Zaktualizowano 03 mar 26 przez

"Donkowanie i przełomy": wywiad z Ragen

"Sukces jest względny": Ragen, najlepszy niemiecki gracz w WSOP 2007, znowu zaczyna - i to nie tylko jako trener NL Diamond, judge i moderator. W wywiadzie opowiada o nowych filmikach, życiu, ciężarach i oczywiście o pokerze.

Wywiad przeprowadzili funmaker oraz garten309

PokerStrategy: Cześć Ragen! Wielu użytkowników naszej społeczności już Cię zna. Mimo wszystko przedstaw się krótko!

Ragen: Nazywam się Niklas Heinecker. Mam 24 lata i pochodzę z super miasta Hamburg. 3 lata temu zacząłem grać w pokera i od 2007 czynię to ze stosunkowo prawdziwymi ambicjami.

PokerStrategy: W ostatnim roku zająłeś 80 miejsce w WSOP i wygrałeś 106.382$. Co się zmieniło w Twoim życiu od tego czasu?

Ragen: Jeśli mam być szczery, to niezbyt wiele. Już wcześniej zacząłem grać o wysokie stacki w No Limit Hold'em, a nie, jak czynią to niektórzy gracze, po wygraniu dużego turnieju. Dla mnie osobiście najważniejsze w tym sukcesie było raczej zaufanie w samego siebie i zaczerpnięta z tego pozytywna energia.

Nie zrozum mnie źle: Nie sądzę, że wiele znaczy zajęcie wysokiego miejsca w turnieju lub granie o wysokie stawki. Ponieważ jednak brakowało mi tego, sukcesów, dobrze mi to zrobiło. Przyjemnie było widzieć ilu ludzi mnie dopingowało...

PokerStrategy:
W zeszłym roku nakręciłeś dla PokerStrategy dwa filmiki 1k oraz 2k NL.
Od niedawna jesteś znowu aktywny i poza aktywnością na forum nagrywasz filmiki high stacks. Na jakie filmiki możemy liczyć?

Ragen: Tak, w dużym stopniu zależy to od tego, co będzie porządane i na co będę miał ochotę. Myślę, że będzie to zmierzało w kierunku analizy sesji, no i bardzo dobrze. Wszystko, co do tej pory widziałem o analizach, podobało mi się. Gracz ma więcej czasu, aby zastanowić się na wyjaśnieniem. I właśnie to jest dla widzów przy wielu stołach bardzo pouczające.

Jak najbardziej będzie również pare filmików. W niedalekiej przyszłości, jak już wspomniano, zajmę się higs stackes.

PokerStrategy: High stackes grasz już stosunkowo długo. Do jakiego limitu już doszedłeś?

Ragen: Trzeba tu podać przedział 'od do'. Zawsze przeszkadzało mi pytanie 'O jakie stacki grasz?'. Próbuję zwiększać mój EV przy niezbyt dużej wariancji, jakby to można fachowo powiedzieć. Im wyższy kapitał, tym większą wariancję można zaakceptować. Nie jwynika to tylko ze znacznego spadku ryzyka porażek, ale i z tego, że maleją psychologiczne przeszkody - a te są moim zdanie bardzo istotne w pokerze. W międzyczasie odważam się na wypady na
NL20k - jeśli przeciwnicy są w porządku. Może się zdarzyć, że poddaję grę na NL2k i gram inną na NL10k. Wypowiedzi na temat stacków są zawsze niepewne.

PokerStrategy: Jak i kiedy rozpoczęła się Twoja kariera pokerowa?

Ragen: Jak już wspomniałem na wstępie, gram od około trzech lat - co nie zgadza się całkiem, gdyż gram właściwie już trochę dłużej. Całkiem na początku, a było to w lutym 2005 - wow już całkiem dawno temu - co parę tygodni pilnie wpłacałem pieniądze na bet and win, aby je rozdmuchać. Do PokerStrategy wstąpiłem pod koniec roku. Myślę, że byłem już wtedy całkiem dobrym graczem na micro stackach. PokerStrategy mnie pushował. Stacki takie jak NL50 lub NL100 miałem już na początku 2006 poza sobą.

PokerStrategy: Czy już wtedy uwierzyłeś, że możesz odnosić sukcesy w pokerze?

