Azjatycki Poker
Telewizja hinduska zaanuncjowała transmisje turniejów serii World Poker Tour. Indie tym samym stają się kolejnym krajem otwierającym swoje możliwości na pokera.
Popatrzmy nieco na historię pokera. Powstał w Stanach
Zjednoczonych i prawdę mówiąc był tak bardzo związany z kontynentem
Amerykańskim, że ciężko było sobie wyobrazić odebranie mieszkańcom USA prymatu
w tej dziedzinie sportu. Wszystko się zmieniło, gdy poker zaczął opanowywać
wirtualne łącza, a pokerroomy wyrastały, jak grzyby po deszczu. Za sprawą
telewizji DSF rozpoczął się pokerowy boom w Niemczech, od których nota bene
rozpoczęła się ogólnoeuropejska euforia na Hold’ema. Poker zaczynał pojawiać się
coraz częściej w przeróżnych programach telewizyjnych zdobywając całe rzesze miłośników
na Starym Kontynencie. Nie bez kozery można powiedzieć, że Europa dołączyła do
Ameryki. Następnie za sprawą UIGEA granie on-line w USA zostało znacznie
utrudnione. Prezydent Bush, który podpisał tą ustawę, nie mógł po prostu znieść,
że ludzie pokroju Calvina Ayre (ten pan od Bodoga) w bardzo krótkim czasie
dostają się do rankingu najbogatszych ludzi świata dzięki hazardowi on-line i
grze Amerykanów, nie zostawiając przy tym w Stanach Zjednoczonych ani centa
podatków. Niektóre pokerroomy dalej obsługują graczy z USA znajdując wyjścia awaryjne z
nieszczęsnej sytuacji (PokerStars, Full Tilt Poker), jednak znaczna ich część (choćby
PartyPoker) po prostu zrezygnowała z Amerykańskiego rynku licząc straty. Czy to
znaczy, że Ameryka pozostanie z boku w pokerowym szaleństwie? Wydaje się, że
raczej nie. To że Amerykanom utrudniono dostęp do pokera on-line nie wpływa w
żaden sposób na pokerową kulturę w ojczyźnie naszego ulubionego sportu w wersji
live. Kasyna w Las Vegas, Atlantic City, czy na Wschodnim Wybrzeżu tylko cieszą
się z tego, że klienci rezygnujący z internetowej wersji hazardu, przekraczają
ich progi. Dominację Amerykanów w pokerze było widać choćby na tegorocznym
World Series of Poker, gdzie Europejczycy przy stolikach finałowych stanowili
naprawdę zdecydowaną mniejszość. I właśnie o ilość zawsze będzie chodziło w tym
sporcie, ponieważ polega on na statystyce, a w statystyce ilość ma ogromne
znaczenie.

Jednak Ameryka rezygnująca w zabawie on-line może stracić ogromne ilości pieniędzy,
którymi poker obraca. Setki milionów dolarów dziennie omijają graczy w USA.
Pokerroomy zaczynają zwracać baczniejszą uwagę na Azję, która będąca
dotychczas z boku zostaje w końcu doceniana. Chodzi oczywiście o ilość. W Azji
mieszka ponad 2/3 wszystkich ludzi na świecie. Szczególnym zainteresowaniem
cieszą się Rosja oraz Chiny. Do tego grona właśnie dołączają Indie, których władze
były bardzo sceptycznie nastawione do sprawy "zarażania" swoich obywateli przez pokera. Jednak i oni poczynają
się otwierać na pokerowe szaleństwo. Najpierw powstał India Poker Tour, który zadebiutował na początku tego roku. Teraz, doszły do nas informacje, że hinduska
telewizja podpisała umowę na transmisje turniejów turniejów serii World Poker
Tour. To naprawdę pierwszy, milowy krok na ścieżce wpuszczenia pokera do tego kraju.
Indie są krajem z ponad 800 milionową populacją. Wejście na ten rynek może oznaczać
dla wielu pokerroomów, które straciły na odcięciu ich od klientów w USA, istny
renesans. Inwazja pokera do Azji już się rozpoczęła, to niezaprzeczalne.
Organizowanie turniejów turniejów seri Asia Poker Tour, czy Asian - Pacyfic Poker
Tour prowadzony przez PokerStars, dowodzą tego dobitnie. Coraz więcej Azjatów poznaje pokera i zaczyna
odnosić w nim sukcesy! W Azji powstają miejsca skoncentrowane przede wszystkim
na ofertach hazardowych, modelowym przykładem jest tu Macau, które stało się
swoistym azjatyckim Las Vegas.
Już teraz widać, jak gracze azjatyccy wchodzą do pokerowego świata przebojem. Wystarczy
popatrzeć na braci Sungów, którzy reprezentując bezpardonowy styl gry na Full Tlt
Poker wprowadzili niemałe zamieszanie w strefie najwyższych stawek. Azja
oczywiście to nie tylko Chiny i Indie, Azja to cała masa mniejszych krajów,
gdzie poker może stać się bardzo dochodowym zajęciem. Pamiętajmy, że wartość
jednego dolara w tych krajach jest w rzeczywistości o wiele większa niż w Ameryce,
czy na Starym Kontynencie. Poker może stać się dla Azjatów żyłą złota. Azja
oczywiście, to również Rosja, która zaczyna odnosić coraz większe sukcesy na
pokerowej arenie. Rosjanie już teraz przebojem wdarli się na World Series of Poker,
wystarczy wymienić rekordzistę w ilości cashów na WSOP Nikolaya Evdakova, który
został z miejsca zaproszony do grona Full Tilt Pro oraz zdobywcę pierwszej dla
Rosji bransoletki WSOP (było to w 2007 roku) Alexa Kravchenkę, który dodatkowo w zeszłym roku zasiadał przy stoliku
finałowym WSOP Main Eventu.
Po europejskim boomie pokerowym i wejściu pokera do wirtualnego
świata Internetu pokerowe oblicze zmieniło się diametralnie. Europejczycy wprowadzili
diametralnie odmienny styl gry, a poker on-line stał się już zupełnie inną formą tego
sprotu. Nie ma żadnych wątpliwości, że Azjaci są w stanie zmienić oblicze
pokera na świecie. Ja zaryzykuję stwierdzenie, że oni to zrobią, pytanie brzmi
tylko kiedy. Zupełnie inna kultura, zupełnie inna mentalność oraz myślenie Azjatów
sprawi, że wiele strategii, czy stylów gry, które w tym momencie uznawane są za
dochodowe będzie musiało przejść transformację właśnie ze względu na coraz bardziej
powiększającą się kulturę azjatyckiego podejścia do gry. Pozostaje nam
wyłącznie czekać i bacznie obserwować, jak Azja zasiądzie przy pokerowych stolikach.
Jak będzie wyglądał poker za 10 lat w takich okolicznościach? Odpowiedzi na to
pytanie nie podejmie się żaden poważny człowiek. Będzie inne, to jasne, ale nic
więcej prorokować nie możemy.