Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Bądź produktywny - zarabiaj więcej!

Dziś Światowy Dzień Produktywności. Pora więc przyjrzeć się temu, jak produktywność może pomóc pokerzyście.

Czym jest produktywność?

Definicja produktywności z polskiej Wikipedii brzmi następująco:

Produktywność – jest stosunkiem ilości wytworzonej oraz sprzedanej produkcji w określonym i rozpatrywanym czasie, do ilości wykorzystywanych lub zużytych zasobów wejściowych. Zasoby wejściowe, to różne zasilenia systemu i zasoby systemu, które są wykorzystywane do wytworzenia końcowego produktu. Takimi zasileniami mogą być np. energia, informacje, materiały a zasobami systemu mogą być np. ludzie, kapitał.

Można jednak ująć to prościej - chodzi tak naprawdę o wydajność. O to, by praca przynosiła lepsze efekty, szybciej i mniejszym kosztem. Ujmując to jeszcze inaczej - zarabiaj więcej, pracując mądrzej, a nie ciężej!

Dla zawodowych pokerzystów, pracą jest oczywiście gra (oraz nauka). Na produktywność wpływa tak wiele aspektów, że niemożliwym jest wymienienie wszystkich. W tym dwuczęściowym artykule postaramy się wymienić wszystkie najbardziej istotne dla pokerzysty. W pierwszej części porozmawiamy o zwiększaniu ilości stolików, wchodzeniu na wyższe stawki oraz o dystraktorach i skakaniu pomiędzy odmianami.

Zarobki godzinowe

Powróćmy na chwilę do naszej uproszczonej definicji produktywności - chodzi o to, by zarabiać więcej, szybciej i mniejszym kosztem. Najprostszą metodą zwiększenia produktywności dla pokerzysty jest gra na wyższych stawkach lub/i zwiększenie ilości granych jednocześnie stolików.

Temat ten poruszany był już wielokrotnie w naszych filmach, artykułach oraz wpisach na naszym forum, dlatego nie będziemy go dublować. Jeśli chcesz się dowiedzieć o tym, jak zwiększać swoje zarobki dzięki zwiększeniu liczby stolików zapoznaj się z tymi dwoma artykułami - multitabling i wstęp do multablingu - oraz skorzystaj z naszej forumowej wyszukiwarki tematów.

Dystraktory, czyli przeszkadzajki

Na to, jak wiele zarabiamy, wpływają również dystraktory - czyli to wszystko, co odrywa nas od najbardziej profitowej gry lub uniemożliwia optymalną grę, a co za tym idzie wpływa na obniżenie naszej stawki godzinowej.

Roboczo podzielmy dystraktory internetowe na dwa rodzaje - dystraktory makro i dystraktory mikro.

Makrodystraktory

Makrodystraktory to te rzeczy, które odrywają nas codziennie od rozpoczęcia pracy - Facebook, streamy z gier video na Twitchu, seriale, sprawdzanie poczty, strony z filmikami ze śmiesznymi kotkami i artykułami o (nie bójmy się użyć tego słowa) pierdołach.

Owszem, każdy potrzebuje co jakiś czas "zresetować mózg", czytając i oglądając głupotki. Problemem jest to, że Facebook i strony internetowe codziennie dostarczają każdemu użytkownikowi dziesiątki (jeśli nie setki) godzin interesującego go video-contentu i dziesiątki (jeśli nie setki) artykułów. W Internecie zawsze można znaleźć coś ciekawego i interesującego.

Pytanie, jak wiele z tych "interesujących" materiałów jest tak naprawdę istotne dla nas? Jaka ilość z przyswojonego przez nas contentu okaże się na tyle interesująca, że kiedyś do niej wrócimy?

O tym, jaką metodę walki z makrodystraktorami stosuję, napisałem w artykule o prokrastynacji. Podobne, do tych z powyższego artykułu, rozwiązania warto zastosować przy korzystaniu z Facebooka, Twittera czy innych social mediów - sprawdzać je raz-dwa razy dziennie - nie robiąc żadnych wyjątków od tej reguły!

Nie musicie się martwić, że przegapicie coś ważnego - po waszym powrocie algorytmy Facebooka z pewnością wybiorą i pokażą wam najbardziej interesujące was materiały. Na Twitterze natomiast, zamiast odświeżać stronę co kilka minut, po prostu szukajcie raz dziennie najbardziej interesujących was tematów po interesującym was hasztagu, na przykład #spinlegends .

Dzięki zastosowaniu tych metod zaoszczędzicie gigantyczną ilość czasu, którą możecie poświęcić na coś innego (między innymi na pracę)! O jakim oszczędzonym czasie mowa? Trudno powiedzieć, ponieważ każdy spędza na zajmowaniu się tymi dystraktorami inną ilość czasu. Jeśli jednak uda się wam ograniczyć czas, powiedzmy z dwóch godzin dziennie (czas na przeglądaniu Internetu mija baaaardzo szybko) do 30 minut, oznacza to zyskanie 45 godzin w miesiącu, a 540 godzin w roku!

Nie zwlekajcie i usuńcie ze swojego życia te makrodystraktory (albo chociaż je ograniczcie do minimum)! Wasz umysł, ciało, portfel, przyjaciele i rodzina podziękują wam za to.

Mikrodystraktory

Są to dystraktory, które odrywają nas od już rozpoczętej pracy, z reguły na kilka sekund, czy kilka minut.

Nie oznacza to jednak, że są one mniej niebezpieczne od makrodystraktorów. Na pewno są bardziej zdradliwe. Może zdawać nam się, że nie jest żadnym problemem, jeśli w trakcie gry pogaworzymy sobie na Skype. Jednak ludzki umysł nie jest przyzwyczajony do multitaskingu - czyli wielozadaniowej, jednoczesnej pracy nad kilkoma rzeczami. O tym, dlaczego umysł jest niezdolny do multitaskingu, dowiedzieć możecie się z krótkich anglojęzycznych filmów na Big Think (przy okazji - polecam stronę).

My skupimy się na korzystaniu ze Skype, na powiadomieniach z social mediów (urządzeń mobilnych) oraz oglądaniu filmów w trakcie gry. Moje doświadczenie i rozmowy z kolegami pokerzystami wyraźnie wskazują, że właśnie te dystraktory są największymi problemami dla zawodowych pokerzystów.

Co w praktyce oznaczają takie pogaduszki na Skype, sprawdzanie po otrzymaniu powiadomienia, kto wysłał nam SMS, kto polubił nasz post na Facebooku, czy zerkanie jednym okiem na serial albo mecz?

Mniej efektywną pracę, a co za tym idzie stratę kasy! Mowa tu o konkretnej kasie! Nawet jeśli przez mikrodystraktory tracisz tylko pomiędzy 10-25% stawki godzinowej (jest to moja, ale prawdopodobnie całkiem niezła aproksymacja, w zależności od tego jak dużo energii umysłowej poświęcasz innym czynnościom w czasie gry), to i tak jest to dużo za dużo!

Rozwiązanie tego problemu jest BANALNE - po prostu jeszcze przed grą, w ramach swojej rutyny startowej, wyłącz Skype oraz powiadomienia z social mediów. Jeśli potrzebujesz jakiegoś tła dźwiękowego uruchom playlistę z muzyką (tak żebyś nie musiał przełączać muzyki w trakcie sesji), a NIE serial czy mecz.

Jeśli uważasz, że musisz robić coś innego, ponieważ w trakcie gry się nudzisz - również oznacza to brak optymalizacji. Jeśli się nudzisz, oznacza to, że możesz śmiało dodać jeden stolik więcej.

Oczywiście być może należysz do tych 2% szczęśliwców, którzy faktycznie potrafią działać multitaskingowo (wielozadaniowo) bez straty jakości wykonywanych czynności. Jeśli tak, to gratulacje. Bądź jednak ze sobą szczery - czy jest tak faktycznie? Jeśli masz wątpliwości i jesteś doświadczonym graczem, który potrafi dokonać rzetelnej samooceny - zagraj kilka sesji z wyłączonymi dystraktorami i porównaj jakość swojej gry.

Dystraktory - poker

Dziś cztery stoliki ZOOM, w niedzielę Sunday Million,a od poniedziałku Sit & Go PLO

Dystraktorem zmniejszającym produktywność pokerzysty może być również... miłość do pokera. Często gracze zafascynowani pokerem lubią tę grę na tyle, że chcą spróbować wszystkiego - gier cashowych, satelit, turniejów Sit & Go, turniejów MTT, turniejów na żywo, Hold'ema, Omahy, Studa, pokera dobieranego.

Jest to aproduktywne działanie. Każda gra wymaga na tyle różnych umiejętności, że granie w nieswoją odmianę jest po prostu stratą pieniędzy. Inna jest dynamika, inne są range w grach heads-up, inne w grach 6-max, a jeszcze inne na stolikach full ring.

Turnieje MTT wymagają oprócz znajomości rangy, również modelu ICM. Gry ZOOM, turnieje z KO, satelity, turnieje SNG grane na kilkunastu big blindach deep również wymagają opanowania dodatkowych umiejętności. Wszystkie te różnice są widoczne nawet wtedy, gdy gramy wyłącznie No-limit Hold'em. Co dopiero, gdy próbujemy mieszać gry No-limit Hold'em, Pot-limit Omaha, 7-Card Stud i Bóg jeden wie, co jeszcze!

Może kolejny przykład, by wyjaśnić o co chodzi. Jeśli masz już opanowaną wiedzę na temat gier ZOOM NLHE i grindujesz wyłącznie je (ze średnim hourly 25$/godzinę), to kilkugodzinna gra w jednym promocyjnym turnieju MTT jest aproduktywna! Jeśli masz dużą wiedzę na temat gier ZOOM i wyłącznie opanowane podstawy turniejów MTT, to popełnisz błąd marnując czas na taki turniej. Z wielu powodów twoje hourly będzie o wiele niższe niż na stolikach ZOOM. To samo tyczy się grania cashówek na zmianę z SNG, MTT na zmianę z cashówkami itd.

Jeśli w swojej standardowej grze zarabiasz 25$/godzinę, to uczestnictwo w grze w której zarobisz średnio 10$/godzinę jest aproduktywne. Lepiej skupić się na swojej odmianie niż skakać z kwiatka na kwiatek. Pamiętać musisz również o tym, że w grze w której już masz wiedzę i doświadczenie wejście na stawki wyżej jest tylko kwestią niedużej ilości włożonej pracy. Zamiast więc grać za 10$/godzinę przez całą noc, lepiej poświęcić ten czas na naukę, która umożliwi awans w naszej podstawowej odmianie i osiągnięcie zarobków rzędu 40$/godzinę!

W drugiej części artykułu poruszymy takie tematy, jak organizacja czasu, organizacja środowiska pracy oraz wykorzystanie technologii.

Podziel się ze znajomymi