Zaktualizowano 03 mar 26 przez

APPT Sydney – dzień 2

To co się działo podczas drugiego dnia turnieju w Sydney ciężko jest opisać. Sick, sick i jeszcze raz sick!


Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4

st1:*{behavior:url(#ieooui) }

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}



Ten dzień rozpoczęło 217 graczy. Walka miała się zakończyć
na bubble'u, czyli w momencie, gdy w stawce pozostawało 48 graczy. Ten dzień
był niczym innym, jak niesamowitym zbiorem all-inów, coin-flipów i przede
wszystkim chorych boardów z jeszcze bardziej chorymi bad beatami. Asy, króle,
sety padały po wykładaniu kuriozalnych kart na stole. Na prowadzeniu pod koniec
dnia znalazł się Frank Saffioti, który w jednym z ostatnich rozdań zmiażdżył
wielkim bad beatem Davida Sanisa. Sanis z czołówki tabeli spadł na samo dno,
aby zostać bubble boyem. Tego, co działo się przy stolikach tego dnia, nie da
się opisać krótkimi zdaniami... to trzeba prześledzić.

 ASIA PACIFIC POKER TOUR Sydney Grand Finale - DZIEŃ 2
Graczy: 217 Wpisowe: 6300 $ AUD 
Pozostało: 48

Dzień rozpoczął się tragicznie dla Jonathana Karamalikisa. Wdał
się on w walkę na stacki jeszcze przed flopem trzymając Ax Kx przeciwko
Franka Saffiotiego. Już na flopie zrobiło się gorąco, ponieważ za sprawą 7s Frank złapał gutshot straight drawa, powiększając tym samym liczbę outów o
4. Na turnie pojawił się , który dawał parę obu graczom i dalej utrzymywał
prowadzenie Jonathana. Jednak pamiętajmy, sponsorem i gospodarzem APPT jest
PokerStars. Chyba już wszyscy wiedzą, co pojawiło się na ostatnim streecie. Ja
tylko dodam od siebie że dziewiątka była w pikach... a wyglądała, o mniej więcej
tak: 9s. Po tym rozdaniu Saffioti podwoił stan posiadania do 45 000,
natomiast Karamalikis został z zaledwie 5200. Wypchnął je kilka minut później z
pocketem 8x 8x i dostał sprawdzenia od dwóch graczy. Jeden z nich miał a
drugi . Na nieszczęście Jonathana, już na flopie spadł as, który odesłał
go do domu.

Griffin
Gavin Griffin

Pierwszych kilku minut gry nie mógł zaliczyć do udanych
Gavin Griffin, który zaczynał dzień z drugim stackiem w turnieju. Gavin
otworzył za 2100 i dostał raise do 6500 od Simona Wallace'a. Siedzący dalej
Antonio Fazzolari wykonał cold-call, co zmusiło Gavina do pozostania w pocie.
Na flopie cała trójka zobaczyła 4s. Rozpoczął Fazzolari, który posłał
donk beta w wysokości 5000. Gavin podbił wówczas do 15 000, na co Wallace
zagrał all-in za 57 100. Griffin sprawdził z Ts 9s i flush drawem, jednak,
gdy zobaczył 7s u Wallace'a mina mu zrzedła. Teraz miał tylko 6 outów na złapanie
wyższej od Simona pary. I faktycznie na turnie pojawiła się Td, która dała
Gavinowi prowadzenie. Jednak wszystko zepsuła pojawiająca się na ostatnim
streecie , która skompletowała flusha i tym samym podwoiła Simona Wallace'a.
Gavin po tym rozdaniu został z 76 000 w stacku. Chwilkę później Griffin
znowu znalazł się w centrum zainteresowania walcząc o gigantycznego pota.
Rozdanie rozpoczął Shane Moran otwarciem za 2100. Został sprawdzony przez
Kevina Waglera, tuż przed tym, jak Griffin podniósł koszt zobaczenia flopa do
8500. Moran spasował,
natomiast Wagler postanowił wejść. Flop przyniósł 6c i tutaj obaj
gracze stuknęli w stół. Gdy na turnie pojawił się Gavin spokojnie zagrał
check, a następnie sprawdził atak rywala za 9000. Ostatni street przyniósł 9s. Wówczas Gavin
rozpoczął natarcie kładąc 19 000 na środku stołu. Ale cóż to,
Wagler nie miał zamiaru odpuszczać, ani nawet sprawdzać, zagrał all-in! Członek
Team PokerStars Pro sprawdził natychmiastowo, tylko po to, aby zobaczyć pocketa 6s u Waglera, który cieszył się z flopniętego fulla. To jednak było zbyt
mało na... Griffina, który full boat złapał na turnie. Tym szczęśliwym
zbiegiem monsterów Gavin zgarnął monster pota o wadze 153 000 zrzucając
tym samym Waglera na samo dno z kilkoma zaledwie żetonami.

Chwilkę później byliśmy świadkami kolejnego masywnego pota.
Na flopie 6c Wang Che Jung oraz Shane Moran postanowili powalczyć na
stacki. Moran pokazał z top parą oraz top kickerem, natomiast Jung miał 8c z flush drawem oraz gutshot straight drawem. Turn w postaci nie
zmienił niczego w układzie sił, jednak spadająca na ostatnim streecie
dopełniła kolor dla Junga i tym samym nabudowała go do 150 000. Moran
niestety miał mniejszy stan posiadania od rywala i znalazł się poza turniejem.
Również członek Team PokerStars Pro Lee Nelson pozbawił turniejowego życia
jednego ze swoich rywali. W tym przypadku obaj gracze znajdowali się na
shorcie, przy czym Lee był na nieco „dłuższym" shorcie. Wszystko rozegrało się
przed flopem, kiedy Nelson pokazał , natomiast Justin Celary zaledwie
zdominowane . Board okazał się totalnie beztwarzowy i po zobaczeniu 4h 9s 2d Nelson pozbierał żetony Justina i liczył sobie teraz 49 000.

Gill
Carter Gill

W kłopoty wpadł Carter Gill. Na flopie ponownie
posypały się all-iny. Carter wszedł za wszystko z 9s i setem, ale
niefortunnie nadział się na wyższą trójkę, ponieważ Martin Rowe pokazał .
Dwa ostatni streety niczego już nie zmieniły. Na turnie spadła 2d natomiast na
riverze pojawił się . Po tym rozdaniu Carter Gill zleciał do 55 000. W
tym samym czasie przy innych stolikach, wielkie nazwiska również traciły swoje
stacki. Najpierw Tony Dunst musiał opuścić miejsce przy stoliku po starciu z
Jasonem Plantem. Dunst miał natomiast Plant niestety . Oczywiście
stacki obu graczy znalazły się na środku stołu już na pre-flopie, a 4h Ts 3d był ostatnim boardem wyłożonym dla Dunsta w tym turnieju. Poleciał również,
niewidoczny praktycznie w tym evencie John Juanda, który może mówić o totalnym
pechu. Rozdanie rozpoczął Andy Scott, natomiast John grał 3-bet. Scott próbując
zrzucić zwycięzcę tegorocznego WSOP Europe z ręki zagrał all-in z 9s 7s. Juanda
miał jednak dla niego niemiłą niespodziankę w postaci pocketa króli. Cóż jednak
stało się dalej. Po krótce, dziewiątka na flopie, siódemka na turnie i John
mógł iść na plażę. Przepraszam za to
Johnny -
powiedział tylko Scott i gracze powrócili do swoich zajęć przy
stolikach. Odpadł również Chris Moneymaker, który wszedł za wszystko przed
flopem z pocketem Tx Tx i stanął do race'a z Ax Kx rywala. Niestety as na
flopie oraz król na turnie zniweczyły plan podwojenia się Moneymakera i ten
musiał opuścić turniejowy stolik.

Jak widać pierwsza godzina była niesamowicie szczęśliwa dla
graczy, którzy przypadkowo nosili nazwisko Smith. Pewne źródła CIA mówią, że
jest to część akcji popularyzującej pokera wśród zwykłej ludności, prowadzonej
oczywiście przez PokerStars. Gigant milczy w tej sprawie. Cóż, zobaczmy, co
stało się w następnym rozdaniu. Czterech graczy zobaczyło flopa w postaci 4h. Akcja stukaniem w stół dotarła do Scotta Smitha, który z buttona uderzył za
2500. Siedzący tuż po jego prawej stronie (small blind) Kent Hunter zagrał
wówczas raise do all-ina za swoje ostatnie 19 300. Smith postanowił
sprawdzić z bottom parą i nuts flush drawem pokazując . Kent był z przodu
ze swoimi 3d, czyli top parą bez kickera. Na turnie pokazała się 3c, która
dawała Huterowi drugą parę, ale Smith dostał właśnie gutshot straight drawa w bonusie.
Na riverze nie mogło spaść nic innego niż 2s... no cóż bywa. Tym samym Scott
Smith nabudował się do 85 000, a Kent Hunter skrócił stawkę graczy
pozostałych w turnieju o swoją skromną osobę.

Tak, to wszystko stało się w pierwszych 75 minutach tego dnia.
Po podniesieniu blindów do 9. poziomu 500 / 1000 i ante 100 trzeba przyznać, że
szaleństwu nie było końca, a dziwne rozdania, oszałamiające bad beaty rozdawane
były przez krupierów niczym ulotki przed Bramą Floriańską w Krakowie. A oto
przykład. Znajdujący się na totalnym shorcie Van Marcus wypchnął wszystkie
swoje żetony o wadze 7000 na środek stołu. Rywal, który chciał go izolować,
podbił do 20 000. Jednakże izolacja się nie udała, ponieważ John Mendel
wszedł all-in za 66 200, czym skutecznie wyrzucił 3-betującego z rozdania.
Van Marcus miał pocketa Js , który stanął do nierównej walki z rakietami
czarnymi Mendela . Ale cóż to się dzieje. Już na pierwszym streecie Van
wyskakuje w geście radości, ponieważ zobaczył tam , a za nim 2d oraz . Jego
radość jednak nie trwała długo, gdyż na turnie krupier-figlarz pokazał mu .
Taki żart. Na ostatnim streecie spadł zupełnie nieistotny i tym sposobem
przedflopowej sprawiedliwości stało się za dość.

Następnie mieliśmy Sama Kormana walącego głową w mur -
rozdanie przeciw Derrickowi Wallowi. Rozpoczął właśnie Wall open raisem do 2500
i dostał dwa sprawdzenia. Od Kormana oraz nieznanego gracza. Na flopie 9s
Derrick kontynuował natarcie za 4600 skutecznie ograniczając pole do jedynego
rywala - Sama Kormana. Na turnie spadł . Korman zagrał check do Walla, a ten
odpalił second barrel w wysokości 10 000. Na to Sam odpowiedział potężnym
raisem do 30 000, który był zarazem all-inem. Ten poczynił snap-call. Wówczas Sam zapytał Masz seta? Wall dumnie odparł Nie. Mam nutsa. - i pokazał Td ze
straightem. Korman był w kłopotach, ale nie na straconej pozycji. Bowiem
jego dwie pary z Kx 9x mogły dobrać jeszcze do full boat. Tak się nie stało i
po zobaczeniu na ostatnim streecie powiedziała Samowi Bye bye babe! Po tym rozdaniu Derrick Wall nabudował się do
151 000.

Assadourian
Eric Assadourian

Dla odmiany zobaczyliśmy w końcu kawałek pokera i to bardzo
dobrego pokera na najwyższym poziomie. Dał o sobie znać zwycięzca High Rollers
Event z Macau Eric Assadourian. Tuż po przejściu do nowego stolika i
zażartowaniu Nie lubię siedzieć w świetle
reflektorów
, Eric znalazł się przed trudną decyzją. Na boardzie 2d stanął w obliczu beta swojego rywala za 11 000. Assadourian przemyślał
każdą decyzję swojego rywala podjętą na poprzednich streetach i w końcu
postanowił sprawdzić z Js , czyli second parą bez praktycznie kickera. Call,
jak i read, okazał się świetny. Przeciwnik bluffował z i tym sposobem
Eric nabudował stacka do 91 000.

W bardzo dramatycznych okolicznościach monster pota zgarnął
ze stołu Marlon Goonawardana. Na flopie 4h Marlon znalazł się na all-inie
za około 75 000 trzymając w ręce dwie pary z 8c 6c. Niestety Wang Che Jung
pokazał . Co więcej Jung był znacznie bardziej nabudowany i to rozdanie
decydowało o turniejowym życiu Goonawardany, który szukał swojego full house'a.
Nie znalazł go na turnie, gdyż tam pojawił się tylko Js. Ale jak to
wielokrotnie tego dnia miało miejsce, river przewrócił wszystko do góry nogami.
Marlon znalazł pomoc na ostatnim streecie, gdzie pojawiła się kompletująca
fulla 6d. Goonawardana zgarnął tym samym pota o wadze 150 000, zostawiając
Junga z zaledwie 68 000 w stacku.

Do stolika, gdzie zasiadał Eric Assadourian dosiadł się
teraz Carter Gill. Obaj gracze po chwili starli się w dość ciekawym rozdaniu.
Rozpoczął Gill open raisem do 2200 i został sprawdzony przez trzech rywali, w
tym Erica Assadouriana. Na flopie 7s Carter kontynuował natarcie za 4700,
natomiast Eric był jedynym sprawdzającym. Turn przyniósł i tutaj obaj gracze
stuknęli w stół. Gdy na riverze pojawił się Assadourian zagrał check do
Gilla, który poczęstował go betem za 9500. Eric sprawdził, ale po zobaczeniu
pocketa u rywala przesunął karty twarzami w dół do mucka. Po tym rozdaniu
Carter powrócił do żywych ze stackiem 59 000.

Nelson
Lee Nelson

Po ponownej zmianie wielkości stawek w ciemno do 10. poziomu
600 / 1200 i ante 200 z turniejem pożegnał się Lee Nelson. Członek Team
PokerStars Pro miał pecha, ponieważ z królami nadział się na asy Martina Rowe,
które utrzymały się na beztwarzowym boardzie. Po zgarnięciu wszystkich żetonów
Nelsona, Rowe nabudował się do 138 000. Następnie sporo szczęścia miał
Brendan Edmonds, który może powiedzieć, że to był jego dzień podczas APPT Grand
Finale w Sydney. Zaczynał z niewiele ponad średnim stackiem, początek wcale nie
należał do rewelacyjnych, ale później, po prostu nie było na niego mocnych. W
jednym z takich rozdań otworzył za 4500 z late position i dostał raise do
10 000 od gracza na cut-offie. Gdy akcja foldami powróciła do niego
bezpardonowo zagrał all-in trzymając w ręce . Przeciwnik miał dla niego
niemiłą niespodziankę w postaci czarnych rakiet . Jednak to był dzień
Edmondsa. Na flopie złapał on gutshot straight drawa, który po
spadnięciu na turnie, zamienił się w straighta na ostatnim, sądnym 2. dnia
rywalizacji w Sydney, streecie. Pojawiła się tam , która zmiażdżyła asy
rywala i nabudowała Brandana do 87 000.

Następnie zrobiło się tłoczno na samym szczycie. David Sanis
znalazł się blisko prowadzącego nadal w klasyfikacji Jasona Greya. Na flopie Js 6s Sanis trzymając z flush drawem oraz gutshot straight drawem
postanowił zagrać za wszystko i walczyć z setem Vince'a Ha, który pokazał
pocketa . Już na turnie oba drawy dopełniły się za sprawą Ts i teraz to Ha
chciał za wszelką cenę zobaczyć podwojony board, wyłączając oczywiście ,
która dawałaby Sanisowi rogala. Na ostatnim streecie spadła tylko niemogąca
nic zmienić w układzie sił i David wyrzucił z gry Vince'a budując się do 180 000.

Jung
Wang Che Jung

Następnie po dwóch rozdaniach na samym szczycie tabeli
znalazł się Wang Che Jung, który jak pamiętamy chwilkę wcześniej stracił lwią
część swojego stany posiadania podwajając Marlona Goonawandarę. Jak to się
stało? O tak, najpierw Jung wszedł za wszystko przed flopem z pockecikiem
i znalazł akcję u rywala, który pokazał czarne cowboye . Wang był już
jedną nogą poza turniejem. Na flopie pojawiły się , które dawały
przeciwnikowi dodatkowo gutshot straight drawa. Wszystko odwróciło się, gdy na
turnie spadła dająca seta Jungowi. Dzieła zniszczenia dokonał Js na riverze,
który ostatecznie ułożył full house Wangowi i podwoił go do 100 000. Kilka
minut później Wang znalazł się na all-inie po raz kolejny. Tym razem rozdanie
rozpoczął Dory Zayneh otwarciem do 3500. Wang nie zastanawiał się długo i
zagrał przed flopem potężny 3-bet do 20 000. Został sprawdzony i na
pierwszych trzech streetach zobaczyliśmy . Tutaj niespodziewanie Dory
wyruszył pierwszy z betem w wysokości 25 000, na co Jung potraktował go
all-inem za 78 400. Zayneh sprawdził. Miał lepszą kartę od Junga, ale
tylko przed flopem. Niestety jego nadziały się na full house Wanga, który
pokazał . Turn przyniósł , river i było po sprawie. Tym sposobem Wang Che Jung nabudował się do
200 000. Natomiast Dory Zayneh został z zaledwie 23 000.

Przy innym stoliku, tam gdzie zasiadał Eric Assadourian
mieliśmy swoiste déjà vu. Ponownie mieliśmy walkę asów na walety. Tym razem po
open raise Karima Jomeena do 3200, Eric Assadourian podniósł koszt zobaczenia
flopa do 8200. Karim sprawdził i na flopie poszły all-iny. Jomeen
pokazał Js natomiast Assadourian miażdżone wówczas rakiety . Wszystko ponownie zmieniło się na
turnie, kiedy spadł . Pojawiająca się na ostatnim streecie , nie
miała już żadnego znaczenia i Assadourian podwoił stan posiadania do
100 000. W kolejnym wielkim pocie, ponownie turn zadecydował o tym, kto
zgarnie monstrualną pule. W three-way pocie, na flopie 3c 2c znaleźli się
Antonis Kambouris, Warwick Mirzikinian oraz David Kim. Zaatakował ten pierwszy
za 10 000, lecz to nie wystraszyło żadnego z przeciwników. Na czwartym
streecie pojawił się . Wówczas Kim zagrał all-in i został sprawdzony przez
obu rywali. David pokazał parę waletów Jx Jx, która właśnie złapała seta.
Antonis mógł być wściekły, ponieważ miał seta na flopie z pocketem dwójek na
ręce. Warwick natomiast starał się dobrać do flusha z , jego top para
okazała się bezużyteczna. River nie przyniósł już żadnych zmian w układzie sił
i po zobaczeniu 3d Kim zgarnął pota ważącego 130 000, natomiast Kambouris
spadł do 23 000, a Mirzikinian do zaledwie 2000.

To co się stało dalej, było totalnym szokiem. Antonis
Kambouris został z niewiele ponad jednym big blindem w stacku. Po dołożeniu
ante w dwóch rozdaniach wszedł all-in w ciemno za pozostałe mu 1200. Dopiero
wtedy odkrył u siebie 6s , no cóż, bywa. Dostał sprawdzenie od Warwicka
Mirzikiniana, który pokazał . Na flopie 6d obaj gracze złapali po
parze. Gdy na turnie pojawiła się Td, Antonis miał jeszcze szansę na gutshota.
I proszę, gutshot wpadł na ostatnim streecie w postaci . Teraz Kambouris miał już kilka big blindów w
zanadrzu. Zasiadał ze stackiem 6300. Po
kolenych dwóch podwojeniach miał już ponad 20 000! Co się stało wtedy? Brawo,
zgadł pan, nagrodą będzie lodówka. Antonis Kambouris podwoił się po raz czwarty
z rzędu! Tym razem wypchnął cały swój stack z pocketem 7s i dostał
sprawdzenie od Ts . Board nie był łaskawy dla rywala Antonisa i po zobaczeniu 2d 4h Kambouris miał już u siebie ponad 40 000, które zrobił z
zaledwie 2000 w ciągu 10 min. Taki rush zdarza się raz na 100 turniejów.

Jedynym momentem, kiedy opadała gorączka 2. dnia walki była
krótka przerwa poprzedzająca zmianę wielkości stawek w ciemno. Blindy ponownie
poszły w górę, teraz do 11. poziomu 800 / 1600 i ante 200.

Chipcount przed 11. poziomem blindów 800 / 1600 ante 200
Seat Name Stack
1 Roberto Damelian 231 000
2 Wang Che Jung 200 400
3 Jason Gray 182 000
4 David Sanis 180 000
5 Gavin Griffin 151 000

Tuż po tym fakcie z turniejem pożegnał się Carter Gill. Na flopie 6d
zagrał on all-in za 57 000 do pota, który mierzył zaledwie 10 000.
Dostał call George Kassisa, który pokazał Td z top parą oraz flush drawem.
Gill również miał flush drawa z 2d, jednak nie miał nic poza tym oraz
możliwością dobrania do pary króli. Ani flush, ani król nie pojawiły się dalej
na boardzie. Co więcej już na turnie rywal złapał drugą parę za sprawą Ts.
Spadająca na riverze 8c nie miała żadnego znaczenia i Carter musiał opuścić
swoje miejsce przy stoliku. Świetnym readem popisał się Brendan Edmonds. Przed
flopem, siedząc na big blindzie, 
zdecydował się na sprawdzenie open raise'a Howarda Smitha za 4200 z
cut-offa. Pierwsze trzy
streety przyniosły 2s . Gdy Brendan stuknął w stół do Smitha, ten
zagrał all-in za 31 500. Po chwili namysłu Edmonds sprawdził z drugą parą
mając . Howard pushował z flush drawem trzymając w ręce 6c. Tym razem
kolor się nie uzupełnił i po wyłożeniu przez krupiera na turnie oraz na
riverze Edmonds zgarnął cały stack rywala budując swój stan posiadania do
184 500.  

Po kolejnej zmianie wielkości blindów, które teraz były już na 12. poziomie
1000 / 2000 i ante 300, ponownie na dnie znalazł się Antonis Tony K Kambouris. Po swoim wielkim come
backu z totalnego shorta wpadł w kłopoty po tym, jak wszedł all-in przed flopem
z i nadział się na Michaela Whibleya. Board Ts nie
pozostawiał żadnych wątpliwości i Antonis został z zaledwie 8000 w stacku.

Chwilkę później nastąpiła zmiana na pozycji chipleadera. Po kilku raise'ach
i re-raiseach Guillaume Lignon oraz 
Stewart Davidson postanowili w końcu włożyć całe swoje duże stacki do
pota przed flopem. Lignon pokazał , natomiast Davison uraczył go
nieprzyjemnym widokiem czarnych rakiet . Na flopie dla Lignona
pojawiło się światełko nadziei, jednak nie rozwinęło się ono w wielki ogień
radości, ponieważ na dalszych streetach zobaczyliśmy tylko 6d i , które
niczego nie wniosły do tego rozdania. Po tym handzie Davison znalazł się na
prowadzeniu ze stackiem znacznie przekraczającym 200 000. Steward jednak
nie cieszył się długo z prowadzenia w tym turnieju. Jak już pisaliśmy
wcześniej, nie było mocnych na Brendana Edmondsa, który po wygraniu kolejnego
dużego pota przejął pałeczkę leadera. Rywal zagrał all-in z , natomiast
Edmonds sprawdzał z dominującymi rękę rywala . Na flopie zrobiło się
ciekawie, ponieważ za sprawą oponent złapał gutshota, jednak nic nie
zmieniło się na kolejnych streetach i po wygraniu tej puli Brendan Edmonds
nabudował się do bajecznych w tym momencie 243 000.

Scott Smith
Scott Smith

Do czołówki wdarł się również Patrick Carron, który na wojnie blindów wdał
się w ogromnego pota. Sprawdził raise rywala siedząc na dużej w ciemno i obaj
gracze zobaczyli 4h na flopie. Agresor ze small blinda kontynuował natarcie
za 10 000, natomiast Carron poczęstował go mini raisem do 20 000. Na efekty nie trzeba było długo
czekać. Rywal niemal natychmiastowo zagrał all-in za 75 000. Patrick
oczywiście sprawdził z 7s i z niecierpliwością czekał na ostatnie dwa
streety. Nie chciał, żeby tam pojawił się jakikolwiek poza siódemką kier,
ponieważ rywal miał flush drawa z . Na turnie spadł , natomiast na
riverze Js, które utrzymały w mocy tripla Carrona i pozwoliły mu nabudować się
do 195 000. W pewnym momencie wyłonił się nam istny stolik śmierci. Obok
siebie siedziało aż trzech graczy ze ścisłej czołówki. Brendan Edmonds, który
po przegraniu z Mamounim Smainem spadł do 223 000. Wcześniej wspomniany
Smain, który miał teraz ponad 200 000 oraz Scott Smith legitymujący się
stackiem w wielkości 185 000. Do czołówki wdarł się również Ray Lapitan,
który wyrzucił z turnieju samego Marka Vosa. Po open raise Raya z middle
position, Mark sprawdzał z big blinda. Na flopie 2c Vos stuknął w stół do
Lapitana, który kontynuował natarcie za 7000. Wówczas Mark postanowił zagrać
raise do 22 000, na co Ray odpowiedział all-inem. Decyzja Vosa był prosta,
jak sprawdzi i przegra, to żegna się z turniejem. Jak odpuści, to zostaje na
shorcie. Po rozważeniu tego dylematu postanowił włożyć resztę swojego stacka do
puli z i flush drawem. Lapitan pokazał dwie pary z 7s. Na turnie było
już po wszystkim, ponieważ tam pojawiła się , która dawała Rayowi full boat.
Spadający na ostatnim streecie nie miał już oczywiście żadnego znaczenie,
poza faktem, że Vos przegrał z flushem na fulla. Po tym rozdaniu Ray Lapitan
liczył już 200 000 w swoim stacku.

Następnie w dwóch rozdaniach z turniejem pożegnał się sam Gavin Griffin. Zaczęło
się od bardzo nieprzyjemnego starcia z Erikiem Assadourianem. Gavin był jednym z
trzech callerów open raise'a do 5500, jakim Eric wszedł w pulę. Na flopie kontynuację Assaduriana w wielkości 8000 sprawdził już tylko Gavin. Turn przyniósł . Griffin ponownie zagrał check do Erica, a ten
bezpardonowo wszedł all-in za 40 800. Gavin bardzo długo
zastanawiał się przed sprawdzeniem, w końcu doszedł do tego, że Assadourian nie
ma króla z lepszym kickerem. Miał rację, Eric nie miał króla, ale miał parę
waletów Js , które w połączeniu z trzecim streetem dały mu seta. Griffin miał
tylko cztery outy na jednym streecie, aby wyeliminować Assadouriana z turnieju.
Pokazał . Na riverze jednak spadł , który nie zmienił niczego w układzie sił. Tym
sposobem Eric nabudował się do ponad 120 000, natomiast Gavin spadł do 84 000.
Następnie Gavin zagrał nieco pochopnie przeciwko Michaelowi Whibleyowi. Przed
flopem Griffin z cut-offa otworzył za 5000 i dostał 3-bet od Michaela do
15 000, na który postanowił odpowiedzieć all-inem. Dostał instant call i
jego Ax 8x stawało do nierównej walki z dominującymi Ax Qx. Flop był wymarzony
dla Gavina, który na boardzie Td złapał swojego outa. Wszystko zmieniło
się na turnie, gdzie zimny prysznic spadł na niego za sprawą . na ostatnim
streecie dopełnił tylko formalności i to był koniec Gavina Griffina w tym
turnieju.

http://pokerdb.thehendonmob.com/pictures/200/JamiePickering.jpg
Jammie Pickering

Następnie mieliśmy ciągłe ruchy na samym szczycie tabeli. Pod koniec dnia
leaderzy zmieniali się z minuty na minutę. Tak naprawdę nikt nie był w stanie
stwierdził, kto aktualnie prowadzi, nie mówiąc już o wskazaniu graczy z top 5.
Potężnego pota wygrał zawodowy gracz pot-limit Omaha Jamie Pickering, który
wszedł all-in przed flopem i znalazł akcję u dwóch krótszych od siebie graczy.
Pickering miał pocketa Qx Qx, który był drugą siłą w walce z jednego
gracza oraz drugiego. Jednak na boardzie Jamie znalazł
swojego outa i tym sposobem zgarnął monster pota o wadze 290 000.

Po zmianie wielkości blindów na 13. poziomie 1200 / 2400 i
ante 400 do czołówki wdarł się Antonio Fazzolari. Włoch podbił przed flopem z
late position i dostał sprawdzenie od rywala na big blindzie. Na flopie 2d obaj gracze sprawdzili i na turnie pojawiła się . Tutaj się zaczęło, gracz
na dużej w ciemno rozpoczął natarcie zakładem za 10 000. Wówczas Fazzolari
postanowił powiększyć koszt zobaczenia rivera do 30 000. Big blind wszedł
za wszystko dostając od Antonio instant call. Fazzolari miał nutsa z Ax Kx,
natomiast nieszczęśnik na dużej w ciemno seta z dziesiątek. Ostatni street
przyniósł 4h i tym sposobem Antonio zgarnął pota licząc już 270 000 w
stacku. Od stawki nie odstawał również Brendan Edmonds, który w dwóch
rozdaniach wysunął się na prowadzenie. Najpierw rozpoczął David Lee open raisem
do 6200 i dostał dwa sprawdzenia, między innymi od Brendana. Na flopie
Edmonds zagrał check do Lee, który odpalił za 18 000. Trzeci gracz w
rozdaniu wykonał call, jednak Brendan zaatakował wówczas za 50 000. Nikt
nie chciał grać z nim o tak wielkie sumy i Edmonds spokojnie zgarnął pota,
który ustawił go poza granicą 300 000. Kilka minut później Brendan
wyrzucił z turnieju kolejnego gracza. Short postanowił bluffować przed flopem z 4s i dostał sprawdzenie od leadera, który niefortunnie miał . Na flopie
6cEdmonds dodatkowo złapał flush drawa, a po pojawieniu się na turnie,
było już po wszystkim. 2s nie miała żadnego znaczenia i Edmonds liczył sobie
już 372 000.

Kowalski
Daniel Kowalski

Wprost niewyobrażalnym laydownem popisał się George Lind.
Rozdanie rozpoczął on sam open raisem do 8000 z early position. Dostał
sprawdzenie od Jamiego Pickeringa z buttona. Na flopie zobaczyliśmy i
Lind kontynuował natarcie za 10 000. Pickering wówczas podbił do
25 000 i został sprawdzony. Na turnie pojawił się . Ling tym razem oddał
inicjatywę Jakiemu, który uderzył za 30 000. Po spadnięciu na ostatnim
streecie Ling znowu zagrał check, natomiast Pickering zażądał 50 000
opłaty za pokazanie swoich kart. George poszedł w głęboki tank. W końcu
niecierpliwy David Gorr zawołał o zegar. Pod koniec czasu George Lind
powiedział Nie chcę tego widzieć. Mam
króla kolego.
- i spasował. To musiał być wielki read, ponieważ sprawdzanie
na wcześniejszych streetach nie wskazywało na to, że Lind może zrzucić tripla. A jednak. Po
tym rozdaniu Jamie Pickering nabudował się do 370 000.

Ponownie wielką dozą farta wylegitymował się Marlon
Goonawardana. Na wojnie blindów, po open raise Andy'ego Meldruma za 12 000
z małej w ciemno, Marlon zagrał raise do 44 000. Meldrum wszedł all-in z
rakietami , natomiast Goonawardana sprawdził z pocketem 9s . To turna
nic nie zwiastowało porażki Maldruma, który prowadził na boardzie 3d Ts.
Wszystko zepsuła spadająca na ostatnim streecie . Tym sposobem Marlon
Goonawardana wyrzucił Andy'ego z turnieju i nabudował się do 360 000.

W czasie przerwy przed podniesieniem blindów do 16. poziomu
3000 / 6000 i ante 500, podliczono największe stacki. Prowadził Brendan
Edmonds, który powiększał stale swój stan posiadania i teraz miał już
440 000. Na ogonie siedział mu Phil Willcocks z 390 000, natomiast
najniższy stopień pudła zajmował największy szczęściarz tego dnia Marlon
Goonawardana, który liczył sobie 370 000.

Chipcount przed 16. poziomem blindów 3000 / 6000 ante 500
Seat Name Stack
1 Brendan Edmonds 440 000
2 Phil Willcocks 390 000
3 Marlon Goonawardana 370 000
4 Jamie Pickering 360 000
5 Ray Lapitan 330 000

Ostatni tego dnia czas gry obfitował w naprawdę chore akcje. Najpierw
pokazał się Daniel Kowalski, który za pomocą jednego rozdania wdarł się do
czołówki klasyfikacji. Pamiętajmy, że była to gra już prawie na bubble'u, do
kasy brakowało może 3-4 miejsc. Kowalski rozpoczął rozdanie od podbicia do...
70 000! To wystarczyło, żeby postawić Daniela Carrola na all-inie. Ten sprawdził ze small blinda. Ale
to jeszcze nie był koniec! Z dużej w ciemno, za wszystko wszedł Eric Mutrie,
którego stack liczył 110 000. Kowalski oczywiście sprawdził z królami .
Carron miał pocketa , natomiast Mutrie pokazał walety . To było
chore... ale to, co stało się dalej... tego już się nie da opisać. Na flopie Kowalski okazał się
najsłabszy! Spadły tam 3c 9s. Obaj rywale złapali po secie! Kolejny street przyniósł kolejną zmianę w tym rozdaniu. Tam
pojawił się... ! PokerStars potrafi urozmaicić walkę, nie ma co. Na riverze
spadła i to był już na szczęście koniec. Przedflopowej
sprawiedliwości stało się za dość. Kowalski wyrzucił z turnieju dwóch rywali i
nabudował się do 375 000.

Wystarczająco chore? A może
nie. W tym samym czasie przy innym stoliku mieliśmy również niesamowitą
sytuację. Przed flopem na all-inach znaleźli się John Bampton z oraz Tim
English wykładający . Na flopie obaj gracze złapali po parze. Na
turnie spadł... , który dał prowadzenie Johnowi. Ale nie na długo, ponieważ na
ostatnim streecie krupier - figlarz pokazał dającego Englishowi tripsa. Taki
żart... Po tym rozdaniu Tim nabudował stan posiadania do 300 000.

Sanis
David Sanis

W końcu doczekaliśmy się walki na bubble'u. W stawce zostało już tylko 49
graczy w tym znaczna część była na poważnych shortach. W takich sytuacjach
zazwyczaj odpadają gracze, którzy muszą już wejść all-in ze względu na wielkość
swojego stanu posiadania. Jednak, jak chory dzień, to chory dzień. Bubble boyem
został gracz z czoła tabeli! David Sanis, który świetnie sobie radził przez
większą część turnieju, potrzebował dwóch rozdań na samym końcu, aby się z nim
pożegnać. W pierwszym rozdaniu Sanis otworzył za 20 000 i dostał
sprawdzenie od Franka Saffiotiego. Na flopie zobaczyliśmy . Saffioti
wówczas nieoczekiwanie uderzył za 15 000. Sanis nie miał zamiaru
odpuszczać i podbił do 40 000. Wówczas Frank zaanuncjował all-in za
279 000. Sanis oczywiście sprawdził pokazując naprzeciw zaledwie Franka. Saffioti był jedną nogą poza turniejem. Gdy na turnie spadła
pozostawały mu tylko 4 outy na ostatnim streecie. Ale jak już dzisiaj
wielokrotnie się to zdarzało, river miażdżył prowadzącego wcześniej gracza. Tam
pojawiła się... , która dawała Frankowi straighta. Tym samym zgarnął on monster
pota o wadze 600 000, natomiast Sanis został z zaledwie 4000 w stacku. Kilka
minut później David dostał pocketa króli i potroił stan posiadania. Następnie, po kolejnym wygranym
coin-flipie miał już 30 000. Wtedy nadszedł jego koniec. Wszedł
all-in z 8c i dostał call od Tima Englisha, który pokazał . Board Ts nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Byliśmy w kasie, która ma zostać
rozdysponowana w mniejszej swojej części podczas trzeciego dnia turnieju.

Chipcount po zakończeniu
2. dnia turnieju.

Seat Name Stack
1 Frank
Saffioti
619 000
2 Brendan Edmonds 508 000
3 Phil Willcocks 390 000
4 Marlon Goonawardana 370 000
5 Jamie Pickering 360 000
6 Tony Basile 355 000
7 Antonio Fazzolari 342 000
8 Ray Lapitan 330 000
9 Mamouni Smain 320 000
10 Timothy English 310 000
Edmonds
Brendan Edmonds