Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Użytkownik miesiąca: wywiad z babel92

Kolejna edycja promocji "Użytkownik Miesiąca" zakończona. Dziś przedstawiamy wam wywiad z laureatem konkursu, którym został babel92. Serdecznie zapraszamy.

Kolejna edycja promocji "Użytkownik Miesiąca" za nami. W ankiecie 38% głosów otrzymał babel92 i z tym wynikiem zwyciężył on w promocji na najlepszego użytkownika lipca. Zapraszamy was serdecznie do przeczytania wywiadu z naszym bąblem.

thorek: Witaj. Na początku opowiedz krótko coś o sobie.

babel92: Cześć. Jestem Patryk i mieszkam w Poznaniu. W pokera gram jakieś półtora roku, jednak na poważnie zabrałem się za niego w grudniu, kiedy to zacząłem swoją przygodę z BSS FR i założyłem swój blog.

thorek: Do tytułu użytkownika miesiąca byłeś nominowany 6-krotnie i kilka razy zajmowałeś drugą pozycję (raz tracąc zaledwie jeden głos do pierwszego miejsca). Czy czułeś wtedy niedosyt?

babel92: Nie, o niedosycie nie było mowy... może poza userem marca, kiedy to przegrałem jednym głosem. Miałem wtedy spory upswing i potroiłem swój bankroll, co dla mnie samego było wielkim zaskoczeniem. Wracając do twojego pytania, to zawsze sam udział był dla mnie sporą satysfakcją - to bardzo miłe, gdy inni userzy doceniają wkład w życie forum, pomoc innym, czy też postęp stricte pokerowy. Jestem świadom swych umiejętności pokerowych i tego, że nie są one najwyższe. Jest mnóstwo o wiele lepszych graczy, dlatego też każde wyróżnienie dawało sporo radości.

thorek: Głosowanie na użytkownika lipca było Twoją ostatnią szansą na zdobycie tego tytułu, ponieważ w następnych edycjach nie będziesz mógł brać już udziału. Jak się czujesz w tej zaszczytnej roli?

babel92:


Jest to naprawdę bardzo miłe uczucie. Zawsze starałem się ze wszystkich sił, aby pomagać innym, a zwłaszcza początkującym użytkownikom, a w pokera wkładałem nie tylko sporo czasu, ale również serca. Po prostu bardzo lubię ten sport. Z tego powodu tytuł „Użytkownika Miesiąca” od ludzi z forum, na którym niecały rok temu byłem zwykłym szarakiem, to bardzo fajna sprawa i spore wyróżnienie.

thorek: Oprócz satysfakcji i wywiadu udzielonego w naszym serwisie, będziesz miał możliwość skorzystania z prywatnego treningu z jednym z naszych trenerów. U kogo wybierzesz trening i dlaczego?

babel92: To nie była łatwa decyzja. Wiedziałem tylko, że na pewno będzie to trener BSS, gdyż na razie na tej odmianie się skupiam. Po długich namysłach wybór padł na Ninjai'a. Powód jest dość prosty - miałem już przyjemność wzięcia udziału w private coachingu z rusherem. Byłem wtedy bardzo zadowolony i absolutnie nie chodziło tu o brak satysfakcji, tudzież niedosyt. Zarówno Ty, jak i rusher dobrze wiecie, że zawsze miałem skłonność do kombinowania, próbowania nowych rzeczy (co w przypadku pokera różnie się kończyło). Tym razem nie jest inaczej - chcę zobaczyć, jak wygląda coaching u innego trenera i zdobyć nowe doświadczenia.


thorek: Użytkownikiem miesiąca zostałeś między innymi za świetnie prowadzonego bloga. Co daje Ci motywację do prowadzenia Twoich pokerowych wspomnień?

babel92: Z tym świetnym prowadzeniem bywa różnie... zwłaszcza, gdy temat ucieka od pokera, a zbliża się w kierunku piłki nożnej lub spamu. Jednak gdy mam czas na grę, staram się też robić w miarę porządne wpisy. Motywacje daje kilka rzeczy. Pisząc bloga przeglądam swoje rozdania, ponownie analizuję i nie raz trzasnę się w głowę myśląc "ale ze mnie fish". Druga sprawa to dodatkowa motywacja do gry i nauki. Każdy z nas czuje jakiś tam wstyd, gdy musi się przyznać do błędu, tiltu itp. Wiedząc, że po głupim przegraniu kilku BI na pytanie na blogu "co tam Bąbel?" będę musiał odpisać "cześć, dziś wyszedłem na totalnego donka i tiltując oddałem kilkaset BB amerykańskiemu maniakowi" załącza mi się pewna blokada i gdy widzę, że gram źle, po prostu odchodzę od stolików. Trzecia rzecz to możliwość przejrzenia swoich starych rozdań, zobaczenia jak zmieniło się moje rozumowanie oraz możliwość powspominania starych czasów, gdy stackowało się z KQs... Gdy doda się do tego pozytywne komentarze od innych userów, to już w ogóle chce się pisać.

thorek: Co prawda pierwszy kapitał startowy przegrałeś, ale jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy otrzymali drugą szansę. Od tego momentu prezentowałeś postawę godną naśladowania, grając na micro limitach i jednocześnie czując głód nauki. Skąd ta zmiana?

babel92: Na początku nie potrafiłem się skupić na żadnej odmianie. Dłużej pograłem tylko SSS, ale i tak się do tego nie przykładałem. Skakałem z odmiany na odmianę uważając, że powinienem sobie przecież dobrze radzić. Gdy sobie uświadomiłem, że naprawdę można przebić się przez micro stawki, a potrzeba do tego jedynie sporo chęci i wytrwałości, postanowiłem zabrać się za pokera na poważnie. Z natury jestem strasznie ambitną i upartą osobą, więc jak się za coś wezmę, to nie lubię przegrywać. Z każdym czytanym artykułem, czy też kolejną setką rąk wrzuconych do oceny, czułem się lepszy i to mi dawało motywację do dalszej nauki. Poza tym nie ma nic przyjemniejszego od zaliczenia kolejnego "best day" czy też wejścia na wyższy limit.

thorek: Czy oferta szkoleniowa PokerStrategy.com pomogła Ci w rozwoju Twojej kariery?

babel92: Ty mnie o to pytasz? <śmiech> Na początku swojej kariery oczywiście przestudiowałem wszystkie artykuły i filmy dotyczące micro stawek BSS FR, ale moim głównym źródłem rozwoju było forum oceny rąk. Pewnie po dziś dzień jestem rekordzistą w kwestii wrzucania rąk na forum. Otóż przez pierwsze 4 miesiące gry wrzuciłem do oceny ponad 1000 rozdań. Każdego dnia z samego rana jedząc śniadanie wrzucałem rękę po ręce, by po chwili zobaczyć znienawidzony przeze mnie napis "limit rozdań w dniu dzisiejszym został przekroczony". Ręce w kolejce czekały tygodniami skrupulatnie zapisywane w notatniku. Zdarzało się, że przez tydzień nic nie grałem, a mimo tego 100 rąk jeszcze czekało na wrzucenie. Nie mogę zapomnieć o treningach teorii prowadzonych przez rushera, które też mi sporo dały. Na początku niewiele z nich rozumiałem, jednak z czasem zdobyta wiedza sprawiała, że byłem gotów włączać się w przeróżne dyskusje - to naprawdę sporo daje.

thorek: Twoja historia pokazuje, że micro limity nie są jednak takie straszne i przy odpowiednim podejściu można je szybko przeskoczyć. Dałeś motywację wielu innym początkującym graczom, którzy z uwagą śledzili Twojego bloga. Jakie to uczucie?

babel92: To świetna sprawa, gdy widzisz, że dzięki Twojemu wysiłkowi wkładanemu w pisanie bloga, inni zyskują motywację do gry, sami zakładają blogi czy też chcą podążać twoją drogą. Przecież o to chodzi. Kiedyś ja otrzymałem pomoc od innych graczy, a teraz ja pisaniem staram się oddać swój dług i motywować innych. Micro limity są jak najbardziej do przejścia i potrzeba jedynie wspomnianej wytrwałości oraz chęci rozwoju. Na pewno nie można się zrażać pierwszymi niepowodzeniami – „co cię nie zabije to cię wzmocni”. Z takim podejściem należy piąć się po stawkach... "step by step".

