Zaktualizowano 03 mar 26 przez

krzyziu1: "profesjonalizm to kwestia podejścia do sprawy"

Raz w tygodniu chcielibyśmy przybliżać nieco sylwetkę jednego z was - autora smacznego shipu, ostrego rushu, kontrowersyjnego poglądu, bloga czy nowego członka naszego teamu. Do spowiedzi o swoim życiu tym razem przychodzi krzyziu1, ostatnie wzmocnienie naszej kadry sędziowskiej!

użytkownik tygodnia

krzyziu1 nie jest jedynie znany graczom z forum oceny rozdań. Jego internetowy pamiętnik, którego używa do rozmowy o teorii gry, trafił ostatnio do naszych Super Blogów.

Już od dwóch lat utrzymuje się z pokera i jego ambicje sięgają ponad rozgrywane teraz NL100. W rozmowie z PokerStrategy.com wskazuje, na czym powinni się skupić początkujący oraz bardziej zaawansowani gracze.

Poznajcie naszego użytkownika tygodnia!

PokerStrategy.com: Bardzo wiele się dzieje w Twoim życiu teraz. Do pokerowego CV, poza grą na NL100, dodajesz też Super Bloga, sprawowanie funkcji sędziego, a teraz jeszcze użytkownika tygodnia. Jak wyglądała Twoja droga do takiego poziomu?

krzyziu1: Po pierwsze, według mnie to żaden poziom, daleko mi do wielu ludzi z tego forum. Myślę, że ten cały szum wokół mojej osoby powstał w momencie, gdy uruchomiłem bloga. Postanowiłem zrobić coś innego, podzielić się tym, co mam w głowie z innymi, co w społeczeństwie pokerzystów jest rzadko spotykane (wiedza kosztuje). Oczywiście nie robię tego tylko dla innych. Pozwala mi to ustabilizować wiedzę i dzięki temu iść naprzód, uczyć się nowych konceptów, mając pewność, że inne są ugruntowane.

Co do drogi, wyboista. Ale to stało się przeze mnie, przez pierwszy okres gry moje podejście do pokera było bardzo swobodne: kapitał od PS przegrany, uczyć mi się nie chciało, ale coś tam czytałem, coś oglądałem. Dopiero po tym, jak odbyłem coachingi z Ninjaiem, uświadomiłem sobie jaki jestem „głupi” i jak dużo pracy przede mną.

Coaching z Filipem był takim momentem przełomowym. To wtedy postanowiłem, że skoro poświęcam na tą grę jakąś ilość czasu, warto abym robił to porządnie.

PokerStrategy.com: W takim razie jakie stawki według Ciebie prezentują już prawdziwy poziom?

krzyziu1: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla kogoś z niższych limitów NL100 może być „prawdziwym poziomem”. Dla kogoś, kto gra już na NL100 (tym bardziej tak długo jak ja), konkretny poziom to pewnie NL600+ i do tego chcę dążyć, to jest moim celem.

PokerStrategy.com: Co sam robisz, żeby dojść do tego poziomu?

krzyziu1: Staram się ciągle rozwijać. Logiczne jest, że intensywność nauki jest różna w zależności od okresu, w jakim się znajdujemy. Raz oglądamy mnóstwo filmów, czytamy artykuły, analizujemy swoją grę czy innych dobrych graczy, sweatujemy, a w innym czasie tylko analizujemy swoją grę. Ważne jest, aby ciągle coś robić, nawet gdy wygrywamy, bo kto nie idzie naprzód, ten się cofa, tym bardziej w tak dynamicznie się rozwijającej dyscyplinie, jaką jest poker.

PokerStrategy.com: Ty sam znajdujesz jeszcze na czas na naukę innych graczy. Pisałeś, że blog pozwala Ci ustabilizować wiedzę. Sądzę jednak, że równie dobrze można to samo zapisać w Wordzie czy na kartkach papieru. Skąd wziąć tak pozytywną energię, by nie wahać się dzielić wiedzą z innymi? Jest to może Twoje normalne podejście w życiu?

krzyziu1: „Kartka” w Wordzie nie motywuje, nie wytknie błędu, nie będzie polemizować, nie zmusza mnie do napisania naprawdę konkretnej informacji, która będzie pożyteczna dla innych.

Pomysł bloga i dzielenia się swoimi przemyśleniami kiełkował we mnie od bardzo dawna. Miałem duże wątpliwości, czy aby mój poziom zaawansowania jest wystarczający do stworzenia takiego bloga. Wyszedłem jednak z założenia, że jeżeli poinformuję wszystkich na samym początku, że nie jestem idealny i że mogę się mylić, a także liczę na ewentualne poprawki moich błędów, to będzie uczciwe i jasne dla wszystkich. Chciałem, aby działało to w dwie strony: ja daję coś od siebie i liczę na odzew (poprawki, aprobata, krytyka).

I to jest moje podejście w życiu, uczciwość i jasność od samego początku, bez ściem i wybujałego ego. Najpierw daję coś od siebie, a potem mam z tego korzyści bądź nie 🙂

PokerStrategy.com: Rozpocząłeś już ocenianie rąk. Użytkownicy dawali Ci w kość w tych pierwszych dniach? Co sądzisz o samym pomyśle wrzucania rąk do oceny?

krzyziu1: W kość? Nie, raczej nie. Na początku trzeba było nadrobić zaległości z działu NL20-50. To już jest zrobione. Chciałem zabrać się za NL100, ale naszła mnie pewna wątpliwość. Uznałem, że skoro sam gram NL100, pomimo że jestem tam od długiego czasu wygrywającym graczem, nie powinienem oceniać limitu, na którym sam gram. Ktoś może mieć wątpliwości, czy aby mam umiejętności do oceny ich rąk, skoro sam jeszcze nie przeszedłem tego limitu (ah, ten BRM). Dlatego nie będę oceniał NL100+ do czasu, aż wejdę na NL200.

Sama idea wrzucania rąk jest bardzo dobra. Prowokuje dyskusję i wynajdywane własnych leaków. Moim zdaniem każdy, kto ma taką możliwość, powinien wrzucać jak najwięcej rąk.

PokerStrategy.com: Zdarza się jednak, że ręce są wrzucane bez żadnego opisu. Co według Ciebie powinien zawierać wątek z rozdaniem, by poprawić naukę oceniającego i ocenianego?

krzyziu1: Oj, zdarza. Skoro wrzucamy jakąś rękę, to chcemy, aby była ona oceniona jak najlepiej. Chcemy dowiedzieć się, czy zagraliśmy optymalnie w danej sytuacji, czy musimy się gdzieś poprawić. Dlatego z tego powodu powinniśmy wrzucić wszystkie informacje, jakie mieliśmy dostępne przy rozegraniu danej ręki (statystyki, ready, dynamikę), tak aby sędzia mógł przeanalizować sytuację i określić najlepsze rozwiązanie. Nie ma sensu wrzucać rozdania, nie podając wspomnianych informacji, a także nie zadając pytań, co do wątpliwości rozegrania danej ręki.

PokerStrategy.com: Mówiłeś, że NL100 nie jest konkretnym poziomem, czy więc uważasz się za prawdziwego profesjonalistę? Czy w razie legalizacji składałbyś PIT dla poker pro?

krzyziu1: Mówiłem, że dla mnie nie jest. Co nie znaczy, że w polskich realiach NL100 nie może zapewnić naprawdę dostatniego życia. Jeżeli chodzi o profesjonalizm, to dla mnie nie jest to kwestia limitu, tylko podejścia do sprawy. Jeżeli wiem, że w weekend są najlepsze gierki i mam z tego największy dochód, to nie idę w piątek wieczór na imprezę, tylko gram, a potem wypoczywam, aby w sobotę być w pełni skoncentrowany niezależnie od tego, czy gram NL25 czy NL1000. Czy ja uważam się za profesjonalistę? Jeżeli bym teraz sobie powiedział: "tak, jestem PRO", to wiem, że jutro przestałbym nim być 🙂 Dopóki nie mówię sobie tego, dopóty znam kierunek, w którym chcę iść i zawsze jest coś do ulepszenia.

Legalizacja poker u nas w kraju to temat rzeka, wszystko zależy od wielkości podatku, jakim by „kochany” rząd nas obarczył. Gdyby był przesadzony, to rozważałbym wyjazd z kraju. No, ale to bardzo odległe dywagacje.

PokerStrategy.com: Czy Twój styl życia się zmienił? Może podchodzisz teraz inaczej do pieniędzy? Raczej wątpię, by poker nie miał na Ciebie żadnego wpływu w tym temacie, chociaż z takimi ludźmi też rozmawiałem.

krzyziu1: Mój styl życia się zmienił. Ze studenta na utrzymaniu rodziców zmieniłem się w samowystarczalną jednostkę. Nigdy nie miałem zapędów do „ballerskiego” życia, wolę ustabilizowane i ustatkowane życie, dzięki czemu mogę pomagać moim najbliższym, gdy sytuacja tego wymaga. Oczywiście dzięki temu, że zarabiam w $, stać mnie na więcej, jednak nie afiszuję się z tym i żyję tak, aby mnie i mojej dziewczynie było dobrze. Pamiętając o tym, że ciągle jesteśmy na dorobku.

PokerStrategy.com: Na co liczysz w nadchodzącej przyszłości?

krzyziu1: Chciałbym ruszyć z dwoma projektami jakie mam w głowie (jeden związany z pokerem), ale ciągle brakuje czasu, ciągle jest coś innego do zrobienia. Chciałbym w końcu opuścić NL100, ale wiem, że to nie tylko ode mnie zależne, dlatego nie będę się z tym spieszył, aby nie budować niepotrzebnej presji. Mam nadzieję że zima będzie ciepła 🙂

PokerStrategy.com: Warto w takim razie ciepło się pożegnać 🙂 Dziękuję za rozmowę z Tobą i życzę powodzenia w kolejnym etapie Twojego życia. Chciałbyś na końcu kogoś pozdrowić?

krzyziu1: Dzięki, przyjemność była również po mojej stronie, pozdrawiam najbliższych i całe PokerStrategy.com.