Ragen: Nie.
A któż może coś takiego powiedzieć o sobie? Byłaby to niezbyt inteligentna samoocena. Dostałem parę pomocnych założeń i byłem mocno przekonany do gry - a to jest bardzo dobre przy takich wielkich projektach.

PokerStrategy: Kiedy dotarło do Ciebie, że na pokerze można zarobić spore pieniądze?

Ragen:
Hmm, już w 2005 zakochałem się w tej myśli, lecz tak czyni przecież każdy gracz bez rzeczywistej wiary. Myślę, że ten rozwój, w którym stają się jasne możliwe rozmiary, zakończył się u mnie w 2006. Grałem wtedy bardzo zawzięcie, bardzo, bardzo wiele próbowałem oraz rozmawiałem. Nie byłem zbyt dobrym graczem, lecz stosunkowo szybko grałem o wysokie stawki. Prawdopodobnie miałem trochę szczęścia na niższych stackach. I pomimo słabej startegii podstawowej miałem zdrowe spojrzenie na grę. Ta nauka na próbach i błędach pomogła mi stworzyć założenia, aby w 2007 roku poważnie przeprowadzić mój projekt.

PokerStrategy: Twoim celem w zeszłym roku było wygranie WSOP w tym roku. Trochę się to jednak przesunęło. Jakie masz poza tym pokerowe zamiary na najbliższą przyszłość?

Ragen: Ja tak powiedziałem? Nie powinniście brać mnie tak całkiem serio. Tym zajęciem chcę zarabiać pieniądze. Oczywiście gra jest fascynująca i może dostarczać satysfakcji. Można się dobrze pojedynkować i uwalnia sporo adrenaliny, co jest częściowo nawet przyjemnie. Każdy, kto to przerabiał - downswing i upswing, upswing i downswing - wie, jak taka gra odbija się na nerwach. Dla kogoś, kto tego nie przeżył, jest to ciężkie do wyobrażenia. Może to strasznie denerwować i nie jest zawsze przyjemnością. Kiedyś chcę się trochę od tego odprężyć, zrobić wolne od pokera, i to nie tylko na parę dni, w których mi niezbyt dobrze idzie. Do tego czasu muszę jednak sporo na tym zarobić.

W krótkiej perspektywie czasu moim celem jest stawanie się coraz lepszym - nie wpadać w żadne psychologiczne pułapki, nie wychodzić na zbyt wysokie stacki, niezbyt długo i niezbyt ciężko tiltować czy coś w tym stylu.
W dłuższej perspektywie spróbuję w możliwie krótkim czasie wyciągnąć możliwie wiele z tego systemu.

PokerStrategy: Po WSOP 2007
opinia publiczna zwróciła na Ciebie więcej uwagi i udzieliłeś wiele wywiadów. Czy nie jest to piękne uczucie, gdy stoisz w centrum zainteresowania, czy na dłuższą metę jest to może dla Ciebie zbyt uciążliwe?

Ragen: Nie mam pojęcia, czy w dłuższym czasie stanie się to uciążliwe, aż tak długo to nie trwało. Jest to bardzo dynamiczny interes. Niektórzy dobrzy gracze może zwrócili trochę więcej uwagi. Jeśli pozytywnie oceniają moją grę lub obdarzają mnie respektem w dziedzinie pokera, to mnie to cieszy. Sława, bez zasłużenia na nią i bez dobrej gry, nie jest nic warta.

Bądźmy jednak szczerzy: Od czasu do czasu bardzo chętnie jestem w centrum zainteresowania, jest to wprawdzie zależne od nastroju, ale czasami dostarcza satysfakcji, nawet jeśli nie biorę tego na serio.

 

PokerStrategy: W jednym z Twoich wywiadów wspomniałeś, że niektórzy gracze i użytkownicy na forum PokerStrategy zawsze są gotowi Ci poradzić i pomóc. Kogóż byś wymienił i dlaczego chętnie zasięgasz rady u tych użytkowników?

 

Ragen: Całkiem na początku często byłem na chacie z sammy, wówczas w 2006. Pisałem do niego zawsze jak mały chłopczyk i chciałem się dowiedzieć o różnych rzeczach, poznać jego opinie o różnych liniach gry i takie tam. No i pisałem sporo na forum oraz dyskutowałem w zasadzie z każdym, który chciał o tym rozmawiać. Z czasem przemieniło się to bardziej na rozmowy twarzą w twarz.