thorek: Przez ostatnie miesiące zmagałeś się ze sporymi swingami, ale ostatecznie wychodzisz na prostą. Czy ciężko było przetrwać ten okres?

babel92: Po czasie mogę śmiało stwierdzić, że swingi te wynikały nie tylko z samego pecha, ale złożyły się na to również brak umiejętności oraz tilt. Była to dla mnie ważna lekcja. Poznałem swoje słabości, a także zyskałem więcej pokory i dystansu do samej gry. Był to swoisty zimny prysznic - do czasu majowo/czerwcowego downswingu co miesiąc łamałem kolejny limit i grałem coraz wyżej, nie mając tak naprawdę odpowiedniego przygotowania psychicznego. Mindset to naprawdę kluczowa sprawa w pokerze i nie wolno o nim zapominać.


thorek: Wróćmy do Twojej nowej funkcji na PokerStrategy.com. Na początku sierpnia zostałeś moderatorem. Jak zareagowałeś, gdy zaproponowano Ci tę funkcję? Czy Twój sposób udzielania się na forum zmienił się od tego czasu?

babel92: Na początku było wielkie zaskoczenie i wątpliwości, czy aby na pewno dam radę, jednak w czasie rozmowy Jakub przekonał mnie, że będzie dobrze, że tu nie biją i w ogóle jest świetnie. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że miał rację. Bycie moderatorem to fajna sprawa... ekipa PokerStrategy.com jest naprawdę dowcipna i wyluzowana, więc zabawnych sytuacji nie brakuje. Już przed zostaniem moderatorem starałem się pomagać początkującym graczom i odpowiadałem na przeróżne pytania innych userów. Jedynym problemem było nauczenie się forumowego levelowania <śmiech>... tzn. takiego pisania, by przypadkiem nie urazić któregoś z użytkowników. Z natury jestem osobą dowcipną, a jak wiadomo wiąże się to z ryzykiem nieudanego żartu, a co za tym idzie nieświadomego obrażenia kogoś. No i jeszcze jedna ważna sprawa... zabroniono mi spamowania <śmiech>.

thorek: A co powiesz o wyzwaniu jakie rzuciłeś jednemu z bardziej doświadczonych użytkowników forum i jak oceniasz swoje szanse w tej rywalizacji? <śmiech>

babel92: Haha, nie wiem o czym mówisz... dla niewtajemniczonych - założyłem się z Thorkiem, który z nas jako pierwszy dobije do pełnej dziesiątki postów - ja do 10 000 czy on do 20 000. Jak powszechnie wiadomo uchodzisz za największego spamera na forum i chciałem sprawdzić, czy jesteś w stanie mnie dogonić. Stwierdzam jednak, że całe zawody są nie fair i oszukujesz... ja jestem zwykłym moderatorem, a Ty trzaskasz posty jako sędzia oceniając rozdania. W związku z tym moje szanse są niewielkie. Co tu dużo gadać – startowałem z przewagą 500 postów i już zostałem wyprzedzony.

thorek: W ostatnim czasie miałeś małą przerwę od gry spowodowaną wyjazdem do Norwegii, gdzie ciężko pracowałeś. Opowiedz nam o tej mroźnej krainie.

babel92: Od razu mroźna. Klimat w Norwegii jest dosyć podobny, tylko że zima trwa 4 do 5 miesięcy, a lato miesiąc :). Ogółem w tym kraju byłem już 7 raz, jednak po raz pierwszy w celach zarobkowych. Wcześniej jeździłem tam pozwiedzać różne zakątki tego urokliwego kraju, czy też odpocząć z rodziną. O samej Norwegii mogę mówić w samych superlatywach. Jest to naprawdę przepiękny kraj. Można tam zaznać ciszy i spokoju, a ludzie są bardzo mili i życzliwi. Żyje się tam bardzo dobrze, zwłaszcza na emeryturze. 60-cio letni dziadek mający willę, BMW X6 i Porshe Carrerę to nic niezwykłego. Ludzi po prostu stać na wiele rzeczy, o których nam się nie śni. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że w kraju tym nie ma złodziei, może poza Oslo, które jest stolicą - jest tam bardzo wielu obcokrajowców, dlatego też ciężko nazwać je miastem typowo norweskim. Przytoczę autentyczną historię... mój znajomy jakiś czas temu zamieszkał w Norwegii. Wychodząc z domu nie zamyka się go na klucz, tylko zwyczajnie stawia miotłę opartą o drzwi - jest to znak, że w domu nikogo nie ma. Pewnego dnia wrócił do domu i zobaczył kartkę z napisem: "Witam. Byłem w podróży, więc pozwoliłem sobie skorzystać z Pańskiej lodówki, by najeść się i napić. Zostawiłem odpowiednią zapłatę" i obok faktycznie leżała naprawdę spora sumka w podzięce za okazaną życzliwość.


