Czy pokerzyści jeszcze czytają?
W "dobie internetu" książki stały się jedynie kolejną mieszkaniową ozdobą, zbierającą kurz w niewielkich domowych biblioteczkach. Dla wielu młodych osób kontakt z literaturą kończy się na szkolnej recytacji "Pana Tadeusza" lub wykorzystaniu "Wesela" do prezentacji maturalnej. Książek o tematyce pokerowej nie brakuje na świecie, czy jednak gracze mają czas i chęci, by się z nimi zapoznać?
Żyjemy w czasach, które pozwalają nam na swobodny dostęp do wszelkiego rodzaju informacji. Swoje poglądy możemy wygłaszać na forach internetowych, prosić specjalistów mailowo o rozwiązanie problemu oraz zastąpić czasopisma i gazety ich mobilnymi wersjami. Nie musimy wychodzić z domu, by zamówić obiad, zapłacić rachunki, a szaleństwo zakupów przeniosło się z półek sklepowych na witryny oferujące przedmioty w zakresie od kociego żwirku do antystresowych cycuszków.
Od ponad dekady internetowe stoliki wyłaniają kolejnych profesjonalistów. Nikogo nie dziwi, że to właśnie w sieci szuka się informacji na tematy strategii gry. Artykuły, filmy oraz treningi oferują nam zapasy wiedzy, na którą ciężko czasem znaleźć wolne szuflady w naszym umyśle. Czy nie jesteśmy w stanie opróżnić kilku z nich, zapominając o romansie Brooke z Ridge'em lub śmiesznych sytuacjach z kotem w roli głównej z youtube'owskich filmów?
Mity książek pokerowych
| "Must read" dla każdego gracza turniejowego |
Nie na darmo Harrington w swoich książkach opisywał współczynnik "M", a Negreanu tłumaczył turniejową strategię "Small Ball". "Super System" stał się pokerowym klasykiem, ale nie musimy czekać, by sam Doyle Brunson zapukał do naszych drzwi i wręczył napisaną przez siebie książkę.
Problemem dla niektórych może być dostęp do tych pozycji, ale i tu internet przychodzi z pomocą. Wielotygodniowy okres oczekiwania idzie w niepamięć, gdyż wiele tytułów znajdziemy w "największym sklepie internetowym i portalu kulturalnym w Polsce". Gus Hansen, Phil Gordon, Lee Jones, a nawet Pius Heinz obserwują nas z półek zarezerwowanych na poradniki i liczą na zabranie do domu.
Nieprawdą jest, że książki pokerowe skupiają się jedynie na teoretycznym aspekcie pokera. W każdej z nich znajdziemy opisane rozdania, a wraz z nimi tok myślenia "bohatera". Niektóre pozycje zostały zaprojektowane tylko w takim celu.
"W otwarte karty" Gusa Hansena opisuje wszystkie ręce duńskiego profesjonalisty, rozegrane podczas Main Eventu Aussie Millions 2007. Trzecia część "Harrington on Hold'em" przenosi nas na stoły największych turniejów świata, a my sami wcielamy się w rolę pokerzystów, których wcześniej mieliśmy okazję zobaczyć tylko w telewizji. Zaś do graczy cash przemawia legenda pokera online, Tri "SlowHabit" Nguyen, ze stron "The NLHE Workbook: Exploiting Regulars".
A dla innych odmian...
Oferty na rynku nie kończą się na no-limit Hold'em. Sklansky, Zee, Malmuth, Cloutier oraz duet ojciec - syn Brunsonowie skupiają się na mniej znanych odmianach jak Razz, Stud czy Draw. Gracze PLO mogą zaś sięgnąć po "Pot-limit Omaha Poker", napisaną przez Jeffa Hwanga.
darek, nasz nowy trener mindsetu, także poleca lektury opisujące mentalną stronę pokera. Kultowy "The Poker Mindset" stał się pozycją numer jeden dla każdego profesjonalisty, który swoją przyszłość wiąże z kartami. Zaraz za nim znajdziemy "Peak Performance Poker", który wchodzi bardziej w strefę zdrowego odżywania, ćwiczenia i utrzymywania koncentracji.
Dlaczego książki pozostają na półkach?
![]() |
|
| Kupiłem książkę zamiast dziesięcioletniego samochodu |
Nie możemy jednak nie wspomnieć o wadach takiej formy nauki. Brak interakcji z autorem jest chyba największa z nich. Możemy zagłębić się w 200-300 stron tekstu, ale w przypadku napływu wątpliwości, jesteśmy zmuszeni rozwiązać wszystkie problemy bez jakiejkolwiek pomocy.
Cena także może wpłynąć na naszą decyzję o zakupie, a z tą niektórzy profesjonaliści poważnie przesadzają. Wystarczy przytoczyć przykład "Let There Be Range", która kosztowała... 1850 $! Zwykle 50 $ jednak wystarczy, by móc przenieść pokera do parku, nad jezioro czy do własnego łóżka przed snem.
Czytać czy nie czytać?
Przykładem pozytywnego wpływu książek jest ikona polskiego PokerStrategy.com - robmaf. Na naszym forum założył nawet drugi blog 52 książki - 12.000 stron, w którym szczegółowo opisuje każdą lekturę, nie tylko pokerową.
Jaką rolę książki spełniają w dzisiejszych czasach? Są tylko wprowadzeniem do pokera, a może zaawansowani gracze też znajdą w nich coś dla siebie? Czy pokerzyści są jeszcze zainteresowani taką formą zdobywania wiedzy? Zapraszamy do wypowiadania się w komentarzach oraz w specjalnym wątku na forum:
by dlrzz
//
