Z shipem w nowy rok
Dobrze jest znaleźć dodatkowe value w turnieju. Nawet jeśli czasem oznacza to grę, gdy inni się bawią. Jeden z naszych użytkowników - kozikoa - zrezygnował z tradycyjnego obchodzenia sylwestra i nie żałuje. Przeprowadziliśmy z nim krótką rozmowę.
![]() |
|
Od czterech godzin trwał już 2013 r., gdy kozikoa mógł się cieszyć z pierwszego w nowym roku shipu. Wygrał on bowiem turniej "The Big" z wpisowym 162 $ na PokerStars. 1 stycznia czuł się z pewnością lepiej niż większość z nas, mając dużo więcej powodów do radości niż tylko brak kaca.
kozikoa jest profesjonalnym brydżystą. Na co dzień uczy informatyki w gimnazjum, co sam opisuje jako zajęcie EV-. Przyznaje jednak zarazem, że praca ta dobrze wpływa na umiejętności organizacji. Poprawia też dyscyplinę, podobnie jak jego dziewczyna Marta, która zresztą ma swój specyficzny udział w sukcesie naszego użytkownika...
PokerStrategy.com: To było udane wejście w nowy rok?
kozikoa: Zdecydowanie. Warto było poświęcić imprezę.
PokerStrategy.com: Właśnie, dla wielu osób to będzie najbardziej narzucające się pytanie - dlaczego zdecydowałeś się spędzić sylwestra na grze w pokera?
kozikoa: Moja dziewczyna wyjechała na święta/Nowy Rok z rodziną i zostałem sam. Zobaczyłem, że nie zostały zmniejszone pule gwarantowane i to już przebiło każdą inną propozycję wyjścia. Zdziwiłem się, bo pamiętam, że w zeszłego sylwestra były usuwane. Przesądziło dodatkowe value. Było widać overlay już w Big 109 $, gdzie zostało dołożone ponad 20 000 $. Zapisałem się do niego w ostatniej minucie (to była godzina 21:00), a Big 162 $ zaczął się o 22:00.
PokerStrategy.com: Jak wspominasz ten, jak sie okazało, szczęśliwy turniej?
kozikoa: Grałem go od początku i już byłem zły, bo skróciłem się do połowy dość szybko. Potem udało się wygrać kilka flipów, jakieś K7 na A10 itd., all-iny przed flopem latały dość często, aż do momentu nabudowania. Przy 2-3 stolikach czułem ship. Generalnie flipy siadały, a goście grali bardzo kiepsko.
Na semi FT miało miejsce kluczowe rozdanie. Blindy - 2800/5600. Miałem parę dziesiątek na BB i 190 000 w stacku. Reg (ostatecznie zajął drugie miejsce w turnieju), który w tamtym momencie był chipleaderem (290 000) otworzył z wczesnej pozycji. Sprawdziłem. Flop: Q53 (dwie karty w tym samym kolorze). Ja: check, on: cbet, ja: call. Turn: 3 i obaj czekamy. River: 10 dająca mi fulla, ale i uzupełniająca kolor. Pula wynosiła wtedy 54 000. Ja: bet za 56 000, on: call z A9 (nie w kolorze)! Niezły leveling.
Wtedy wskoczyłem na CL i byłem już pewny swego. Gdy zostaliśmy we czterech, miałem więcej żetonów niż cała reszta razem wzięta. Został wspomniany reg i dwóch słabych graczy. To były dożynki. Przeskoki zbyt duże, żeby reg się angażował, a tamci dwaj bardzo pasywnie pozwalali się okradać. Zabawne, że to mój drugi sukces w Big 162 $ (kiedyś zająłem 4. miejsce).
PokerStrategy.com: Czy gra w sylwestra czymś się różniła od zwykłego dnia?
kozikoa: Według mnie było łatwiej, a dodana pula zwiększała znacząco szansę bycia EV+. Czasem ludzie coś pisali, były życzenia "Happy New Year". Północ wybiła już po breaku. Odpalałem kolejne turnieje i pamiętam, że z dwóch odpadłem w pierwszej ręce dwukrotnie trafiając seta!
Nadejście nowego roku uczciłem dobrym winem. Ostatnio staję się smakoszem.
PokerStrategy.com: Ten "Big" miał dodatkowe value przez overlay. Zwracasz w ogóle na to uwagę? Selekcjonujesz jakoś turnieje, w których bierzesz udział?
kozikoa: Zdecydowanie. Zwłaszcza w głównych turniejach niedzielnych na wielu poker roomach co tydzień są overlay'e. Czasami po kilkanaście tysięcy dolarów.
![]() |
| To największa wygrana w karierze kozikoa. |
PokerStrategy.com: Zmieniając nieco temat, bo nie wypada pominąć kwestii brydża. Da się z tego wyżyć?
kozikoa: W brydża też gram dla pieniędzy i za pieniądze, ale jednak nieporównywalnie mniejsze niż te pokerowe. Da się na tym zarobić, lecz wpisowe są niskie, mniej więcej 70-100 zł za dzień, a na nagrody idzie tylko 50%, więc ciężko polegać tylko na nich. Jednak brydż to przede wszystkim gra sponsorska za kasę (w parze lub teamie). Sponsorem jest zawodnik słabszy, ale z pieniędzmi i ambicjami.
Brydż jest świetnym sportem. Jedynym znanym mi, w którym początkujący zawodnik może grać przeciwko mistrzowi świata i go ograć. No może w pokerze też się tak zdarza. Ja w brydża gram na żywo, a w pokera w sieci (i czasem live).
PokerStrategy.com: Są jakieś podobieństwa między obydwiema grami? Czy powtarzany często argument, że "poker jest sportem, tak jak brydż" jest Twoim zdaniem zasadny?
kozikoa: Brydż jest bardziej towarzyski i jednak wymaga współpracy z partnerem, ale zdecydowanie potwierdzam. W brydża trudniej rozpocząć, ale w obydwu grach na wysokim poziomie potrzebne jest mnóstwo wiedzy i umiejętności. Poker na pewno nie jest grą losową, jak się niektórym wydaje.
PokerStrategy.com: Umiejętności nabyte przy grze w brydża pomagają jakoś w pokerze?
kozikoa: Mnie pomagają o tyle, że mam wyćwiczoną pamięć do kolorów. Podczas gry na żywo patrzę raz w karty i wiem potem czy mi spadł kolor, drawuję i tak dalej. Natomiast zaobserwowałem pomoc w drugą stronę, czyli poker pomógł mi w brydżu przez np. artykuły o mindsecie.
PokerStrategy.com: Dla Ciebie pierwszy był brydż, a jak odkryłeś pokera?
kozikoa: Sporo brydżystów przeszło na pokera i ja, zachęcony ich sukcesami, też postanowiłem spróbować. Zaczynałem od 50 $ z PokerStrategy.com i męczyłem się przez 1,5 roku na cashach. Potem grałem wszystkiego po trochu, aż w końcu wygrałem swoje pierwsze cztery cyfry w turnieju. To było w marcu 2011 r. i, co najfajniejsze, dwa dni później poprawiłem ten wynik razy cztery. Wtedy już wiedziałem, w co chcę grać.
PokerStrategy.com: Wielkie dzięki za rozmowę. Chciałbyś kogoś pozdrowić?
kozikoa: Pewnie, w końcu parę osób mi gratulowało, a wcześniej stake'owało/wspierało. I jeszcze jedno - wariancja jest do opanowania.
PokerStrategy.com: Następny sylwester też "na koszt starsów"?
kozikoa: Teraz myślę nad Wielkanocą 😉
//