thorek: A jakie jest podejście Twoich bliskich do pokera?

babel92: Generalnie rodzice nie wtrącają się do tego co robię. Wiedzą, że mogą mi zaufać i że jestem już „dużym chłopcem”. Na początku dość sceptycznie na to patrzyli, jednak z czasem widząc, że zaczynam wygrywać, przełknęli to jakoś. Co prawda cały czas mi powtarzają, abym przez pokera nie zaniedbał nauki, jednak z tym problemów nie mam. Myślę, że mogę się pochwalić, iż w tym roku drugi raz z rzędu zdobyłem stypendium Prezesa Rady Ministrów dla najlepszego ucznia w szkole.

thorek: Poker, forum i jeszcze godziny poświęcone na naukę. Jak znajdujesz na to wszystko czas?

babel92: Tak naprawdę nie poświęcam wielu godzin na naukę. Na szczęście mój umysł dość szybko chłonie wiedzę, dzięki czemu godzinę przed lekcją jestem w stanie opanować materiał dość obszernego sprawdzianu. W związku z tym często wystarczy pouczyć się na innej lekcji, w tramwaju, na dużej przerwie, czy też przyjechać do szkoły godzinę wcześniej - nie jestem typem kujona. Na grę w pokera i forum poświęcam praktycznie cały swój wolny czas. Jest jednak jeden wyjątek od reguły, a mianowicie piłka nożna. Jest to moja życiowa pasja, absolutny numer jeden w mojej hierarchii i gram, gdy tylko udaje się zorganizować kilka osób. Co tu dużo gadać... grałem drugiego stycznia 2009 roku przy 10-stopniowym mrozie, czy też w maju tego roku mając 38 stopni gorączki. Dla piłki potrafię rzucić wszystko - to moja największa miłość.

thorek: Jakie są Twoje plany na przyszłość?

babel92: Plany na przyszłość mam dość jasno nakreślone. Gdy skończę Technikum Ekonomiczne i zdam maturę, chcę studiować na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwami. Po roku planuję rozpocząć studia na drugim kierunku na wydziale ekonomii. Po studiach chciałbym zakręcić się w jakiejś firmie i stawiać pierwsze kroki jako menadżer, jednocześnie robiąc MBA, czyli studia podyplomowe Master of Business Administration na jakiejś renomowanej uczelni. Następnym krokiem jest założenie własnej firmy, ale to jeszcze zbyt daleka przyszłość, aby dokładnie ją zaplanować. W międzyczasie chciałbym utrzymywać się z pokera i w miarę możliwości zaznać odrobiny luksusu.

thorek: Muszę przyznać, że plany naprawdę ambitne i mam nadzieję, że uda Ci się je zrealizować. Dziękuję za rozmowę. Na koniec Twój czas na pozdrowienia.

babel92: Na wstępie chciałbym pozdrowić i podziękować Tobie oraz rusherowi, gdyż poniekąd jesteście ojcami mojego, jakże wielkiego pokerowego sukcesu. Następnie nie mogę zapomnieć o pozdrowieniach dla mojego największego przyjaciela, którego znam odkąd sięgam pamięcią, czyli Panka (aka Panq1990). Chciałbym także pozdrowić całą ekipę PokerStrategy.com, wszystkich znajomych, czytelników mojego bloga oraz każdego czytającego ten wywiad. Pozdro!

 

Linki