Aussie Millions – event #1 – dzień 2 (przed FT)
Steve Bouya oraz David Griffiths zasiedli z największymi stackami przy finałowym stole pierwszego eventu tegorocznego Aussie Millions.

Do
walki o miejsce przy dziesięcioosobowym stole finałowym stanęło
111 graczy, którzy przetrwali trudy pierwszego dnia turnieju.
Wszystko miało rozegrać się właśnie teraz. Walka przy final
table nie miała być przenoszona na kolejny dzień, ale właśnie 2.
dnia miał zostać wyłoniony zwycięzca. 72 graczy miało również
odebrać swoje części ponad 700 tysięcznej puli nagród.
Przypomnijmy,
przed rozdaniem kart, na prowadzeniu znajdował się Dean Blatt,
który jako jedyny przekroczył sześciocyfrową wartość stacka i
ze stanem 145 300 samotnie przewodził stawce. To oczywiście szybko
się zmieniło.
Ogólnie
dzień był szaleńczy. Turniej z początkowym stackiem równym 100BB
przy blindach zwiększających się co każde 40 minut gry, w końcu
musiał zamienić się w all-in festiwal. Ogólnie tak właśnie
przebiegał cały drugi dzień walki. To nie znaczy, że nie było
emocji. Poziom oczywiście nie był powalający, gracze popełniali
masę błędów, przede wszystkim w readzie. Najlepiej na tym wyszedł
Steve Bouya, który przy final table zasiadł ze stackiem równym 750
000. Jedynym graczem, który dotrzymywał mu kroku był David
Griffiths. Miał on na swoim koncie 674 000. Dalej mieliśmy
Christiana Heicha z 596 000 oraz Paula Rochforda z 490 000. Rochford
zaczął dzień wręcz wspaniale, co pozwoliło mu na w miarę
bezpieczną grę w dalszych częściach. Miał on sporo szczęścia,
jednak nie można mu było odmówić zimnej krwi oraz trzeźwości
umysłu, która nie była domeną wszystkich graczy tego dnia.
| AUSSIE MILLIONS - EVENT #1 - NO-LIMIT HOLD'EM Wystartowało: 731 Wpisowe: 1000$ + 100$ AUD Pula Nagród: 731 000 $ AUD Dla zwycięzcy: 150 000 $ AUD |
Walka
o zwycięstwo w pierwszym evencie Aussie Millions 2009 rozpoczęłą
się od 12. poziomu stawek w ciemno 1000 / 2000 i ante 200. W
turniejach zazwyczaj jest tak, że gracze, którym świetnie szło
jednego dnia, następnego zatracali się w swojej grze i tracili
bardzo szybko swój potencjał. Tylko niewielka ilość najlpeszych
na świecie potrafi utrzymać poziom przez cały czas trwania
turnieju. Początek dnia, niewątpliwie pokazał, że Paul Rochford
zaczął z identyczną pompą, z jaką zakończył dzień. Trzeci
stack na początku, bardzo szybko przesunął się na drugie miejsce
w klasyfikacji generalnej. Wszystko przez wyrzucenie z turnieju
Manuela Hansimikaliego, który za ostatnie 10 200 z under the gun
wszedł tuż po rozpoczęciu gry. Rochford sprawdził z
stając
do czystego coin-flipa z pocketem
Manuela. Już na flopie
złapał swoją parę za sprawą
, a dalej zobaczyliśmy
na turnie oraz
na riverze, które niczego już nie zmieniły. Po
tym rozdaniu Paul usadowił się na 2. miejscu ze stackiem 115 000.
Niesamowite
rozdanie mieliśmy kilka stolików obok, gdzie siedział otwierający
je Michael Chrisanthopoulos. Podbił on przed flopem do 5500 z middle
position i dostał dwa sprawdzenia. Najpierw od Samuela Gerbera z
late position, a następnie od siedzącego na big blindzie Igora
Banjaca, który wszedł za swoje ostatnie 4400. Na flopie
zobaczyliśmy
. Michael zaniechał continuation beta i
stuknął w stół do Sama. Ten również po chwili namysłu poprosił
o darmową kartę i krupier na turnie pokazał . Chrisanthopoulos
ponownie zagrał check, ale tym razem Gerber poczęstował go betem w
wysokości 7000. Michael nie zastanawiał się długo i wszedł
all-in. Dostał instant call. Gracze pokazali karty, Banjak był
przeszczęśliwy, gdy wchodząc z
zobaczył na flopie tripsa.
Jednak jego rękę bił Gerber, który miał
i zostawiał
shortowi zaledwie cień szansy na splita. Tych dwóch graczy pogodził
natomiast Michael, który pokazał...
ze złapanym na turnie
full housem! Teraz Chrisanthopoulos modlił się, aby na ostatnim
streecie nie pojawił się król. Tam spadła tylko i Michael
zgarnął całą pulę, wyrzucając tym samym z turnieju Igora
Banjaca.
Na
fali dalej był Paul Rochford. Nic w tym szczególnego, po prostu
trafiał. Na flopie
, krótki już Michael Kroger wszedł
all-in i dostał instant sprawdzenie od Paula, który pokazał
z top setem, naprzeciw
Krogera. Temu ostatniemu zostały tylko
marzenia o runner runner cudzie, który tym razem nie miał miejsca.
Po tym rozdaniu Paul nabudował stack do 135 000 i zbliżył się na
bardzo niewielką odległość do stojącego w miejscu od początku
dnia Deana Blatta. Po chwili Rochford był już chipleaderem, ale nie
dlatego, że zgarnął kolejną pulę, ale dlatego, że Dean zaliczył
lekkie potnięcie. Rozpoczął przed flopem open raisem do 6000 z
under the gun i dostał tylko jedno sprawdzenie - od Darrena Kinga.
Akcja nie była jakaś super dynamiczna, ponieważ do ostatniej rundy
licytacji, gracze tylko stukali w stół. Na boardzie
Blatt postanowił uderzyć potężnie blisko pota, za 10 000. Darren
sprawdził i okazało się, że jego
spokojnie wystarczyło na
bluffującego Deana. Bardzo dziwne rozegranie dam... Po tym
rozdaniu Darren nabudował się do 74 000, natomiast Dean spadł do
125 000 oddając prowadzenie w ręce Rochforda.

w turnieju wystarczy jeden coin-flip, aby pożegnać się z nim
bezpowrotnie. Nie jest ważne, czy grało się do tego momentu
dobrze, czy źle. Ważne że w tym właśnie decydującym coin-flipie
szczęście nie było po naszej stronie. Tego doświadczył David
Saab, który grał bardzo ładnego pokera pierwszego dnia eventu.
Niestety w drugim dniu po swoim open raise za 6000 z buttona, dostał
3-bet od Steve'a Bouya'ego za 20 000. Zareagował na to
natychmiastowym all-inem, co nie powinno dziwić, ponieważ w ręce
trzymał
. Steve również nie zawachał się zagrać za
wszystko z
. Beztwarzowy board
utrzymał w mocy
damy Bouya'ego i zostawił Davida Saaba z zaledwie 2200 w zanadrzu.
To był już jego koniec. Dwa rozdania później nie było go pośród
żywych.
Szczęścia
również nie miał jeden z leaderów dnia 1. Ben Delaney. Rozpoczął
raisem do 5200 z middle position i dostał 3-bet od Peteraz Fiena do
16 200. ben nie zastanawiał się długo i zagrał all-in. Fien
sprawdził z
, które szukały pomocy na boardzie w konfrontacji
z pocketem
Delaneya. Pomoc spadła już na flopie
. Na
turnie, po pojawieniu się , ilość outów Bena spadła do
zaledwie 1, ponieważ pojawienie się dawałoby nuts flusha
Fienowi. Gwoździem do trumny Bena w tym rozdaniu był pojawiający
się na ostatnim streecie , który ostatecznie dał Peterowi dwie
top pary i podwoił jego stan posiadania do 64 000. Ben spadł do 53
000.
Blindy
poszły w górę do 13. levelu 1500 / 3000 i ante 200. Jak widać,
trzynastka była pechowa dla Erica Assadouriana, którego pamiętamy
z turnieju dla high rollersów w Macau, podczas APPT, gdzie nie miał
sobie równych. Eric był już bardzo krótki. Gdy będący na
shorcie James Potter zagrał all-in za 19 000, Eric sprawdził z Ah
7c stawiając na szalę swoje turniejowe życie. Niestety, był
zdominowany, ponieważ James pokazał
. Na flopie
obaj
gracze trafili swoje mniejsze pary. Gdy na turnie spadł ,
Assadourian miał już tylko dwa outy w talii, aby utrzymać się w
turieju. Ostatni street przyniósł zupełnie nieistotną , która
ostatecznie wyrzuciła go od stolika.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Niesamowitego
pecha miał nadal Ben Delaney, który znalazł się w 3-way pocie,
all-inowanym przed flopem. Najkrótszy z całej stawki Kim Fjastad
zagrał za wszystko z
, następnie Emad Tahtouh zapragnął
wziąć udział w tej zabawie z pockecikiem
. Obu dominował
Delaney, który pokazał
. Ben dodatkowo miał największy stack
ze wszystkich. Do turna, wszystko szło po myśli Bena, który na
boardzie
miał już autentycznie niewielkie szanse, aby
przegrać do rozdanie. Emadowi został jeden out w postaci ,
natomiast Fjastad miał dwa asy w talii, które dawałyby mu
triple-up. Jak pech, to pech, Ben nie chciał zobaczyć zaledwie 3
kart w talii... i zobaczył , który dawał Kimowi top parę bijącą
cowboye. Fjastad zaliczył potrojenie stacka, a Ben musiał zadowolić
się tylko side potem, który utworzył z Emadem. Tahtouh oczywiście
pożegnał się z turniejem.
Następnie
mieliśmy dwa przedziwne rozdania. W pierwszym z nich, od open
raise'a do 12 000 rozpoczął Steve Topkas, który trzymał na ręce
pocketa dziesiątek. Siedzący tuż za nim Steve Bouya zagrał
wówczas dziwny mini raise do 25 000. Na tym jeszcze nie koniec,
ponieważ Mark Handmer, bez zastanowienia zagrał all-in z big
blinda. Topkas miał wówczas bardzo ciężką decyzję do podjęcia.
W końcu postanowił odpuścić. Miał rację, obaj przeciwnicy
pokazali rakiety! Jednak na boardzie
to właśnie
Topkas miałby najsilniejszy układ. Tak skończyło się na podziale
puli, pomiędzy graczami, którzy wyłożyli asy. W tym samym czasie,
przy innym stoliku Mark Jacobson wdał się w grę na stacki z Paulem
Rochfordem. Tutaj również obaj gracze mieli identyczne układy.
Mark pokazał
, natomiast Paul
. Na flopie pokazały się
, co oczywiście jeszcze nic nie znaczyło, oprócz tego, że
Paul miał szansę na runner runner flusha. Gdy na turnie pojawił
się , zrobiło się gorąco. Teraz Rochford miał aż 9 outów na
wyeliminowanie Jacobsona z turnieju. I faktycznie, na ostatnim
streecie pojawiła się , dająca Paulowi flusha. Mark musiał
niestety pożegnać się z turniejem, natomiast Rochford 1nabudował
się do 144 000.
Chwilkę
później mieliśmy walkę na bubble'u, która praktycznie przeszła
niezauważona. Już w pierwszym rozdaniu gry hand-for-hand poznaliśmy
bubble boya. Został nim Daniel Mulgrew, który wszedł all-in z
pocketem
przed flopem i znalazł akcję u Jamesa Owansa z
. Już na flopie
, Owens złapał swoją parę, które
spokojnie utrzymała się do końca. Mulgrew odpadł na 73. miejscu,
co oznaczało, że byliśmy w kasie. Kilka minut później blindy
poszły w górę do 14. poziomu 2000 / 4000 i ante 300.
Za
gromadne wyrzucanie graczy wziął się wówczas Michael
Harrison-Ford. All-iny tradycyjnie poszły przed zobaczeniem flopa.
Brett Ogle, który był najkrótszy pokazał pocketa
, natomiast
nieco bardziej bogaty Julian Kannis wylegitymował się posiadaniem
. Obaj gracze byli zdominowani przez cowboye
Harrisona-Forda. Board ani na moment nie zagroził Michaelowi i po
zobaczeniu
Harrison-Ford zgarnął dwa mniejsze stacki
ze stołu. Nabudował się wówczas do 150 000.
Nie
wszystkie jednak króle miały takie szczęście w konfrontacji z
A-X. Ismail Ismail wszedł all-in za 24 000 z
i nadział się
na
Abela Cabrery. Zdominowany szukał jednego ze swoich trzech
bezpośrednich outów na boardzie. Znalazł go już na flopie
. Dalej nic się już nie zmieniło i po zobaczeniu
na turnie
oraz na riverze, kolejne króle znalazły się w koszu.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Gra
toczyła się bardzo szybko, kolejni gracze opuszczali swoje miejsca
oddając małe i średnie stacki w ręce bardziej nabudowanych
graczy. Jednakże na szczycie wcale sprawa nie wyglądała bardzo
wesoło. Gracze z top 5 mieli nieco ponad 20BB w swoich stackach. To
oznaczało powszechną walkę na coin-flipy i przedflopowe kradzieże
blindów, które były wówczas cenne niczym złoto. Szczególnie, że
stawki w ciemno ponownie poszły w górę. Przy 15. poziomie płaciło
się już 3000 / 6000 oraz ante w wielkości 400. Prowadził nadal
Rochford ze stackiem w wielkości 162 000. Dalej za nim czaili się
Steve Bouya z 155 000 oraz Dean Blatt, który odzyskał nieco ze
swojego wigoru i miał przed sobą 154 000.
Do
czołówki wskoczył wtedy Nir Peer, który wygrał wielkiego pota
kosztem Abela Cabrery. Obaj gracze znaleźli się tradycyjnie na
all-inach przed flopem. Cabrera miał
, które były zdominowane
przez
Peera. Beztwarzowy board
utrzymał
ace-high Nira i nabudował go do 167 000, które wystarczały, aby
objąć prowadzenie w turnieju. Cabrera natomiast, musiał pożegnać
się z marzeniami o większej wygranej w tym evencie. Peer niezbyt
długo cieszył się z prowadzenia, ponieważ w końcu szczęście
uśmiechnęło się do Bena Delaneya, który wyprzedził go o kilka
tysięcy. Swoje kluczowe wówczas rozdanie, Ben rozpoczął od open
raise'a do 12 000. Dostał dwa sprawdzenia, jedno od Jamesa Brooma, a
drugie od Clinta Jordanou - obaj gracze bronili swoich blindów. Na
flopie zobaczyliśmy
. Akcja checkiem doszła do Bena, który
posłał rywalom continuation bet za 14 000. Clint wycofał się z
rozdania, natomiast James stwierdził, że tak niski bet oznacza
słabość i zagrał all-in z
i middle parą. Niestety, read
był zły, ten bet nie chciał po prostu wyrzucać przeciwników z
rozdania. Ben miał pocketa
, który w połączeniu z trzecim
streetem dawał seta. Broom miał już tylko teoretyczne szanse na
wygranie tego rozdania. Gdy na turnie spadł , Ben był już pewny
zwycięstwa. Tym sposobem nabudował się do 174 000. i objął
prowadzenie w turnieju. Broom natomiast został z zaledwie 25 000 w
stacku, które wystarczały, aby zagrać all-in w kolejnym handzie.
Faktycznie, na wojnie blindów wszedł za wszystko i dostał instant
call od Jasona White'a, który miał
. To było jednak zbyt
mało, ponieważ Broom wylegitymował się dominującymi
, które
utrzymały się w mocy do końca i podwoiły stan posiadania Jamesa.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Drastycznie
natomiast został potraktowany Mel Judah, który wszedł za wszystko
z
i znalazł akcję u Clinta Jordanou z
. Do turna
wszystko przebiegało po myśli Mela, który prowadził na boardzie
. Wszystko zmieniło się na ostatnim streecie, gdzie
krupier wyłożył dającego zwycięstwo Clintowi. Obaj gracze
byli bardzo zbliżeni wielkościami stanów posiadania. Judah
prowadził nieznacznie, więc jeszcze nie odpadł z turnieju.
Jednakże zostało mu bardzo niewiele żetonów i odpadł on chwilkę
później zjedzony przez przymusowe opłaty.
Następnie
mieliśmy wielkie akcje na samym szczycie klasyfikacji, które
jednych strącały w otchłań, a drugich czyniła jeszcze bardziej
bogatymi. To był niewątpliwie czas Paula Rochforda, który tuż
przed podniesieniem wielkości blindów do poziomu 16. 4000 / 8000 i
ante 500, znalazł się na wyraźnym prowadzeniu. Na flopie
z około 35 000 w pocie, Rob Price zagrał check do Paula, który
wypalił za 20 000. Price wówczas, bez żadnego zastanowienia,
uderzył za wszystko, kładąc za linią 53 000. Rochford sprawdził
z
i tym samym odkrył semi bluff Roba, który miał dwie over
karty i gutshot straight drawa z
. W sumie żywych 7 outów. Dwa
ostatnie streety niczego już nie zmieniły w układzie sił. Na
turnie spadł , natomiast
na riverze nabudowała Paula Rochforda
do 250 000. Price oczywiście musiał pożegnać się z turniejem.
Gdy
blindy już poszły w górę, mieliśmy do czynienia z największym
potem tego turnieju. Szaleństwo rozpoczął Michael
Chrisanthopoulos, który walnął open all-ina za 29 000. Gdy akcja
foldem przebiegła do Bena Delaneya, ten uderzył również za
wszystko, co podniosło wartość całej puli do około 200 000. Ale
to jeszcze nie było wszystko, siedzący na big blindzie Clint
Jordanou również zapragnął uczestniczyć w rozdaniu i włożył
cały swój stan posiadania do pota. Po zwróceniu nadwyżki Benowi,
pot ukształtował się na poziomie 274 000! Chrisanthopoulos pokazał
Ah Ac, natomiast Delaney chciał go izolować z
. Jednak okazało
się, że jest zdominowany przez
Clinta Jordanou. Gdy na flopie
pokazały się
, Ben złapał swoją upragnioną parę, która
dawała mu ogromnego side pota kosztem Clinta. Wszystko zmieniło się
na turnie, gdzie pojawił się . Teraz to Jordnou miał nutsa w
postaci Broadway straighta, natomiast Delaney tylko jednego asa w
talii, który dawałby mu splita. Na ostatnim streecie spadła blank
i układ sił się nie zmienił. Chrisanthopoulos odpadł z
turnieju, Ben spadł do zaledwie 61 000, a na prowadzenie w stawce
wysunął się Clint Jordanou, który teraz miał 274 000.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Ben
Delaney nie podniósł się już z tego. Blindy wzrosły do 17.
poziomu 6000 / 12 000 i ante 1000. Chwilkę później Ben ponownie
dostał Qd Qc, z którymi oczywiście wszedł all-in przed flopem z
buttona za 79 000. Nadział się jednak na rakiety
Rodneya
Snidera. Obaj gracze na boardzie
znapali full boaty,
ale oczywiście Snider zgarnął cały stack Bena.
W
dalszej części turnieju działy się przysłowiowe cuda na kiju.
Był to totalny all-in festiwal, w którym decydującą rolę grał
zawsze krupier. Gracze decydowali się na coin flipy, które
oczywiście zawsze są loterią. Stawka skracała się w bardzo
szybkim tempie. Po zmianie wielkości blindów na 8000 / 16 000 i
ante 1000, które są na 18. poziomie w stawce zostało zaledwie 25
graczy. Szalał wówczas david Griffiths, który wyeliminował kilku
mniej zamożnych grazcy i nabudował się do prawie 300 000. Jednak i
na niego przyszła kolej, gdy podwoił Steve'a Topkasa. Krótki już
Topkas znalazł u siebie
, z którymi wszedł all-in przed
flopem za 76 000. David sprawdził ze zdominowanymi
. Board
nie pozostawiał żadnych wątpliwości i Griffiths spadł
do około 200 000.
Na
poważne prowadzenie wysunął się natomiast Christian Heich, który
zasiadając na dużej w ciemno, stanął przed widmem sprawdzenia
all-ina Martina Cardno okupującego pozycję na small blindzie.
Martin z całą pewnością chciał ukraść blinda od Christiana
przy pasywności reszty stołu. Pushował za 185 000 trzymając
. Heich sprawdził z
. Board
nie trafił
żadnego z graczy i tym sposobem Christian zgarnął pota ważącego
ponad 370 000 na ace-high. Cardno musiał pożegnać się z
turniejem, a Heich objął prowadzenie ze stackiem w wielkości 443
000. Podbudowany takim stanem rzeczy, Christian poczynał sobie
bardzo odważnie, a można nawet powiedzieć, że lekkomyślnie.
Kilka minut później, z
sprawdził wejście all-in Ismaila
Ismaila, który pokazał
. Na flopie
, Ismail (to było
imię) trafił swojego króla, natomiast Heich złapał 4 outy na
gutshot straighta. Ten dopełnił mu się na turnie, za sprawą .
Teraz Ismail (teraz nazwisko) liczył na dziesiątkę, aby podzielić
pota. I faktycznie, na ostatnim streecie spadła , która dała
chop pot. Dwa rozdania później, Ismail znowu znalazł się na
all-inie przed flopem. Tym razem trzymał pocketa
. Christian
tak liczył w swoją moc, że sprawdził z
. Faktycznie, był to
czysty coin-flip. Tylko tym razem, Christianowi nie udało się
trafić i na boardzie
podwoił on Ismaila Ismaila
(najpierw imię, później nazwisko) do 146 000. Heich spadł wówczas
do 365 000.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Christiana
gonił natomiast David Griffiths, który podwoił się kosztem
Dhiya'ego Majeeda. Majeed zaczynał dzień ze stackie równym 13 700,
co stanowiło ekwiwalent niecałych 7 BB. Udało mu się z tego stanu
rzeczy nabudować do ponad 200 000 i zasiąść przy jednym z dwóch
ostatnich stołów tego turnieju. To był naprawdę niezły rush.
Teraz jednak znalazł się na samym dnie. Swoje kluczowe rozdanie
rozpoczął od open raise'a do 50 000 z middle position. Gdy akcja
doszła do Davida Griffithsa, ten wszedł all-in za około 150 000.
Majeed sprawdził z
, które szukały pomocy na boardzie
przeciwko pocketowi
Davida. Pomoc niestety nie nadeszła, co
więcej, już na flopie
Griffiths złapał top seta, który
pozostawiał wyłącznie teoretyczne szanse Majeedowi na wygranie.
Gdy na turnie spadła , szanse wzrosły, ponieważ Dhiya złapał
flush drawa. Ten jednak nie uzupełnił się na ostatnim streecie,
gdzie spadła . Po tym rozdaniu Majeed wrócił do pozycji shorta z
zaledwie 45 000, natomiast Griffiths niemal doścignął Heicha
akumulując u siebie 320 000.
19.
poziom blindów 10 000 / 20 000 i ante 2000 był ostatnim przed
rozpoczęciem walki przy stoliku finałowym. Mieliśmy wówczas już
tylko wielkie poty, które co chwilkę zmieniały prowadzącego w tym
turnieju. Tuż po zmianie stawek w ciemno, Steve Topkas wyeliminował
Andy'ego Mercaldiego. Rozpoczął ten drugi open raisem do 45 000 z
under the gun. Topkas wszedł all-in ze small blinda trzymając w
ręce
. Mercaldi natychmiastowo sprawdził, ale po chwili
żałował tego niezmiernie, ponieważ jego
miały tylko 3
bezpośrednie outy do pokonania Topkasa. Żaden z nich na boardzie
nie zawitał. Po pojawieniu się
na flopie, Andy miał
jeszcze teoretyczne szanse na backdoor flusha i straighta, jednakże,
gdy na turnie spadła , było po wszystkiemu. Gwoli ścisłości na
ostatnim streecie spadła , ale ona nie miała już żadnego
znaczenia. Po tym rozdaniu Andy pożegnał się z turniejem na 15.
miesjcu, natomiast Topkas awansował na pierwsze miejsce ze stackiem
435 000.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Kolejnym
wyeliminowanym był niedawny leader Michael Harrison-Ford, który
żegnał się z turniejem na dwie raty. Najpierw z
sprawdził
open shove Nira Peera za 78 000 i nadział się na rakiety
.
Żadnej pomocy nie dostał i po trafieniu rakiet w jego stack zostało
mu zaledwie 33 000. Chwilkę później zagrał all-in przed flopem z
siedząc na small blindzie. Sprawdzał go Dean Blatt, który
pokazał
. Na flopie
Blatt złapał swoją parę. Ale
na turnie, po pojawieniu się zrobiło się gorąco, ponieważ
Michael dobrał do open ended straight drawa. Na strachu się tylko
skończyło i po zobaczniu na ostatnim steecie, Harrison-Ford udał
się do kasy po odbiór ponad 6,5 tys. $ AUD nagrody.
Po
tym all-in festiwalu, doczekaliśmy się w końcu akcji na flopie. To
było niesamowite przeżycie. Prawie tak mocne, jakby ktoś
przyprowadził na deptak w Sopocie żywego mamuta. Akcja rozpoczęła
się od podbicia Steve'a Topkasa do 60 000. Sprawdzającym był David
Griffiths. Na pierwszych trzech streetach zobaczyliśmy
.
Obaj gracze, bez większych oporów przesunęli wszystkie swoje
żetony na środek stołu. Topkas był mocny, pokazał
z dwoma
parami. Ale to było zbyt mało na
Davida, który miał dwie
top pary! Cóż za ironia losu w tej fazie gry! Na dwóch ostatnich
streetach pokazały się nieistotne oraz
i Griffiths odebrał
ze stołu pota wartego 520 000. To oczywiście pozwoliło mu na
objęcie prowadzenia w turnieju. Topkas spadł na sam dół i ze
stackiem 170 000 czekał na okazję do podwojenia.
Szansa
nadarzyła się już chwilkę później. Rozdanie rozpoczął open
shovem Nir Peer, który wrzucił 190 000. Topkas, gdy zobaczył u
siebie
, z miejsca sprawdził. Był w bardzo dobrej sytuacji,
ponieważ
Nira miały zaledwie 3 bezpośrednie outy na
wygranie tego rozdania. Board
był wymarzony dla
Steve'a i tym sposobem wrócił on do gry z 275 000. Peer natomiast
miał już tylko teoretyczne szanse na powrót do gry, ze stackiem w
wielkosci 40 000. W dosłownie kolejnym rozdaniu, obaj gracze
ponownie znaleźli się w pocie. Zareagowali na raise Davida
Griffithsa przed flopem do 60 000. Nir wrzucił wszystko, co miał,
natomiast Steve tylko sprawdził. Na flopie zobaczyliśmy
.
Topkas wówczas uderzył mocno, czym wyrzucił Davida z rozdania. Po
pokazaniu kart, wszyscy wybuchnęli śmiechem. Steve ponownie pokazał
walety
, które trafiły seta na tym flopie. Peer nie był
jednak do końca stracony, ponieważ miał sznasę na gutshot
straighta z
. Na szansach się tylko skończyło. Pomoc nie
nadeszła i Topkas zgarnął pota budując się do 450 000, które
miał, gdy wdał się w bój z Griffithsem.
| Skład stolika finałowego Aussie Millions - event #1 |
||
| Seat |
Gracz |
Żetony |
| 1. | Scott Peters | 134 000 |
| 2. | Christian Heich | 596 000 |
| 3. | Steve Topakas | 446 000 |
| 4. | Dean Blatt | 113 000 |
| 5. | Sam Khouiss | 176 000 |
| 6. | Clint Jordanou | 204 000 |
| 7. | David Griffiths | 674 000 |
| 8. | Steve Bouya | 750 000 |
| 9. | Ismail Ismail | 80 000 |
| 10. | Paul Rochford | 490 000 |
Na
prowadzenie wówczas wysunął się Steve Bouya, który agresją
dorobił się ponad 600 000. Dodatkowo wyeliminował na 12. miejscu
Marka Handmera, który wszedł za ostatnie 55 000 przed flopem z
i nadział się na
Steve'a. Na flopie
zrobiło się
dość ciekawie, ponieważ Mark złapał open ended straight drawa.
Ten nigdy się nie uzupełnił, a dwa ostatnie streety były blank -
na turnie oraz na riverze
. Bouya nabudował się wówczas do
680 000 powiększając przewagę nad resztą graczy.
Final
table bubble boyem okazał się Naz Sibaei, który postanowił z
zagrać re-steal za 151 000, po open raise Davida Griffithsa do 60
000. David oczywiście sprawdził z
i na boardzie
zgarnął pota na king high.