2008 Partouche Poker Tour – Cannes – dzień 3
Trzeci dzień walki w 2008 Partouche Poker Tour Main Event wyłonił nam ośmioosobowy skład stolika finałowego.

Dzień, który decyduje o składzie stolika finałowego w każdym
turnieju ma zazwyczaj taki sam przebieg. Rozpoczyna się all-in festiwalem, w
którym dokonują swojego żywota shortstacki, a kończy się ostrożną walką o
miejsce przy final table między kilkoma nabudowanymi graczami. Czasami jakiemuś
shortstackowi uda się nagle wygrać kilka coin flipów z rzędu, co wcale nie jest
takie ekstremalnie trudne biorąc pod uwagę fakt, że nabudowani gracze bardzo
często sprawdzają z naprawdę słabymi rękami i wtedy coin flip przestaje być
coin flipem, ale jednak zwyczajowo gracze, którzy zasiedli z niewielkimi
stanami posiadania kończą dość wcześnie. Cały widz polega na tym, aby mając
stack oscylujący w okolicach średniego lub wyżej bardzo rozważnie dobierać
wejścia all-in przed flopem oraz nie wdawać się w wątpliwe rozdania z graczami
bardziej nabudowanymi, którzy zazwyczaj korzystają ze swoich wielkich stanów
posiadania, ponieważ można stracić wiele żetonów.
| PARTOUCHE POKER TOUR CANNES 2008 - DZIEŃ 3 Graczy: 48 Wpisowe: 8500€ Pozostało: 8 |
Rozpoczęli od 17. poziomu blindów w wysokości 2500 / 5000 i
ante 500. Wszystko przebiegało zgodnie ze standardowym scenariuszem. Pierwszego
gracza pożegnaliśmy w dosłownie pierwszym rozdaniu tego dnia. Arnaud Corvisier
nie zdążył się nawet dobrze rozsiąść przy stoliku, a już zmierzał do kasy po ponad
15,5 tys. $ za 48. miejsce w turnieju. Nieco więcej szczęścia miał Scotty
Nguyen, który pierwszego coin-flipa zdołał wygrać i podwoił się tuż po starcie
do około 45 000. „Wróciłem dziecinko! Wróciłem... Uważajcie! Powiedz
przyjaciołom!" - tak właśnie okazywał swoją radość zwycięzca WSOP 50 000$
H.O.R.S.E. World Championship w tym roku. Jednak jego radość nie trwała zbyt długo,
ponieważ kolejny coin-flip niestety nie poszedł po jego myśli i ostatecznie
skończył on na 44. miejscu z ponad 15,5 tys. $ nagrody.

największego szczęściarza z poprzedniego dnia Patrice'a Sitbona. Rozpoczęło się
rozdaniem, w którym gracz z early position wykonał open raise do 13 000. Wtedy
Sitbon przebił 3-betem do 40 000 z buttona. To jednak nie był koniec tej
akcji, ponieważ siedzący na small-blindzie Patryk Hildebranski wykonał squeeze
do all-ina. Sitbon poprosił o policzenie żetonów Hildebranskiego i po
usłyszeniu, że Patryk ma 228 500 wykonał call z
. Hildebranski był
zdominowany, ponieważ z
zostawały mu wyłącznie 3 outy na zwycięstwo. Przed
rozłożeniem flopa Partyk zapytał krupiera: Masz tam dla mnie asa, bracie?. Krupier
tylko się uśmiechnął i pokazał Hildebranskiemu na pierwszym streecie, dalej
widzieliśmy oraz
. Partyk wyskoczył do góry cały szczęśliwy z trafienia.
Jednak to nie był jeszcze koniec, ponieważ na turnie krupier dał mu kolejnego
asa , który uczynił pocketa Sitbona drawing dead na riverze. Po tym rozdaniu
Patryk zbierając ze stołu 475 000 serdecznie rzekł do krupiera Dziękuję
panu, panie dealerze. Sitbon własnie stracił pozycję chipleadera i spadł do
nieco ponad 500 000.
Następnie mieliśmy grube rozdanie pomiędzy Robertem
Mizrachim oraz aktualnym chipleaderem Fabricem Nkoa. Na boardzie
starszy
z braci zagrał check / call beta Fabrica za 25 000. Na riverze pojawiła się
i znowu Robert zagrał check / call, ale tym razem kosztowało go to aż 100 000,
co okazało się świetnym sprawdzeniem, ponieważ trzymany przez Mizrachiego
pocket dziewiątek był o oczko lepszy od pocketa ósemek u Nkoa. Tym sposobem
Robert nabudował się do 890 000 i objął prowadzenie w turnieju.
![]() |
| Patrice Sitbon |
Następnie mieliśmy kolejne rozdanie, które jeszcze bardziej
skróciło Patrice'a Sitbona. Na flopie
w pocie znajdowało się już 40 000.
Sitbon zagrał check do swojego oponenta Willy'ego Korchii, a ten poczęstował go
all-inem za 188 100. Patrice nie spodziewał się takiego zachowania.
Przecież to zazwyczaj on przyciskał swoich rywali all-inem, a nie odwrotnie. Wyraźnie
zgłupiał przy stoliku i począł kombinować tankując przy tym rywala. W końcu
przywiązany, jak widać, do swojego pocketa
sprawdził. Bad call panie
Francuz, Korchia po prostu bojąc się flush drawa i jakiś gutshotów bronił
swojej pary z
. Na turnie spadła bland
, na riverze
i Patrice Sitbon
miał już zaledwie 300 000 ze swojego ponad 850 000 stacka
początkowego. No cóż, nie można mieć cały czas farta, a pocketa również należy
zrzucać czasami. W końcu jego stack stopniał do zaledwie 43 000 po
kolejnej złej decyzji podjętej przy stole. Wtedy zrezygnowany wypchnął żetony
na środek z Kx 8x i dostał call od dominujących go Kx Tx. Nic się nie zmieniło
na boardzie i Patrice Sitbon pożegnał się ostatecznie z turniejem na 34. miejscu
z ponad 19 tys. $ nagrody za farta dzień wcześniej.
Niestety, również Partyk Hildebranski nie miał szczęścia w
kolejnych rozdaniach. Najpierw stracił dość sporo trafiając z pocketem waletów
na asy, następnie nadział się z dziesiątkami na damy. Następnie przy kradzieży
blindów open raisem do 24 000 został postawiony przez Antonina Tesseire'a
na all-inie. Patryk powiedział wtedy Dobra, pora to kończyć, nieważne i
sprawdził tabletując
naprzeciw
Antonina. Już na pierwszym streecie
wpadł , który był jak deja vu z rozdania, w którym Hildebranski się podwoił,
z tą różnicą, że tym razem go pogrążył. Reszta boardu wyglądała następująco
i Partyk Hildebranski został skalsyfikowany na 32. miejscu z nieco ponad
19 tys. $ nagrody.
![]() |
| Noah Schwartz |
Nieco później odpadł Noah Schwartz, który poprzedniego dnia
z 30 000 zrobił 300 000 w niecałą godzinę. Podczas walki o final
table padł ofiarą Gusa Hansena, który rozpoczął rozdanie open raisem za 23 000.
Noah zagrał 3-beta do 110 000 z Ax Jx, co spotkało się z natychmiastowym
pushem The Great Dane'a. Wtedy Noah wiedział, że jest pot commited i dołożył
100 000, które zostały mu w stacku. Hansen pokazał
, które utrzymały
się na boardzie
. Za 28. miejsce w turnieju Noah Schwartz
otrzymał ponad 22 tys. $. Dolę chipleadera Sitbona oraz Noah Schwarza, którzy
mieli ogromne ilości szczęścia poprzedniego dnia podzielił również drugi stack
z początku dnia Fabrice Nkoa, który przez podejmowanie naprawdę złych decyzji
przy stole stracił ogromne ilości ze swojego potencjału i w końcu został
zjedzony przez blindy odpadając niezauważony na 21. miejscu, za które dostał ponad
22 tys. $ nagrody.
Turniej przechodził w decydującą fazę w momencie, gdy na
placu boju pozostało już tylko 20 graczy siedzących przy trzech stolikach,
które można było określić mianem short-handed. Na prowadzenie wysunął się wówczas
Brice Cournut, który jako jedyny przekroczył granicę 1 100 000. Grając
shorthanded gracze odpadali, jak liście z drzew na jesień. W końcu zostało ich tylko
16 i wtedy gra przeniosła się z powrotem do dwóch stolików. Jeden z nich
zajmowali sami Francuzi, natomiast drugi można było nazwać stolikiem śmierci, ponieważ
zasiedli przy nim Gus Hansen oraz obaj bracia Robert i Michael Mizrachi. Chwilkę
później byliśmy świadkami zbudowania największej puli w tym turnieju. Autorami spektaklu
byli starszy z braci Robert oraz The Great Dane Gus Hansen. Robert wszedł
all-in na flopie 3x 4x 7x trzymając pocket Ax Ax i dostał call od Hansena,
który pokazał mu combo drawa z
. Flusha Gus złapał już na turnie i było po
sprawie. Robert ukończył turniej na 15. miejscu zgarniając prawie 35 tys. $
natomiast Gus Hansen wysunął się na prowadzenie z ponad 1 900 000.
![]() |
| Robert Mizrachi |
Tuż po podniesieniu blindów do 23. poziomu 10 000 / 20 000
i ante w wysokości 2000 pożegnaliśmy drugiego z braci Michaela, który za 14. miejsce
dostał identyczną nagrodę, co jego brat, czyli ponad 35 tys. $. Raisem z cut-offa rozpoczął Michael, który
trzymał
i dostał 3-bet od Stephane Bazina, który miał
i postawił
Michaela na all-inie. Ten oczywiście sprawdził, ale kłopoty pojawiły się już na
flopie, gdzie spadły
. Michael oczywiście był dalej z przodu, jednak
teraz Bazin miał 5 outów na wyrzucenie go z turnieju. Na turnie wpadła blank ,
która nic nie zmieniła w układzie sił oraz specyfice boardu, jednak na
riverze dała ostatecznie dwie pary Francuzowi i wyrzuciła z turnieju Michaela
Mizrachiego.
Po wyeliminowaniu w krótkim czasie Thierry'ego Crenna (13. miejsce
oraz prawie 35 tys. $ nagrody) Guillaume'a Darcourta (12. miejsce oraz prawie
35 tys. $ nagrody) Raul Paez (12. miejsce oraz prawie 35 tys. $ nagrody) oraz na
11. miejscu z ponad 54 tys. $ Phillipe Narboniego gra nieco się zmieniła. Teraz
coin flipy rozstrzygały się na korzyść shortstacków. Kosztowało to sporo
żetonów chipleadera Gusa Hansena. Najpierw w limpowanym pocie na flopie
złapał on OESD z Jx Tx i zagrał bet za 48 000. Dostał call od Brice'a
Cournuta i obaj gracze zobaczyli na czwartym streecie. Hansen dalej
kontynuował, tym razem za 100 000 a Brice Cournut dalej sprawdzał. Po
pojawieniu się na riverze Gus dał sobie siana i stuknął w stół na co Cournut
odpowiedział betem za 350 000. Wtedy The Great Dane spasował rękę i
powiedział Jack Ten jest OK. Kilka minut póżniej Gus nadział się z
na
Michaela Abecassisa i na boardzie
stracił kolejne 350 000
ze swojego potencjału oddając tym samym prowadzenie w turnieju.
![]() |
| Michael Mizrachi |
Następnie mieliśmy kolejne deja vu! Przedziwny ruch wykonał Jean Philippe Rohr,
który jako open raise zaproponował swój all-in za 349 000 i nadział się na
all-in Alain Roy, który pushował z
mając znacznie większy stack, ale nie
chciał, aby jakiś gracz za nim zechciał jeszcze dołączyć do tego rozdania. Rohr
pokazał
i znowu na pierwszym streecie pojawił się
, czyniący pocketa
Roya szukającym wsparcia! Pomoc nie nadeszła i na dalszych steetach
Rohr podwoił stan posiadania. Jak widać ściany niesamowicie pomagały Francuzom
podczas trzeciego dnia rywalizacji.
To co działo się później trudno określić słowami. Gracze, w
przeważającej ilości Francuzi, zachowywali się, jakby faktycznie grali we
freerollu na Evereście. To był czysty gambling. Tym sposobem podwoili się Antonin
Tesseire, który na swojego all-ina z
dostał call od Brice'a Cournuta z...
i nabudował się do 490 000. Następnie Hansen po open raise do 92 000
dostał all-in od Brice'a Cournuta, który miał zaledwie 251 000 w stacku. The
Great Dane powiedział Nie podoba mi się moja ręka, ale i tak sprawdzę i
pokazał
na
Cournuta. Na boardzie nie pojawił się tym razem as i
dały Brice'owi podwojenie. Kolejny raz Cournut podwoił się po
przedziwnym handzie, kiedy to po jego open raise do 105 000 dostał 3-bet
do swojego all-ina od Claudio Rinaldiego. Cournut szybko sprawdził pokazując
pocketa waletów, natomiast Rinaldi zrobił sobie mały żart z ...
