Żegnamy EPT z ElkYm
Z okazji zakończenia serii postanowiliśmy zaprosić do rozmowy Bertranda Grospelliera. Mistrz EPT podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi jej nowego wcielenia - PokerStars Championship.

Z pewnością pamiętasz swoje pierwsze EPT. Opowiesz nam o swoich wspomnieniach?
ElkY: Moim pierwszym EPT było to rozgrywane w Deauville, w lutym 2005 roku, będące jednocześnie moim pierwszym turniejem live. Świetnie wspominam ten event. Od moich problemów z szacowaniem stacków rywali, po niecierpliwość przy stole, aż po moje pierwsze cashowanie w side evencie za 500 €.
Twoje zwycięstwo w EPT nie miało miejsca w Europie, a na Bahamach. Czy miałeś wrażenie, że to "nie było EPT" ze względu na lokalizację?
ElkY: W żadnym razie! Nawet mimo to, iż był to pierwszy raz, gdy PCA było częścią serii EPT. Większość graczy oraz załogi to byli ci sami ludzie. Był to także największy event EPT w tamtym czasie. Z mojego punktu widzenia zwycięstwo smakowało jak podczas europejskiego przystanku serii.
Masz świetne wyniki w High Rollerach na EPT. Czy masz wrażenie, że to właśnie High Rollery są "prawdziwymi main eventami" dla graczy profesjonalnych?
ElkY: Nie wydaje mi się. Main Eventy charakteryzują się znacznie większą liczbą graczy i głębokimi strukturami. Moim zdaniem, są one dużo bardziej prestiżowe i dużo trudniej je wygrać. Oczywiście inni zawodowcy mogą mieć inne zdanie.
"Lokalizacja determinuje stopień trudności"

Jaka jest różnica w umiejętnościach graczy, którzy występują regularnie w Main Eventach na EPT oraz 25k € High Rollerach?
ElkY: Faktycznie, oba eventy różnią się, jednak nie tak znacznie jak mogłoby się wydawać. Wielu graczy grających Main Eventy, podróżujących wraz z serią, gra dziś solidnego pokera. Dodatkowo mam wrażenie, że wiele również zależy od lokalizacji eventu.
Uważasz, że Main Eventy na EPT są trudniejsze niż WSOP/WPT za 10k?
ElkY: To trudne pytanie, ponieważ wiele zmienia już sama lokalizacja takiego wydarzenia oraz format gry (WSOP). Osobiście uważam, że chociaż w Main Eventach na EPT gra wiele typów graczy, to - bazując na moim doświadczeniu - większość z nich to gracze online. Niemniej trudność gry w takim turnieju zależy od twojego doświadczenia oraz wielu innych czynników, jak choćby losowania stołów.
Myślę, że graczom online może być łatwiej przystosować się do gry na EPT, ponieważ bierze w nich udział wielu graczy, którzy zakwalifilkowali się online na PokerStars. Na evencie w Pradze było ich aż 213. A teraz są nawet satelity Spin & Go, więc jest coraz więcej pokerzystów, którzy kwalifikują się w ten sposób.
"Czekam na Makau"

Jakie innowacje spotkają fani serii EPT, gdy pojawią się na przyszłorocznym PokerStars Championship?
ElkY: EPT to, według mnie, obecnie najlepiej organizowane turnieje pokerowe live na świecie. Niemniej jestem pewien, że zespół organizatorów znajdzie sposób by zaskoczyć uczestników, sprawiając, że PokerStars Championship będzie niezapomnianym doświadczeniem dla każdego. Dlatego czekajmy cierpliwie!
Na który event serii PokerStars Championship ostrzysz sobie zęby i dlaczego?
ElkY: Prawdopodobnie na ten w Makau, ze względu na to, że przez ponad dwa lata nie miałem okazji się tam pojawić, a muszę przyznać, że jest to jedno z moich ulubionych miejsc do gry w pokera. To świetna sprawa, że więcej osób będzie w stanie odkryć to doświadczenie. Bardzo się cieszę, że Makau zostało włączone do serii eventów PokerStars Championship (event rozpocznie się pod koniec marca).
W jakim regionie świata, który obecnie nie znajduje się w planach serii, ulokowałbyś przystanek PokerStars Championship?
ElkY: Wciąż zbyt mało eventów zostało ogłoszonych, wiec trudno powiedzieć. Prawdopodobnie Australia, choć nie jestem w stanie powiedzieć, czy dałbym radę się tam stawić ze względu na odległość. Bardzo chciałbym, aby PokerStars Championship zawitał do Seulu. Odbywały się tam eventy APPT (czerwiec tego roku). Mieszkałem w Korei Południowej, którą uznaję teraz za swego rodzaju duchowy dom.
Czy uważasz, że PokerStars Championship będzie lepsze niż EPT? Daj znać w komentarzach!