Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Seiver wkupuje się 43 razy do eventu Flip & Go - nie cashuje

Krytycy hazardowego formatu nie zmienią w tym roku swojego zdania po tym, jak Scott Seiver wykazał się iście degenerackim zachowaniem.





Jednym z najbardziej kontrowersyjnych eventów bransoletkowych ubiegłego roku był turniej Flip & Go. Przez czysto hazardowy charakter swojej formuły spotkał się z wieloma zarzutami dewaluowania bransoletek WSOP. 

Ta opinia szybko nie przestanie się za nim ciągnąć po tym, jak w tegorocznej edycji byliśmy świadkami szalonego masakrowania własnego EV.

Scott Seiver wkupił się do etapu flip 43 razy, a i tak nie udało mu się wejść do miejsc płatnych. "Osiągnięcie", które z punktu widzenia prawdopodobieństwa jest niemal niemożliwe.

Sam event przyciągnął łącznie 1329 entries. Ostatecznie wygrał Christopher Chatman (187 770 $). Najbardziej interesującą statystyką jest jednak to, że Seiver musiałby ukończyć co najmniej na 5. miejscu, by zaliczyć profit, po swoim ostatnim bullecie:

Nie ma wątpliwości, że może on sobie pozwolić na taką nonszalancję, bo właśnie potwierdzono, że kolejny raz zmierzy się z Philem Hellmuthem w High Stakes Duel, tym razem o 1,6 mln $:

W 2006 roku Daniel Negreanu wkupił się rekordowe 48 razy do eventu za 1000 $, co chyba najbardziej przypomina wybryk Seivera. Niezależnie od tego, czy Seiver ma jakiś side bet na bransoletke/POY, czy po prostu rzuca drobnymi, by skupić na sobie uwagę, bransoletkowy event Flip & Go będzie wzbudzał kontrowersje w każdym roku, w jakim zostanie zorganizowany.

Czym ten event jest ujmą dla prestiżu WSOP? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu.