APPT Macau – dzień 1A
Macau jeszcze nie zdążyło ochłonąć po emocjach związanych z Asian Poker Tour, a już rozpoczął się main event innej azjatyckiej serii Asian Pacyfic Poker Tour prowadzonej oczywiście przez PokerStars. Trener PokerStrategy chipleaderem!
Main event Asian Pacyfic Poker Tour jest swoistą wisienką na
torcie przygotowanym przez PokerStars. Cała impreza, która odbywa się w Grand
Waldo Hotel & Casino w Macau trwa już od 25 sierpnia. Od tego czasu
rozegrano aż 22 przeróżnej maści turnieje, z których największą ilość stanowiły
oczywiście satelitki do APPT Main Event. Nie zabrakło również side eventów, z
których na szczególną uwagę zasługuje oczywiście High Roller Challenge z
wpisowym 250 000 HKD (Hong-Kong Dollar), co w przeliczeniu wynosi ponad 32
tys. $. Odbył się również freeroll otwarty dla wszystkich zgromadzonych oraz
kilka turniejów, w których miejsca mogli zająć wyłącznie gracze z
zaproszeniami.
Wpisowe do APPT Macau Main Event wynosi 25 000 HKD,
czyli około 3200$ (buy-in zawiera już prowizję). Pierwszy dzień turnieju
podzielony został na 3 części, natomiast rejestracje zakończą się dopiero jutro
o godzinie 13:30, czyli tuż przed rozpoczęciem ostatniej tury pierwszego dnia eventu.
Na ten moment zarejestrowanych zostało 434 graczy, którzy właśnie wygenerowali
pulę nagród większą niż gwarantowane przez organizatorów 10 000 000 HKD
(1 300 000$). Warto wspomniej również, że identyczna pula nagród
gwarantowana jest w jeszcze jednym turnieju, który rozpocznie się 7 sierpnia. Mowa
oczywiście o High Rollers Event z wpisowym 150 000 HKD (19 250$). Pomimo
tego, że jeszcze kilka dni zostało do rejestracji oraz że zorganizowano kilka
turniejów satelitarych to ilość graczy, którzy zdecydowali się na wykup jest
zaiste bardzo mała. Zaledwie 21 osób na liście startowej to dopiero 1/3
gwarantowanej sumy. Miejmy nadzieję, że chętnych do wzięcia udziału w High
Rollers Event znajdzie się więcej i turnieju nie trzeba będzie odwoływać ze
względu na zbyt małą liczbę graczy. Taka sytuacja oczywiście może mieć miejsce,
gdy ilość graczy nie przekroczy 60% ilości wymaganej do wygenerowania puli
gwarantowanej.

głównym APPT znalazło się oczywiście kilka gwiazd światowego formatu. Nie mogło
zabraknąć członków Team PokerStars Pro, którzy w sile Barry „The Robin Hood of
Poker" Greenstein, Bertrand „ElkY" Grospellier oraz mistrz świata Joe Hachem
przybyli, aby walczyć o najwyższe nagrody. Znaczna pula gwarantowana oraz
świetna impreza zorganizowana przez PokerStars ściągnęła również innych prosów,
podczas dnia 1A oglądaliśmy między innymi Johna Juanda, Mike'a „Timexa" McDonalda, Granta Levy,
którego pamiętamy z turnieju APT, Jamesa Honeybone'a oraz piękną Liz Lieu. Pojawił
się również Eric Assadourian - zwycięzca APPT Macau High Rollers Event z 2007
r.
Szybko i mocno rozpoczął turniej Mike „Timex" McDonald,
który w jednym z pierwszych rozdań ugrał ponad 3000 w żetonach. Wszedł on z
późnej pozycji w niepodbijanego multiway-pota w którym znajdowało się jeszcze
trzech graczy. Na flopie
gracz z big-blinda podbił do 175 i dostał
call tylko od Mike'a. Na turnie zobaczyliśmy . Gracz z big-blinda kontynuował
natarcie - tym razem za 400 i dostał poważny raise od McDonalda do 1200. Po
chwili zastanowienia sprawdził i na riverze zagrał check do „Timexa", ten
rzucił na stół 2000 w żetonach, przeciwnik był bardzo ciekawy, co tam
młodzieniaszek trzyma w ręce, wyrównał i po zobaczeniu
u Mike'a nauczył
się, że taka wiedza sporo kosztuje.
Chwilkę później mieliśmy pierwsze podwojenie się. W walce
monsterów na monstery Chun Jung Hee z middle position sprawdził all-in
przeciwnika na riverze przy boardzie 8x
. Oponent pokazał
Qx z
second nuts flushem, co było zdecydowanie zbyt mało na pocketa 9-9 odsłoniętego
przez Hee i full boat, który właśnie wywindował go na sam szczyt tableki. Tuż
przed podniesieniem blindów do 2. poziomu 50/100 bez ante podwoił się również
zakwalifikowany do turnieju przez satelitę na PokerStars Marius Bobinas. Gracze
weszli all-in na flopie
Bobinas pokazał
z top parą top kickerem,
co w zupełności wystarczało na
przeciwnika, który na dwóch ostatnich
streetach miał tylko 1 outa w talii. Cud się nie zdarzył i na turnie (dawała
jeszcze dodatkowe 4 outy na wheel oraz Splita) oraz na riverze
przypieczętowały podwojenie Stacka przez Mariusa Bobinasa.
W dalszym ciągu świetnie radził sobie Mike „Timex" McDonald, który siedział
przy bardzo ciekawym stoliku wraz z Liz Lieu oraz Wooka Kimem. Rozpoczęła Liz
raisem do 150 z middle position i dostała 3 sprawdzenia, między innymi od Mike'a,
który okupował akurat pozycję big-blinda. Na flopie
pani Lieu
kontynuowała za 500 i ponownie jedynym callerem okazał się „Timex". Na turnie
zobaczyliśmy , McDonald zagrał check do Liz, która wypaliła bet za 1100. Mike
jednak nie miał zamiaru bawić się w calling station i podniósł koszt zobaczenia
karty na riverze do 3200. To dość sporo żetonów, dlatego Liz Lieu chwilkę
zastanowiła się nad inwestycją, jednak w ostateczności sprawdziła ten atak
agresji. Na ostatni streecie pojawiła się , która kompletowała backdoor flush
drawa. To zwolniło wyraźnie akcję, oboje stuknęli tylko w stół. Mike, jako
pierwszy pokazywał karty odsłonił
, co okazało się wystarczające na
holecards Liz Lieu, które zniknęły w mucku twarzami do dołu. Po tym rozdaniu
Mike zbliżył się do prowadzących powiększając stan posiadania do 17 400,
natomiast Liz Lieu lizała rany porządkując swoje żetony, których naliczyła się
całe 8200.

Barry'ego Greensteina „Ace on the River"
z dedykacją autora znalazła się bowiem
w posiadaniu naszego rodaka! Pogromcą Greensteina okazał się był Jakub
Dylewski, który został w Macau chwilkę dłużej po main Evencie Asian Poker Tour,
w którym odpadł dopiero drugiego dnia. Rozdanie rozpoczął Barry open raisem do
300 z under the gun i znalazł dwóch callerów. Na flopie
„The Robin
Hood of Poker" zagrał check do grana na middle position, który postanowił
zawłaszczyć sobie pota betem za 1000. Jednakże na buttonie czekał na niego
Kuba, który zagrał niespodziewany raise do 3000. Barry, któremu niezbyt szło na
początku, gdzie stracił ponad 40% swojego stacka postanowił zagrać all-in za 5775.
Gracz na middle position wycofał się z tego rozdania, natomiast Dylewski nie
miał już wyboru i dołożył 2775 do puli odkrywając
. To była bardzo zła
decyzja, ponieważ Greenstein zastawił pułapkę na swoich rywali łapiąc na flopie
seta z pocketem
. Dylewskiemu zostały zaledwie 2 outy na seta oraz 4 outy
na gutshot straighta. Na turnie pojawił się , który dał Dylewskiemu kolejne 4
outy budując gutshota z drugiej strony. Greenstein począł się robić nerwowy,
ponieważ 10 outów na ostatnim streecie, to nieco mniej niż 1/4 wszystkich
posotałych w talii kart. I stało się na riverze zobaczyliśmy dającą Kubie
wyższego seta i ważącego ponad 13 000 w żetonach pota. Tym suckoutem Jakub
Dylewski wyrzucił ze stołu Barry'ego Greensteina, któremu pozostało już tylko
podpisać książkę i wyjść z kasyna.
