Czy powinniśmy nazywać fisha fishem?
Czy wykorzystywanie nazewnictwa "fish" jest dobre dla pokera? Dlaczego niewinne żarty mogą przerodzić się w większy konflikt i czy zabawa powinna się kiedyś skończyć?
![]() |
| Shark zjada fisha Gdzie jest Nemo? © Pixar & Walt Disney Studios 2003 |
W poprzednim tygodniu KevinWilliams dołączył do angielskiej społeczności PokerStrategy.com oraz zadebiutował swoim pierwszym filmem szkoleniowym Take the Target Off Your Back, w którym opowiada o wizerunku na stole i pokazuje, w jaki sposób wyszukiwać niedoświadczonych graczy.
Chociaż film bazował na graczach słabszych, nasz trener odnosił się do nich z pełnym szacunkiem. Wyraźnie wskazał, że nie przepada za określeniem fish, ponieważ obraża ono graczy rekreacyjnych.
Idea fishów i sharków w pokerze jest prawie tak stara jak sama gra i świetnie przedstawia zachowanie pokerowej ekologii, działanie morskiego łańcucha pokarmowego. Większość graczy to słabe, bezbronne rybki, na które czyhają drapieżniki, silni i doświadczeni - rekiny.
Pasuje mi ta analogia. Jest to część naszego folkloru, dodatkowo całkiem zabawna. Tutaj, na PokerStrategy.com, posiadamy nawet banner z rybkami i rekinem, do pobrania ze strony z materiałami Tell-a-Friend (oraz pokazany poniżej).
Czy jednak powinniśmy używać słowa fish (lub donkey), kiedy mówimy o niedoświadczonych graczach, zarówno za ich plecami, jak i przy stole?
![]() |
| Analogia rybki i rekina: część pokerowej kultury |
Nie pukaj w szybkę akwarium
Jest pewne powiedzenie w pokerze: "nie pukaj w szybkę akwarium", które zasadniczo oznacza "nie informuj słabego gracza, że źle gra".
Chociaż jest to szeroko znane pojęcie i większość z nas wie, jaka przesłanka się za nim kryje, to ciągle na stołach możemy zauważyć niestosowne teksty rzucane w kierunku graczy słabszych, z czego fish jest najłagodniejszym określeniem.
Z pierwszej ręki widziałem, co wydawałoby się nieszkodliwym określeniem, a zadziałało silnie na umysł gracza słabszego. Moja matka jest właśnie takim typem fisha, który podtrzymuje przepływ pieniędzy w pokerze. Zajmuje się ona turniejami z micro wpisowymi - dla zabawy. Kiedy gracze nazywają ją fishem w okienku chata, zwykle jedna z dwóch rzeczy ma miejsce:
![]() |
| Nie pukaj w szybkę akwarium |
Po pierwsze, czuje się obrażona i zrażona do pokera. Nie trwa to długo, gdyż jest zapoznana z Internetem na tyle, że wie o istnieniu grupki idiotów, którzy wypowiadają słowa, jakich by się powstydzili w prawdziwym życiu.
Druga reakcja to chęć zdobycia wiedzy na temat hierarchii fishów i sharków w pokerze. Razem z tym przychodzi informacja o odstępie w umiejętnościach między nią a innymi graczami.
Jest to sytuacja, do której doświadczeni gracze nie chcą doprowadzić. Za każdym razem, kiedy zaznajamiasz nowego gracza z jego niekompetencją, rezultaty są następujące: albo oni stają się lepsi, albo przestają zupełnie grać.
Izolacja naszych głównych klientów?
![]() |
| Czy zrażamy do siebie niedoświadczonych graczy? |
Co najważniejsze, moja matka była zawiedziona, że poker room zezwala na takie zachowanie na chacie.
Nie mogę sobie wyobrazić, jak by się czuła, gdybym powiedział jej o narzędziach typu trackerów pokerowych lub skanerów stołów.
Ciągle czasami siada do gry, jednak te wczesne doświadczenia zapadły jej w pamięci i ugruntowały nieprzychylną opinię wobec pokera online. Czułem się z tym bardzo źle, ponieważ widzę, że lubi grać. Tamci gracze także powinni czuć się źle, ponieważ wierzcie mi - chcecie mieć ją przy swoim stole.
