Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Wywiady z członkami Teamu PokerStrategy.com - dzisiaj PokerNoob

W tym roku po raz pierwszy czterech użytkowników PokerStrategy będzie walczyć na WSOPie w barwach PokerStrategy.com - o sławę, tytuły i wielkie pieniądze. Oczywiście nasi bohaterowie najpierw muszą odnaleźć się w krzyżowym ogniu naszych pytań, abyście mogli dowiedzieć się o nich jak najwięcej. Dziś przedstawiamy Wam PokerNooba.

Wywiad został przeprowadzony przez metaphysiker

Trzecim członkiem Teamu PokerStrategy.com, którego chcielibyśmy Wam przedstawić, jest Tobias '
pokernoob' Reinkemeier.

pokernoob jest prawdopodobnie najbardziej znanym pokerowym emigrantem społeczności PokerStrategy.com. Po trzech semestrach spędzonych w Münster na studiach biznechowych, ten 21-latek przeniósł się na Maltę, a następnie do Anglii, gdzie próbuje swojego szczęścia jako profesjonalny pokerzysta.

Często niezdecydowany, ale zawsze potrafiący się dostosować do sytuacji pokernoob odkrył ostatnio swoją ulubioną grę, heads-up, po swoim zwycięstwie w turnieju heads-up podczas SCOOPa. Dzięki tej wygranej, zaznaczył swoją obecność w pokerowym światku.

Pomimo swojego młodego wieku, pokernoob może się pochwalić sporym pokerowym doświadczeniem. Był już w kasie na EPT w Pradze, Spanish WPT Championship, CAPT Velden oraz EPT w Dortmundzie. Brał także udział w Wielkim Finale EPT w Monaco oraz PCA na Bahamach. To oczywiste, że nie mogliśmy przeoczyć takich sukcesów, w dodatku osiągniętych przez tak młodego gracza.

Porozmawialiśmy z pokernoob o
Malcie i Wielkiej Brytanii, o heads-upach, bitwach regów na Full Tilt Poker, o Teamie PokerStrategy.com, WSOPie oraz wielu innych rzeczach.

Wywiady z członkami Teamu PokerStrategy.com - dziś PokerNoob

PokerStrategy: Witaj PokerNoob. To świetnie, że mogliśmy się spotkać w Twoim rodzinnym mieście, Münster, tak krótko przed rozpoczęciem WSOPa.

PokerNoobpokernoob: Cześć i dzięki. Mi również bardzo miło Cię poznać.

PokerStrategy: Jesteś jednym z najbardziej znanych pokerowych emigrantów wśród naszej społeczności. Jak wpadłeś na pomysł, żeby przenieść się na Maltę i grać w pokera właśnie tam?

pokernoob: Złożyło się na to kilka powodów. Lubię zmiany, przekonała mnie też pogoda panująca na Malcie. A także fakt, że ludzie mówią tam po angielsku. To była dla mnie bardzo pozytywna odmiana.

PokerStrategy: Zdecydowałeś się na wynajęcie tam mieszkania?

pokernoob: Tak, dokładnie, wraz z moją dziewczyną. Nasze mieszkanie znajduje się bardzo blisko plaży, około 10 min. spacerkiem, więc jest naprawdę świetnie. Dokonałem za nie płatności za 12 miesięcy z góry, jednak gwoli wyjaśnienia muszę powiedzieć, że moje główne miejsce zamieszkania to Anglia. Mam  tam mieszkanie w niedalekim sąsiedztwie Londynu. Również ono znajduje się na wybrzeżu morza. Wychodząc z domu mam zawsze wspaniały widok.

PokerStrategy: Kiedy podjąłeś decyzję o emigracji?

pokernoob:
Właściwie wszystko wyszło dość spontanicznie. Na początku bieżącego roku wpadłem na taki pomysł i zacząłem planowanie. Jeśli człowiek nie ma stałej pracy, to taki pomysł może zrealizować praktycznie od razu. Nie widzę też w tym żadnego wielkiego ryzyka. To, co będę robił dalej, zależy oczywiście od moich osiągnięć. Ale mogę sobie także wyobrazić powrót na studia na kolejny letni semestr. Jak już wspomniałem, jestem dość elastyczny.

PokerStrategy: Taki krok wymaga dużej wiary w swoją grę. Jak myślisz, co określa Cię jako dobrego gracza?

pokernoob:
Wydaje mi się, że jestem w stanie postawić się w sytuacji moich przeciwników i zrozumieć, co w danej chwili myślą. Jest to szczególnie ważne w grze heads-up, pomaga mi to w podejmowaniu decyzji w trudnych i niestandardowych sytuacjach.

PokerStrategy: Właśnie, wspomniałeś o swojej pasji do gry heads-up. Co sprawiło, że zainteresowałeś się właśnie tą trudną odmianą?

pokernoob:
Po prostu wydaje mi się, że heads-up to niezwykle interesująca dyscyplina pokera. Zaczynałem od SNG i wydawało mi się, że można osiągać w nich większe zyski. Szybko jednak straciłem motywację. Nie obrażając grających SNG, ta odmiana niestety potrafi bardzo szybko zanudzić na śmierć. Nigdy nie byłem wielkim grinderem, grającym ogromną liczbę rąk. Gram przede wszytkim dla przyjemności, dopiero w drugiej kolejności mają dla mnie znaczenie pieniądze.

Heads-up ma też w sobie coś osobliwego, taki charakter rodem z dzikiego zachodu. Jest to też sposób na zaspokojenie mojego ego. Zawsze jako pierwszy zajmuje miejsce przy stole HU i ktokolwiek dosiądzie się tam po mnie, będzie moim przeciwnikiem. Jeśli jesteś nowy na jakiejś stronie, bądź limicie, musisz zmierzyć się z każdym z regów właśnie tam grających. Dopiero kiedy to zrobisz, zostaniesz przez nich uznany za dobrego gracza - po prostu musisz to zrobić.

PokerStrategy: Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie w tej chwili jakiś szczególnie gorący pojedynek, wiążący się ze wspomnianą przez Ciebie powyżej sytuacją?

pokernoob:
Jasne, taki pojedynek miał miejsce stosunkowo niedawno. Przeniosłem się właśnie z powrotem na Full Tilt Poker i w jednym z pierwszych meczy spotkałem się z jednym z najlepiej zarabiających graczy w HU SNG w minionych latach. Pierwszego dnia zagraliśmy około 10 pojedynków, z których udało mi się wygrać 7. Po każdym zakończonym meczu, domagał się on od razu rewanżu, w pewnym momencie musiałem jednak skończyć grę. Następnego dnia był on pierwszym graczem, jaki dosiadł się do mojego stolika. Wygrał wtedy dwa pojedynki z rzędu i odszedł od stołu po mojej prośbie o kolejny rewanż. Po tym chrzcie bojowym zostawiliśmy się nawzajem w spokoju.

PokerStrategy: Rzeczywiście, bardzo interesujące pojedynki. A jak właściwie zainteresowałeś się pokerem?

pokernoob: Tak jak wielu innych, w pewnej chwili zostałem po prostu pochłonięty przez jego popularność. Dołączyłem do PokerStrategy.com na początku 2008 roku. Wcześniej grałem już trochę w pokera, ale raczej towarzysko. Wtedy właśnie zobaczyłem na kanale DSF słynną reklamę PokerStrategy i pomyślałem: zapisze się, przecież to nie boli 🙂

Tak też właśnie zrodził się mój pokerowy nick, ponieważ byłem po prostu nowy w tym świecie - czyli byłem pokernoobem. Nigdy nie spodziewałem się, że zagram pod tym nickiem na WSOPie.

PokerStrategy: Bardzo krótko po tym udało Ci się zaznaczyć swoją obecność w turniejach live. Jak to się zaczęło?

pokernoob:
Moje początki miały miejsce w Pradze, jeszcze w 2007 roku. To był bardzo duży turniej, a zarazem moja pierwsza wizyta w kasynie. €500
Side Event na EPT Dortmund w marcu 2007 stał się moim pierwszym krokiem milowym. 500 euro nie było dla mnie wówczas małą kwotą. Udało mi się jednak wygrać turniej i zgarnąć 30,000€. Odczułem wtedy najwspanialsze uczucie zwycięstwa podczas mojej kariery pokerzysty. Kilka dni po turnieju wciąż czułem się jak król.