O tym, że nie wolno lekceważyć Guraya Turkaya przekonali się
już jego rywale podczas eventu APT w Macau kilka dni wcześniej. Jednak nie
wszyscy poznali się na tym graczu i wynieśli z tego naukę. Rozdanie z Turkayem
w roli głównej rozpoczęło się od raise do 750 przed flopem, który w postaci
obejrzało trzech graczy. Gracz na middle position zagrał wówczas bet za
1700 i dostał call tylko od Guraya, który znajdował się na buttonie. Turn
przyniósł , która podwoiła stół. Przeciwnik kontynuował natarcie za pomocą potężnego
beta w wysokości 3500. Guray wykonał snap-call i na riverze pojawił się . Przeciwnik
zagrał w tym momencie shove za 4000 i Turkay popisał się niesamowitym
sprawdzeniem z trzecią parą mając
. To wystarczyło na bluffującego
oponenta, który pożegnał się z turniejem.
Po rozpoczęciu gry przy 5. poziomie blindów 150 / 300 i ante
w wysokości 25 byliśmy świadkami istnego exodusu sław. Ten niechlubny „worek" otworzył
Eric Assadourian, który za pomocą bardzo brzydkiego bad beata został wyrzucony
z turnieju. Siedząc na small-blindzie sprawdził open-raise przeciwnika na
buttonie, którym okazał się Kofi Farkye. Do pota wszedł jeszcze jeden z
limperów i na 3-handed flopie zobaczyliśmy
. Od ataku niespodziewanie
rozpoczął Assadourian czyniąc zakład w wysokości 1000. Limper sprzed flopa
spasował, natomiast agresor postanowił zagrać raise do 3500, na co Eric zagrał
szybki all-in. Kofi sprawdził i pokazał
, które były lata świetlne za pocketem
K-K Erica. Na turnie pojawił się totalnie nieistotny , jednak na riverze spadła szóstka, która uzupełniła gutshota i odesłała Erica Assadouriana do domu. Tuż
po nim z turnieju odpadł Tony Dunst, który wpakował się ogromnego pota wlacząc
do ostatniej kropli krwi z Johnem Juandą. Na flopie 9x - 7x - 3x panowie
postanowili pograć na stacki. Dunst pokazał Ax-Kx, co było zbyt mało, aby
konkurować z pocketem waletów, jakimi uraczył go Juanda. Na dalszych streetach
nic nie uległo zmianie i Juanda nabudował się do 29 000 wyrzucając Dunsta
z turnieju. Nie znamy okoliczności, w jakich odpadła Liz Lieu, jednak miało to
miejsce chwilkę później, gdy wstawała ona od stołu oddając swoje żetony jednemu
z przeciwników.

Mike McDonald, który nie mógł za bardzo nabudować stacka, jednak zachowywał się
dość odważnie. W pewnym momencie stracił dość sporą część stacka przegrywając
dopiero na riverze, gdzie przeciwnik trafił parę z asów. Następnie z 8200 udało
mu się podwoić, ale po chwili znowu stracił kilka tysięcy żetonów. Następnie na
turnie przy boardzie
sprawdził kolejny atak agresji przeciwnika za
1500. Na riverze zobaczyliśmy i McDonald, który nie trafił swojego flush
drawa zagrał check do oponenta. Ten poczęstował go raisem 5000. McDonald
włożył do puli resztę stacka ważącą 6475, czekając na zobaczenie
, które pokazał mu
rywal. Flusha Mike nie trafił, ale trafił coś lepszego na tym boardzie -
tripla, którego dała mu spadająca na riverze siódemka - i z
nabudował się
do 26 000.
Dość zabawną sytuację mieliśmy podczas starcia dwóch
nieznanych graczy, którzy na flopie
zaczęli się bawić w all-iny. Rozpocząl
gracz na small-blindzie niespodziewanym shovem i dostał call od oponenta, który
uraczył go widokiem
. Bluffer ze small-blinda pokazał
, które mogło
liczyć tylko na cud. Cud się zdarzył na turnie
na riverze i pushujący
zgarnął pota za pomocą runner runner straighta. Wtedy suckoutowany przeciwnik wstał
od stołu i krzyknął Oh my God! This is PokerStars! It's rigged!
Tuż po zmianie wielkości blindów i podniesieniu na 7. poziom 300 / 600 i ante 75
porządnej dawki szczęścia doświadczył Kofi Farkye. W pierwszym rozdaniu
rozpoczął on sam aktem agresji w wysokości 1550 i dostał call od przeciwnika na
small blindzie. Na flopie
small blind zagrał check do Kofiego, który
poczęstował go betem w wysokości 2175 przeciwnik spasował a Farkye pokazał
i nuts straighta. Chwilkę później Na flopie
Kofi zagrał check/raise
do all-ina swojego przeciwnika, który był agresorem sprzed flopa. Oponent
sprawdził pokazując
z flush drawem, które jednak było z tyłu za
bluffującego Farkye. Na turnie pojawił się dający przeciwnikowi flusha,
jednak na riverze dała nuts flusha Kofiemu, który posiadał
. Po tym
rozdaniu Kofi Farkye nabudował się do 85 000 i spokojnie mógł czekać na
dalszy rozwój wypadków, będąc niemal pewnym swojego udziału podczas drugiego
dnia walki.
Tuż przed zakończeniem dnia kolejnego double-upa, który
uratował życie w turnieju doświadczył Mike „Timex" McDonald. To już trzeci raz,
gdy podwoił swój stan posiadania. Trzymając
wszedł all-in przed flopem mając
zaledwie 3 outy nadziei w konfrontacji z
przeciwnika. Jednak w
decydujących momentach tego dnia los był po jego stronie. No, może nie od razu
na flopie
, ale na turnie Mike złapał swojego outa w postaci
i spadająca
na riverze czwórka nie miała już zupełnie żadnego znaczenia.


Wagner. Pojechał do Macau w sumie w charakterze świadka, ale w końcu nie
wytrzymał i postanowił w ostatniej chwili zrobić wykup. Na turnieju pojawił się
nieco spóźniony, ponieważ po czterech godzinach snu i wcześniejszej bardzo
wyczerpującej sesji w Venetian nie udało mu się wstać na czas. Siedział on przy
stoliku śmierci z Mikem „Timexem" McDonaldem, z którym nota bene bardzo dobrze
się znają z turniejowych salonów. Andre tak oto opowiada o trudach pierwszego
dnia:
Stół był bardzo przyjemny, do czego przyczyniły się z pewnością trzy
siedzące kobiety. Liz Lieu po mojej prawej stronie, nieznana dama po mojej
lewej i naprzeciwko mnie siedziała Wooka Kim. Po dwóch godzinach miałem już
podwojonego stacka i jeszcze nie zobaczyłem rivera..
W ostatnim rozdaniu tego dnia 'HoRRoR' podwoił swój stan
posiadania i z ponad 100 000 uplasował się na pozycji chipleadera. Konfrontacja
była prosta
Andre vs
Anthony'ego Rivery i all-iny już na preflopie..
Sprawa wyjaśniła się już na drugim streecie gdzie krupier wyłożył poza tym
zobaczyliśmy na flopie oraz
. Gdy na turnie pojawił się
zrobiło się
nieco nerwowo, ponieważ wszyscy mieli w pamięci rozdanie A-J vs T-4 i proroctwo
gracza It's rigged!, jednak spadająca na riverze jednoznacznie zakończyła
to rozdanie na plus dla Wagnera, który ze stackiem 105 000 uzyskał
prowadzenie w turnieju. Po zakończeniu dnia powiedział:
Pierwszym właściwym kluczowym rozdaniem było to, w którym
posiadając około 40k (~22k Average) doszedłem do nowego stołu i przy drugim
rozdaniu z pozycji SB miałem KK. Button zagrał open rise i ja oczywiście
przebiłem. Problemem było to, że znałem tego gracza aż za dobrze. To był Holger
(Tonding), z którym mieszkam w jednym pokoju w hotelu. On już przecież z SnG
wie, że gram bardzo loose i musiał się naprawdę zastanowić, czy w takim
turnieju również grałbym tak agresywnie przeciwko niemu.
Serdecznie gratulujemy naszemu trenerowi!
| LINKS | |||||||
|
|||||||
