewniają graczowi więcej żetonów, ale słaby występ drużyny może skutkować eliminacją z programu.

Oznacza to, że w grę wchodzi element dobrej gry, ale także pracy zespołowej. Jestem pewien, że w programie będzie sporo zwrotów akcji, ale wygląda na to, że większość contentu będą stanowić umiejętności pokerowe, a nie oszustwa i intrygi poza stołami. 

Rzut oka za kurtynę

Według mnie powodem, dla którego to działa, jest to, co dzieje się za kulisami. Jak dotąd przy stole siedzi jeden gracz z każdej drużyny, podczas gdy reszta trzyma za niego kciuki w green roomie. 

Dostajemy wgląd w umysły reszty zespołu. Widzimy, jak Jason Koon mówi o blockerach i hero callach, Fedor Holz opowiada o readach na żywo, widzimy Daniela Negreanu mówiącego o tellach itd. itp.. Widzimy także, jak niektórzy z najlepszych graczy na świecie krytycznie wypowiadają się na temat graczy przy stole, bez słodzenia.

To najciekawsza część programu. Przypomina mi, dlaczego oryginalna seria High Stakes Poker odniosła sukces. To, co zawsze mi się w niej podobało, to pogawędki i przekomarzanie się między rozdaniami. No i side bety. To był prawdziwy wgląd w to, jak myślą i zachowują się elitarni gracze, gdy kamery nie są tak wyraźnie skierowane w ich twarze.

Dochodzę przez to do wniosku, że wolałbym oglądać streamy Triton z czterema przypadkowymi High Rollerami, którzy luźno komentowaliby między sobą akcję, zamiast doskonale przygotowanych i wyuczonych komentatorów. 

Mamy dopiero trzy odcinki i jestem pewien, że format się zmieni, ale mnie już wciągnęło. Coś bym jednak dodał, bo program wydaje się idealny, aby następnym razem włączyć całkowicie nieznanego kwalifkanta online. „Loose Cannon”, jak w przypadku PokerStars Big Game, w następnym sezonie naprawdę zrewolucjonizowałby format.

Jeśli na podstawie zwiastunów doszliście do wniosku, że seria wygląda trywialnie, zachęcam, aby jednak dać jej szansę. Jest zupełnym przeciwieństwem tego, czego się spodziewałem.

Podoba wam się Game of Gold? Dajcie znać w komentarzu: