APT Macau – dzień 1B
W drugiej turze pierwszego dnia wzięło udział 154 graczy, z których 44 po zakończeniu ostatniego rozdania wrzuciło żetony do zapieczętowanych kopert. Leaderem drugiej tury został Kou Vang z 91 900.
Po skompletowaniu wszystkich uczestników Asian Poker Tour w
Macau, co wcale nie było takie proste, ponieważ wielu graczy utknęło w
komunikacji, poznaliśmy strukturę wypłat. Okazało się, że nie pojawiło się
kilku graczy, którzy wygrali swoje miejscówki w satelitach. Organizatorzy nie
kryli rozczarowania, spodziewali się, że nie będą musieli dokładać do interesu,
ale tak jednak się stało. W kasie znajdzie się 40 najlepszych graczy.
Najmniejsza wypłata przeznaczona dla miejsc od 33 do 40 to 6000$, czyli zwrot
kosztów buy-ina plus mały dodatek na drinka. Dla zwycięzcy przeznaczono równo
500 000$, a zdobywca 2. miejsca będzie musiał się zadowolić połową tej
sumy.
Podczas drugiej tury przy stolikach znalazło swoje miejsca
154 graczy, wśród których widzieliśmy takie sławy, jak Johna Juandę, Hucka
Seeda, którzy są zasłużonymi weteranami World Series of Poker. Poza tym pojawił
się zwycięzca European Poker Tour w Dortmundzie w zeszłym roku Mike „Timex"
McDonald oraz Kenny Tran.
Szybko przed szereg wybił się
Ewan Morgan, który już na
samym początku rozpoczął walkę niemal na stacki. Na boardzie
pot
był już dość poważny i Morgan wypalił bet za 4500, który został sprawdzony
przez oponenta. Ewan pokazał ![]()
i tym samym zgarnął backdoor flushem pulę,
która nabudowała go do 22 700. Niezwykle szybkie podwojenie i oczywiście
prowadzenie w drugiej turze. Chwilkę później Morgana widzieliśmy ponownie w
walce o ogromnego pota. Na flopie
i niepodbijanym wcześniej pocie Ewan
rozpoczął natarcie za 350 z under the gun i znalazł akcję u gracza z buttona,
który zagrał raise do 2100. Wcześniej sprawdzał jeszcze gracz z middle
position, jednak on wycofał się z rozdania po sprawdzeniu Morgana. Na turnie
zobaczyliśmy
i Ewan ponownie zagrał bet tym razem za 2300. Oponent chwilkę
się zastanowił i sprawdził. Gdy krupier pokazał na riverze Ewan wypalił za
7000 stawiając przeciwnika na all-inie. Ten długo nie myślał i wrzucił
wszystkie 7250 na środek, Morgan sprawdził i nadział się na
. Była to
lepsza ręka od kart Ewana, które powędrowały twarzą w dół do mucka. Jak to
się mówi easy come easy go i Morgan wraca do poziomu 9300.
Wiele akcji proponował swoim rywalom
Jay Kinkade. W kluczowym rozdaniu po
limpie gracza z under the gun, zagrał czwarty z rzędu rasie za 225 przed flopem
z middle position i dostał call od gracza z cut-offa. Limper w tym momencie
wypalił 3-beta za 1250. Jay nie zastanawiał się długo i podniósł koszt
zobaczenia flopa do 3250. UTG zapytał wtedy, ile Kinkade ma w stacku i po
otrzymaniu odpowiedzi zagrał all-in. Jay sprawdził i po zobaczeniu
przeciwnika pokazał swoje
. Sprawa była prosta, albo Q albo straight albo
Jay zostanie podwojony. Board nie przyniósł zmian do turna gdzie widzieliśmy
na riverze dzieła zniszczenia dokonał
, który dał Jayowi full house
i pota o wadze 23 000.
|
| John Juanda |
O małym pechu może mówić John Juanda, który na turnie
złapał nuts straighta z
i znalazł dwóch callerów na swoją akcję za
1500. Jednakże na riverze krupier pokazał i po all-inach wszystkich na raz
okazało się, że mamy do czynienia ze splitem, ponieważ wszyscy wyłożyli szóstki
na stół. Ciekawa akcja miała miejsce również przy stoliku, gdzie siedział Grant
Levy. Przeciwko dwóm limperom na flopie
Grant zagrał z pozycji bet za
325 i dostał raise do 1250 od gracza, który wcześniej stuknął w stół. Levy
sprawdził, a na turnie pojawił się ,
oponent znowu zagał check, a Grant wypalił bet za 1500. Rywal spasował swoją
rękę i wtedy Levy pokazał tylko . Siedzący przy tym stoliku Jonny Vincent tak
oto skomentował rozdanie. Było gorąco. Zapowiada się, że to będzie zabawny
stolik. Tak myślę. Vincent pod koniec drugiego poziomu blindów był już na
shorcie z 3000 w stacku po serii straconych potów. Gdy jego przeciwnik podbił
do 600 Johnny zagrał all-in i dostał call. Był zdominowany ponieważ naprzeciw
jego
. Tym razem jednak upiekło mu się to
lekkomyślne wejście all-in na preflopie ponieważ już na turnie Johnny złapał
dwie pary za sprawą
![]()
na kolejnych streetach nic się nie zmieniło i
przypieczętowały podwojenie się Vincenta. Kolejną akcją na tym samym stoliku
była walka oponent wyłożył Granta Levy, który popisywał się dość poważną aktywnością przez cały
dzień. Na turnie przy boardzie
postanowił zagrać check/raise za
5000 w odpowiedzi na bet przeciwnika 1500, który długo się nie zastanawiał i
wypalił all-in. Levy szybko sprawdził i pokazał
, co sprawiło, że
przeciwnika było już drawing dead i na riverze nie mogła nic zmienić w
układzie sił. Grant Levy po tym rozdaniu podwoił stan posiadania do
22 000.
O pechu może mówić
Terrence Chan, który wdał się w all-in na
boardzie
![]()
z Julianem Powellem. Chan pokazał
, jednak Powell
miał wyższego flusha i tabletując
wyrzucił krótszego stackiem Terrence'a
ze stolika. Los Chana podzielił Kelvin Beattie, który wszedł all-in przed
flopem z
i dostał call od Tony'ego Dunsta, który dominował jego rękę z
. Na flopie
nic się nie zmieniło, natomiast na turnie Dunst
przypieczętował zwycięstwo łapiąc . Spadająca na riverze
nie miała już
żadnego znaczenia dla tego rozdania i Kelvin Beattie pożegnał się z turniejem.
Gra zupełnie nie szła kolejnemu gwiazdorowi, posiadaczowi 4
bransoletek World Series of Poker
Huckowi Seedowi, który tracił żetony niemal w
każdym rozdaniu, w jakim brał udział. W środkowej części dnia znalazł się już
na shortstacku i postanowił wejść all-in trzymając Ax 7x i dostał call od przeciwnika, który pokazał zdominowane Ax
3x. Jednakże spadająca już na flopie 3x oddała resztkę stacka Seeda w ręce
oponenta wyrzucając tym samym Hucka z turnieju.
Dość śmieszna sytuacja miała miejsce w starciu
Michaela Bonzona
i Yamasakiego Kazuhiro. Na boardzie
i pocie 8000 Michael zagrał
all-in za ponad 24 000. Yamasaki długo myślał, ale w końcu postanowił spasować. Wtedy Bonzon
pokazał z dumą
i swojego „prawie" nutsa. Po chwili dopiero zauważył, co
zrobił i powiedział: Ups! Nie zauważyłem, że flush leży na stole. Japończyk był
zły, spasował właśnie flusha z niskimi kartami.
|
| Kenny Tran |
Dobrą passę kontynuował Grant Levy, który tuż po przerwie
obiadowej przejął prowadzenie w turnieju. W kolejnym rozdaniu podbił przed
flopem i znalazł akcję u oponenta na small-blindzie. Na flopie
Levy
wypalił za 2100, co było zdecydowanie zbyt wiele dla oponenta. Sfrustrowany odkrył
i zgarnął pota. Kilka minut później Kenny Tran podbił za 1500 z under the
gun i dostał call dopiero od znajdującego się na big blindzie Levy'ego. Na
flopie zobaczyliśmy
, Grant zagrał check do Trana, który kontynuował
natarcie za 2000. Levy wtenczas szybko podbił do 5600 odsyłając Kenny'ego do
przysłowiowego tanka. Tuż przed zrzuceniem ręki pokazał i poddał rozdanie.
Grant pokazał mu zatem
, co tylko ucieszyło Kenny'ego, ponieważ decyzja o
spasowaniu była, jak najbardziej słuszna. W tym momencie Grant Levy miał już 56 000
i zdecydowanie prowadził w drugiej części pierwszego dnia zmagań. Tego dnia
miał on szczęście do dwóch par, tak jak dzień wcześniej Carter Gill do flushów.
Na boardzie
trafił kolejny raz dwie top pary z
i zagrał
bet za 3000, jego przeciwnikiem był Daniel Schreiber, który zagrał mini-raise
do 6000. Carter nie ryzykował spotkania z flushem i sprawdził Niemca. Ten
pokazał mu
i niższe dwie pary, co znowu zaowocowało powiększeniem stacka
Granta Levy'ego. Kolejne dwie pary Grant dorwał na turnie w multiway pocie z
shortem na all-inie oraz Markusem Mansourem, który
|
| Grant Levy |
również włożył wszystkie
żetony do pota, jednak jego stack wynosił około 20 000. Board wyglądał w ten
sposób
, shortstack pokazał Kx 5x, Levy
i dwie top pary, ale jego
problem polegał na tym, że Mansour miał seta z 4x 4x. Grant potrzebował jednego
z czterech outów. Zamiast nich na riverze pojawił się i Levy spadł do 50 000,
a Markus nabudował się do tej samej wielkości stacka. Następnie Grant stracił
jeszcze nieco żetonów i oddał prowadzenie spadając poniżej 50 000. Jednak
nie odpuszczał twardej gry, eliminując po drodze Jaya Kinkade'a, który swoje
ostatnie 10 000 wrzucił na środek stołu przed flopem z
i dostał call
od Granta Levy'ego, który miał
. Wszystko wyjaśniło się już na flopie,
kiedy zobaczyliśmy
, żaden walet nie pokazał się do końca rozdania i
Grant ponownie wyskoczył ponad 50 000.
Los Kinkade'a podzielił inny pechowiec
Joel "StrongPlay" Dodds, który
po open raise Michaela Pedleya do 2600 zagrał raise do 5200. Na flopie
zobaczyliśmy
. Dodds nie zwlekał i ze swoimi
stawał twarde
warunki Michaelowi w postaci beta za 6000. Pedley zastanowił się chwilkę i
zagrał all-in, który oczywiście został sprawdzony przez Doddsa.
Michaela
szukały teraz rozpaczliwie kolejnego waleta. Nie znalazły go na turnie, gdzie spadła
, ale
na riverze złożył seta i pogrzebał króle Doddsa wraz z właścicielem.
Po tym niezbyt rozsądnym, ale szczęśliwym dla Pedleya rozdaniu nabudował się on
do 68 000
tym samym zajmując miejsce w czołówce.
| Top 20 po dwóch turach dnia 1 APT Macau |
||
| Rank | Name | Chips |
| 1 | Guray Turkay | 117 800 |
| 2 | Carter Gill | 97 300 |
| 3 | Kou Vang | 91 900 |
| 4 | Ryan Gentry |
85 300 |
| 5 | Masaki Ichikawa |
76 700 |
| 6 | Julio Diaz |
76 500 |
| 7 | Koen de Bakker |
76 400 |
| 8 | Daniel Francis |
67 600 |
| 9 | Adam Grunwald |
62 700 |
| 10 | Michael Peoley |
62 500 |
| 11 | Kent Hunter |
62 100 |
| 12 | Casey Kastle |
59 000 |
| 13 | Aditya Agarwal |
58 900 |
| 14 | Wah Cheong Wong |
55 500 |
| 15 | Joon Hee Yeah |
55 500 |
| 16 | William Te |
50 000 |
| 17 | Richard Bonzon |
49 500 |
| 18 | Michelle Ferrari |
49 400 |
| 19 | Alexander Jung |
48 100 |
| 20 | Martin Stewart |
47 900 |
| ------ | ---------------------- | --------- |
| 22 | Jakub Dylewski |
46 300 |
| 48 | Piotr Gruszczynski |
22 100 |
Zupełnie nie szła gra Mike'owi „Timexowi" McDonaldowi. Od samego początku nie
był w stanie zbudować swojego stacka. Pomimo tego, że grał bardzo solidnie, to
jednak kłody pod nogi rzucane przez krupiera nie pozwalały mu rozwinąć
skrzydeł. Co tylko Mike'owi udało się coś ugrać, to zaraz nadziewał się na
silniejszy układ i tracił część stacka. Prawdziwą zmorą „Timexa" okazała się
J.J. Liu, która dwa razy podwajała się kosztem Mike'a. Pierwszy raz skończyło
się na all-inach przed flopem i Liu pokazała naprzeciw zdominowanych
![]()
McDonald został z zaledwie Mike'a. Board nie przyniósł asa i po
obejrzeniu 8000 w żetonach. Następnie Timex odzyskał
nieco ze straconych żetonów, nabudował stacka do około 12 500 i wdał się w
all-ina z Grantem Levy, który był w posiadaniu pocketa
naprzeciw
McDonalda. Na flopie zobaczyliśmy ![]()
i Levy się nieco rozluźnił. Na
turnie spadła kolejna ale na riverze Mike znalazł swoją parę za sprawą
i
zgarnął ze stołu 26 000. Jednak jego radość nie trwała długo. Znajdując
pod ręką
zagrał raise do 2700 i dostał flat-call od pani Liu. Na flopie
zobaczyliśmy
i Mike zagrał all-in, co oczywiście J.J. Liu
. To był już prawie koniec dla Mike'a. Na turnie pojawiła się
, natomiast na riverze
, która oznaczała faktyczny koniec postanowiła
sprawdzić z Mike'a „Timexa"
McDonalda.
Tuż przed zakończeniem gry w dniu 1B cudownemu potrojeniu uległ shortstack
Michael Bonzon, który wszedł all-in przed flopem z Kx Kx i dostał call od gracza
na buttonie Ax Kx oraz od small-blinda, który pokazał 9x 9x. Żadnych rewelacji
nie widzieliśmy na boardzie i Michael Bonzon skończył dzień z 53 000 w
żetonach.
Najlepiej podczas drugiej tury pierwszego dnia poradził sobie
Ryan Gentry,
który zakończył dzień z wynikiem 85 300 w stacku. Drugi Masaki Ichikawa
wrzucił do koperty 76 700, a trzeci Koen de Bakker nieznacznie mniej, bo
76 400. Do 2. dnia turnieju przeszło w sumie 67 graczy, z czego 44
przetrwało dzień 1B. Jednakże pierwsze trzy miejsca zarezerwowane są dla graczy
z dnia 1B, a Gentry plasuje się dopiero na 4. pozycji.
Wśród graczy, którzy przetrwali trudy pierwszego dnia znajduje się kilka
polskich nazwisk, co niezmiernie nas cieszy. Bardzo wysoko, bo na 9. miejscu ze
stackiem 62 700 znalazł się Adam Grunwald, który ma realne szanse na
znalezienie się przy finałowym stoliku tej imprezy. Na 22. miejscu został
sklasyfikowany Jakub Dylewski (46 300), a na 48. pozycji ze stackiem 22
100 zakończył grę Piotr Gruszczyński. Będziemy oczywiście śledzili poczynania
naszych rodaków podczas drugiego dnia turnieju, który zdecyduje o tym, kto
zasiądzie przy ośmioosobowym stoliku finałowym.