7 wniosków po materiale w TVN24
Wczoraj wieczorem wyemitowano krótki reportaż o pokerze w ramach programu "Czarno na białym". Jest kilka rzeczy, z których trzeba sobie przy tej okazji zdać sprawę.
1. To nie jest materiał skierowany do pokerzystów
Ten reportaż z założenia nie mógł spełnić naszych oczekiwań, ponieważ został stworzony przez laików dla laików. Czy zainteresował? Trudno to obiektywnie ocenić komuś emocjonalnie zaangażowanemu i posiadającemu pewną wiedzę w temacie. Miarą sukcesu jest to, czy osoba nie mająca styczności z pokerem albo mające o nim pojęcie blade pomyślała o sprawie chociaż kilka minut po zakończeniu emisji lub jeśli zna kogoś, kto w pokera gra, została sprowokowana do zadania kilku pytań.
2. Poker i telewizja
![]() |
|
| Dla postronnych - nic ciekawego |
Telewizja, zwłaszcza ta informacyjna, rządzi się swoimi prawami. Z założenia upraszcza i używa skrótów myślowych. Musi walczyć o uwagę widza, a poker nie jest dla obiektywu kamery atrakcyjny. Kilku gości siedzi przy stole patrząc w karty, których oglądający nie widzi - nuda, nic się nie dzieje. Jeszcze gorzej jest, jeśli chodzi o pokera internetowego - jakieś obrazki przelatujące na monitorku. Osoba nie mająca pojęcia o co chodzi, momentalnie chce przełączyć kanał. Dlatego pokazanie pokera w telewizji w sposób zarówno merytoryczny, jak i atrakcyjny dla widza, jest zadaniem niezwykle trudnym.
3. Poker "sportowy"
Termin ukuty niemal na potrzeby walki o legalizację. U niektórych wzbudza śmiech, bo przecież poker jest jeden, tym niemniej funkcjonuje. Można zarzucać wczorajszemu materiałowi, że za dużo było w nim "reprezentacji Polski" i tej "sportowości", ale czyja to jest zasługa? Trudno winić dziennikarkę, że zgłosiła się z prośbą o wypowiedź do Polskiej Federacji Pokera Sportowego. Oceny Pawła Abramczuka są różne, często krytyczne, ale jest on prezesem jednej z reprezentujących nas - pokerzystów - organizacji. Czy nam się to podoba, czy nie, media będą uznawały jego zdanie za głos naszego środowiska.
4. Na co zwróci uwagę widz?
Zapewne przede wszystkim na liczone w milionach kary za grę w pokera i organizację rozgrywek z wizją odsiadki w tle. No i oczywiście nieszczęsnego pokerzystę w kapturze ze zmodulowanym głosem. Niestety musiał się pojawić. Dlaczego? Patrz punkt drugi. Natomiast kary i więzienie połączone z przytoczonymi sprawami nalotów na turnieje zakończone konkluzją o "niskiej szkodliwości społecznej czynu", mimo wszystko pozostawiają chyba dobre dla nas wrażenie.
5. Oś materiału
![]() |
|
| W materiale mogliśmy usłyszeć Marcina "Górala" Horeckiego |
W zapowiedzi prowadzącej program pojawiło się sformułowanie "umiejętności czy szczęście?". To pytanie można odczytywać za myśl przewodnią reportażu i wydaje się, że w tym aspekcie jego oddźwięk jest pozytywny. Dla nas nigdy nie będzie wystarczająco argumentów, że poker jest grą umiejętności. Zawsze dodalibyśmy coś więcej. Jednak w ogólnym rozrachunku materiał pokazał absurdalność obecnych przepisów.
6. Czego zabrakło?
Pewnie kilku słów o pokerze online, ale tu ponownie odsyłam do punktu drugiego (a może lepiej, że o tym nie było?). Chciałoby się być może usłyszeć o zastrzeżeniach Unii Europejskiej, co do naszej ustawy i działaniach zmierzających w kierunku ogólnej regulacji, ale to pewnie zbyt nudne i za mało w tym temacie jeszcze konkretów. Materiał miał tylko kilka minut, więc trudno było w nim zawrzeć wszystkie aspekty.
7. Towarzystwo
Tak naprawdę to był najsłabszy punkt wczorajszego reportażu. Znalazł się w programie zatytułowanym "Polacy w szponach hazardu" i był poprzedzony przez materiały o tym, jak to naród oddaje się zgubnemu nałogowi na potęgę i historie, których głównym przesłaniem stało się "duże pieniądze mogą zniszczyć człowieka". Niestety. "Hazardowi kuzyni" nam ciążą. Niewiele możemy na to poradzić.
Nie będziemy starali się rozstrzygać tutaj sporów o to, czy to dobrze, że o pokerze mówi się w telewizji, czy lepiej, żeby było o nim cicho. Każdy może wyrobić sobie swoje zdanie. Wczorajszy materiał znajdziecie tutaj.
by kennajj