. Na flopie
zapachniało grozą, kiedy krupier wyłożył
, Brice miał wprawdzie seta,
ale jeszcze jeden diamond i byłoby po nim. Wszystko się uspokoiło, kiedy na
turnie pojawił się , który czynił rękę Rinaldiego drawing dead. Przedziwne
zachowanie Claudio, który chyba nie wie, że open raise za ¼ stacja równa się u
Francuzów pushowi po re-raise z każdą niemal ręką, a z waletami to już
szczególnie, dlatego taki bluff w tej fazie, to można raczej wykonywać do
graczy, którzy potrafią zrzucić K-3off.
Następnie mieliśmy starcie Gusa Hansena oraz Stephane Bazina, które
wygenerowało monstera przy stoliku. Rozpoczał Bazin raisem z cut-offa do 120 000.
Siedzący na big blindzie zagrał 3-bet do 344 000, na co Bazin bez żadnego
żalu zagrał all-in za 1 172 000. Gus począł tankować rywala i zaczął
swoją mowę.
Naprawdę nie mam zbyt wiele, ale nie sądzę, żebyś ty również miał
dużo. Jeśli to zrobię, to będzie to naprawdę szalone. Naprawdę szalone. Nie
będę dzisiaj przez to dobrze spał. Szalone, to będzie szalone. Muszę się napić wody
zanim podejmę decyzję (siup łyczka z butelki). Szczerze mówiąc to mam piece of
sh..t, ale myślę, że ty również masz
piece of sh..t.
| Chipcount po dniu 1A |
||
| Miejsce | Gracz | Stack |
| 1 | Claudio Renaldi | 749 000 |
| 2 | Michael Abecassis | 375 000 |
| 3 | Jean Philippe Rohr | 750 000 |
| 4 | Philippe Narboni | 1 456 000 |
| 5 | Antonin Tesseire | 541 000 |
| 6 | Stephane Bazin | 2 387 000 |
| 7 | Brice Cournut | 1 102 000 |
| 8 | Alain Roy | 2 225 000 |
Bazin spokojnie czekał. Tankowanie trwało już dobrze ponad 10
min, co mogło wydawać się wiecznością! W końcu Hansen powiedział call
zostawiając za sobą zaledwie 181 000. Bazin pokazał mu
, Gus najpierw
wyłożył , a następnie...
, które stawiały go w bardzo niedobrej sytuacji
dając wyłącznie 3 outy na wygrywającą parę pod warunkiem braku na boardzie
króla oraz jakieś szanse na flusha. W pocie leżało blisko 2 400 000 w
żetonach. Było niemal pewne, ze ten, kto zgarnie tego pota zasiądzie podczas
walki przy stoliku finałowym wraz z Alainem Royem, który legitymował się ponad
2 000 000 stackiem, jako chipleader. Na flopie zrobiło się naprawdę
gorąco kiedy krupier wyłożył
, które dawały Gusowi kolejne 9 outów na
flusha. Na turnie pojawiła się blank , która oddaliła groźbę katastrofy od
Bazina, a przybliżyła ją do The Great Dane'a. Odsłanianie ostatniej karty na
riverze to jak wbijanie szpilki w nabity do granic możliwości balon, powolne,
ale skuteczne , dawał parę obu graczom, ale to jednak Bazin wygrywa kickerem
i zgarnia monster pota dającego mu wraz z Royem ogromną przewagę nad resztą rywali
przy stole finałowym. Hansen odpadł na final table bubblu wchodząc dosłownie w
kolejnym rozdaniu all-in i dostał call Alain Roya, który pokazał
, na ...
identycznie
Gusa. Ta ręka chyba będzie śniła się Gusowi do końca życia.
Dostał identyczne karty dwa razy z rzędu i dwa razy z rzędu nadział się na rękę
dominującą u przeciwnika. Tym razem obyło się bez większych emocji i na
boardzie
The Great Dane kończy karierę na Partouche Poker Tour
i za 9. miejsce otrzymuje prawie 83 tys. $.
Inne Newsy o Partouche Poker Tour oraz europejskich eventach



