Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Czy trenerzy z solverami powinni być dopuszczeni na rail?

Po tym, jak Jonathana Tamayo między rozdaniami konsultował się ze swoim railem, uzbrojonym w laptopa z odpalonym solverem, zastanawiamy się, jak szkodliwe może to być dla gry.





Zwycięstwo Jonathana Tamayo w Main Evencie zostało podważone przez dyskusję na temat współpracy z zaopatrzonymi w solvery trenerami, railującymi stół finałowy. W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające Dominika Nitsche i Joe McKeehena korzystających z laptopa z odpalonym solverem. Na bieżąco informowali oni swojego podopiecznego, czy poprawnie rozegrał wcześniejsze rozdania.

Prawie wszyscy w pokerowej społeczności byli tym faktem zbulwersowani. Bardziej ze względu na samą optykę niż możliwość potencjalnego oszustwa, co nie zmienia faktu, że wiele osób było bardzo zniesmaczonych. Nie pomógł obrażający wszystkich Nitsche, który po przeczytaniu oskarżeń dolał oliwy do ognia.

Jeśli was to interesuje, zaparzcie sobie kawę i wejdźcie na pokerowego Twittera. Absolutnie wszyscy wypowiadali się na ten temat.

To nie oszustwo, ale to nic dobrego

poker
Jonathan Tamayo

Żeby było jasne, to, co robili, nie było oszustwem. Wyglądało to tak, że Tamayo sprawdzał, czy poprawnie rozegrał poprzednie rozdanie, a nie zbierał informacje na temat kolejnego. Gdyby dobiegał do raila w połowie rozdania, dyskusja byłaby inna.

Z pewnością mogło być tak, że analizując symulacje, po kilku przypadkach mógł dostrzec wzorce spotów, w których powinien zmienić swoją strategię. Nie różni się to jednak od trenera przekazującego wskazówki na podstawie swoich obserwacji, co jest aktualnie dozwolone i ma miejsce od lat.

Dla mnie osobiście otrzymywanie na bieżąco informacji o tym, jak zagrałem, może bardziej odwracać uwagę niż pomagać. Wolałbym zapomnieć o rozdaniu, które właśnie się wydarzyło i skupić się na kolejnych. Nie jestem pewien, czy pomocne byłoby, gdy po każdym rozdaniu inny gracz oceniał moje decyzje.

Zespół Tamayo miał pecha pod jednym względem, ponieważ takie rzeczy dzieją się na railach od lat. Standardem było pokazywanie graczom showdownów ze streamu przez ich znajomych, ale prawdopodobnie często dołączany był do tego feedback, czy rozdanie zostało rozegrane poprawnie. Jedyną różnicą w tym roku jest to, że świat pokera uświadomił sobie szybkość i potencjalne zagrożenie wynikające z przeszukiwania baz danych. W 2024 roku jest to znacznie bardziej paląca kwestia niż kiedykolwiek wcześniej.

Trzeba reagować

Chociaż nie mam wątpliwości, że nie było to oszustwo, prawdopodobnie było to sprzeczne z zasadami. Na początku WSOP pojawiło się takie ogłoszenie, które potwierdza moje przypuszczenia:

Powtórzę raz jeszcze: mamy do czynienia z zasadą, która jest niekonsekwentnie egzekwowana, a to, co zrobił zespół Tamayo, dostało ciche przyzwolenie przy stole finałowym, na oczach pracowników ochrony, ekipy produkcyjnej i całego pokerowego świata. Dlatego uważam, że niesprawiedliwe byłoby karanie Tamayo po fakcie, bo powinien otrzymać ostrzeżenie od razu, gdy do tego doszło.

Jeśli więc nie jest to oszustwo, a jednocześnie jest sprzeczne z zasadami, które w tym roku były tak słabo egzekwowane, nie powinniśmy karać za to Tamayo. Mając to na uwadze, należy ukrócić tego typu sytuacje w przyszłości, a przyszłoroczne WSOP powinno zakazać stosowania jakiejkolwiek technologii solverów przy stołach finałowych. Na koncertach można łatwo ograniczyć korzystanie z telefonów komórkowych, więc egzekwowanie tego przy stole finałowym nie powinno stanowić większego problemu.

Uważam, że powinno się wprowadzić taki zakaz z jednego, jedynego powodu - ponieważ dla osób z zewnątrz, oglądających stół finałowy, wygląda to strasznie szemranie. Zbyt trudno jest wyjaśnić graczowi rekreacyjnemu szczegóły tego, co można, a czego nie można zrobić za pomocą solvera. Osoby, które dopiero zaczynają przygodę z grą, są zawsze niezwykle podejrzliwe, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość oszukiwania za pomocą technologii online. Takie rzeczy tylko potwierdzają ich obawy, a nie zapominajmy, że jest to rok, w którym doszło do poważnych skandali z botami i super userem. To po prostu zniechęca amatorów do gry w pokera.

Barwne raile sprawiają, że ​​transmisje z WSOP ogląda się dużo lepiej, więc nie bądźmy wobec nich zbyt rygorystyczni. Nie możemy powstrzymać ludzi przed mówieniem graczom, czy dobrze rozegrali rozdanie. Możemy jednak zająć znacznie bardziej stanowcze stanowisko wobec stosowania technologii. Niby nie jest to oszustwo, ale dla gry jest to coś strasznego.

Jakie są wasze przemyślenia na temat tego wydarzenia? Dajcie znać w komentarzu: