Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Wywiady z trenerami - tmfinger

Dziś chcielibyśmy zaprosić was do przeczytania wywiadu z naszym trenerem sit and go - tmfingerem.

Trener, producent filmów szkoleniowych i judge... bez niego polska społeczność preferująca grę w turniejach sit and go nie znalazłaby się na tym poziomie, na którym jest aktualnie. Jak już pewnie większość z was się domyśla, mowa oczywiście o tmfingerze. Nasz trener, mimo napiętego grafiku, znalazł dla nas trochę czasu. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu z naszym trenerem sit and go.

thorek: Na początek powiedz kilka słów o sobie.

tmfinger: Mam na imię Tomek, mam 32 lata, mieszkam w Tychach i generalnie moje życie związane jest ze Śląskiem. Tutaj również pracuję w branży finansowej. Powiedzmy ogólnie, że zarządzam finansami oraz nadzoruję spółki w pewnej śląskiej grupie kapitałowej. Oczywiście jestem też szczęśliwie żonaty.

thorek: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z pokerem?

tmfinger: Jakieś trzy, a może cztery lata temu pomyślałem, że spróbuję swoich sił w pokerze online (z grami live miałem do czynienia tylko w szkole). Jak się na czymś nie znam, to po prostu szukam informacji w internecie i czytam. To, co powiem, nie ma na celu chwalenia "swojego podwórka", ale trafiłem bardzo szybko na PokerStrategy.com, wpisując w google coś w stylu "strategia w pokerze". Bardzo odpowiadała mi formuła i tematyka artykułów, które sobie przyswoiłem. Zacząłem oczywiście od SSS. Pograłem kilka miesięcy i nawet nie pamiętam, czy przegrałem kapitał startowy, czy też nie. W każdym razie, w pewnym momencie zabrakło mi zapału i skończyłem grę. Półtora roku temu powróciłem do pokera i w tym momencie skoncentrowałem się od razu na sit and go. W związku z tym, że zapał był równy wynikom, udało mi się dosyć szybko przebić przez kolejne limity i zrobić szybki postęp. Korzystałem głównie z artykułów dostępnych na PokerStrategy.com. Wydrukowałem sobie wszystkie tabelki i grałem... po prostu dużo grałem. Następnie stwierdziłem, że świetnym uzupełnieniem są filmy szkoleniowe, ponieważ jak się ma jakieś podstawy, to materiały wideo pozwalają utrwalać tę wiedzę i pokazują sporo nietypowych sytuacji, których w artykułach nie znajdziemy. Wtedy poczułem swobodę gry i łatwiej było mi się rozwijać, ponieważ miałem świadomość, co robię źle, a co dobrze.

thorek: Czy pamiętasz, kiedy i w jakich okolicznościach zostałeś trenerem w serwisie PokerStrategy.com?

tmfinger: Oczywiście. Przeniosłem się z turniejów jednostołowych na wielostołowe. Miałem całkiem niezłe wyniki i Olorion, który był już wtedy trenerem, zapytał mnie, czy byłbym zainteresowany oceną rąk na forum. Nie mogłem nie skorzystać z takiej propozycji. Następnie przesłałem swoje filmy Filipowi. Wyraził się o nich z entuzjazmem i w ten sposób zostałem pełnoprawnym judgem oraz trenerem.

thorek: Co prawda, pierwszy trening to dla Ciebie bardzo odległe czasy, ale jako że było to zupełnie nowe doświadczenie, to zapewne masz jakieś wspomnienia z tego okresu. Czy denerwowałeś się tym, jakie będą reakcje użytkowników na Twoje treningi?

tmfinger: No pewnie, że się denerwowałem. Wiedziałem, iż nie jestem jeszcze tak doświadczonym pokerzystą, jak koledzy z niemieckiej czy angielskiej sekcji, a na nich starałem się wzorować. Zdobycie szacunku i "posłuchu" wymagało sporej pracy i ostrożności. Pamiętałem, żeby nie mówić rzeczy, których nie byłem pewien, a jak czegoś nie wiedziałem, to postanowiłem się w ogóle nie odzywać w temacie. Było to trochę ryzykowne podejście, ponieważ trening mógł być niemy.

thorek: A teraz masz jeszcze małą tremę przed treningami, czy rutyna pozwoliła Ci o niej zapomnieć?

tmfinger: Tremy już nie mam. Staram się jednak nie wpadać w rutynę, ponieważ wtedy trening jest słaby i nudny. Absolutnie nie da się "odbębnić" treningu, gdyż uczestnicy zaraz to wyczują. Staram się podchodzić do tego jak do normalnej gry. Maksymalnie koncentruję się na tym, co robię i przekazuję głośno swoje myśli osobom uczestniczącym w treningu. Generalnie jestem raczej gadułą i jak coś wiem, to lubię się tym pochwalić. Zatem długie wywody, często dotyczące drobnych, aczkolwiek ciekawych aspektów gry, zdarzają mi się dosyć często. Jeśli są ku temu warunki, czasami poruszam kwestie nie do końca związane z pokerem i dzielę się swoimi doświadczeniami, które pośrednio mogą mieć znaczenie w naszej ulubionej grze. To, mam nadzieję, pomaga zatrzymać słuchaczy na dłużej.

thorek: Przygotowujesz się specjalnie do treningów?

tmfinger: Po prostu staram się rozpocząć grę trochę wcześniej, żeby mieć uporządkowaną sytuację ze stolikami. Ewentualnie myślę nad problemami, które często są poruszane, na przykład w dziale oceny rąk.

thorek: A co sprawia Ci najwięcej przyjemności? Trening na żywo, nagrywanie filmików czy też ocenianie rąk?

tmfinger: Myślę, że treningi na żywo są najciekawsze, ponieważ mam wtedy bezpośredni kontakt z ludźmi. Mają oni możliwość dyskusji dotyczącej aktualnej sytuacji przy stolikach i mogą poczuć klimat gry, co pozwala im na zebranie znacznie większej ilości informacji, niż kiedy ręka jest oceniana na forum lub przy oglądaniu filmu w formie session review. Te ostatnie mają oczywiście swoje ogromne zalety i są doskonałym uzupełnieniem, aczkolwiek trening na żywo jest chyba najlepszy.

thorek: Prowadzisz również treningi prywatne. Jakie zalety daje taka forma nauki?

tmfinger: Różnica jest taka, jak przy nauce języka obcego. Inaczej człowiek uczy się w szkole czy na kursie, a inaczej, gdy ma indywidualnego korepetytora. Przy treningu prywatnym mam możliwość skupienia się na jednej osobie i jej grze. Dotyczy to oczywiście każdego rodzaju rozgrywki, niemniej jednak w SnG jest to szczególnie ważne, ponieważ jest to gra niuansów. Różnica pomiędzy grą kogoś, kto osiąga 0-5% ROI a kimś, kto jest w stanie dobić do 10, a nawet czasami 15%, jest naprawdę niewielka. Zazwyczaj dotyczy to późnej, kluczowej fazy turnieju i umiejętności odczytania gry przeciwników, kiedy różnią się oni w swoich decyzjach dosyć znacznie.

thorek: A jakie Ty, jeden z lepszych trenerów na PokerStrategy.com, masz porady dla graczy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z sit and go?

tmfinger: Nic wyszukanego nie powiem. Przeczytajcie na początek artykuły. Pograjcie trochę, żeby sprawdzić, czy ta odmiana pokera jest dla was. Nie zniechęcajcie się, jeśli wyniki nie są rewelacyjne - ważniejsza jest swoboda gry. Poświęćcie na początku trochę czasu na trening z ICM Trainer. Jak osiągniecie tam wysoki odsetek poprawnych decyzji, to przejdźcie do analizy gry w SnG Wizard lub Poker Equilator. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości przy ocenie zakresu rąk przeciwników lub inne problemy, to jest do dyspozycji forum oceny rąk. Warto również uczestniczyć w treningach, ponieważ można wtedy zapytać o rzadziej występujące problemy oraz utrwalić sobie podstawowe zasady gry. W początkowej fazie nauki najważniejsza jest jednak analiza rąk. Kilka razy w tygodniu trzeba przyjrzeć się historii swoich turniejów w programie SnG Wizard. Na początku napotkacie wiele problemów, ale praca nad nimi jest niezbędna do zrobienia szybkich postępów.


thorek: Co daje Ci motywację do nauczania innych?

tmfinger: Jak już pisałem wcześniej, bardzo lubię dzielić się wiedzą, jeśli wiem, że wiem. Gdy widzę, że ludzie chętnie słuchają, że pomaga im to w grze i osiąganiu przez nich lepszych wyników, to jest to wystarczająca motywacja. Nie jestem jednak tylko idealistą czy dobrym samarytaninem i muszę powiedzieć, że PokerStrategy.com dba o swoich pracowników.

thorek: Co czujesz, kiedy widzisz, że osoba, która zaczynała od najniższych stawek, pnie się coraz wyżej po drabince limitów pod wpływem Twoich treningów czy ocenianych przez Ciebie rozdań?

tmfinger: Zazdrość... Oczywiście żartuję. Bez tego moja praca nie miałaby sensu. Natura nie znosi braku równowagi. Brak popytu = brak podaży i tego nic nie zmieni. Czuję oczywiście dumę i sens dalszej pracy.

thorek: Powiedz osobom, które nie uczestniczyły jeszcze w treningu, czego mogą się po nim spodziewać.

tmfinger: Trening ma tę pozytywną cechę, że początkujący gracze mogą zadawać podstawowe pytania, bez ryzyka, że ktoś będzie z nich szydził. Atmosfera jest zawsze wzorowa i bardziej doświadczeni użytkownicy podchodzą do nowych ze zrozumieniem. Ja zawsze chętnie odpowiadam na najprostsze pytania. Myślę, że dla gracza, który dopiero zaczyna swoją przygodę z sit and go, bardzo istotna jest możliwość zobaczenia na własne oczy, że można przebić się przez pierwsze limity i nie wymaga to wiedzy na poziomie fizyki kwantowej.

thorek: Oprócz prowadzenia treningów, nagrywasz filmiki szkoleniowe i oceniasz rozdania na forum. Czy można zatem powiedzieć, że jesteś mentorem polskiej społeczności PokerStrategy.com w odmianie sit and go? Czy widzisz wśród swoich podopiecznych osobę, która mogłaby Ci pomóc w przyszłości, jeśli nasza społeczność rozrosłaby się do większych rozmiarów?

tmfinger: "Mentor" to bardzo mocne słowo, ale owszem, zdaję sobie sprawę, że moja pomoc jest skuteczna, ponieważ pojawia się coraz więcej graczy wrzucających rozdania, uczestniczących w treningach oraz oglądających filmy. Oczywiście widzę parę osób, które są już ze mną od dawna (choćby właśnie na forum oceny rąk) i które mają spory potencjał. Jestem pewien, że w przypadku rozrostu naszej społeczności, znajdzie się ktoś, kto będzie odpowiedni do roli trenera/judge'a.

thorek: Brałeś udział w pierwszym zlocie diamentów. Możesz nam powiedzieć o atmosferze panującej na nim i generalnie o Twoich odczuciach?

tmfinger: Od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy w związku z tym tematem. Znałem już wcześniej Simona, więc wybraliśmy się razem do Łodzi. Po drodze nie brakowało atrakcji, a przy okazji mogliśmy porozmawiać. Na miejscu szybko pojawił się drugi dobry znajomy, czyli Olorion ze swoją ekipą. Bardzo miło było mi poznać czołówkę PokerStrategy.com, zobaczyć ich na żywo i uczestniczyć w świetnie zorganizowanej imprezie. Takie spotkania są niezbędne w procesie integracji i promocji naszej społeczności, ponieważ mając możliwość zobaczenia się na żywo, zyskuje się o wiele więcej. W związku z powyższym już nie mogę się doczekać zlotu w Krakowie. Mam nadzieję, że spotkam jeszcze więcej znanych mi ludzi z forum oraz że pojawią się ci, których już znam dobrze. Biorąc pod uwagę świetną imprezę w Łodzi, nie boję się o stronę organizacyjną imprezy.

thorek: W Łodzi sporo czasu spędziłeś przy stole bilardowym. Czy jest to jedno z Twoich hobby?

tmfinger: Kiedyś spędzałem przy nim znacznie więcej czasu. Starałem się dołączyć do czołówki. Ciężko trenowałem, ale pomimo mojej miłości do poola, nie jest to chyba sport dla mnie. Poza tym wymaga chyba jeszcze więcej czasu na treningi aniżeli poker. Jestem za to maniakiem motoryzacji. Tutaj czas nie jest aż tak ważny, ale za to istotne są pieniądze. Dotyczy to głównie modyfikacji samochodów według zasady "Function over Fashion".

thorek: Na koniec, tradycyjnie Twój czas na pozdrowienia.

tmfinger: Pozdrawiam przede wszystkim Oloriona, Simona oraz Shumę - mam nadzieję, że spotkamy się w Krakowie. Nie mogę zapomnieć o kolegach z "branży", czyli najczęstszych gości działu sit and go, do których zaliczają się Chester20o, malarz1990, marioAK i ostatnio odompl. Mam nadzieje, że Suprys znowu pojawi się na treningu. Pozdrawiam również Filipa - dziękuję za bardzo dobrą współpracę.

Linki