Nie przychodzi mi do głowy jakikolwiek inny przemysł, w którym część klientów jest zachęcana do wykorzystywania drugiej, dużo większej części klientów. Kultura pokera online nakazuje platformom zachęcać do gry, mówiąc: "większość naszych klientów jest beznadziejna, chodźcie i zabierzcie im ich pieniądze".
Ten typ marketingu działa, ponieważ podsuwa wniosek "wszyscy są słabi, oprócz ciebie". Znajdziemy wiele osób, które nie wiedzą, że są fishami, niezależnie od ilości pieniędzy, które rozdają. Kiedy usłyszą taką wiadomość, zdecydują się w nią uwierzyć.
Gracze rekreacyjni
![]() |
| Gracze rekreacyjni są przyszłością tej gry |
Co mnie zastanawia, to czy powinniśmy być bardziej ostrożni, w jaki sposób wypowiadamy się za plecami mniej doświadczonych graczy?
Przyznaję się, że ja sam w przeszłości odnosiłem się do nowych graczy jako do fishów - nie osądzając ich, ale jedynie by w szybki sposób odróżnić od doświadczonych przeciwników.
Czy popełniłem błąd, robiąc to? Ostatnio bardziej zbliżam się do określenia "gracz rekreacyjny", po części ponieważ sam takowym jestem.
Po kilku latach poważnej gry w pokera, ostatnie dni spędziłem już jedynie na rekreacyjnym podejściu do gry. Chociaż ciągle mogę z łatwością pokonać moje domowe spotkania przy kartach, to jestem prawdopodobnie najsłabszym pokerzystą z otoczenia poważniej podchodzących do gry osób (co może także tłumaczyć, dlaczego ostatnio jestem bardziej wrażliwy na słowo fish).
Nie jestem fanem oceniania ludzi według ich umiejętności pokerowych i zaczynam być poirytowany, gdy inni ludzie to robią.
Z powodu wariancji poker jest chyba grą numer jeden, jeśli chodzi o przecenianie swoich umiejętności i stawianie się powyżej swojego poziomu. Zaczynam czuć, że nazywanie innych graczy fishami ma tylko na celu upewnienie nas, że sami nimi nie jesteśmy.
Przyszłość gry?
Chyba najważniejszym powodem, dla którego powinniśmy być ostrożni ze słowem "fish", jest przyszłość pokera leżąca w rękach graczy rekreacyjnych. Wszyscy szukają możliwości, by zwiększy traffic online oraz przychody z pokera, a większość uważa, że depozyty nowych gracza są do tego kluczem.
Myślę, że przyszłość pokera nie leży w podkreślaniu znaczenia umiejętności w pokerze, ale w przekazywaniu radości z samej gry. CEO PokerStrategy.com Dominik Kofert wysunął podobny wniosek, kiedy pisał o marketingu w grach video.
Różnice w umiejętnościach nie powinny być jednak zupełnie zignorowane. Może powinniśmy przemyśleć ich znaczenie? Jedną z najatrakcyjniejszych zalet pokera jest możliwość pokonania przeciwnika bardziej doświadczonego od ciebie. Możliwe, że powinniśmy zmienić reklamę "oskub fisha" na "oskub sharka".
Żeby wszystko było jasne - nie sądzę, żeby analogia pokerowa o fishach i sharkach była czymś złym. Rysujemy w ten sposób żywy obraz naszej społeczności i pozwalamy na lekką porcję zabawy przy stołach.
Sądzę jednak, że musimy kierować się większym szacunkiem w kierunku nowych graczy i powinniśmy uważać, w jaki sposób odnosimy się do nich publicznie.
Gracze rekreacyjni są siłą napędową pokera, czy grasz przy stołach, czy pracujesz w inny sposób na tym rynku. Przywoływanie wad innych graczy na pewno nie skończy się pozytywnie dla nikogo.
Tak naprawdę powinniśmy ich traktować bardziej jak VIP-ów, a nie fishów.
By Barry Carter l Barry Carter na Twitterze
![]() |
| Czy powinniśmy przemyśleć pokerowy marketing? Gdzie jest Nemo? © Pixar & Walt Disney Studios 2003 |