A dlaczego, niezłe pytanie. Myślę, że znacznie bardziej lubię taką uczuciową dyskusję o pokerze. Na szczęście nie zostanie się tam tak szybko zaszufladkowanym. Obecnie moimi partnerami do rozmów są ludzie tacy jak Morgoth, Sebastian Ruthenberg, Cort
Kilber-Melby, Nasr El-Nasr lub Swapshop.
Nie trzeba grać na takich samych stackach, samo pytanie o linię gry itp, może pomóc własnej grze.

W międzyczasie sam stałem się swego rodzaju przystankiem dla kilku przyjaciół, którzy sami stawiają takie pytania i którym chętnie pomagam. Pozdrawiam tych dwóch, którzy wciągnęli mnie do pokera, Nekroma oraz Freak!

 

PokerStrategy: Chętniej grasz turnieje czy przy stolikach na pieniądze, co preferujesz, pokera online czy pokera live?

 

Ragen: No i oto jest, to klasyczne pytanie. Pochodzę z online NL Hold 'em i ta odmiana podoba mi się najbardziej.

Online
oznacza więcej rozdań, więcej nauki, więcej się dzieje. Live może być od czasu do czasu całkiem zabawnie, ale podsumowując to zbyt często są to sesje jedynie z pasowaniem. Gram chętniej w turniejach niż przy stolikach za pieniądze, lecz nie są one zbyt dobre na moje nerwy, regularnie nie wytrzymuję i wybucham. Poza tym są one po prostu mało opłacalne. Turnieje z wysokim buy-in są po prostu super - jeśli by każdego wieczora odbywały się turnieje 500 oraz 1000 z wieloma uczestnikami, zawsze bym grał. 

 

PokerStrategy: Twoim zdaniem, jakie są najważniejsze cechy, które musi posiadać pokerzysta, aby osiągać sukcesy?


Ragen: Ah,
piękne pytanie. Po pierwsze, aby to ująć w ramy kujona: sukces jest względny. Jeśli ktoś chce pokonać NL25, ważne są inne cechy niż na drodze do NL2k. Jeśli ktoś chce pokonać high stackes, to powiedziałbym umysł. Umysł ma najwyższą wartość. Ponieważ każdy uważa się za sprytnego, nie odstraszyłem tym stwierdzeniem chyba nikogo. Bardzo ważna jest logika, psychologia i szczypta wirtuozerii. Należy być otwartym na opinie innych ludzi i od czasu do czasu ukrócić mniemanie o sobie.

 

PokerStrategy: Jakie są Twoje silne strony?

 

Ragen: Jakie mam silne strony? Taak, dużo ciężej powiedzieć.
Po pierwsze, uważam się za sprytnego...;) Myślę, że moją najistotniejszą cechą jest to, że nie stawiam sobie sztucznych przeszkód. Próbuje uzasadniać prawie wszystko, co dzieje się w pokerze.
Prowadzi to często do donkowania, lecz także często to przełamań, których nikt nie może mi odebrać. Wielu myśli, że gram bardzo agresywnie, lecz sam nie jestem tego pewien. Sądzę, że potrafię dopasować moją strategię do warunków gry i potrafię oceniać stosunkowo dobrze moich przeciwników. Moje słabości to koncentracja, pilność, mniemanie o sobie i pewne ready.

PokerStrategy: Przejdźmy do rzeczy prywatnych: Jak tam Twoje studia matematyki gospodarczej?

 

Ragen: Ano się ciągną...

PokerStrategy: Czym zajmujesz się w czasie wolnym, jeśli właśnie nie grasz w pokera?


Ragen: Śpię sporo. Od ostatniego roku jestem często w podróży i może to czasmi denerwować. Próbuję uprawiać kulturystykę i od czasu do czasu biegać, lecz moje lenistwo ucina te chęci już w drodze do drzwi wyjściowych. Często chodzę na imprezy.

PokerStrategy: Jest jeszcze coś, co chciałbyś powiedzieć na koniec?


Ragen: Nie.

PokerStrategy: Wielkie dzięki za wywiad i życzymy Ci w dalszym ciągu sukcesów!

Ragen: Dzięki, było całkiem przyjemnie!