Las VegasPokerStrategy: A teraz po raz pierwszy udajesz się na WSOP. Jesteś zdenerwowany?

pokernoob: Prawdę mówiąc, niezbyt. W moim pierwszym EPT wziąłem udział już we wrześniu 2007 roku, w Baden, a więc dość dawno temu. Potem grałem w kilku innych wielkich turniejach: dwukrotnie w Wielkim Finale w Monaco oraz kilku innych EPT. Turniej z wpisowym 40k$ na początek WSOPa będzie dla mnie jednak niewątpliwie wyzwaniem. Nigdy wcześniej nie grałem w turnieju z tak wysokim buy-inem, więc niewątpliwie będzie to ekscytujące doświadczenie.

PokerStrategy: Co oznacza dla Ciebie reprezentowanie PokerStrategy.com w Vegas?

pokernoob: Oczywiście jestem z tego bardzo dumny. Cały nasz team prezentuje się bardzo mocno i jeśli nie dopadnie nas wariancja, to możemy się spodziewać kilku naprawdę dobrych wyników. Bransoletka była świetnym osiągnięciem. Oczywiście jako pokerzysta wiem, że życie może napisać dla nas całkowicie odmienny scenariusz, jednak byłbym bardzo rozczarowany, gdyby nie udało nam się uzyskać przynajmniej kilku miejsc w kasie.

PokerStrategy: Jak Twoje otoczenie reaguje na fakt, że jesteś teraz profesjonalnym pokerzystą?

pokernoob: Moi rodzice wspierają mnie w 100%. Nawet moi dziadkowie, którzy są dość konserwatywni, lubią to, co robię i podoba im się to. Oczywiście nawet bez ich wsparcia nadal grałbym w pokera, jednak bardzo wiele to dla mnie znaczy i pozwala mi się to czuć bardziej zrelaksowanym.

Moja mama w międzyczasie stała się moją największą fanką. Spędza całe dnie przed monitorem, obserwując relacje na żywo z turniejów i każde moje zagranie. W przerwach wysyła mi smsy i jest całkowicie pochłonięta akcją. Także moja dziewczyna staje się powoli odnoszącą sukcesy pokerzystką. Ostatnio udało jej się po raz pierwszy dotrzeć do kasy w turnieju i posiada teraz całkiem pokaźny bankroll.

PokerStrategy: W jakich turniejach będziemy mogli Cię w tym roku zobaczyć?

pokernoob: W Vegas, definitywnie wezmę udział w $40,000 NLH Event, w Main Event,
$5,000 Shooutout, $5,000 6-max Event oraz oczywiście w turnieju, na który czekam najbardziej: $10,000 Heads-up Championship.

W heads-upie jest zdecydowanie najwięcej akcji, jeśli chodzi o turnieje na żywo. Turnieje ze stolikami 9- lub 10-osobowymi są zwykle bardzo wyczerpujące i trwają długo, zwłaszcza, jeśli jesteś przyzwyczajony do gry online. W heads-upie lub turniejach ze stolikami 6-max jest zdecydowanie więcej akcji.

Są one niewątpliwe o wiele droższe, patrząc z punktu widzenia organizatorów, ponieważ potrzebujesz krupiera na każde 6 osób, zamiast na 9 lub 10, na przykład. Niezbędna jest także większa liczba samych stołów, co przekłada się na wyższe koszta. O organizacji turniejów heads-up nie ma co nawet wspominać. Jednak z mojego punktu widzenia, byłoby o wiele ciekawiej, gdyby turniejów tego typu było więcej.

PokerStrategy: Czy przygotowujesz się w jakiś specjalny sposób do poszczególnych turniejów?

pokernoob:
Raczej nie martwię się tym przed rozpoczęciem turnieju. Po prostu siadam do stolika, obserwuje graczy i staram się dostosowywać moją grę pod nich. Nie ma sensu przygotowywać konkretnej strategii wcześniej, ponieważ warunki będą się ciągle zmieniać.

PokerStrategy: Czy jesteś w stanie przytoczyć nam Twoje trzy "złote zasady" dotyczące gry w turniejach?

pokernoob: Hmm... Prawdę mówiąc, nie zastanawiałem się wcześniej nad czymś takim. Jednakże najważniejsze jest, moim zdaniem, bycie elastycznym. Po drugie trzeba być zdyscyplinowanym. No i po trzecie...(zastanawia się przez dłuższy czas) ... wyjątek potwierdza regułę. Myślę, że nie ma sensu szukać prawdziwych w każdej sytuacji reguł. Odpowiedzi należy szukać w konkretnych przypadkach, rozdaniach, z konkretnymi przeciwnikami.

PokerStrategy: Czy opisałbyś siebie jako gracza, bazującego na własnej intuicji?PokerNoob

pokernoob:
Myślę, że rzeczywiście, kieruję się w dużej części intuicją. Jednak moja intuicja to poniekąd także coś matematycznego. Intuicja bierze się bowiem z konkretnych, przeanalizowanych odpowiednio sytuacji. Jeśli sądze, niezależnie od powodu, że konkretny gracz jest słaby - zacznę stosować przeciwko niemu odpowiednie zagrania, np. bluff-shove w odpowiedniej chwili. Oczywiście, czasami może mi on pokazać asy, ale najczęściej moje założenia okażą się prawidłowe.

PokerStrategy: Podczas swojej kariery pokerzysty doświadczyłeś z pewnością wielu niezwykłych, zabawnych i interesujących momentów. Czy istnieje ręka, która w jakiś szczególny sposób wyryła Ci się w pamięci?

pokernoob: Przypomina mi się historia z EPT Praga. Grałem wtedy €2,000 Side
Event i pewna para dołączyła właśnie do mojego stolika. Mężczyzna podbił, a jego partnerka przebiła all-in. Mężczyzna długo się zastanawiał, ale w końcu powiedział "Nie mogę tego zrobić" i spasował, pokazując wszystkim parę asów. Zastanawiał się on oczywiście, czy jest to zgodne z duchem gry i faktycznie, został wykluczony na dwie rundy rozdań oraz otrzymał ostrzeżenie. Sędziowie nie mieli dla niego litości.

PokerStrategy: Zmieńmy temat. Jak wygląda zwykły dzień z życia profesjonalnego pokerzysty?

pokernoob:
No cóż, prawdę mówiąc nie grałem ostatnio zbyt dużo, więc mój dzień wygląda obecnie zupełnie inaczej, gdyż nie skupiam się na pokerze. Jednak nawet, gdy gram, nie mam ustalonego jakiegoś szczegółowego planu dnia. Kiedy wychodzę gdzieś wieczorem lub gram turniej pokera, śpię oczywiście następnego dnia do późna. Jednak trudno to wszystko wcześniej zaplanować. To wszystko się po prostu dzieje.

PokerStrategy: Czy masz swojego ulubionego pokerzystę?

pokernoob:
Nie mam. Oczywiście sądzę, że jest bardzo wielu dobrych graczy, ale nie potrafię wybrać tego jednego.

PokerStrategy: To może inaczej: którego z graczy chciałbyś spotkać na finałowym stole Main Eventu WSOP?

pokernoob: Najgorszego z możliwych, oczywiście. (śmiech)

PokerStrategy: Ok, widzę, że do niczego w ten sposób nie dojdziemy (śmiech). To może powiedz mi co nieco o Twoich hobby?

pokernoob:
Jasne. Muszę tu oczywiście wspomnieć o sporcie. Bardzo lubię też dobre jedzenie. Pamiętam, że podczas wizyty na Bahamach, trafiłem do restauracji serwującej świetne steki, na pewno zapamiętam ją na długie lata. Ostatnio zacząłem także uprawiać windsurfing na Malcie. Kusi mnie też zdobycie patentu sternika, ale w tej chwili nie wiem, czy uda mi się go zdobyć w najbliższej przyszłości.

PokerStrategy: Ok, dzięki za rozmowę i powodzenia w Vegas!

pokernoob: Wielkie dzięki.

Linki

Powiązane linki: