Czyżby zanosiło się na kres rake backu?
"Rakeback whore" to gracze żyjący z rake backu, stawiający raczej na ilość, niż jakość. Wytrzymałe pośladki sprawiają, że są w stanie wysiedzieć pod komputerem przez długie godziny, grając na kilkunastu stołach. Czyżby zanosiło się na zmniejszenie się ich zysków?
Dla większości z nas rake back jest miłym dodatkiem, niektórzy budują bankroll z winrate, zaś wszelkie bonusy spieniężają, by zyskać motywację do dalszej gry. Takie podejście jest z pewnością sensowne, gdyż zdarza się, że gracze, którzy zbudowali swój roll z bonusów, po wejściu wyżej ponoszą sromotną porażkę. Niektórzy zaś, zwłaszcza zawodnicy grający wysoko, zadowalają się byciem break even, zarabiając spore pieniądze na rake back. Przykładem tego są np. niektórzy gracze na PokerStars, mający najwyższy poziom VIP czyli Supernova Elite. Często zmuszeni są do rozgrywania niedochodych gier, do gry w sytuacjach, które im nie sprzyjają, gdy są przemęczeni lub śpiący.
Okazuje się jednak, że rosnący rake back jest uważany za zagrożenie dla pokera. Na pierwszy rzut oka nam wszystkim wydaję się, że to chciwość poker roomów, które tymi słowy określają zagrożenie dla własnego portfela. Podobną nieufność budzi to, że PokerStrategy nie chce lub nie może zwiększyć ilości pieniędzy, jakie oddawane są graczom, a ponoć i tak ma problemy z TOP250.
Bardzo ciekawego wywiadu udzielił ostatnio szef firmy Playtech Danny Frishman. Zatytułowany on jest: "rakeback price war 'killing the industry". Niezorientowanym należą się słowa wyjaśnienia, że Playtech jest powiązana z siecią Ipoker, jednym z naszych lepszych partnerów. Do sieci tej należy np. Titan Poker i Mansion Poker.
Stawia w nim bardzo ciekawe tezy. Twierdzi, że linearny rake back zabija rynek pokera, gdyż prowadzi do niezdrowej rywalizacji. Poszczególne poker roomy zamiast przyciągać nowych graczy , w domyśle założone jest tu, że nowi gracze będą przegrywać swoje pieniądze, dają za dużo pieniędzy starym graczom. Prowadzi to do swoistego kanibalizmu, w którym zbyt wielki nacisk położony jest na podkradanie pokerzystów. Co gorsza gracze Ci nie są lojalni wobec danego roomu i jeśli gdzieś dostaną o 1% więcej, natychmiast uciekną. Stąd więc apele i restrykcje wobec affilate, żeby Ci nie mogli oferować zbyt wysokiego rakebacku.
Problem ten dotyka również PokerStrategy.com. największej szkoły pokerowej na świecie, ale też największego affilate. Danny Frishman bronił modelu, w którym affilate mają dożywotnie umowy, pozwalające na czerpanie zysków z danego gracza. Prowadzi to co prawda do wypływu pieniędzy z systemu, ale z drugiej strony umożliwia pozyskiwanie nowych graczy i znalezienie takich niszy, które w żaden inny sposób nie mogłyby być odkryte.
Wystarczy popatrzyć na naszą społeczność, pośród 2 milionów użytkowników, niestety wielu to słabi gracze. Część przegrała swój kapitał startowy, inni pozyskali ich kilka, biorąc pieniądze również od konkurencji. Niektórzy na pewno regularnie przegrywają, grając za własne pieniądze. Czego więc chcieć więcej, z punktu widzenia gracza, który poświęcił trochę czasu na naukę i zarabia na pokerze?
Zabawna jest jednak wiara z jaką szef Playtech twierdzi, że firma swój dynamiczny rozwój zawdzięcza wyeliminowaniu pokątnego rake backu. Tymczasem znalezienie dobrego rake backu na Ipoker (przekraczającego 50%) zajmuje dosłownie kilka chwil. Ipoker nie jest niestety w stanie wyeliminować nieuczciwej wewnętrznej konkurencji, głównie ze względu na mnogość pokerroomów, działających pod jego szyldem. Bardzo ciężko będzie im podjąć zdecydowane kroki w tej sprawie. Na ich wewnętrznej rywalizacji tracimy wszyscy, gdyż natura nie znosi próźni. Zwiększanie bonusów i rake back (oficjalnie zabronionego ale oferowanego w formie bonusów za punkty itp.) doprowadziło do nadmiernie wysokiego poziomu rake.
Ponadt Szef Playtech twierdzi, że nawet high rollerzy zyskaliby na tym, gdyby część ich zysków została przeznaczona na pozyskiwanie nowych graczy, że wtedy "z gry" wygrywaliby o wiele więcej niż z winrate. Jest to z pewnością dyskusyjna teza, gdyż wiele z pewnością będzie zależało od poziomu tych pokerzystów. Założenie nowi=fishe jest na pewno daleko idącym uproszczeniem, między innymi dzięki działaniom takich szkół jak PokerStrategy.com, nawet jeśli niektórzy twierdzą, że dzięki nim stajesz się fishem z tabelkami, który gra przewidywalnego pokera. Na pewno dopływ nowych graczy i ogólne zwiększenie trafficu w wydatny sposób zwiększy zyski poker roomów. Z tego punktu widzenia ich troska wydaje się całkowicie zrozumiała.
Przykładem firmy nastawionej na pozyskiwanie nowych graczy jest PokerStars, która reklamuje się bardzo intensywnie. Gdy na imprezie chcesz zagaić imprezę o pokerze, często usłyszysz "PokerStars słyszałem o nich". Niestety czasem słyszysz też "o gram sobie w poka na wirtualnej polsce i jestem niezły".
PokerStars nie oferuje zbyt wysokiego rake back, godne uwagi są tylko pojawiające się od czasu do czasu promocje, typu deposit bonus i VPP ring. Nawet z Supernovą, nie wygląda to oszałamiająco. Jednak wielu graczy wybiera PokerStars ze względu na niski poziom przeciwników, olbrzymią ilość fishy, o każdej porze dnia i nocy. PokerStars rękami i nogami broni się przed rake backiem, protestując nawet przed TOP 250 na PokerStrategy.
Który model biznesowy jest lepszy? Ostatnio odbyło się spotkanie, w którym wzięli udział przedstawiciele poker roomów, afillaci i PokerStrategy.com. Tematem dyskusji był rake.
Rake back stanowi spuściznę i niejako kontynuację bonusów, które są świetnym chwytem marketingowym i zachęcają naiwnych do przegrywania pieniędzy. Te wszystkie "200% wpłaty" brzmią świetnie i idealnie działają na psychikę ludzi, którzy szukają rozrywki. Nie wiedzą oni jednak o tym, że w istocie bonus ten naliczany jest bardzo wolno i że wcześniej zdążą wszystko przegrać.
Najlepszym wyjściem z obecnej sytuacji wydaje się całkowite zniesienie rake back i radykalne obniżenie rake. Być może dzięki temu odrodziłby się fix, zniszczony przez przytłaczający go za wysoki rake, będący główną przyczyną tego, że gra na Ipoker jest bardzo trudna. Obecnie na rake back korzystają najbardziej zawodnicy, grający wysoko, którzy jednak w pewien sposób stają się niewolnikami swoich zysków, jak choćby na PokerStars, gdzie utrzymanie poziomów wymaga bardzo intensywnej gry.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Początkujący nie uświadamiają sobie, że różnica w zwrocie rake pomiędzy nimi, a zawodowcami wynosi czasem nawet 1000%. Również większość z nas, traktujący pokera jako hobby, grających okazjonalnie, bądź dla dodatkowych pieniędzy, jest w pewien sposób krzywdzona, gdyż zmuszeni jesteśmy do płacenia wyższego rake. W ten sposób gra nie do końca jest uczciwa, to trochę tak, jakby ktoś dostawał o kilka % więcej asów.
Zapraszam również do samodzielnego zapoznania się z artykułami, które zostały wykorzystane w artykule i liczę na ciekawą dyskusję związaną z tym newsem. Mamy nadzieję, że lektura tego artykułu była dla Was interesująca i przepraszamy za ewentualne uproszczenia. Czy również zrzeklibyście się rake back na rzecz ewentualnego obniżenia poziomu gry i dopływu bardzo wielu potencjalnie słabych graczy?
Artykuły związane z tematyką rake i rake back:
var myG = new glossaryHint(); myG.init();
var myG = new glossaryHint(); myG.init();
ar myG = new glossaryHint(); myG.init(
var myG = new glossaryHint(); myG.in
myG = new glossary
var myG = new glossaryHint(); m
var myG = new glossaryHint();
